warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Bezbronna samoobrona

Znalazłem dobrą wypowiedź na temat przydatności broni do samoobrony. Najpierw jednak radzę zapoznać się z tą stroną zwolenników dostępu do broni: http://www.rtc.pl/~ff/weapon.html
a później oceńcie na chłodno, bez emocji tekst poniżej;
,,"Nosić zwyczajowo" - to znaczy jak? "Wymagający jedynie koordynacji ręki i oka" - stwierdzenie osoby, która chyba nigdy nie strzelała z pistoletu. "...odrobiny zdolności opanowania się w stresie" - odrobiny? To umiejętność, jakiej wielu ludzi zwyczajnie nie potrafi nabyć nawet pomimo specjalnych zajęć i szkoleń! To mnie się nie podoba i właśnie z tym się nie zgadzam. Ustosunkuję się więc do tych trzech twierdzeń trzema szerokii zagadnieniami.
I. Po pierwsze: jakie kryteria powinny obowiązywać przy noszeniu broni (czy jakiegokolwiek innego narzędzia). Te kryteria to:
1. Skrytość Otwarte noszenie broni przyciąga uwagę - nawet w sytuacji powszechności broni. Powoduje to zainteresowanie swoją osobą m.in. ze strony potencjalnych napastników (paradoksalnie!) oraz osób chętnych pozbawienia nas tej broni dla swoich niecnych celów (niekoniecznie żeby kogoś od razu odstrzelić czy napaść na bank, ale choćby po to, żeby na najbliższej "imprezie" przy piciu wina w miejskim parku postrzelać sobie dla rozrywki do butelek). Noszenie broni na wierzchu w pierwszej kolejności skupia na sobie uwagę, a w dalszej kolejności ułatwia potencjalnemu napastnikowi jej zabór. Należy tu zauważyć dwie rzeczy. Pierwsza - jeżeli kabura (czy inne miejsce) ułatwia nam dobycie broni, ułatwia też osobom trzecim, które znajdą się w naszym bezpośrednim sąsiedztwie (np. w tłumie czy po prostu blisko przechodząc na ulicy). Kabury typu zamkniętego z kolei uniemożliwiają nam błyskawiczne dobycie broni w sytuacji konieczności jej użycia. Druga zaś sprawa to specjalne szkolenie, jakie odbywają żołnierze, funkcjonariusze i inne osoby używające broni zawodowo - właśnie ukierunkowane na przeciwdziałanie próbom zaboru broni, czego przeciętny zjadacz chleba nie odbywa. Noszenie zaś broni ukrytej nie sprzyja jej błyskawicznemu dobyciu, czemu poświęcony jest kolejny akapit.


2.Sybkość dobycia Zagadnienie bardzo szerokie. Jego wagę podkreśla oczywisty fakt, że osoby pracujące bronią zawodowo, które są zmuszone działać w warunkach wysokich zagrożeń, mają broń na wierzchu w kaburach tzw. "szykich", najczęściej gotową do natychmiastoweg użycia (magazynek załadowany, podpięty, nabój wprowadzony do komory nabojowej) - są to żołnierze, policjanici dokonujący interwencji i zatrzymań, pracownicy ochrony w określonych sytuacjach). Należy tu również zauważyć, że osoby te w zdecydowanej większości sytuacji wiedzą, że wchodzą w sytuację zagrożenia - mają więc komfort psychicznego przygotowania się do działania. Nawet fukcjonariusze operacyjni (działający "w przykryciu") posiadają specjalne kabury oraz odbywają szkolenie z dobywania broni. Na pierwszy rzut oka nie ma tu niczego skomplikowanego - co to jest wyjąć pistolet i oddać strzał. Okazuje się, że trudno o coś bardziej błędnego. _Knife_ wrzucał kiedyś film, na którym naprzeciwko siebie stali: policjant i potencjalny napastnik. Napastnik ruszał na policjanta z nożem, co było sygnałem dla policjanta do dobycia broni, złożenia się do strzału i oddania celnego strzału. Dystans, jaki dzielił obu, który pozwalał policjantowi na wykonanie w/w czynności wynosił 12 albo 14 metrów (nie pamiętam dokładnie). Należy tu nadmienić, że policjant był umundurowany, posiadał kaburę typu otwartego noszoną na zewnąrz, był skoncentrowany i przygotowany do bycia zaatakowanym. W stosunku do osoby cywilnej, sytuacja jest jeszcze bardziej skomplikowana: - broń noszona jest w ukryciu, pod ubraniem (dlaczego nie w plecaku albo torebce? ), co spowalnia jej dobycie i je komplikuje (zaplątanie broni w odzież czy choćby zahaczenie przyrządami celowniczymi o kieszeń czy krawędź bluzy, koszuli, kurtki...); - przeciętny przechodzień nie działa w sytuacji ciągłego zagrożenia, nie jest skupiony na odpieraniu ataków, nie może każdego innego przechodnia traktować jak napastnika - nie ma więc mowy o przygotowaniu do odparcia ataku; - napady mają zazwyczaj miejsce w okolicznościach niekorzystnych dla ofiary (podczas zmroku, w wąskich przejściach, po wejściu z miejsca oświetlonego w miejsce zaciemnione - atak zanim wzrok się przystosuje do małego natężenia oświetlenia). Poza tym - osób napadających może być więcej i raczej na pewno napastnik ujawni swoje zamiary po podejściu na mniejszą, niż kilka metrów, odległość do swojej ofiary. Muszę tu napisać, że najbardzej chorym pomysłem jest kupowanie "sprzętów" dla kobiet i noszenie ich przez nie w torebkach. Sorry, ale jeśli nawet kobiety nie zamuruje przy ataku (gdy np. otrzyma cios twarz od napastnika-mężczyzny) i wytrzyma to fizycznie, nie widzę sytuacji, gdzie kobieta usilnie poszukuje np. gazu w torebce, przewalając pomadki, róże, pudry, maskary, husteczki, portfel, komórkę, klucze i inne rzeczy noszone w torebkach przez kobiety. Śmiech na sali, a panowie doradzający takie rozwiązania "swoim" kobietom powinni stuknąć się w głowę i logicznie pomyśleć.


3.Bezpieczeństwo użytkownika W skłąd tego zagadnienia wchodzi wszystko to, co opisałem już powyżej, jednak tu skupię się na bezpieczeństwie ze strony samej broni, czyli warunkach bezpieczeństwa. Jednym z wymogów uzyskania pozwolenia na broń nawet na dzień dzisiejszy, jest pozytywne zaliczenie egzaminu z m.in. budowy broni i znajomości zasady jej działania. Jest to niezbędne, aby wiedzieć jak broń działa, żeby samemu sobie krzywdy nie zrobić. Co więcej - jeżeli czegoś się dłuższy czas nie robi, to wiedza się zaciera, a umiejętności zanikają. Trudno zaś zmusić kogoś, kto ma już broń, do regularnych z nią ćwiczeń, żeby uiejętności nie zanikły. Drugi aspekt - o ile noszenie pistoletu z podpiętym magazynkiem jest zrozumiałe, o tyle z wprowadzonym nabojem do komory nabojowej, już nie do końca. Szczególnie w pisotletach bez zewnętrznego bezpiecznika, a takich mamy większość na rynku. Nawet funkcjonariusze policji (nie licząc grup realizacji wchodzących do działania) nie noszą przeładowanej broni. Przyznam szczerze, że wykonując rutynowe zadania bojowe w Iraku czy Afganistanie nie przeładowywałem pistoletu - robiłem to tylko wtedy, gdy wiedziałem, że może zajść konieczność jego użycia (najczęściej można było to przewidzieć). Do nierzadkoch należą też wypadki, w których osoby noszące broń przeładowaną same przypadkowo się ranią - i to fachowcy. A co dopiero laicy? W ten sposób bardzo płynnie przechodzimy do kolejnego dużego zagadnienia, jakim jest:
II. Szkolenie
1.Umiejętności strzeleckie Aby celnie strzelać, trzeba nauczyć się kilku rzeczy: - prawidłowa postawa strzelecka; - prawidłowy dochwyt broni; - umiejętność celowania; - umiejętność pracy językiem spustowym. Tyle podstaw. Fachowcom dochodzi jeszcze mnóstwo innych czynników, jak np. poruszanie się z bronią. Mówiąc o aspekcie użycia broni w samoobronie (w sytuacji zagrożenia) dodatkowo dochodzi opanowanie (np. drżenie rąk, przysieszony oddech itp.). Pistolet (broń krótka) to najtrudniejsza broń do opanowania. Niestabilna (brak kolby, pasa nośnego, łoża albo chwytu przedniego), mała (bardziej podatna na ruch strzelającego - np. na ruch palca przy ściąganiu języka spustowego), króka lufa, krótka linia celowania, trzymana tylko przez rękę - ruchomy w każdej płaszczyźnie nadgarstek (problem nawet przy strzelaniu trzymając broń oburącz)... Precyzyjnie strzelać z pistoletu trzeba się uczyć. Dłużej, niż np. z karabinka czy pistoletu maszynowego. Pistolet po prostu nie wybacza błędów tak, jak np. beryl. Konkretyzując: ktoś musi nas tego nauczyć. Szkolenie takie nie jest tanie - pomijając już fakt zapłacenia za stanowisko, tarczem amunicję, to dochodzi jeszcze wiedza instruktora. Mało tego, samo opanowanie nie wystarcza - trzeba jeszcze te umiejętności podtrzymywać, gdyż traci się je bardzo szybko. To nie jest jazda na rowerze. Mamy więc opanowane umiejętności strzelectwa sportowego. To dużo za mało, żeby wyjść na ulicę. Zróbcie doświadczenie. Idźcie na strzelnicę, oddajcie 5 strzałów do tarczy (popularnego "Francuza", licząc trafienia w sylwetkę) na odległości powiedzmy 15m. Zapiszcie wynik. A teraz zróbcie to samo trzymając broń pod kurtką, poprzedzając samo strzelanie wykonaniem 20 pompek, a na oddanie strzałów niech będzie 10 sekund od momentu wstania z podporu (to aż po 2 sekundy na strzał!). Możecie nawet przybliżyć tarczę na 10m. Zgadnijcie jaki będzie wynik... Na czym to polega? Prosta sprawa - stan po wysiłku fizycznym jest zbliżony do stanu naszego organizmu w sytuacji stresowej (przyspieszony oddech, drżenie mięśni), z kolei oraniczenie czasowe dodatkowo obciąża naszą psychikę. To wszystko to i tak będzie pikuś (znaczy się... Pan Pikuś ) w porównaniu z sytuacją bycia zaatakowanym na ulicy. Prosta sprawa - idźcie na byle zawody w strzelaniu dynamicznym, coś w stylu IPSC. Strzelania sytuacyjne, instynktowne, uczą pokory w zakresie umiejetności strzeleckich... 2.Umiejętności posługiwania się bronią (inne, niż samo oddawanie strzału) Zagadnienie to zostało już wcześniej częściowo opisane. Wróćmy do dystansu (przypominam: 12-14m na filmie _Knife'a_). Mając napastnika w takiej odległości sugerowałbym spróbować zwyczajnej ucieczki. Natomiast jeśli starcie jest nieuniknione, bez specjalistycznego szkolenia psiadacz broni i tak jest bez szans. Broń należy dobyć, przeładować, wycelować, oddać strzał (trafić)... Czas ucieka. Dystans dzielący nas od napastnika maleje... Tu mała dygresja z własnego podwórka - zanim zobaczyłem filmik, sami próbowaliśmy robić podobne doświadczenia. Nam wyszło ok. 9 metrów. Jednakże - po szkoleniu z... - mniejsza o to z kim - umiem sobie poradzić przy bardzo niewielkich odległościach. Idąc dalej - co zrobić przy zacięciu (a może być ich kilka rodzajów)? A co, gdy skończy się amunicja? A może jakoś wykorzystać otaczający nas teren? Pytania te pokazują, że spectrum treningu rośnie - i to w zastraszającym tempie. Ktoś teraz powie - OK, ale przecież ludzie na co dzień używający broni zawodowo są szkoleni do działania w takich sytuacjach - czyli że taki trening jest możliwy, że to wszytko można wyszkolić, można się tego nauczyć. Otóż - nie. Niekórzy ludzie nigdy nie nauczą się strzelać. O ile w klasycznym strzelaniu sportowym jeszcze jakoś może i ujdą, o tyle strzelania sytuacyjne nie są dla każdego. Drugi aspekt - finanse. Jak już zaznaczyłem wcześniej - wszystko kosztuje. I nie są to małe pieniądze. Po trzecie - czas. Człowiek pracujący, posiadający rodzinę, dzieci, dom na utrzymaniu, zazwyczaj nie ma czasu na regularne treningi czy to sportowe, czy strzeleckie. Poświęcać więc tyle czasu i pieniędzy dla hipotetycznej sytuacji, że może kiedyś ktoś mnie napasnie chcąc mi ukraść komórkę i wtedy ja do niego będę mógł strzelić - jak dla mnie to przewartościowanie i paranoja. Po czwarte - spora część tego treningu jest zwyczajnie niedostępna dla cywili. I bardzo dobrze - dlaczego bandziory mają mieć dostęp do umiejętności służących walce z nimi? Po piąte - nawet opanowanie wszystkich umiejętności technicznych i taktycznych nie jest gwarancją, że się je zastosuje, gdyż przeszkodą może się okazać własna psychika.


