warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/modules/blog_addons/blog_addons.module on line 428.

Palenie jointów sztuczną mgłą, ale niekoniecznie w związku ze Smoleńskiem


 Żródło : http://www.nibyblog.pl/wp-content/uploads/Acta.jpg W ciekawych czasach przyszło nam żyć. Podczas rozmów na przerwie moich koleżanek i kolegów z pracy tematem numer jeden w polityce były wczoraj dni urlopu obecnego i przeszłego premiera. Chyba w naszym kraju nie jest tak źle, skoro rząd stosuje urągający inteligencji unik na nieróbstwo premiera i samego siebie, a ludzie, zamiast mówić „No dobra, Tusk, urlop urlopem, ale co z reformami? Jak żyć, panie premierze?”, rozmawiają o polityce w wydaniu pudelkowym. Media i posłowie zaczynają roztrząsać jako pierwszorzędne sprawy i aspekty, które zasługiwałyby co najwyżej na wzruszenie ramion. A część społeczeństwa podąża za „wybrańcami narodu”, przynajmniej w tematach swoich dyskusji.



    Podobnie wygląda sytuacja z paleniem jointa przez Paliktoa w sejmie. Dla zwykłego obywatela fakt zapalenia skręta przez jakiegoś posła w sejmie ma zerowy wpływ na egzystencję tegoż obywatela. Jednakże media i tzw. prominentne persony w postaci np. Tomasza Lisa czy marszałek Kopacz nie pozwalają przejść obok tematu.



    Może popadam w paranoję, ale zastanawiam się, na ile sytuacja z jointem nie została wyreżyserowana przez Palikota i Tuska. Bo jeśli nie została, to Tusk powinien chociażby wydać w nagrodę jakąś książkę Palikota. Synchronizacja (za pięć dni 26 stycznia, o czym poniżej) jest bardzo dobra: „Słuchaj, Janusz, niedługo ciężkie chwile przed rządem, zaczną pytać się o brak reform i niespełnianie obietnic przedwyborczych, muszę wypowiedzieć się, że nie widzę powodów wznawiania prac komisji smoleńskiej, no i jest jeszcze ta ustawa ACTA. Zamiast odpowiadać na te pytania, wolałbym odpowiadać na to, czy zgodzę się z tezą, że w przeszłości mogłem, albo i nie zapalić jointa.”



    Ustawa ACTA powinna być tematem numer jeden we wszystkich mediach i zdominować debatę publiczną, ponieważ dotyczy nas wszystkich i to w większym stopniu niż wielu osobom może wydawać się. Na razie niewielki odzew i zainteresowanie tematem wynika z faktu, że ACTA to umowa międzynarodowa negocjowana w sposób tajny pierwotnie pomiędzy USA, UE, Japonią i Szwajcarią (potem jeszcze dołączyły Australia, Korea Południowa, Nowa Zelandia, Meksyk, Jordania, Maroko, Singapur, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Kanada). Społeczeństwo po raz pierwszy usłyszało o ACTA w maju 2008 roku dzięki Wikileaks.



    Polska jako kraj UE oczywiście też brał udział w negocjacjach i pod względem tajności i nieinformowania społeczeństwa o umowie, która będzie niezwykle mocno wpływać na nie, jesteśmy już w światowej, a na pewno europejskiej pierwszej lidze. Polecam artykuł na ten temat w serwisie prawo.vagla.pl :



Dowiedzieliśmy się, że teraz nie można już, oczywiście, cofnąć decyzji o podpisie polskiego przedstawiciela pod dokumentem ACTA, że ten podpis zostanie złożony i że to otworzy drogę do procedury ratyfikacji tej umowy. Zapytałem przedstawicieli obu ministerstw o to, czy mają jakąś koncepcje rozwoju wypadków, gdyby się okazało, że Parlament Europejski albo polski Sejm nie wyrażą zgody na ratyfikację tej umowy międzynarodowej. Usłyszałem, że "byłby to wstyd". Zastanawiam się, co jest większym wstydem i czy przez przypadek nie sposób pracy nad tego typu umową międzynarodową, w ramach której domagająca się informacji publicznej "opinia publiczna" nie mogła takich informacji uzyskać.

