warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


AD 2010

Niski, szczupły mężczyzna wstał zza konferencyjnego stołu i podszedł do okna. Przez chwilę patrzył przez szparę pomiędzy zasłonami, a potem odwrócił się do pozostałych ludzi, siedzących za stołem. – Czy ktoś z państwa mógłby mi wyjaśnić, dlaczego właściwie zajmujemy się tym przypadkiem tu i teraz? Czy nie mamy czasem ważniejszych rzeczy na głowie? Z tego, co mi wiadomo, tego typu sprawy załatwia się… – szukał słowa – na innym szczeblu! –. Z krzesła podniósł się krępy, umięśniony człowiek. Miał na sobie garnitur, nie mundur, ale wszyscy obecni w pokoju i tak wiedzieli, że ma stopień pułkownika. Wiedzieli również, że nie ma takiej rzeczy – istotnej dla rządu – o której ten człowiek by nie wiedział. Każda władza ma takich ludzi i najczęściej trwają oni na swoich stanowiskach niezależnie od tego, kto akurat rządzi.


Pułkownik podniósł ze stołu teczkę, otworzył ją, podszedł do mężczyzny przy oknie i zaczął półgłosem wyjaśniać, wskazując poszczególne dokumenty. Poprzez szum z zewnątrz do reszty zebranych dochodziły tylko pojedyncze słowa i frazy: „Socjometria… znaczny wpływ… elektorat… media… niepokoje… rozwiązać to jakoś… decyzja należy do pana, premierze…”. Pułkownik usiadł, a premier przeglądał dokumenty, po czym podniósł głowę i powiódł wzrokiem po obecnych. Kilku ministrów, w tym jeden z Kancelarii Prezydenta, szef opozycji, marszałek Sejmu, dowodzący służbami, ba, nawet przedstawiciel Episkopatu. Przez głowę przemknęła mu idiotyczna myśl, że gdyby ktoś chciał za jednym zamachem sparaliżować państwo, wystarczyłoby…


Odchrząknął. – Panowie, zakładam, że wiecie, po co się tu zebraliśmy. Osobiście nie przywiązywałbym do tego takiej wagi, ale jeżeli pułkownik… Zresztą osobiście nie widzę problemu. To, co widziałem w dokumentach, w żaden sposób nie zagraża bezpieczeństwu państwa ani istniejącemu porządkowi prawnemu. Powiem więcej, wolność jednostki ograniczana tylko wolnością innych, odpowiedzialność za swoje czyny, poczucie więzi społecznych… To jest program naszej partii! –


– Żebyście go jeszcze realizowali, to byłoby naprawdę przepiękne! – nie darował sobie przewodniczący opozycji – a tymczasem mamy tutaj człowieka, o którym tak naprawdę niewiele wiadomo… – Pułkownik uśmiechnął się ironicznie. – Gdzie on był w stanie wojennym? Działał w Solidarności? –.
– Chwileczkę, panie przewodniczący! – włączył się minister spraw wewnętrznych – Z tego, co o nim wiemy, w momencie wprowadzenia stanu wojennego miał jakieś cztery latka. Bądźmy realistami! –.
– A jego ojciec? Kim był? Z jakiej rodziny pochodził?! –.
– Wysoko postawionej. Nie ma pan pojęcia, jak wysoko… – wszyscy umilkli. Spokojny głos pułkownika na moment zbił posła opozycji z pantałyku, ale nie na długo.
– Aha: wiem, ale nie powiem, co? Już ja znam te wasze chwyty! –


– I co z tego? Był, nie był, działał, nie działał, ojciec czy matka? Panowie, patrzmy w przyszłość! – zagrzmiał otyły poseł, siedzący z brzegu – Jako przedstawiciel nareszcie zjednoczonej lewicy stwierdzam, że w pełni popieramy to, co głosi ten człowiek. Idea sprawiedliwości społecznej i wrażliwości na krzywdę drugiego… Z tego można stworzyć niezły program edukacyjny! –
– Ekhm, za publiczne pieniądze? – zapytał jedwabistym głosem minister z koalicyjnej partii.
– Och, jeżeli będzie dobrze napisany, na pewno dostanie unijny grant! – obruszył się lewicowiec.
– Oj, panie pośle, czy to ja panu muszę tłumaczyć? – pokiwał głową minister – Unia nigdy w życiu nie da pieniędzy na podobną, religijną hucpę. –
– Byłbym panu głęboko wdzięczny – odezwał się milczący dotąd biskup – gdyby unikał pan podobnego zestawienia słów. Nie „religijną”, jeśli łaska –
– A właśnie – uradował się minister – co na to wszystko Episkopat? Co prymas i nuncjusz papieski? –
– Stolica Apostolska potrzebuje czasu, żeby odnieść się do takich zjawisk – zastrzegł się biskup – aczkolwiek ja osobiście uważam, że tym człowiekiem należałoby zainteresować Komitet Obrony przed Sektami –