III. Psychika Nawet najlepszy trening funkcjonowania w stresie, w sytuacji zagrożenia, jest tylko treningiem. Podświadomie zawsze wiemy, że tak naprawdę nic nam nie grozi, że nasze życie i zdrowie nie są zagrożone. Można tu przytoczyć sytuację z trenowaniem sportów walki. Najpierw spinamy się na treningu, ćwicząc technikę. Dopiero po jakimś czasie zaczynamy trenować na luzie, ale spinamy się dalej na sparingach. Trener nas chwali za postępu techniczne, ale w sparingu dalej wykorzystujemy tylko proste rękoma (trenujący SW chyba skądś to znają ). W końcu zaczynamy sparować wykorzystując coraz większy wachlarz umiejętności technicznych i przychodzi czas na pierwsze zawody. Co się okazuje? Stajemy naprzeciwko przeciwnika - krew tętni w skoniach, oddech staje się szybszy, mięśnie się spinają, gdzieś poszły sobie na spacer szybkość i siła, a po pierwszych trzydziestu sekundach zastanawiamy się kto zabrał tlen. Technicznie jakoś też inaczej nam się walczy. Czekamy z utęsknieniem aż skończy się czas albo sędzia przerwie tą nierówną walkę. Wszystko to mija oczywiście z czasem, z kolejnymi zawodami - u jednych szybciej, u innych wolniej, u jeszcze innych - prawie że nie widać różnicy nawet na setnych zawodach (o ile do takich dotrwa). No, ale mniejsza z tym. Mamy fachowca, kilera ringowego, który na każdych zawodach zajmuje medalową pozycję. Idzie sobie ulicą. Nagle dostaje z partyzanta strzała w tył głowy, ktoś nim uderza o ścianę kamienicy, nasz kiler upada. Próbuje się otrząsnąć, ale przeszkadzają mu w tym buty obijające się o jego głowę. W końcu słyszy "dawaj telefon". Nagle czuje się jak na pierwszych zawodach i jedyne czego chce, to żeby to już się skończyło. Za wszelką cenę. Oddaje portfel i komórkę, napastnicy znikają we mgle, a nasz kiler wstaje i zaczyna myśleć: „kurwa, przecież mogłem ich najebać”. Ale to nie działa w ten sposób. Ktoś teraz może powiedzieć: „no tak, ale przecież mógł wyjąć pistolet i wystrzelać napastników”. A ja odpowiem: miał narzędzie i go nie użył. Dlaczego więc miałoby mu się przydać inne? A tym nieużytym narzędziem były jego umiejętności walki. I nie chodzi wcale o to, że się nie sprawdziły. Chodzi o to, że w ogóle nie były użyte. Właśnie to robi z człowiekiem stres. Mam nadzieję, że tym długim wywodem wybiłem z głowy Szanownym Usrom banały, że pistolet to taki prosty w użyciu sok z gumjagód stosowany jako rozwiązanie na każdy problem."
A, i jeszcze jedno - niech nikt nie pisze, że pistolet można nosić jako "odstraszacz". Z góry dziękuję.
Chodzi o to, że nosząc coś musimy być gotowi tego użyć. Na katanach samurajów można było spotkać wygrawerowany napis: "nie wyjmuj bez potrzeby, nie chowaj bez honoru". Jeżeli wyjmujesz coś tylko po to, żeby postraszyć, musisz się liczyć z tym, że kiedyś spotkasz kogoś, kto nie przestraszy się samej groźby. A wtedy odbierze Ci Twoje narzędzie i użyje go przeciwko Tobie. Dla człowieka, który decyduje się już na napad, na złamanie prawa, dalszy bieg wydarzeń jest tylko statystyką. Podejmując decyzję o popełnieniu przestępstwa liczy na to, że mu się uda uniknąć konsekwencji, więc nie zmieni nagle zdania widząc narzędzie w ręce ofiary.
To jedna możliwość.
Druga jest taka - npastnik jest spokojny, dostaje co chce. Przypadkiem znajduje broń przy Tobie - na pewno Ci jej nie zostawi, bo będzie się bał, że jak się odwróci, to dostanie w plecy. Może więc tylko zabrać, a może jeszcze przeciwko Tobie jej użyć.
Kolejny aspekt - konsekwencje prawne dla Ciebie. Wyciągasz, zaczyna się szarpania, pistolet "sam" wypala robiąc krzywdę napastnikowi. Będziesz się tłmaczył przed sądem, że chciałeś go tylko nastraszyć? Skończy się umyślnym przekroczeniem granic obron koniecznej, a być może i zarzutem zabójstwa w afekcie.


Jest też aspekt taktyczny - narzędzie daje Ci przewagę, jeżeli go poprawnie użyjesz. Daje Ci też kolejny atut - zaskoczenie - jeżeli przeciwnik nie zorientuje się, że je posiadasz. Po co oddawać przeciwnikowi czynnik zaskoczenia, ujawniając narzędzie do straszenia?


Od straszenia to są duchy i teściowe.
http://www.body-factory.pl/showthread.ph...



Do porównanie adresuje do zwolenników tezy: dajcie broń społeczeństwu i rozszerzcie prawo do samoobronny, a w Polsce będzie oaza bezpieczeństwa:
stan Texas kradzież z włamaniem(Burglary):
http://www.disastercenter.com/crime/txcr...
i Polska(z mniejszą liczbą ludności), gdzie Jan Kowalski nie ma takiego dostępu do broni jak jego odpowiednik w Teksasie:
http://statystyka.policja.pl/portal/st/1...
Teksas-stan z łatwiejszym dostępem do broni, gdzie możliwe są takie sytuacje(słusznie zresztą):
http://www.youtube.com/watch?v=LLtKCC7z0...
http://www.youtube.com/watch?v=TEZ9s0ZBA...
wypada...
...słabo.
W Teksasie jest też większy wskaźnik zabójstw.


4.339998
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 4.3 (3 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Trochę sensu trochę bzdetów :)

portret użytkownika Itzamna

Ogólnie to wymowa tego tekstu to zakazać pistolety i wszystko inne i nie będzie niczego. W końcu nawet policja nie zawsze potrafi się z bronią obchodzić. :)


Panie antypistoleciarzu, gdzie ty słyszałeś o kimś zastrzelonym za kradzież komórki? Bo nawet w USA gdzie dostęp do broni jest gwarantowany konstytucyjnie jakoś stosu bandyckich trupów z rigor mortis ręki na komórce na ulicach wielkich miast nie ma. Poza tym niezależnie od kraju jeśli spełniam wszystkie kryteria i jestem stabilny psychicznie i niekarany to powinna ci być wara ci od tego czy jako obywatel chcę mieć broń czy nie. W dodatku chyba nie słyszałeś o concealed weapon permits - czyli, że masz pozwolenie na broń a ta ma być schowana. Może przytoczysz nazwę kraju gdzie każdy nosi klamkę na wierzchu jak szeryf na westernie?


