warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 428.

Szukaj Burz Buduj


Czas ?burzy i naporu', jaki zapanował ostatnio na Kontrowersjach, skojarzył mi się jakoś z nazwą jednego z najważniejszych zespołów polskiego rocka: SBB - Szukaj, Burz, Buduj? Czasem odnoszę wrażenie, że nasz Gospodarz jest mistrzem BURZENIA, co prowadzi do innego, już mniej sympatycznego skojarzenia z panami Jednojajowymi). W czasach słusznie minionych była to zaleta. Mistrz ciętego słowa, które do bólu skutecznie zrywało przegnitą dyktę z fasad budowanej w proletariackim znoju, tysiącletniej IV Rzeszy Pospolitej Obojga Braci. Wtedy był czas burzenia, które miało zatrzymać na początku drogi chamienie naszej ojczyzny przez mentalnych bolszewików, połączonych koalicją z rustykalnymi cwaniaczkami i brunatnawą wszechdziatwą.
Nie mogę sobie odmówić odrobiny wspominek. W czasach kiedy jedyne co mogłem zrobić było bezsilnie przeklinanie do telewizora, ten http://www.matka-kurka.net/post/?p=488 przypadkiem natrafiony tekst był jak gwałtowne przebudzenie, jak nadzieja że duch w narodzie nie zginął, że się nie damy. Groteska przyprawiona surrealizmem ? doskonały opis tamtej rzeczywistości. Potem były kolejne, już wyczekiwane teksty, jedne świetne inne nieco gorsze, wszystkie pomagały nie dać się zwariować. Ten chyba najsłynniejszy http://www.matka-kurka.net/post/?p=663 sam linkowałem w kilku miejscach ludziom, którym się wydawało, że nie będą się interesowali polityką? To wszystko skutecznie obnażało śmieszność i marność tego wielkiego polskiego nieszczęścia w postaci partii Prawie Sprawiedliwych.
Tyle, że wtedy oprócz burzenia mieliśmy jeszcze jakiś pozytywny plan. Była alternatywa, partia jakkolwiek mierna i nieporadna, to mimo wszystko gwarantująca pozostanie w kręgu cywilizacji Zachodu. Nikt mocno stąpający po ziemi nie wierzył, że są ideałem zesłanym nam przez opatrzność. Wystarczyła świadomość, że polityka to zło, ale PiS to zło absolutne.

To już w zasadzie przeszłość. Teraz jest czas budowania, przedstawiania pozytywnych scenariuszy i alternatyw. I tu mamy problem. MK prezentuje postawę, którą określiłbym mianem Idealizmu Anarchistycznego ? ?jeżeli rzeczywistość nie odpowiada moim oczekiwaniom, to się na nią obrażam?. Do tego dochodzi jakaś trochę mesjanistyczna wiara we własną nieomylność (odważne jak na kogoś kto głosował na senatora z PiS) w odczytywaniu intencji, motywów i motorów, połączona z niechęcią do poznawania faktów i cudzych opinii uprawniająca podejrzenie, że łatwiej napisać 4 strony niż przeczytać 2 - patrz analiza ?obietnic wyborczych? (z czego można by z kolei wywieźć daleką analogię do byłego prezydenta, który jak sam powiedział: ?napisał książkę, mimo że żadnej nie przeczytał?). Jeśli fakty nie pasują do założonej we wstępie tego czy innego felietonu tezy, tym gorzej dla faktów. Wszystko doprawione lekko populistyczno - demagogicznym sosem (?nasze płace, a sprawa Euro?), beletrystyką ekonomiczną i okraszone czasem logiką rodem z paragrafu 22 (veto PiSdęta wszystkich Wolaków to wymówka PO dla nicnierobienia).
I w tym momencie powstaje pytanie: jaki jest pozytywny plan? Co zamiast? Mnie (i jak sądzę kilku jeszcze osobom tu piszącym) nie wystarcza sama wizja zBURZenia niedoskonałego stanu rzeczy. Muszę wiedzieć co potem. Wiara, że nagle, deus ex machina, przybędzie na białym koniu mityczny menedżer z Wrocławia i stanie się powszechna szczęśliwość i postęp, jest czystą naiwnością. Nie ma takiej szansy. Z zapleczem w postaci kanapy politycznych impotentów, banitów z rozmaitych partii i partyjek, pod światłym przywództwem obywatela Dreptaka z Lufthansy?
SLD? Po pierwsze wiemy kto zacz, po drugie zbyt są zajęci frakcyjnymi walkami, pod ?światłym? przywództwem Napierdalskiego, który uznał że potrafi być bardziej antyplatformiany od PiSu i drży co dnia z obawy że jak nie drgnie w słupkach, to starzy towarzysze zagryzą?

Żyjemy w ?najgorszym z możliwych ustrojów?, mamy prawo do głosu ale też odpowiedzialność za ten głos. Kogoś i tak będziemy MUSIELI wskazać kiedy przyjdzie czas kolejnych wyborów. Warto pomyśleć kto to będzie i czy będzie miał wolę, potencjał i umiejętności zmieniania kraju lepiej i szybciej niż ci co są dzisiaj. No i czy na pewno będą to zmiany, o które nam chodziło (powrót PiS nie jest niemożliwy). Negacja wszystkiego jest łatwa, tyle że mało odpowiedzialna. ?Krytyka tak, krytykanctwo nie? - chciałoby się zacytować klasyka. Czegoś nie wierzę, że jak sprowadzimy notowania jednych do poziomu drugich i wpuścimy do sejmu jeszcze kilka partyjnych kanap, to powstanie z tego koalicja marzeń posiadająca coś więcej niż zdolność trwania. Chyba, że uznamy iż sytuacja dojrzała do nowego Przewrotu Majowego, ale kandydatów na Piłsudskiego też nie bardzo widzę.

Zanim otrzymam metkę ?kolejny fanatyk PO? śpieszę wyjaśnić, że daleki jestem od poszukiwania idoli wśród polityków. Nie zauważam istotnej różnicy (poza estetyczną) między Bredzińskim, Napierdalskim czy Nitrasem, którymi los pokarał moje miasto. Uważam, że pierwszym co może zwiędnąć słupki PO, to lokalni baronowie i może częściowo z ich powodu Donek oszczędził CBA. Ale to jeszcze nie jest powód do obrażania się na całe PO. Do następnych wyborów winien im jestem kredyt zaufania i pomoc jeśli to możliwe, a przynajmniej nieprzeszkadzanie. Potem zobaczę.
Może polityka i politycy wykazują jakąś analogię z prawami ewolucji. Pojawiają się lepsze lub gorsze mutacje, czasem zdarzają się złośliwe, rakowate ślepe zaułki, ale ostatecznie jest jednak jakiś postęp i to wszystko na co możemy liczyć. Nasza ewolucja trwa 20 lat. Zachodnie demokracje miały znacznie więcej czasu. Tak się niefortunnie składa, że niewiele jest idealnych rzeczy na tym świecie, a już na pewno nie ma ich w polityce. Nie da się od niej całkowicie odgrodzić w naszym codzienne życiu. Jeśli o mnie chodzi, to po traumie PiS, nawet za umiarkowany postęp będę dziękował Światowidowi.

Search Break BUILD.

andalf - pozostałe wpisy