warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Autobiografia czarno-biała, Z KOLOROWYM w Twoim środku i dodatkiem dziś ZA DARMO!

(Ja jako buratino) … no wiesz, wiesz co to jest samotność? Gdy nie istniejesz bez autobiografii. Nie ma cię, a wszędzie boli. Wychodzą z ciebie braki, nic nie wychodzi; czego brakuje, tego nie ma, ty jesteś, nikomu ciebie nie brakuje. Tego by jeszcze brakowało, ale tylko tobie. Zaiste, wyistnieć za życia. Nie zdążyć opowiedzieć siebie. Gorsze tylko: opowiedzieć się na śmierć. Zabić słuchacza swoim za głośnym nieistnieniem. Dramacik: być nikim i niknąć w autoopowieści. Jak się po tym daje znać, że skończyłem opowiadać ciszę? Koniec nicości zamyka się milczeniem, wymownym jak skończona opowieść w ciszy, czy lepiej niemrawo pobić brawo, tak, aby nie zagłuszyć przykrego milczenia na jej koniec? Nie mam już sił na oklaski, ale nie poddam się, krzyknę sobą jeszcze jeden i jeszcze raz.


(Ja jako polityk, nikim też trzeba umieć bywać) ...zapraszam wszystkich na swój wieniec wyborczy, zbierzmy się, już ja was policzę, zliczeniem mam was w palcach jednej ręki, wciąż się da zacisnąć. Mamy sezon ogórkowy, i co równie ważne, wmawia się w języcznej prasie, że ogórek musi być kiszony, a to nieprawda, ogórek ma być zielony. Z zazdrości ma w skórce być. I polski ma być zielony, biało-czerwony, niezarażony kałową pałeczką. Jadą te Ojropolki do HIVPANII podnosić ogórki z brudnych kolan i od razu na dzień dobry bez czekania na zmianę nocy po Murzynie jeżdżą jak łysym po koniu ja jeździłem, to i od Murzyna się czarnym zarażają. Potem wszystko w naszej Polsce roznoszą, jak to plotkary z krostami po pachy. I jak ma nam być w naszej nam Polsce nam dobrze, skoro NASZE Murzynowi zrobiono (za moimi plecami), a Murzyn należne mnie moje dostał, nie na moich oczach? Ponoć jeszcze wybrzydzał, że drogo, słowami córki się powtarzam. Mojej córki własnej. Gdybym sam mógł, to bym ją osobiście urodził, może by mądrzejsza była i przywiozła trochę tych pieniędzy, które na czarnego wszystek wydała. Bo się zakochała! Czujecie brudnego bluesa? Moja córka za Murzynem po obcym polu latała, a do mnie powróciła z gołym dupskiem! Bo na czarno z tyłkiem była. Trudno, żeby jeszcze płacić podatki za wydarte z ciała, bo coś tam na pewno musiało się wydrzeć, przecież to dzikusy są. Ja osobiście jestem ostrożnym legalistą i stoję tutaj na wyraźnym stanowisku, że za nielegalne podatków się nie płaci, inaczej państwo wspierałoby robaczywe kurestwo, a ja swym przykładem je sromotnie zawczasu potępiam. Jak tylko zaraz zobaczyłem, że wróciła bez pieniędzy, od razu dałem jej w ryja po matce. Wyrzuciłem z domu. Bez