Pytano dziś również, czy np. GIODO konsultował projekt traktatu w kontekście przepisów pozwalających gromadzić dane ew. naruszycieli prawa autorskiego na przyszłość. Generalnie poproszono MKiDN o dostęp do stanowisk i uwag zgłaszanych w trakcie konsultacji międzyresortowych, które podobno się odbyły
.





„Ale o co właściwie chodzi?” - ktoś może zapytać. Za Dziennikiem Internautów:



1. ACTA może przenieść walkę z naruszeniami praw autorskich na dostawców internetu. Ich reakcją „w ramach współpracy” może być monitorowanie treści przesyłanych przez obywateli i blokowanie określonych usług, nierzadko legalnych. Mówimy zatem o naruszaniu ludzkiej prywatności i ograniczaniu komunikacji między ludźmi, a wszystko w imię ochrony praw autorskich.

2. ACTA inaczej niż istniejące prawo definiuje skalę komercyjną naruszeń. W porozumieniu jest mowa o „komercyjnych działaniach dla bezpośredniej lub pośredniej korzyści ekonomicznej lub komercyjnej”. Niektórzy eksperci mówią nawet, że porozumienie może prowadzić do kryminalizacji blogerów, dziennikarzy i osób ujawniających informacje ważne dla opinii publicznej.

3. ACTA dzięki przyjętej definicji naruszeń oraz przepisom dotyczącym odszkodowań może sprawić, że nowe przedsięwzięcia technologiczne będą się wiązać z ogromnym ryzykiem finansowym. Porozumienie rzekomo stymulujące innowacyjność może się okazać jej hamulcem.

4. Na arenie międzynarodowej ACTA może wprowadzać podziały tam, gdzie już osiągnięto porozumienie. Istnieją przecież porozumienia i organizacje odnoszące się do międzynarodowej ochrony własności intelektualnej. Jest Światowa Organizacja Handlu (WTO), jest Światowa Organizacja Własności Intelektualnej (WIPO) i jest porozumienie TRIPS. Kraje tworzące ACTA nie korzystają jednak z tych istniejących forów rozmowy. Wolały dobrać się w mniejszą grupkę i prowadzić tajne negocjacje.

5. ACTA może utrudnić obywatelom niektórych państw dostęp do leków ratujących życie.

6. ACTA jest jednostronna. Dużo mówi o „przemyśle”, ale nie zawiera gwarancji dotyczących praw obywateli.



Polecam kilka cytatów nt. ACTA, by uświadomić wszystkim skalę problemu:

- Własność intelektualna musi być chroniona, ale nie powinna być przedkładana nad prawa indywidualnych osób do prywatności i ochrony danych – Peter Hustinx, europejski inspektor ochrony danych.

- ACTA to legislacja „piorąca” na poziomie międzynarodowym coś, co było bardzo trudno przepchnąć przez większość parlamentów – Stravros Lambrinidis, europoseł S&D.

- Odpowiedzialność prawna dostawców internetu jest jak wprowadzanie odpowiedzialności dla poczty za to, co znajduje się w wysyłanych listach – Alexander Alvaro, europoseł, ALDE.

- Jest godne pożałowania, że demokratyczna debata została usunięta z rozmów, które mogą mieć ogromny wpływ na prawa podstawowe i wolność wypowiedzi – organizacja Reporterzy Bez Granic.

   

Sama skala umowy ACTA jest tak ogromna i prawdopodobnie wprowadziłaby tak daleko idące zmiany na niekorzyść obywateli, że niepoddanie jej pod konsultacje społeczne, a najlepiej referendum urąga demokratycznemu państwu prawa. Styl i tajność prowadzonych negocjacji w sprawie ACTA oznacza, że negocjatorzy są w pełni świadomi sprzeciwu, jaki w społeczeństwie wywołałoby narzucenie ustawy, która godzi w swobody obywatelskie i zwiększa jeszcze bardziej siłę światowych korporacji. Dlatego apel do wszystkich : czytajcie nt. ACTA i informujcie swoich znajomych, aby rozmowy o dniach urlopu czy paleniu jointów zostały zastąpione rozmowami o tym, jak w białych rękawiczkach "wybrańcy narodu" chcą ograniczyć nasze podstawowe prawa.

avatarrr - pozostałe wpisy