Do tego bzdety o celności pistoletów. Kto na 15 m strzela? Policja?! Wojsko?! Znakomita większość to bardzo bliski zasięg - nie celujesz tylko walisz z bliska. Nie musi ci się ręka umacniać bo czy walniesz komuś w żołądek czy wątrobę to już nie jest tak ważne jak na szali twoje życie. Poza tym nie każdy musi mieć od razu Magnum żeby mieć problemy z opanowaniem. Boisz się nosić nabój w komorze pistoletu? Kup rewolwer :)


A co do dygresji z opanowaniem beryla...to każdy ma go mieć na plecach to będzie lepiej, bezpieczniej i stabilniej bo kolba, łoże i kolimator? Do właściwego zadania właściwe narzędzie czyli do obrony osobistej pistolet a nie kałasznikow. Ale o tym chyba Jambo nie pomyślałeś tylko od razu gotowe przepisy na życie że proch trzeba banować.


Poza tym po to masz broń żeby z niej strzelać, ćwiczyć umiejętności i ją czyścić raz na jakiś czas. Narty ze strychu zdejmiesz po kliku latach i pójdziesz na ostry stok to też się zabijesz na drzewie :)


Chyba więcej ludzi kupuje broń do polowań niż żeby im rdzewiała na strychu po 3 strzałach na dekadę. Przesadzasz i tyle. W dodatku nie przyszło ci do głowy że np. jesteś w domu z rodziną w środku nocy budzi cię skrobotanie łomem o drzwi to wolałbyś mieć pistolet w domu czy rakietkę do ping ponga? W wielu stanach w USA przecież tak jest, że jak kradniesz z czyjejś posiadłości albo jesteś w czyimś domu jako włamywacz to nie musi bysz szamotanie z pistoletem tylko strzał prosto w bandycki ryj i jeszcze ci policjant podziękuje. Robią ci wjazd do sklepu i grożą tulipanem? Wyciągasz spod lady pistolet i strzal prosto w ryj. Sprawa zamknięta dla policji i tak pewnie wygląda wiekszość postrzeleń ze skutkiem śmiertelnym w samoobronie. To że u nas nawet policja nie strzela bo się boi to nie wina broni i obchodzenia się z nią tylko popieprzonych przepisów.


Ty za to walisz tyradę jak to broń jest bez sensu bo jej nie nigdy użyjesz. Prawdą jest, że nóż jest szybszy i groźniejszy z bliska, ale co ci tego czy ktoś się zastanawia nad zakupem pistoletu. Jeśli broń jest bezużyteczna i gazy w torebce (gdzie są kieszonki, więc nie musisz go szukać między maskarami :P ) to potem ukrócisz noże w domu a dalej śrubokręty jak w Anglii? Bo ktoś może się szamotać albo skaleczyć przy krojeniu? Jak ktoś jest ofiara to i palec w dupie złamie i tyle, więc dupę też zbanujesz?


Broń powinien mieć ten kto czuje taką potrzebę bo idąc do rusznikarza wie co robi. A bantyda nawet w bardzo restrykcyjnych krajach giwere będzie miał i tyle. Chodzi o wolność wyboru i większą równowagę sił. To wsparte normalnym prawem a nie bublami i samoobrona ma sens.


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Z całym szacunkiem, ale mogę podobnie zniechęcić

portret użytkownika ojciec_milicjant

do jazdy samochodem. Bo to jest dopiero niebezpieczne narzędzie! I codzień trup ściele się gęsto. A w Polsce najgęściej.
Już samo uruchomienie silnika zawiera w sobie ryzyko - zatarcia. 90% takich usterek powstaje w trakcie ,,odpalania". Następnie ruszamy. Ale czy aby wyłączyliśmy żelazko/toster/piekarnik/mikrofalę? A woda w łazience?
Albo włączanie się do ruchu - szczególnie w porannym szczycie, wszyscy gnają . Inni znowu 120 na godzinę przez miasto.Albo chodnikami wyprzedzają ,,frajerów".
A piesi ? Stań tylko na chwilę i przepuść zgrabną dziewczynę, to inni będą łazić pół godziny - przed maską, a Ty będziesz chciał gryźć tapicerkę.
A co - jeżeli wyskoczy piechur zza autobusu miejskiego lub tramwaju? I weźmiesz go na maskę? Jeżeli nie znajdzie się jakiś życzliwy świadek, to znaczy wariat, któremu zechce się zeznawać i biegać po sądach (na ogół kilka lat) - to jesteś UGOTOWANY. I wcale nie w procesie karnym, z ,,urzędu", ale w późniejszym - z cywilnego powództwa.
Jeżeli - nie daj Boże - ,,trafisz" menedżera, który zarabia duże pieniądze, możesz od razu wszystko sprzedawać. W celu zaspokojenia jego, słusznych, roszczeń.
To samo stłuczka. Jeżeli trafisz starego grata - nie ma sprawy.Kilka dni zamieszania, straty w OC ale nic więcej. Jeżeli natomiast otrzesz się o Panamerę albo nowego CLS-a szybko się dowiesz ile jest warte Twoje ubezpieczenie ,,od odpowiedzialności".Nic.
A nie daj Boże, kiedy zamyślony i zdekoncentrowany(nawet rajdowcy popełniają szkolne błędy, a kierowcy F1 to już nie pytaj) spowodujesz wypadek z ofiarami w ludziach, wysstarczy, że ktoś będzie ranny. Masz rok albo dwa - wyjęte z życia. Pod warunkiem, że jesteś szczęściarzem. Bo jeżeli trafisz na przedstawiciela mafii mundurowej lub mafii w czarnych togach, to już po Tobie. Możesz trafić do aresztu, co jeszcze nie jest najgorsze. Ale pobyt w psychiatryku na obserwacji zleconej przez(kapturowy) sąd - to jest dopiero jazda.
Jeżeli jakoś przeżyjesz proces karny, to na końcu czeka Cię bonus - ze dwa procesy cywilne.
Najgorsze w takich sytuacjach jest przypadek, w którym Twoja ,,ofiara" ma wielkie znajomości w policji lub szeroko rozumianym ,,aparacie". Wtedy, nawet jeżeli jechałes na zielonym świetle, albo ktoś wyjechał z lewej strony a do tego mocno pijany, wina z policyjnego protokołu, będzie Twoja i tylko Twoja. Zatrudnienie dobrego detektywa, ale natychmiast, pomoże uratowac Tobie wolnośc i zdrowie.
Ale przecież może to być, najzwyczajniej na świecie, Twój szczęśliwy dzień i żaden wypadek się nie zdarzy. Ale zawsze może Ciebie dopaść zmotoryzowany patrol strażników miejskich. Którym zabrakło na dobre śniadanie albo na ładną butelkę. Ty - pewien swoich racji - wzywasz policję. Nie przychodzi Tobie przez myśl, że panowie, w różnych mundurach wspierają się w każdej sytuacji, bo prędzej czy później będą kolegami w jednym patrolu. Więc przybyły policyjny patrol odkryje w Twoim samochodzie zużyte opony albo zużytą żarówkę albo pękniętą szybę, lub te wszystkie wady naraz. Jeżeli dalej będziesz się upierał i próbował ,,rozrabiać" - stracisz dowód rejestracyjny a mandat i tak dostaniesz. Albo dwa.
Więc kiedy już, jakimś cudem, dojedziesz na swój ukochany parking przed swoją ukochaną firmą, okaże się, że miejsce zajął jakiś ........ . Mocno podenerwowany i już spóźniony próbujesz wjechać pomiędzy ciasno ustawione samochody, i z wielkim trudem udaje się Tobie. Gdzieś tam delikatnie ocierasz zderzakiem, ale to nie Twój lakier zarysowany. Biegniesz do pracy.Wpadasz w codzienny kołowrót.
Bardzo późno dociera do Ciebie ,,njus" dzisiejszego dnia : ktoś zarysował nowy samochód nowego dyrektora, i ten powiedział wszystkim bez ogródek - sprawca ma przejebane.
Pomyśl zanim wsiądziesz. Czy warto ryzykować? Życiem, zdrowiem lub karierą?


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Bicycle to jest to!

portret użytkownika cmss

Znajdź Czarny kocie takie foto w Sieci :

portret użytkownika ojciec_milicjant

w porządnym bo szwajcarskim domu piękna, stara szafa. W szafie sztucer , dubeltówka, karabin Mauser, karabin M16 i jakieś małe cacko - Uzi albo MP5 od Hecklera.
I nikt, k.... tego nie pilnuje a ludzie sobie zwyczajnie, jakby nigdy nic chodzą po ulicach. Nawet w barze można się napić i pośpiewać - i nikt nie zastrzeli.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Błędne założenie

Itzamna
,,Ogólnie to wymowa tego tekstu to zakazać pistolety i wszystko inne i nie będzie niczego. W końcu nawet policja nie zawsze potrafi się z bronią obchodzić. :)"
Jest to wypowiedź wojskowego na temat skuteczności samoobrony z bronią w ręku. NIGDZIE nie jest napisane o zakazywaniu broni...
Kwestia ułatwienia dostępu do broni jest dla mnie dyskusja. Po prostu uważam że samoobrona z bronią w ręku nie jest taka łatwa jak na filmach czy w Twoich wyobrażeniach. Ja swoją opinię opieram na analizie wojskowego. Ty na swojej ideologii.
,,W dodatku nie przyszło ci do głowy że np. jesteś w domu z rodziną w środku nocy budzi cię skrobotanie łomem o drzwi to wolałbyś mieć pistolet w domu czy rakietkę do ping ponga? W wielu stanach w USA przecież tak jest, że jak kradniesz z czyjejś posiadłości albo jesteś w czyimś domu jako włamywacz to nie musi bysz szamotanie z pistoletem tylko strzał prosto w bandycki ryj i jeszcze ci policjant podziękuje. "
Teraz to palnąłeś. Mam proste pytanie: ile według Ciebie włamywaczy okrada mieszkanie kiedy właściciele są w środku? Czy kiedyś miałeś kontakt z bronią?
Piszesz o tym że jeśli człowiek zdrowy psychicznie itp. To jest słaby argument. Czy spokojny obywatel Czesio nie może mieć córki narkomanki lub syna chorego psychicznie?
Widzisz to nie jest takie proste jak się na pierwszy rzut oka wydaję.
PS Jeśli ja Cię nie przekonałem do zapraszam na:
http://www.body-factory.pl/showthread.ph...