pieniędzy więcej poszła nie wracaj. Trochę mnie to kosztowało, bo okulała na tym Zachodzie i jest powolna, widocznie wciąż się po Murzynie nie domyka. U nas to by było nie do pomyślenia, ile przecież razy ją Gienek przed wyjazdem męczył, a i tak zawsze prosto do kościoła trafiała. Zresztą, przed okuleniem ładna dziewucha była, po mnie cały chód odziedziczyla. Lepiej, aby się teraz po drodze tak nie nachylała, ja tam sąsiadom nikomu nie ufam, nie raz przez szparę przypadkowo podejrzałem, co się wieczorami w chlewie wyprawiają. Nie żeby mi było żal warchlaczków, idzie o to jedynie, żeby się potem na smak zagrychy nie rzuciło, przecież oni wszyscy pijani tam chodzą, a kto pije, ten się szcza pod siebie. Może i dlatego jajka od Staszka tak moczem mi dają. Skaranie boskie z tymi wieśniakami, nic im nie dała moja przeprowadzka. Bo ja z miasta jestem. Na prawach powiatu, osobiście znam zarządcę stacji kolejowej i wszystkich stacji po kolei, stąd aż tutaj do mnie. On niby też jest Gienek, ale jakiś taki inny Gienek, do żadnego do tej pory Gienka nigdzie niepodobny. Córka go nie chciala, bo stary i śmierdział smarem. To teraz masz, młodego, czarnego, pachnie ci twarożkiem. Tak się codziennie, do diabła, modlę, żeby tylko po wnuku nie było widać. W sumie my w rodzinie wszyscy do wczesnego lata dość biali, może więc i zdrowy się urodzi. Termin córka, jakoś tak zeszło, miała będzie na styczeń , ale ostatnio coś markotna od dentysty wróciła i powiedziała, że on jej powiedzial, ten dentysta jej tak powiedział, że urodziny odwołane i nie wiadomo kiedy się urodzi. Trzeba będzie na kazaniu wysłuchać, może coś ludzie powiedzą. Może wcale. Sam już nie wiem, w sumie mógłbym nakłamać, że córce tak dobrze w Hivpanii poszło, że przyjechały do nas w ramach wymiany dzieci Obamy, no, tego prezydenta, gdzie jest tylu prawdziwych Polaków, ilu pogrążonych w ulu. Najwięcej Polaków tam mieszka zaraz po Polsce, a kto wie, może jak się odejmie Śląsk, kaszuba i warszawke, to prawdopodobnie najwięcej. Ostatni bastion polskości, ta nasza wieś i Czikago. Te Stany to też wieś, tylko że większa. Jak się weźmie Polskę, Czechy i te, no... no nie Niemcy, to ponoć i tak wciąż są większe. No nie. I po co mnie tak daleko wyjeżdżać, skoro Polskę, Czechy i Niemcy mam pod ręką, jak stoję, to pod nogami, a i zdarzy się, gdy akurat mnie nie swędzi, że pod obiema. Oczywiście wtedy tylko, kiedy jak stoję, co trafia się rzadko, bo zaganiany jestem, ktoś w końcu musi doglądać, jaką kiełbasę się w okolicznym chlewiku wyprawia, tak po sąsiedzku i za darmo. Nic z tego nie mam, tyle, co w szale zobaczę. Może krytykiem zostanę, jak te zboczeńce z telewizji.


