• warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 428.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.
  • warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 522.

Uszło gadu płazem


Myślałem, że zwariowałem, tak daleko jednak nie doszedłem. Coś nie dawało mi spokoju, NIE OD DZISIAJ ZRESZTĄ. Jak udowodnić jutro? Nie, że jutro będzie, to jest łatwe, wystarczy się w odpowiednim czasie jutro obudzić. Jak udowodnić, że jutro JEST? Każde jutro z chwilą ziszczenia staje się dziś, i tak było wczoraj, tak jest dziś i tak też będzie jutro. Jutro będzie i tak.

Właśnie. Będzie, ale czy jest? Dlaczego wszelki dowód zastyga w teraźniejszości? Dlaczego jutro, tak przecież krótkie i ani o sekundę dłuższe od wiecznie odczuwanego dziś może zmielić to dziś na pyłek, alergii na który nie będą cierpieć wyłącznie głupcy i niedoinformowani? Dlaczego dzisiejszy dowód, dzisiejszy fakt niezbity jutro stanie się wczorajszy i trzeba będzie zacząć całe myślenie od nowa? Albo zapomnieć. To w końcu również jest sposób na poszerzanie wiedzy – zapomnieć o wszystkim, co nie jest prawdą.

Dobrze chociaż, że pewne rzeczy są stałe i łatwo nie podlegają zmianom, na przykład to, że tu i tu od urodzenia mnie swędzi, a z czasem pokrywa się kremowymi krostkami. Choroba daje mi - po samych kościach - bezpieczne poczucie ciągłości. Ach, ta swojska przytulność cierpienia! Ale wystarczy już o Bogu. Zaraz tam wracam. A tam zaraz. Wpierw zarastam.

Jak zwykle zwlekanie zabrało mi trochę czasu. Nie umiałem się zdecydować: zwlekać czy nie zwlekać? Na szczęście - oto jest odpowiedź - to, na co tak zwlekałem, szybko mi przeszło albo przeszło mi koło nosa, mogłem się zająć kręceniem i kołem. Dokładniej, kołem wokół mnie. Mówiąc ściślej – sobą. Bo nie radzę sobie i wam też sobie nie radzę. Z koła wokół mnie wyciąłem świat i została mi zakała. Zakała za karę.

Wróciłem. Pomyślałem. Ze świata wokół mnie tym razem wyciąłem koło i zostałem ze światem bez pośredników. Zlałem się ze światem albo świat mnie się zlał. Nic nie poczułem, byliśmy jednością. Szybko zatęskniłem za utraconą odrębnością. Nie wiedziałem jak bezszelestnie wyciąć z siebie świat, więc rozpędziłem się głową i walnąłem nią z całych sił w chorą rękę, CELEM zaskoczenia przeciwnika. Zamiast jednak oddzielić świat od siebie, stworzyłem dwa światy, oba bliźniacze przed oczami. Szczęście mnie jednak nie opuszczało, było to tylko chwilowe złudzenie. Naprawdę bowiem oślepłem oczami na dobre dwie godziny, w bardzo dobrym momencie dla wrogów. Ale się udało, świat znowu nie był mną, a ja znowu dla siebie byłem całym światem. Kijowo jak z kilo gwoździ w kiju z Kijowa.

Ze wszystkich dostępnych możliwości pozostała mi jeszcze ostatnia, chociaż tutaj akurat mogłem się pomylić: wyciąć siebie i świat, zostawić samo koło. Już nawet nie koło siebie czy koło świata, lecz samo koło sobie. Byłbym w ten sposób pierwszą osobą na świecie (unicestwionym jednakże przeze mnie), która wymyśliła koło zanim (po nim?) powstałby Nowy już chyba wtedy Świat, bo ten stary i bury nie nadawał się już przecież do niczego. Pasowałoby mi to. Nieobecny stwórca pierwszego koła na świecie, którego (już? jeszcze?) nie ma. Poza tym, raczej nie mówi się NIE MA, tylko NIE JEST. Nie wiem, czy w każdym kontekście, ale w jakimś na pewno. Mnie to na pewno Z PEWNOŚCIĄ tu wystarcza. Słowo było pierwsze i trzeba o nie dbać, nawet jeśli wokół słowa zupełna wieje pustka. Oraz moje koło.

To takie proste, dlaczego nikt tego nie widzi? Najprostsza odpowiedź – bo nikogo już nie ma, ale ja unikam najprostszych odpowiedzi, kojarzą mi się obrzydliwie z niewyszukaną głupotą, a na głupotę nie mam żadnej odpowiedzi, mam tylko złotą paremię, którą dla łatwości zapamiętania wyśpiewam teraz człowieczeństwu na chwytliwą melodię:
Głupota wszystko odziera z kontekstu,
to jej nieuświadomione hobby.
Glupota wszystko pojmuje rączkami,
na ich ledwie wyciągnięcie,
podnosi głośno w górę,
by zaraz potem opadły na miejsce,
nie może go sobie znaleźć,
więc wszędzie się czuje u siebie.