Miś

"Czy spokojny obywatel Czesio nie może mieć córki narkomanki lub syna chorego psychicznie?" Strzeliłeś kolego, jak łysy warkoczami.



Miło jakbyś podawał argumenty

Miło jakbyś podawał argumenty a nie jakieś filmiki.


Leninizm nie pozwala na broń

Za narkomanów czy psychicznych - za ich działania odpowiadają ich rodzice lub opiekunowie. Jeżeli z tego powodu, że taki człowiek przez przypadek lub nie, się gdzieś może włóczyć po nocy - czy ja, czy moja rodzina, mamy być z tego beznadziejnego powodu narażeni na atak bandyty, szaleńca czy narkomana, czy choćby na najmniejszy stres z tego powodu? Ja za taką lewicową łaskę serdecznie dziękuję.
Mój dom to moja twierdza.
Oczywiście, lewicowcy od małego są nauczeni jednej pieśni - "nikt nie jest wolny, jest zależny od państwa i mu w pełni podlega", więc nie może sam decydować za państwo, a tym samym sam siebie bronić.


Dla nich posiadanie broni to zagrożenie dla tego lewicowego państwa, i tego wszystkiego co ono stanowi, zagrożenie dla lewicowej ideologii.


Przywilej własnej obrony posiadają bowiem wyłącznie ludzie wolni. Niewolnicy - nigdy jej nie mogą mieć, co najwyżej mogą nosić, czy czyścić na rozkaz właściciela niewolnika.
I tak możemy się w Polsce czuć - jak niewolnicy, od czasu, gdy żyjemy pod władzą ideologii lewicowej, ideologii marksistowsko-leninowskiej.


Jesteśmy niewolni we własnym kraju, obowiązują nas unijne przepisy i nie tylko. Nasz "pan" nie ma twarzy osoby, ale ma reprezentantów wyznaczających tok myślenia i działania. To wirtualne lewicowe panisko zabiera nam ponad 80% wypracowywanego dochodu, pod groźbą surowej kary nakazuje płacić przeklęty ZUS (gdzie indziej na świecie ubezpieczenie jest obowiązkiem oddawania ponad 40% wypracowanego dochodu - w zamian za nic nieznaczące obietnice bez pokrycia).


Człowiek wolny ma prawo decydowania o sobie. Chce mieć kałacha - ma święte prawo do tego, by go sobie kupić. A nie, że się traktuje go jak zwykłe bydlę. Nakazuje mu się, do czego on ma prawo, a do czego nie. Nie może kupić broni. Ma jeździć w pasach. Ma się kochać z prezerwatywą, i ma nie mieć dzieci, bo tak chce Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a najlepiej jakby dał się wykastrować (vide Chile). Ma płacić VAT, dochodówkę i ZUS. Bo tak... Gdzie tu masz wolność?


Nie ma - więc się szuka argumentów na siłę, jak to źle i groźnie jest chodzić z pistoletem po ulicy. Pewnie że źle, bo i po co - ale prawo do kupienia, posiadania i użycia w obronie własnej - to święte prawo każdego wolnego człowieka.


Racja i zgoda.

portret użytkownika Itzamna

Poza tym w kraju gdzie jest swobodny dostęp do broni społeczeństwo nie dałoby się tak chujać plemielowi i jemu podobnym. Skończyłyby się nielegalne rajdy o 6 rano, rzuty na glebę bez dowodów i na postrach bo nie na postrach a na serio możnaby było zarobić ołowiu za milicyjne lizanie dupy władzy i bezprawne najście obywatela. A tak rypani w tyłek Polacy co mogą jak im lewacka władza czy bandyci przyjdą dom podpalić? Kosę na sztorc postawić?


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


nie dałoby się tak chujać plemielowi i jemu podobnym

portret użytkownika cmss

Nie żartuj, przestudiuj USA.


Platonicznie...


No to dorzuć Amerykanom polski ZUS i polskie podatki, akcyzę na

portret użytkownika Itzamna

paliwo żeby było 20$ za galon, podciągnij ceny za żarcie, do tego każ im zdychać w poczekalniach do lekarza, wyprzedaj majątek narodowy za bezcen, oddaj złoża ruskim, przestań łatać dziury w drogach, wprowadź Fidela Castro do jakiegoś odpowiednika BBN oraz innych komuchów na świeczniki władzy na bezczela jak u nas i zrób to tylko w 3 lata. Pomyśl czy będą beczeli by grzecznie i machali transparentami i zniczami jak u nas? Spróbuj im jeszcze na deser ustawowo zakazać broni. :)


Prędzej banda krewkich z południa spaliłaby Kongres i Biały Dom wraz z mieszkańcami oraz wystrzelała zdrajców w ciągu jednej nocy.


Tam jeśli tam chcesz chujać społeczeństwo to musisz to robić trochę ostrożniej, od kuchni i bardziej ceremonialnie. :)


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


trochę ostrożniej

portret użytkownika cmss

Przyznaję, trochę robi pewną różnicę.


Platonicznie...


Ilu włamywaczy okrada mieszkanie z właścicielami w środku?

portret użytkownika Itzamna

O metodzie na śpiocha albo na inkasenta nie słyszałeś? Gazet nie cztasz czy TV nie oglądasz, że takie niemądre pytania zadajesz? :) Mało to otrutych psów jest żeby bandytom nic nie szczekało jak wchodzą? Poza tym to w niektórych stanach USA nie musisz się WŁAMAĆ do mieszkania czy domu lub rabować bo tylko WEJDZIESZ komuś na posesję czy w chaszcze w ogrodzie to możesz w świetle prawa za to zarobić serię po bebechach.


Poza tym co ty wiesz o moich wyobrażeniach czy ideologii nt. broni palnej? Znasz mnie? Byłeś ze mną na strzelaniach? Ja się podpieram własnym doświadczeniem z bronią palną, swojej rodziny (ojciec miał pozwolenie na broń już od lat 90-tych) oraz różnych znajomych w tym wojskowych. Wolę w sytuacji zagrożenia mieć pistolet nawet gazowy niż tylko liczyć na bandziorską litość. Chwasty się wyrywa w normalnym kraju, ale polska mafia polityczno-prawnicza taki stan nienormalności stan utrzymuje bo to w ich interesie. To że ty masz podejście pacyfistyczne i/lub nie lubisz zapachu kordytu to twoja osobista sprawa.


Opierasz swoje androny na filmiku z jutuba gdzie policjant dostaje nożem i nie ma czasu wyjąć broni - to twój argument na bezsens broni dla samoobrony. OK, powiedzmy że ten atakowany policjant zamiast broni sięgnie po gaz, pałkę, taser, rapier, topór, glewię czy nóż albo maczetę. Wynik? I tak dostanie kosę bo jest atakowany z bliska i z zaskoczenia. Na tym polega zaskoczenie Koko, że nie dajesz przeciwnikowi czasu na reakcję czy ma AK-74 czy beryla czy zna judo. Więc ten argument twój jako przykład na nieużyteczność broni palnej w samoobronie to ekstrema. Pomyśl teraz, dlaczego każdy policjant czy wojskowy ma broń osobistą a nie nunczako czy gwiazdki ninja? :)


Poza tym jeśli zdrowie psychiczne nie ma nic do rzeczy to co? Każdy wariat powinien wg ciebie z kataną latać po mieście? Przykro mi Koko, ale argumenty twoje albo dywagacje z podanego przez ciebie forum do mnie nie trafiają.


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Dlaczego nie wolno tubylcom dać wiz do Ameryki?

1.02

"Czuć tutaj cholerny szacun społeczeństwa do armii. Jak widzisz tych żołnierzy, to masz pewność, że Cię obronią przed tym całym rzeczywistym, jak i wymyślonym przez ich przywódców złem tego świata. Ci faceci to nie jakieś wymoczki, którzy poszli do wojska, bo nie umieli wykombinować jak przed wojskiem się wymigać, albo nie mieli na łapówkę dla lekarza (gdy w Polsce jeszcze była armia przymusowa), albo idą tam, bo nigdzie indziej ich nie chcą. Większość żołnierzy których mijam w sklepach, urzędach, na lotnisku, to chłopy jak dęby, którzy gołymi rękoma mogą zmiażdżyć jakieś terrorystyczne gardło - tylko weź tu znajdź terrorystę;)


Tak więc w kraju, gdzie Armia jest szanowana, doskonale finansowana, gdzie nie ma tak, jak dzieje się to w Polsce co kilka dni kolejnego wniosku o odwołanie ministra obrony, podejście do militaryzmu jest inne, niż w naszym kraju. Tutaj każda dumna matka ma na samochodzie naklejkę, że jej syn czy córka służą w Armii. A zatem broń w ich kulturze była od zawsze, a jej używanie dla dobra państwa jest dumą. Jednak skąd ten kult zabijania? Sadyzm?


Tutaj każdy może sobie kupić karabin, wstąpić do jakiejś paramilitarnej bojówki i bawić się w wojnę o wiele lepiej, niż robią to nasi żołnierze z ich kapiszonowcami na poligonie w Drawsku Pomorskim."