(Tyle mam na razie do powiedzenia w kulturze, a ja jako polityk rodzinny) jeszcze to, że wszystkie dzieci są nasze, nie tylko ta jedna moja, co ją czarny ochromił, i tak już zostanie, przemawiam w sensie sementycznym i zbiorowym, sama we śnie nam dała, już nie pamiętam kto spał, my czy też ona nam spała. W każdym razie Pole... pole mi... pole... mi...mika była za... za...cięta, ja się ją... ją...kałem i obrzuciłem ją ją kałem ja się ją.


(Jako polityk i człowiek) ...Ojcze nasz, któryś jest, Matko Boska, w niebie, skąd mam, bo nie mam, zabrać pieniądze na chleba naszego, spowszedniał mi, co się w grzechu skruszył i na rany Chrystusa zagryźć nim siniaka nie można? A co nie można, co nie daje, a kto mnie zabroni, a? Jeszcze się taki nie znalazł, co by mi za skórę nie zalazł, już ja go zaraz poszukam. Rozejrzeć się, bo świniami pogonię! Myślicie, że dokladnie nie wiem, gdzie one przed chwilą z kim były?


(Ja jako filozof od prawdy, toteż) też Jestem wielki, zaburczało mi tak w głowie, pusta głowa nie burczy – obalone. To nie koniec, czyli postanowiłem zacząć nad sobą na pół etatu pracować, nie ma co się dłużej spoufalać ze swojsko dyndającą małością. Już ja ją zaraz nastroszę! Zacząłem postanowić od higieny, choć umyty czuję się dziwnie, zapomnę się, podrapię, a tam nic nie ma. Jak igraszki z tandetną wizją świata, które kończą się o świcie. Jak to się ładnie mówi? Herbata naciągnąwszy mnie na esencję, zrobiła ze mnie fusy. I pomyśleć, że to rzadkość. Myślenie czy fusy? Wiedziałbym, gdyby. Ach, mieć żydowską nośność nosa, choćby po matce. Za łapczywość spalili się ze wstydu, rozproszeni dymem. Kuchnia nazizmu. Palić w piecu, żeby przewietrzyć Europę. Miało być więcej tlenu dla innych, ale Żyd, jak to Żyd, nawet palony, zabiera żywym powietrze. Żydzi, wieczna Mekka Chrystusa. Taki hehe kawał, na żarty mnie wzięło: przychodzi Bóg do Kuby, a tam Mahomet na górze! Albo taki kaprys: powiesić się duchowo na łańcuszku z krzyżykiem przybitym do nastroju Trójcy Świętej. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (to chyba o córce, bo tyle ją widzieli). Chrystus chyba nie popełnił samobójstwa? Popełnić skrajne samobójstwo, nie biorąc siebie pod uwagę. Tak się skupić na sobie, by zapaść się pod własnym ciężarem. A odwrotność samobójstwa? Samoprzyrodzenie. Odebrać sobie śmierć. U mnie było inaczej, matka w pewnym momencie nie wytrzymała - i urodziła. Pierwszy syn... Pierwszy człowiek też był czarny, syn boży niepodobny do Ojca. Dopiero po wielu pokoleniach przypominał wyrafinowanego praprzodka. Po następnych zrodził najbardziej białego z białych, który orzekł, że jest z małpy. Wybielone podobieństwo wypełniło białe plamy czarnym. Biały człowiek zatracił wiarę w Ojca swego, gdyby chociaż był mulatem. Moda na to jest i lekarstwa brak, a wtedy jak? Bóg na pewno nie był Chińczykiem, widział kto kiedy Eskimosa z gęstą brodą? Może Bóg jest Mongołem, dzieci jego na podobieństwo. Rozejrzeć się, posłuchać. Chrząknąć i przytaknąć.


Czarno-biały świat z domieszką łącznika. Jakiego koloru jest łącznik? Czarnego i stoi jak druk. Łącznik miast łączyć, dzieli. Jaki kolor ma łącznik? Neutralny? Wymieszany? Udający Greka? Węszący rzymskim nosem? Nie. Czarno na białym stoi ten kolor. Jak słoneczne plamy na majtkach. Chińczyki? Bo si po si kam! Jak długi jest ten łącznik? Zależy jaki kolor stoi. Czarny najdłuższy, żółtego nie widać, może dlatego. Aż żal, że czarne z białym myślnikiem się nie łączy. Za długie przerwy między białym a czarnym. Nieprzekłamany zapis byłby taki:
biało: - czarny. A właściwie biało -:czarny, bo to czarny białego wydymał na szaro. Nie róbmy sobie jajek z źle postawionych kropek. Kropelek. Pele. Pole i Pele na polu crop Elek.


Biały jest różowy, czarny brązowy, żółty zlewa się w całość. Trawa jest zielona, ale tylko jak wystaje z ziemi. Naturalnie. Źle dopracowany człowiek: niezgodność kolorów języka i dupy. Dobrze wymyślony człowiek: jaśniejszym nosem od dupy się odcina. Optymista: dupa ciemniejsza od języka. Pesymista: język ciemniejszy od mózgu. Realista: ciemny przy dupie mózg... A jednak się kręci, w głowie dupa. I w nosie, jeśli przed oczami. Oby słuch po niej zaginął... A ten żydek się nie palił do pieca, to mu dowalili.