– Panowie, już wystarczająco czasu poświęciliśmy temu człowiekowi. Jaka konkluzja? – przerwał dyskusję premier – Zostawiamy go w spokoju, a może jakieś bardziej zdecydowane działania? –. W tej chwili drzwi sali otworzyły się i do środka cicho wemknął osobisty sekretarz premiera. Przywitał obecnych lekkim ukłonem, podał szefowi rządu plik kartek i wyszedł tak, jak wszedł. Premier przebiegł wzrokiem po dokumentach, twarz mu skamieniała. Odezwał się beznamiętnym tonem – Najnowszy sondaż pokazuje, że społeczeństwo domaga się… rozwiązania tego problemu. Dlaczego mam wrażenie, księże biskupie, że swoją rolę w nakręcaniu tych nastrojów odegrało pewne radio z księdzem na kierowniczym stanowisku? –. Kościelny dostojnik wytrzymał spojrzenie – Panie premierze, przypominam, że radio jest własnością zakonu, nie Episkopatu… –


Premier najwyraźniej nie miał ochoty ciągnąć dyskusji w tym kierunku. – Tak czy inaczej, coś z nim musimy zrobić – zwrócił się do jednego z pozostałych – Może ty poradzisz? Wygląda, że to twoja działka? –
Minister zdrowia, z zawodu psychiatra, chwilę milczał, potem przekrzywił głowę z niechętną aprobatą. – Owszem, możemy skierować go na kurację… Ze Stanów znam taką metodę… Tak zwana „krzyżowa”, łączy środki farmakologiczne z perswazją hipnotyczną wspieraną sprzętowo… Skuteczna w sześćdziesięciu kilku procentach… –
– Dobrze, idę na to – powiedział twardo premier. Pułkownik wyjął palmtopa i zanotował sobie coś. – Tylko pamiętaj, macie go wyleczyć! Nie potrzebujemy męczenników, wolimy zdrowych, radosnych obywateli! –


Atmosfera przy stole wyraźnie się ociepliła. Musiał to zauważyć również premier, który uśmiechnął się i zaczął ściskać dłonie siedzącym. Żegnając się, wygłaszał zwyczajowe: „Dziękuję panom za przybycie; uważam, że wyszliśmy z tego z tarczą; to kolejne dokonanie tego rządu, które składa się na sukces całej koalicji; a wszystko dla pomyślności naszego państwa i społeczeństwa”. Odpowiadali w podobnie uprzejmy sposób i po kolei wychodzili, aż na sali pozostał tylko sam premier. Głęboko westchnął i przez moment wyglądał tak, jak w domu, nieoficjalnie. Wstał, wziął do ręki kartki z najnowszym sondażem i włożył je do teczki. Już miał skierować się ku drzwiom, podniósł dłoń i zaklął. Była cała czarna od tuszu ze świeżych wydruków. Drugą dłonią sięgnął po papierową serwetkę ze stołu i zaczął wycierać czarne, rozmazane plamy. Wycierać długo i z widocznym obrzydzeniem.


PS. Za inspirację dziękuję p. Andrzejowi Wajdzie.


________
Tekst chroniony prawem autorskim. Opublikowany na witrynie www.kontrowersje.net . Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (12 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Chryste!

Ewangelia wg quackiego! No no
Mistrz jest, a gdzie Małgorzata?


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


Tam od razu Ewangelia

portret użytkownika quackie

Małe podsumowanie, co mamy na politycznym stole w te Wielkanoc. Niezłe jaja.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Nie bądź taki skromny!

To jest...ekstraklasa! Masz tu jeszcze sześć gwiazdek: ******


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


* * * * * * * * * * * * * * *

portret użytkownika Jasmine
6

* * * * * *
* * * * * *
* * * * * *
* * * * * *
* * * * * *
* * * * * * itd.


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Ależ nad tą Wkrą niebo rozgwieżdżone!

portret użytkownika quackie

A u nas chmury...


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


U mnie teraz nie ma ani

portret użytkownika Jasmine

U mnie teraz nie ma ani jednej gwiazdki, gdyby nie chmury, zobaczyłbyś, że u Ciebie przybyło, bo wszystkie moje przesłałam Tobie.:)


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Nie rozgadawszy się, bo spać idę zaraz:

6

zajebiste!
Bym cię ucałował chętnie, gdyby nie nieśmiałość wrodzona.


No to na dobranockę...

portret użytkownika quackie

_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Całe niebo gwiazd

6

In my book you're A Nobel Man, Quackie


Za różne takie...


Z tym przychodzi

portret użytkownika solano

Bezpłatne wydzielone miejsce na parkingu!


To po ile dziś powietrze?


On jest noble man too

Takim też dają?


Za różne takie...


Tak, drugie miejsce obok

portret użytkownika solano

Wtedy już drzwi dadzą się otworzyć.


To po ile dziś powietrze?


A laptopa dają na Noblach?

portret użytkownika quackie

Prawdziwego?


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Czy to znaczy

portret użytkownika solano

że piszesz z nieprawdziwego? Dobry ten kamuflaż.


To po ile dziś powietrze?


Chwilowo z desktopa

portret użytkownika quackie

Kamuflaż - standardowy, przynajmniej w US Army, UCP - http://en.wikipedia.org/wiki/Universal_C...