"Pojechałem do wielkiego centrum handlowego w którym znajduje się setki sklepów, kilkanaście restauracji, ze dwa kina, kilka tysięcy klientów, a mnie najbardziej zaskoczył... sklep dla myśliwych.
Nie był to 1szy tego rodzaju odwiedzony przeze mnie sklep. Nie były to pierwsze przeze mnie widziane długie na kilkanaście metrów gabloty pełne broni, ale tym razem zrozumiałem, jak tworzy się kult zabijania. W Polsce w sklepie dla myśliwych co kupimy? Dubeltówkę (jeśli mamy setki pozwoleń i aktualne badania psychiczne), amunicję, buty, latarkę i łopatkę. W USA w takim sklepie kupimy wszystko! Dosłownie! Od skarpetek, ciuchów, kamizelek kuloodpornych, przez wszelaką broń (kusze, łuki, broń krótką, dubeltówki, sztucery, karabiny - z Kałasznikowem za 330$ włącznie), amunicję, tarcze, sztuczne zwierzęta, sztuczne zapachy, wabiki na zwierzynę, przez przemysłowe maszynki do mielenia tego, co ustrzeliliśmy, po łodzie, kutry, traulery i statki dalekomorskie. Wchodzisz jedynie z kartą kredytową, a możesz wyjść, wypłynąć lub wyjechać z uzbrojeniem mogącym wybić co do nogi całą populację stanu Michigan. Wystrzelasz wszystko parzystokopytne w lasach i nieparzystokopytne na fermach, a jeszcze wystarczy amunicji na wizytę w Detroit...


To, co mnie zaskoczyło tym razem, to... dzieci. W sklepie z bronią dziwi mnie widok kobiet, a co dopiero dzieciaków. A ten sklep był właśnie tego rodzaju atrakcją. Tu bijące wodą źródełko, tam kręcący się młyn rzeczny, tu wypchany renifer, tam wypchany niedźwiedź, kozice górskie, jelenie, sztuczne pstrągi w płynącym sztucznym strumieniu i żywe kaczki przyklejone do kamieni - full serwis! Bierzesz swojego 2-3latka do takiego sklepu i... uczysz zabijać."


"A co do broni... By ją sobie dokładnie pooglądać, wypróbować, postrzelać, trzeba wybrać się do sklepu z bronią i tylko BRONIĄ. Należy wylegitymować się michigańskim dokumentem tożsamości (czyli prawem jazdy), wypełnić wniosek w którym oświadczymy m.in. o naszej poczytalności i niekaralności, zapłacić za paczkę naboi i tarcze strzeleckie, i już można z wybranym "gnatem" pójść na znajdującą się w sklepie strzelnicę i wystrzelać całe pudełko amunicji. Jak broń się nam spodoba, to jeśli jesteśmy obywatelami USA, możemy wyjść z nią ze sklepu (oczywiście z zaznaczeniem, że mamy prawo do jej posiadania W DOMU, bez prawa noszenia jej przy sobie - na to wymagane jest odpowiednie zezwolenie i przeszkolenie). "
Źródło: http://stany.blog.pl/


Kto jest bliżej normalności, a kto nie?


Jak bym tutaj napisał jak to ,,państwo" traktuje

portret użytkownika ojciec_milicjant

żołnierza, który wrócił ranny z ,,naszych wojen" albo jak traktuje rodziny tych, którzy wrócili w zalutowanych trumnach i nad grobem postrzelała im , nieskładnie, kompania ,,pogrzebowa" - to by była najlepsza odpowiedź na Twój komentarz Kris. Ale dzisiaj degrengolada armii to już publiczna tajemnica. Najlepsi żołnierze odchodzą do cywila - psychiczny Klich i zgraja trepów SG odnieśli niewątpliwy sukces w ,,profesjonalizacji wojska". Będzie jeden generał na dwóch pułkowników i trzech pod. Żadnych szeregowych amatorów.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Do tego dodałbym jeszcze jedno :)

portret użytkownika Itzamna

Idziesz na gun show albo kupujesz broń od kogoś z ogłoszenia w gazecie - płacisz gotówką, nie wypełniasz żadnych papierów czy zezwoleń i możesz mieć broń w domu, która nie jest rejestrowana. Żaden problem.


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Czyli rozumiem tak: każdy

Czyli rozumiem tak: każdy obywatel, obojętnie czy mocno schorowany co nawet herbaty sobie nie zrobi, chory psychicznie, recydywista powinien mieć dostęp do obojętnie jakiej broni palnej(kałach, wyrzutnia rakietowa itp)?
Jeśli tak to: Przecież z broni niezarejestrowanej popełnia się najwięcej przestępstw. Dlaczego?
A później sam sobie odpowiedz komu chcesz tą broń dać...
Jeszcze jedno: DARUJCIE SOBIE WYZYWANIE KAŻDEGO KTO NIE POPIERA WASZYCH POGLĄDÓW OD LEWICOWCÓW.


Chyba masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem Koko.

portret użytkownika Itzamna

Napisałem,że dostęp do broni w USA nie jest tak bardzo limitowany więc każdy może ją mięć i dostęp ten jest gwarantowany konstytucyjnie. Z interpretacją poprawki można się spierać, ale fakt jest faktem. Z wyrzutnią rakiet nikogo nie znam, ale pracowałem lata temu z człowiekiem który oprócz broni krótkiej i długiej miał półcalówkę na swojej półciężarówce. I problemów od rządu nie miał z tego powodu.


Poza tym jeśli czytałeś moje wcześniejsze posty to ja aż tak liberalnego podejścia nie mam, żeby dać małpie brzytwę i od początku pisałem że zdrowie psychiczne posiadacza broni jest ważne. Co do recydywy to bym się spierał bo zależy od przypadku i od paragrafu.


A co do niezarejestrowanej broni i przestępstw to właśnie sobie sam odpowiedziałeś. We wszystkich krajach bandyci broń mają nielegalnie więc jej nierejestrują za to popełniają przestępstwa. W Polsce również mimo, że u nas broni mało. To co? Chcesz zakazać bandytom popełniania przestępstw z bronią w ręku? Myślisz, że ciebie posłuchają? xD


Za to w kraju gdzie obywatele mają łatwiejszy dostęp do broni ten bandzior się zastanowi dwa razy. Jak myślisz? Dlaczego w bardzo wielu miastach w USA ludzie nie zamykają na klucz samochodów ani domów i jakoś żyją? Sprawna policja to raz, ale i to że twój sąsiad może sprzątnąć bandytę serią z ganku to dwa. Rozpoczynałbyś burdę po pijaku na ulicy wiedząc, że możesz potencjalnie zarobić kulkę?
Mieszkałbyś w domu w wiejskiej okolicy z bliskością wilków, niedźwiedzi i pum tylko z grabiami dla samoobrony?


Za 1 RP samopały i szable były chyba w każdym domu i jakoś ludzie się nie mordowali na miliony bez policji i restrykcyjnych przepisów prawa. W 2 RP fuzje były w wielu domach i ludzie się też nie strzelali na miliony ani gieroj nie terroryzował dubeltówką całej stolicy. Komuna przyszła i kulturę broni oraz zwykłą kulturę schamiła. Władza bandycka ludowa miała broń, nie wahała się jej użyć i nie dawała broni obywatelom bo władza jak kradnie i zabija to nie lubi konkurencji. I tak zostało do dzisiaj. Myślisz, Koko że komuchom tak łatwo ze skurwieniem Polski by poszło jakby ludzi i leśnych wcześniej nie rozbroili?


Poza tym gdzie ja ciebie wyzwałem od lewicowców? Co więcej, ja tobie ani nie nakazuję mnie popierać ani zakazuję posiadać własnych poglądów. Rób sobie co ci się podoba na swoim, ale nie próbuj mi się wtryniać do moich swobód obywatelskich bo jak chcę mieć u siebie pepeszę po dziadku na ścianie albo glocka w kieszeni to tobie ani NORMALNEMU państwu nic do tego.


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


,,Poza tym jeśli czytałeś

,,Poza tym jeśli czytałeś moje wcześniejsze posty to ja aż tak liberalnego podejścia nie mam, żeby dać małpie brzytwę i od początku pisałem że zdrowie psychiczne posiadacza broni jest ważne. Co do recydywy to bym się spierał bo zależy od przypadku i od paragrafu.”
Stwierdziłem że masz mocno liberalne podejście po tych słowach:
,,Idziesz na gun show albo kupujesz broń od kogoś z ogłoszenia w gazecie - płacisz gotówką, nie wypełniasz żadnych papierów czy zezwoleń i możesz mieć broń w domu, która nie jest rejestrowana. Żaden problem.”
,,Dlaczego w bardzo wielu miastach w USA ludzie nie zamykają na klucz samochodów ani domów i jakoś żyją?”
Byłeś w USA?
,,Za 1 RP samopały i szable były chyba w każdym domu i jakoś ludzie się nie mordowali na miliony bez policji i restrykcyjnych przepisów prawa.”
Samowola szlachecka, najazdy na dwory innych itp. Bezpieczeństwo…
W domach chłopów też mogła być broń?
,, A co do niezarejestrowanej broni i przestępstw to właśnie sobie sam odpowiedziałeś. We wszystkich krajach bandyci broń mają nielegalnie więc jej nierejestrują za to popełniają przestępstwa. W Polsce również mimo, że u nas broni mało. To co? Chcesz zakazać bandytom popełniania przestępstw z bronią w ręku? Myślisz, że ciebie posłuchają? xD „
Oczywiście nie ma 100% skuteczności Policji. Idąc dalej przecież mordercy mnie nie posłuchają. To może też morderstwa zalegalizujemy?
Nawet w USA walczą z niezarejestrowaną bronią, bo z tej broni jest najwięcej przestępstw. Postrzeliłbyś kogoś z broni zarejestrowanej na ciebie? Przecież do pukanie do bram pudła.
Pozwolenie na powszechny dostęp do broni nierejestrowanej jak np. do masła do samobójstwo.
Zresztą jesteś zwolennikiem jakiego rodzaju broni?
PS Sory że nie wszystkim odpowiadam, jak znajdę czas to odpowiem. Teraz mogę mieć kłopoty z Internetem, wiec nie dziwicie się jak przez dłuższy czas nie będę odpowiadał.