Postrzelałbym. Na przykład wczoraj STRZELAŁEM w oksfordzkie ściany z brukowego wycinka kulkami. ZWIĘKSZYŁEM siłę wrażenia, te kulki to ORIGAMI. Głucho niosło do celu, sam go na strzał wybrałem. Niewzruszone te ściany, mają serce z kamienia, ja zaś mam głowę z na KARKU, myślenie wzięło więc w łeb i opończę, i rym, i rytm, i chyba tym skończę.


Ta herbatka jakoś mnie słabi, w ogóle na mnie za cieńka. Te, cieńka kurwa jesteś, kaman?!


Rozziewany między yawnym snem a nieziewaniem, wydrążyłem z siebie opis homerycki: pitka i cycki. Ścieśniony pośród jawy (jaaa..., aa.. Wyyy?) ciut se dałem na wstrzymanie, mam tego dosyć, tyć myślenie się okazało krańcową formą umartwiania, a ja tu żyć tylko przyszedłem i co nieco powiedzieć, by nie powiedzieć, wymownie pomilczeć.


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (3 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

bierne myślenie

6

Zamiast tracić cenny czas lepiej jest dużo leżeć i dużo myśleć, tak se myślę.


Chlor


Zazdroszczę każdemu, kto tak potrafi,

ponieważ ja, żeby choćby namiastką myśleć, muszę chodzić albo chociaż przebierać w miejscu. Perypatetyk. Podczas chodu jestem znacznie od siebie sprawniejszy w myśleniu, i tylko od siebie, stety, ale za to jak.


Nie muszę chyba dodawać, że w ruch wprowadzam się rzadko wyłącznie na wyjątkowe okazje i że większość tekstów napisałem na siedząco, za co na ręce Chlora uprzejmie składam się w wymowne przeprosiny i jeszcze raz dziękuję za nieustany powód do refleksji.


O wiele lepiej jest leżeć i

portret użytkownika Jasmine

O wiele lepiej jest leżeć i nie myśleć...


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Jak się leży i nie myśli

to potem człowiek cały z nerwów chodzi.
Dzień dobry


Rozbawiło mnie do łez

portret użytkownika Jasmine
6

Rozbawiło mnie do łez stwierdzenie, że bez autobiografii nie istniejesz. A przecież od dawna wiadomo, że nie istniejesz gdy cię nie pokazują w tv. Gówno warte wszystko czego dokonałeś, rekordy świata, medale są nic nie warte jeśli nie pokażą cię w tv. Chcesz zaistnieć? Idź pod Pałac Kultury bez majtek z indiańskim pióropuszem na głowie i się tam wyrzygaj. Nie zaszkodzi jak będziesz czarnym homoseksualistą żydowskiego pochodzenia. Na pewno pomoże. Może nawet dostaniesz rolę w M jak miłość?


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Dzień dobry

portret użytkownika quackie
6

i autor też dobry, a nawet najlepszy, gdyż albowiem którego autora stać, żeby rozdawać autobiografie ot tak, bez zamówienia i to jeszcze nie jedną, ale wiele wersji, dla każdego do wyboru, do koloru, nawet jeżeli czerń z bielą w nich przeważa.


Bardzo się cieszę, że Pan pisze, nawet jak mnie akurat nie ma w pobliżu, bo przecież nawet jak mnie nie ma, to wiadomo, że zaraz będę. Miałbym jeszcze ewentualnie prośbę o odezwanie się w kierunku wspólnie nam znajomej Osoby, Pan już wie, o kogo chodzi.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Dzień dobry najlepszy

a Pana śledzę białym wywiadem i wiem, że Pan się rozbalowałeś.


Bóg zapłać i sam dziękuję, w takim razie znikam się spisać, wiadomo, bo w końcu chodzi o najważniejsze.


Rześkiego,


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.