Uprzedzając następne pytanie: jestem cywilem i w Polsce, ale dobrze się czuję w kamuflażu : )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


To chyba się nazywa pixel?

portret użytkownika solano

Też jestem cywilem, pies u nas sie inaczej nazywa.


To po ile dziś powietrze?


No, on jest w ten sposób

portret użytkownika quackie

tworzony, przez rozpikslowanie na grubsze kratki dotychczasowych wzorów. Ponoć z daleka świetnie maskuje, tak jak w TV masz piksle, które z odpowiedniej odległości zlewają się w większe płaszczyzny : )


Psa nie mam, chociaż lubię, mam za to alergię na roztocza w sierści psiej.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Slangowo się na ten wzór mówi pixel

portret użytkownika solano

Tak gdzięś slyszałam.
Roztocza siedzą na psie na skórze. Wbrew pozorom długowłose są hypoalergiczne, bo mniej tego fruwa w powietrzu.
:)


To po ile dziś powietrze?


A to nie wiem slangowo,

portret użytkownika quackie

w sklepie z tymi rzeczami mówili na to w skrócie "digital", może i "pixel" się używa?


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


To slogan nastolatków

portret użytkownika solano

Nie ta grupa wiekowa?
:)


To po ile dziś powietrze?


Zaraz będzie

portret użytkownika quackie

w tej grupie starszy Junior :-P to może się podszkolę.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


No, to się szykuj Bracie!

portret użytkownika solano

Oczywiście Ty zawsze byłeś grzeczny i nie podskakiwałeś.


To po ile dziś powietrze?


Tak źle to nie było,

portret użytkownika quackie

ale starałem się zawsze podskakiwać inteligentnie. Jeżeli się dało.


Widzę teraz po Juniorze, że geny to potęga : )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Ale czasy inne

portret użytkownika solano

- Synu, pora już, żebyśmy porozmawiali o seksie.
- Dobra, tata. Co chcesz wiedzieć?


To po ile dziś powietrze?


Ba

portret użytkownika quackie

Jeżeli w ogóle będzie się chciał dzielić tą wiedzą... ; )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Świetnie

6

Świetnie napisane:)


Świetnie

6

....zdublowałem po obejrzeniu filmiku;)
Przepraszam:(


Nie przepraszaj za podwójną pochwałę

portret użytkownika solano

Miłe czochranie jest zawsze mile widziane :)


To po ile dziś powietrze?


Która u Was godzina, nocne marki?

portret użytkownika Pistacjowy Kosmita

Słodkich snów!


9.28 pm

portret użytkownika solano

Pacific Standard Time :) Ale już za godzinkę idę lulu.


To po ile dziś powietrze?


To jakaś fikcja, minister się myli

portret użytkownika panmodry

Matka nie jest uleczalny, metoda "krzyżowa" na niego nie poskutkuje ;)


Matki się boję

portret użytkownika solano

Nie komentuję Matki tekstów. Prędzej ten dzieciak z sąsiedztwa będzie chodził po Księżycu niż ja skomentuję tekst Matki Kurki.
Good luck, Mr. Gorski.


To po ile dziś powietrze?


.

portret użytkownika panmodry

"You talking to me? You talking to me?"
Where the fuck is my luck?


Wyraźnie powiedział

portret użytkownika quackie

O circa 60% uleczalnosci. Czyli 40% NIEwyleczonych.


Aha, odwolalem się do Wajdy, nie do Koterskiego ; )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Z mądrzejszymi

portret użytkownika panmodry

nie dyskutuję.
A uwagi o W czy K to sobie oszczędź, Mości Quackie, bo jestem prostakiem i zupełnie nie rozumiem, o co chodzi. Trza się niestety zniżyć do poziomu ludu, żeby tłumaczyć swoje mądrości ;)


Ukłony.


No to się zniżam,

portret użytkownika quackie

ludu. Raczej NIE miałem na myśli, że wszyscy jesteśmy Chrystusami, ze szczególnym uwzględnieniem MK, a nawet takiej interpretacji chciałbym stanowczo zaprzeczyć, Kurak już ma wystarczająco dobre mniemanie o sobie, wolałbym, żeby to nie doszło do urojeń boskości. Tym bardziej, że to JA takowe miewam i nie życzę sobie konkurencji.


Raczej chodziło mi o hipotetyczne pokazanie takiej sytuacji od strony władzy. Wajda nie bez powodu umieścił w tytule swojego filmu Piłata, a nie Mistrza, Jezusa czy jeszcze kogoś ("Piłat i inni").


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


całkiem fajne

6

Bardzo dobre.
Nie da się wykluczyć, iż takie lub podobne konferencje odbyły się parę razy od czasów powstania ludzkiej cywilizacji.


Chlor


No właśnie

portret użytkownika quackie

jak tylko się pojawia ktoś z rewolucyjnymi (a przynajmniej tak traktowanymi) ideami i ma poparcie znaczącej części społeczeństwa albo traktowany jest przez władzę jako zagrożenie, to się odbywa taka konferencja. Albo podobna.


Co nie znaczy, że interpretacja pana_modrego w jednym z komentarzy to jest to, o co mi chodziło.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.