Znowu młócenie bez sensu Koko :)

portret użytkownika Itzamna

Tak, lata temu byłem w USA raz na stażu a drugi raz na studiach, ale nie wiem co to ma do rzeczy. Bez pracy przy tubajforach nie można mieć zdania na temat samoobrony i pistoletów? :) Wiem też coś na temat broni i podejścia do niej z własnego doświadczenia i nie muszę tutaj żadnej napinki robić. Moje podejście jest takie, że skoro gangus wie jak operować nożem i pistoletem to ja również powinienem to wiedzieć w ramach równania szans. Takie hobbby z dziada pradziada na wypadek apokalipsy, wojny z ruskimi albo ataku zombie. Strzeżonego Pan Bóg strzeże w końcu :) Miałeś strzelania na przysposobieniu obronnym w ogólniaku chyba że po reformie już tego nie ma? Możesz się podeprzeć czymkolwiek oprócz forów internetowych czy tylko same dywagacje filozoficzne o tym, że proch czarny to siarka i zło?


Chłopskich powstań nie było przeciw uciskowi szlachty? O samowoli szlacheckiej to co mi będziesz mówił głupoty - wszystko zależy od przypadku. A co, szabli u boku nie macie? - to przecież król Polski sam stwierdził po wysłuchaniu niesprawiedliwości :) Jak nie ma ładu prawnego w sądzie to się sprawiedliwość wymierza samemu nawet dzisiaj, choć broni palnej w domach nie ma to lincz parę lat temu w Polsce przecież był. W ramach samoobrony własnie.


Łopat, młotków i noży oraz poduszek i toreb foliowych też zakażesz bo można nimi zabić? Zakaż wszystko to nie będzie niczego w ramach liberalnego podejścia ;) Więc nie bardzo wiem do czego pijesz. Karałbyś sławnego litewskiego ojca, który wyrwał parę chwastów w wobec ułomnego prawa chroniącego bandytów? Bo ja np. zmieniłbym prawo i dałbym mu medal za odwagę.


"Stwierdziłem że masz mocno liberalne podejście po tych słowach:
,,Idziesz na gun show albo kupujesz broń od kogoś z ogłoszenia w gazecie - płacisz gotówką, nie wypełniasz żadnych papierów czy zezwoleń i możesz mieć broń w domu, która nie jest rejestrowana. Żaden problem.”
,,Dlaczego w bardzo wielu miastach w USA ludzie nie zamykają na klucz samochodów ani domów i jakoś żyją?”" - Ja stwierdzam, że masz Koko problem z czytaniem ze zrozumieniem :)


Gdzie tutaj masz moje liberalne podejście skoro ja ci napisałem prawdę tak jak to wygląda? W wielu stanach możesz kupić licencję myśliwską mając 16 lat. Prawo federalne pozwala ci kupić karabiny i broń gładkolufową w wieku 18 lat podczas gdy piwo możesz kupić od lat 21. To nie jest mój liberalizm czy jego brak bądź pochwała tamtejszego stanu rzeczy, ale ichnie prawo i tyle.


W Szwajcarii gdzie każdy może być zmobilizowany broń automatyczna jest w domach i...nic. Izrael - społeczeństwo zmilitaryzowane, kobiety również wiedzą jak obsługiwać M-16 oraz wyrzutnie rakiet i...jakoś kratery po wybuchu nie znaczą miejsc kłótni małżeńskich. W wielu krajach arabskich broń biała i palna jest zakorzeniona w kulturze i w domach od wiekó i jakoś ludzie często umrają z przyczyn naturalnych. Dasz wiarę?! :) To, że komuna zniszczyła polską kulturę, moralność i etos broni to co innego, więc nie próbuj mi później wmawiać, że jestem za anarchią, islamem i tym by ułatwić bandzie dresów w swoich 20letnich szrotach zakupy kałaszów to w Polsce to od razu będzie lepiej/bezpieczniej.


Załóżmy, że mam na ścianie muszkiet po dziadku i jest on niezarejestrowany. Mam też czas na załadowanie i rozwalenie bandziora, więc o jakim pukaniu do pudła w USA jest mowa? Może dla złodzieja jeśli przeżył zatrucie ołowiem. Za strzelanie na wiwat w granicach miasta to policja robiłaby problemy, ale za obronę własną w świetle amerykańskiego prawa?


Za to Polsce mafia polityczno-prawno-policyjno-sądownicza chce by Koko był zwierzyną łowną i ofiarą, miał utrudniony dostęp do broni, lizał dupę komendantowi o pozwolenie, płacił dniówki za przechowanie twojej własnej broni na komendzie chyba, że Koko ma w domu ciężką kasę pancerną przyspawaną do podłogi w 4 miejscach z nalotem milicji bez nakazu o 6 rano by to mocowanie sprawdzić to jest inna sprawa. To, że ta w/w polska mafia robi ci kłopoty za posiadanie prochu czarnego, który chcą klasyfikować jako materiał wybuchowy mimo, że Eurokołchoz daje im inne wytyczne to też inna sprawa. Ale co się wywłóczysz po sądach, żeby w końcu wygrać i ko-menda przyzna ci rację to twoje.


Swój artykuł powinieneś prędzej z sensem napisać o tym jak nienormalny dziki polski kraj sam ciebie nie chroni i nie obroni a policja i sądy to często mafia w swoich ubraniach roboczych. Gdzie koła łowieckie i sklepy z bronią to banda esbeków, dobra policja nie może strzelać do złych przestępców a ty sam nie masz prawa do samoobrony tylko jesteś jak bydło na rzeź. To, że ja chciałbym trochę normalności w tym nieszczęsnym kraju to wg ciebie źle bo troszkę liberalizmem śmierdzi i kłóci się ze zdobyczami komunizmu, gdzie jako bezwolny paproch masz pracować na system pasożytów społecznych?


Nie bardzo też rozumiem o co ci chodzi z masłem i samobójstwem, ale pewnie coś ci się nie wkleiło. Co do moich preferencji odnośnie broni to zależy do czego mi ta broń byłaby potrzebna. ;)


Kończąc wywody to straszny offtop się zrobił od twojej "bezsensowności samoobrony". Chcesz bronić rodziny przed mordercą padaniem na kolana i prośbą o szybką śmierć czy przyszpilony wolałbyś mieć w ręku (nie)zarejestrowany załadowany rewolwer z celownikiem laserowym (bo ręka się może trzęść) a normalne prawo mieć po swojej stronie?


I jeszcze pytanie na deser: Czy wg ciebie to broń zabija ludzi?


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Co do pierwszego pytania:

Co do pierwszego pytania: wiem że napastnik nie jest idiotą i na pewno działał by z zaskoczenia. To nie ring że wychodzą dwaj przygotowani zawodnicy.
Po drugie: jeśli bandyci wiedzieliby że w domu ktoś może mieć broń do po prostu byliby uzbrojeni w broń.


,,Tak, lata temu byłem w USA raz na stażu a drugi raz na studiach, ale nie wiem co to ma do rzeczy. Bez pracy przy tubajforach nie można mieć zdania na temat samoobrony i pistoletów? :)”
I nie zamykałeś drzwi od mieszkania, ani samochodu? Bo sprawiasz wrażenie jakby USA to była taka oaza spokoju. Wszyscy się kochają zero agresji i złodziei…


,,Chłopskich powstań nie było przeciw uciskowi szlachty?”
Chłopi mieli dostęp do broni taki jak szlachta? Nie oni byli ich niewolnikami, a Pasek wspominał trochę o kulturze szlachty. Prawo silniejszego i te sprawy.


,,Łopat, młotków i noży oraz poduszek i toreb foliowych też zakażesz bo można nimi zabić? ‘’
Broń służy tylko do zabijania, a nie do samoobrony. Po drugie do ich obsługi jakieś szczególnej wiedzy. Prosta sytuacja: dlaczego ofiar nożowników jest dużo mniej niż desperatów z bronią ale USA?
,, W Szwajcarii gdzie każdy może być zmobilizowany broń automatyczna jest w domach i...nic. Izrael - społeczeństwo zmilitaryzowane, kobiety również wiedzą jak obsługiwać M-16 oraz wyrzutnie rakiet i...jakoś kratery po wybuchu nie znaczą miejsc kłótni małżeńskich. W wielu krajach arabskich broń biała i palna jest zakorzeniona w kulturze i w domach od wiekó i jakoś ludzie często umrają z przyczyn naturalnych.”
W Arabii Saudyjskiej możesz zostawić samochód z kluczykami w środku. Wiesz dlaczego? Bo tam po prostu kradzież to hańba i są cholernie wysokie kary.
Dlaczego w państwach arabskich nie ma domów dziecka i starców?
Dlaczego w Japoni premier rezygnuje z własnej pensji dopóki nie skończy się kryzys z elektrownią?
Bo wynika to z kultury danego narodu. Nie wszystkie rozwiązania działają na zasadzie kopiuj i wklej. W Polsce nie ma kultury posiadania broni.


,,Załóżmy, że mam na ścianie muszkiet po dziadku i jest on niezarejestrowany. Mam też czas na załadowanie i rozwalenie bandziora, więc o jakim pukaniu do pudła w USA jest mowa? Może dla złodzieja jeśli przeżył zatrucie ołowiem. „
Oczywiście zostało by to potraktowane jako samoobrona, ale na stówe dostałbyś wyrok za posiadanie nielegalne posiadanie broni.
Zresztą odpowiedz na pytania:
Zresztą podstawowe pytania żeby wiedzieć o czym wogóle rozmawiamy:
Do jakiej broni powinien być według Ciebie dostęp?
Czy broń powinna być rejestrowana?