Poznaje tymi rączkami świat po omacku,
kategorycznie stwierdzając,
że TRAFIA JĄ zawsze mur ludzkiej niegodziwości,
podczas gdy zupełnie nie zdaje sobie sprawy,
że to całym ciałem,
a nie tylko rękami,
w rzeczywistości LEŻY na moście.

Dlatego w życiu trzeba ostrożnie. (Na przyklad teraz, a ściślej rzecz biorąc - ponieważ to szalenie ważne; nie chciałbym, żeby ktokolwiek myślał, że nie przestałem śpiewać - nie teraz, a dopiero co, śpiewałem tę melodię bez jakiegoś buńczucznego przekonania o wyższości mego głosu. Głos zawiesiłem skromnie tak nisko, jak tylko pozwoliła na to nieskromność). Osobiście zapuszczam się poza ściśle ustaloną ścieżkę wyłącznie wtedy, gdy się poślizgnę. Chadzać też trzeba umieć. Nierzadko nauka trwa całe życie, przysparzając po drodze przeszkód nawet najzdolniejszym swym adeptom. Poślizg, jako sytuacja skrajna i wymagająca natychmiastowego podjęcia najbardziej wymyślnych przedsięwzięć, stanowi nie lada gratkę dla odpowiednio przygotowanego, przewidującego owo nieregularne a statystycznie niemożliwe do uniknięcia - oraz ogarnięcia - przykre wybicie z dobrowolnie przyjętego wcześniej rytmu dnia. Niezdarne kroki mogą człowiekowi poważnie w życiu zaszkodzić - wygląd się liczy, ale ile razy? Raz, dwa - i na trzy przestaje.

Dzięki gwałtownemu pocieszeniu ostrożności postanowiłem na jakiś czas zamknąć się w przeżytym do tej pory czasie, oczywiście nie przeżytym przez ludzkość, a tylko przeze mnie, ale wystarczy jak na jedno życie. Nie zawsze byłem taki roztropny. Kiedyś, gdy stanowczo wyprzedzałem swój czas, zderzyłem się czołowo ze świetlaną przyszłością i w schedzie po spadku dostałem po zadku. W spadku po schedzie dostałem po wzroście. Takie jest mniej więcej i co więcej - dotychczas tajemne, źródło mojej przemiany z szalonego, niezważającego na kroki i chody gagadka w niezmiernie rozważnego ptaszka. My tu bowiem gadu gadu, a ptaku znowu uszło płazem – tej myśli, która spadła na mnie jak olśnienie w bardzo ważnym momencie a w konsekwencji uratowała mnie od zguby dla potomnosci, nie zapomnę nigdy, mimo że po wcale nie dłuższej refleksji doszedłem jednak do wniosku, że to raczej gadom uchodzi płazem. Może nie będzie to rewelacją dla każdego, ale moim skromnym zdaniem stworzyłem tym samym przynajmniej zaawansowaną teorię myślenia dla intenyswnie początkujących.

W żadnym razie to niejedyna myśl, która od tamtego czasu mnie naszła. Nie wszystkie są wszak tak udane, niektóre budzą wręcz grozę, np., że '' świat jest zadufany w sobie: istniał beze mnie i będzie istnieć!''. Pomyślałby kto?! Prawda, myślałem tu kategoriami stricte postfeministycznymi w świecie i okolicznościach, które dopiero niemrawo próbują się babrać w feminizmie i śmiało można by starania te porównać do przedwcześnie zaaplikowanego schyłku nieukształtowanej w pełni ideii, ale na nic więcej stać mnie wówczas nie było, jeśli nie brać pod uwagę dość szybko przykrzącej się zabawy w niebiosa.

Wiem, niejeden bez specjalnego wysiłku wyłapie w tym rozumowaniu każde a nieuchwytne dla mojego wzburzenia niedociągnięcie i z łatwością uśmieszku wskaże na ''odkryte'' przeze mnie ''nowości'', będące niczym innym niż nędznie zwulgaryzowanymi kopiami z przeszłości, osadzonymi na kucaka w brodziku mojego doświadczenia, ale na każdorazowe zawołanie w stylu ''nie ucz ojca dzieci robić'' bezczelnie odpowiadam: Nie ucz dzieci robić ojca w konia! Takim zawołaniem, w towarzystwie odpowiednio i dyskretnie dobranego światła, niejednokrotnie już zgasiłem błysk w oku z trudem gromadzonego z wiekiem spokoju, chociaż mnie samemu niestety spokoju nie dało to do dziś.

Dałoby coś zupełnie innego - myśl kolejna, tym razem w formie prawidłowej odpowiedzi, gdyby udolnie wprowadzić ją w życie: Jak zamienić dużo, od razu, ale zaczynamy od jutra na trochę, powoli, za to zacznijmy od dziś?


PS Tekst napisany pod wpływem lektury przedwczorajszego Lajkonika, za co Autorowi bardzo dziękuję i szczerze Go przepraszam.

Yo la - pozostałe wpisy