Robisz z siebie idiotę czy ty tak na serio?!

portret użytkownika Itzamna

Zacząłeś swój tekst o tym, że zaatakowany z zaskoczenia policjant dostanie kosę sięgając po broń i to jest twój przykład na to, że broń to zło a samoobrona nie ma sensu. Już kilka osób wypunktowało twoje luki w rozumowaniu pod tym kątem, teraz ci łyso że są tu ludzie którzy mają pojęcie o broni palnej nie tylko z gry w Call of Duty i z filmów o Rambo. Do tego gdzie na tym przytoczonym przez ciebie forum był zakaz samoobrony i posiadania broni? Nie odpowiadasz na postawione pytania tylko próbujesz kadzić swoją ignorancją. Czytania ze zrozumieniem jeszcze nie opanowałeś i widać to dobitnie po twoich wpisach oraz komentarzach do innych wpisów.


Gdzie ja ci napisałem, że w USA jest miłość i brak przestępstw? I mimo, że nie masz możliwości zweryfikować tego co tu piszę to zdarzało mi się nie zamykać domu, samochodu albo zostawiałem czasem samochód z kluczykami przed sklepem i to czasem na chodzie. Lecz to nie znaczy, że będę się bujał ZA DNIA na Southside w Chicago gdzie przez noc może zginąć 40-50 osób i o dziwo większość może być zaciukana nożami a nie zastrzelona ;) W dupie byłeś i gówno widziałeś jak to twoi równieśnicy pewnie mówią.


Byłeś poza rodzinnymi stronami bez mamy i taty czy tylko pieprzysz o dupie Marynie takie smuty, że aż się płakać chce? W dodatku twoje kontrargumenty są cienkie i miałkie intelektualnie. Po raz kolejny pytam, miałeś strzelanie na PO w ogólniaku? Byłeś w USA albo w innym kraju sam bez mamy (najlepiej żeby nie na wczasach)? Obił ci ktoś kiedyś pysia w knajpie czy na mieście, żebyś gadał o samoobronie? Wiesz co to kordyt? Masz dom i rodzinę albo kantor?


Co do twoich wywodów o pańszczyźnie to co to za generalizowanie i pierdolenie? I ty z historii zdałeś? Zapoznaj się z niektórymi statutami i uniwersałami zapewniającymi swobody chłopskie. W polskim złotym okresie i do 19 wieku to zagraniczne chłopstwo dałoby się pokroić za polską pańszczyznę, gdzie w zależności od pana, czasu i posiadanej ziemi chłop musiał pracować na folwark tylko 1-2 dni a resztę robił na siebie. Ekonom nie mógł napieprzać nahajką bo chłop w zależności od miejsca i czasu to mógł pójść do innego pana. Więc nie generalizuj, tylko wikipedię przeczytaj i nie bij Bronkiem po oczach. Dzisiaj zapierdalasz dla banku spłacając kredyty po 5-7 dni w tygodniu i może po 30-40 latach pójdziesz na "swoje" jak dożyjesz i ZUS ci głodową emeryturę wypłaci. Ale pańszczyzny w Polsce przecież nie ma :) Póki Koko żyjesz na garnuszku mamusi to możesz sobie bajać i "filozować". Pójdziesz na własne, założysz rodzinę to ci się wyprostuje pogląd na zapewnianie bezpieczeństwa bliskim i na samoobronę. Masz mało do stracenia w życiu to gadasz smuty.


Pasek wspominał o kulturze szlachty...a Kościuszko bodajże od Waszyngtona dostał majątek i czarnych niewolników za zasługi a ich oswobodził wzbudzając zdziwienie. I co ziemianin Pasek na to? Twoje argumenty trzymają się może kupy, ale nawozu.


"Broń służy do zabijania a nie do samoobrony" Jako, że tutaj już wyszedł w pełnej krasie z ciebie idiota i/lub pomroczność jasna i wg ciebie to broń zabija ludzi proponuję eksperyment: 1. kup pistolet i przygotuj go do strzału, 2. połóż go na stole i wyceluj w człowieka, 3. oddal się na 1 m i krzycz: "Pistolet! Strzelaj!". Krzycz w językach jakie znasz i w różnej intonacji. Jeśli pistolet wystrzeli na taki rozkaz i kogoś zabije to będzie to koronny dowód na to, że to broń zabija ludzi. :)


I jeszcze mnie rozwaliłeś argumentem, że do broni palnej nie trzeba specjalnej obługi. To po co są certyfikaty obsługi, szkolenia wojskowe, ćwiczenia oraz testy? Na PO w ogólniaku kbksu nie było to i gówno wiesz o teorii oraz obsłudze broni chłoptasiu. Jeśli jeszcze chcesz się spierać o "racje" w swoim śmiesznym wątku i błaznować niewiedzą w komentarzach to masz dokładkę:


Na poniżym schemacie pistolet Glock jako dość reprezentatywny. Rzuć szybko okiem bo smarkacz Koko nie potrzebuje wiedzy i powiedz mi: 1. gdzie przycisnąć, żeby zwolnić magazynek? 2. jakie naboje załadować i ile? 3. co zrobić żeby przygotować broń do konserwacji?



Pytanie 4 - które elementy broni czyścisz oraz czym czyścisz i kiedy.



"dlaczego ofiar nożowników jest dużo mniej niż desperatów z bronią ale USA?" Przytocz dane i źródło Koko ilu desperatów z bronią w ręku było w USA np. w 2010 roku? Ile osób zostało zastrzelonych a ile zaciukanych nożem w Anglii w 2010? Ile osób w 2010 w Polsce padło od broni palnej a ile od innych narzędzi?



A teraz po tym jak zobaczyłeś (mam nadzieję) swoją głupotę w całej okazałości pytanie dodatkowe: Dlaczego w Polsce nie ma kultury posiadania broni?


Kończąc repliką czy muszkietem na ścianie, samoobroną oraz wyrokiem na stówę...to ja na stówę mogę stwierdzić, że jesteś: A. idiotą i ignorantem, B. g.. wiesz o broni palnej, C. g.. wiesz o systemach prawnych i prawie w USA oraz D. g.. wiesz o używaniu mózgu i internetu (np. wiki i google) oraz rzeczowej dyskusji.


Na dowód: "Antique or curio guns manufactured before 1899 and replicas thereof which do not use rim fire or center fire ammunition are not included in the definition of "firearm" as it is used in Texas Penal Code Title 10, Chapter 46, which governs weapons." wypis bodajże z 2008 r. Przetłumaczysz sobie czy popsuć ci radość odkrycia, że o dziwo muszkiet może nie być bronią palną? :)


Poza tym Koko, który potrzebuje zero wiedzy do obsługi broni palnej: co to jest amunicja "rim fire" oraz "center fire" i o co w tym chodzi? Oraz po co to rozdzielać prawnie nawet w tak przyjaznym broni palnej stanie jak Teksas?


Tu się Koko pożegnam bo jak mówią: "nie dyskutuj z idiotą bo ten najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a później pobije doświadczeniem." i nie chcę żebyś tym swoim doświadczeniem się popisywał na kontrowersjach. To co pokazujesz w tym swoim wątku to pewnie wierzchołek góry lodowej twojej ignorancji.


Życze ci, żebyś wyrósł z dziecka Neo, poszedł na swoje i założył rodzinę, powąchał prochu to ci się zmieni podejście do samoobrony, broni palnej i do życia.


Odp. 1. Jestem za dostępem do broni kalibru równy lum mniejszy 12.7 mm, z wyjątkiem broni gładkolufowej gdzie może być powyżej 12 mm plus restrykcje do posiadania broni: wiek, karalność, zdrowie psychiczne, wyniki testów medycznych/praktycznych/psychologicznych, rodzaj broni po M-60 do polowania to bezsens.
Odp. 2. tak, ale z pewnymi wyjątkami np. broń historyczna


Tylko co to Kokuś ma wspólnego z twoją bezsensownością samoobrony? ;)


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Himalaje hipokryzji

Himalaje hipokryzji


 


Miałem już nie odpisywać, bo ręce mi opadły w jaki sposób omijasz odpowiedzi na pytania pisząc przy tym jaki ja jestem żałosny. Jednak odpisze bo to wyczyniasz to jakieś Himalaje hipokryzji. Z czytaniem ze zrozumieniem Ty masz mocny problem.


1 przykład:


Ja:


,,W domach chłopów też mogła być broń?”


Ty:


,, Chłopskich powstań nie było przeciw uciskowi szlachty? O samowoli szlacheckiej to co mi będziesz mówił głupoty - wszystko zależy od przypadku. A co, szabli u boku nie macie? - to przecież król Polski sam stwierdził po wysłuchaniu niesprawiedliwości :) Jak nie ma ładu prawnego w sądzie to się sprawiedliwość wymierza samemu nawet dzisiaj, choć broni palnej w domach nie ma to lincz parę lat temu w Polsce przecież był. W ramach samoobrony własnie. „


Ja:


,, Chłopi mieli dostęp do broni taki jak szlachta? Nie oni byli ich niewolnikami, a Pasek wspominał trochę o kulturze szlachty. Prawo silniejszego i te sprawy.”


Ty:


,,Co do twoich wywodów o pańszczyźnie to co to za generalizowanie i pierdolenie? I ty z historii zdałeś? Zapoznaj się z niektórymi statutami i uniwersałami zapewniającymi swobody chłopskie. W polskim złotym okresie i do 19 wieku to zagraniczne chłopstwo dałoby się pokroić za polską pańszczyznę, gdzie w zależności od pana, czasu i posiadanej ziemi chłop musiał pracować na folwark tylko 1-2 dni a resztę robił na siebie. Ekonom nie mógł napieprzać nahajką bo chłop w zależności od miejsca i czasu to mógł pójść do innego pana.”


Ja o broni Ty o pańszczyźnie.


2 przykład:


 


,,"Broń służy do zabijania a nie do samoobrony" Jako, że tutaj już wyszedł w pełnej krasie z ciebie idiota i/lub pomroczność jasna i wg ciebie to broń zabija ludzi proponuję eksperyment: 1. kup pistolet i przygotuj go do strzału, 2. połóż go na stole i wyceluj w człowieka, 3. oddal się na 1 m i krzycz: "Pistolet! Strzelaj!". Krzycz w językach jakie znasz i w różnej intonacji. Jeśli pistolet wystrzeli na taki rozkaz i kogoś zabije to będzie to koronny dowód na to, że to broń zabija ludzi. :)”


Istnieje jednak spora różnica miedzy stwierdzeniem ,, Broń służy do zabijania”, a ,, broń zabija”. Jeśli powiem pilot służy to skakania po kanałach to Ty zrozumiesz że pilot sam przełącza kanały? Litości…


 


,,i nie chcę żebyś tym swoim doświadczeniem się popisywał na kontrowersjach. To co pokazujesz w tym swoim wątku to pewnie wierzchołek góry lodowej twojej ignorancji. ‘’


Na szczęście nie Ty decydujesz kto może, a kto nie decydować o tym kto może udzielać się na kontrowersjach.


Ty napisałeś:


,, I jeszcze mnie rozwaliłeś argumentem, że do broni palnej nie trzeba specjalnej obługi”


Fakt napisałem:


,,Broń służy tylko do zabijania, a nie do samoobrony. Po drugie do ich obsługi jakieś szczególnej wiedzy.”


Chodziło mi o to że w przeciwieństwie do broni, do obsługi ,,Łopat, młotków i noży oraz poduszek i toreb foliowych” nie trzeba szczególnej wiedzy.


Tu źle się wyraziłem.


,,Gdzie ja ci napisałem, że w USA jest miłość i brak przestępstw? I mimo, że nie masz możliwości zweryfikować tego co tu piszę to zdarzało mi się nie zamykać domu, samochodu albo zostawiałem czasem samochód z kluczykami przed sklepem i to czasem na chodzie. Lecz to nie znaczy, że będę się bujał ZA DNIA na Southside w Chicago gdzie przez noc może zginąć 40-50 osób i o dziwo większość może być zaciukana nożami a nie zastrzelona ;) W dupie byłeś i gówno widziałeś jak to twoi równieśnicy pewnie mówią. „


Gdybym był Tobą i zastosował Twoją metodę dyskusji to pewnie napisałbym tak;


 


,,Piszesz tyle o USA jak to mam dla Ciebie parę statystyk. Liczba zabójstw w Polsce:


http://statystyka.policja.pl/portal/st/1102/63411/Zabojstwo_art_148.html


Teraz statystyki ze stanu Teksas, w którym dostęp do broni na pewno nie jest taki jak w Polsce:


 


http://www.insomnia.pl/Kara_%C5%9Amierci-t198199-s6.html#post7


Stan z mniejszą ilością mieszkańców niż Polska, a mimo to liczba zabójstw? O jak bezpiecznie jest w USA… ‘’


Teraz sam sobie znajdź gdzie odpowiadałeś takim z dupy argumentami.



Post do usunięcia: sory za

Post do usunięcia: sory za wysłanie dwa razy tego samego.


Taaaaaaaaaa, ASG i wykształceni z wielkich miast...

portret użytkownika Jaco

No to będzie w punktach, aczkolwiek pobieżnie:


1. Jak powołujesz się na czyjekolwiek artykuły, to bądź łaskaw podawać oryginalne cytowania, a nie przedruki blogowe. W tym przypadku powinieneś się oprzeć na: www.itf.prv.pl. Ach, sorki, zapomniałem, że _Knife_ zakończył prowadzenie tej strony kilka lat temu.


2. Jak przywołujesz opinie innych, to nie wyrywaj ich z kontekstu. A kontekst artykułu _Knifa_ czy filmików pana 'Animala', sprowadzał się do tego, że na dystansie użycia broni krótkiej (czyli kilka do kilkunastu metrów), nóż jest wielokroć groźniejszym narzędziem niż pistolet. I to nawet gdy wobec nożownika postawisz wyszkolonego i obytego z giwerą strzelca. Z tego co pamiętam, podczas testów w LAPD, tylko jeden policjant na 200 (wszyscy uzbrojeni w beretty 9mm) był w stanie odeprzeć atak klingi. Ergo, cała batalia o posiadanie, bądź nieposiadanie broni, to jeden wielki pic na wodę. To troszkę tak jak z rodzimym zakazem posiadania kusz, podczas gdy łuk bloczkowy o naciągu 70 funtów, z którego możesz odstrzelić sporego odyńca, kupisz w Polsce bez zbędnego zainteresowania policji i prokuratury. A to tylko dlatego, że kilkanaście lat temu, pewien komendant z KGP brał udział w bankiecie zorganizowanym na jednym z zamków, bodaj na Śląsku, gdzie atrakcją wieczoru były zawody łucznicze. Więc kiedy w/w komendant zobaczył bełty z naciąganego korbą urządzenia wbijające się w grubą sosnową dechę, to od razu w panice kusz (nie tylko tych naciąganych korbą) zakazał. To znaczy przeforsował kolejną debilną nowelę ustawy o broni i amunicji :-)


3. Nawiązując do punktu drugiego, bądź łaskaw mi wyjaśnić, dlaczego bagnety, sztylety i noże bojowe mogę kupić w każdym sklepie internetowym BEZ zezwolenia, a na pistolet muszę mieć ARBITRALNĄ zgodę pana na komendzie. Sztylet nie służy do krojenia chleba tylko do ZABIJANIA ludzi, zaś bagnet dlatego jest bagnetem, żeby łatwiej wchodził między żebra niż w cynkowaną puszkę z tuszonką.


4. Czy przez to, że każdy ćpun, łachudra, schizofrenik, desperat itp., może bez wielkich mecyi kupić i posiadać klingę do ZABIJANIA to w życiu codziennym doświadczamy plagi morderstw z użyciem ostrych brzytewek? Nie, bo ludzie z reguły nie chcą zabijać innych, więc w celu rozwiązania problemu stosują zwyczajny wpierdol (czyli okazanie przewagi siłowej lub liczebnej) bez sprzętu.


5. Problem nie leży w samym pozwoleniu/zakazie na gnata, a w pauperyzacji kultury broni - zarówno białej i palnej. Zrób sobie test i sięgnij do Monitora Polskiego. Według ustawy bronią jest drewniana pała, ale wyostrzony na brzytwę miecz półtoraręczny już nie. Podobnie jest z prochem czarnym, który w zależności od widzimisię prokuratora może być dowodem na paranie się rekonstrukcją historyczną jak i terroryzmem. Gdzie tu sens i logika? Czy to jest stan prawny, za którym się opowiadasz? Tematu debilizmu ustawodawczego odnośnie obrony koniecznej nawet nie będę tutaj poruszał.


6. Służby mundurowe generalnie NIE potrafią posługiwać się bronią palną. Wyjątek stanowią funkcjonariusze jednostek szturmowych i strzelcy sportowi. Gdybyś zobaczył na własne oczy, jak wygląda kwitologia na policyjnych strzelnicach, gdzie zwykły posteterunkowy tylko na papierze ma broń w łapie (a to i tylko po to, żeby w sytuacji cięć i oszczędności amunicji wystarczyło choć na ćwiczenia panów z AT), to byłbyś pierwszym, który w celu poprawy poczucia bezpieczeństwa, optowałby za powszechnym dostępem obywatela do glocka.


7. Na koniec odpowiedz mi na pytanie. Skoro jestem obywatelem RP z pełnią praw i obowiązków, to dlaczego by zostać reprezentantem ludu i stanowić prawo nie muszę mieć pozwolenia, a dla obrony siebie i owszem? Albo jeszcze inaczej, dlaczego Artykuł 2. Ustawy dotyczy tylko polskich obywateli na terytorium Polski, ale nie znajduje zastosowania do zagranicznych ochroniarzy, którzy również na terytorium Polski 'bohatersko' strzegą 'bezpieczeństwa' rozwydrzonej gówniarzerii z pewnego pięknego kraju śródziemnomorskiego?


PS. Czy ten tekst, jakoby grawerowany na klingach katan, nie pojawił się przypadkiem po raz pierwszy u Sapkowskiego w "Wieży Jaskółki"? :-)


Jak Rapacki ,,Goebbelsowi" legalną broń załatwił:

portret użytkownika ojciec_milicjant

W sierpniu 2006 r. w jednym z barów Adam B. ( Goebbels )
zastrzelił dwie osoby, a później popełnił samobójstwo. Okazało się, że legalnie posiadał broń, choć policjanci wiedzieli o jego powiązaniach ze światem przestępczym.


Gdy ta sprawa wyszła na jaw, z funkcji komendanta wojewódzkiego zdymisjonowano Adama Rapackiego. W sądzie jest już akt oskarżenia. Przed sądem stanie Leszek S., naczelnik wydziału postępowań administracyjnych za nieumyślne niedopełnienie obowiązków przy wydawaniu pozwolenia na broń, oraz Jacek P., naczelnik wydziału Centralnego Biura Śledczego w Krakowie. Drugi z oskarżonych nie dopełnił swoich obowiązków, bo wiedział, że późniejszy zabójca jest niebezpieczny i może użyć broni do przestępstwa. Co więcej, skierował wniosek o przyśpieszenie wydania mu zezwolenia.


Zdaniem prokuratury obaj funkcjonariusze popełnili rażące błędy. Obu oskarżonym grozi do 3 lat więzienia. Jak informuje RMF FM, Leszek S. wciąż pracuje w policji, naczelnik CBŚ odszedł już ze służby.


Jak orzekł wczoraj krakowski sąd, reprezentujący Skarb Państwa, komendant główny policji i komendant Małopolski mają wypłacić rodzicom po 150 tys. zł zadośćuczynienia za znaczne pogorszenie się ich sytuacji życiowej oraz zwrócić koszt pogrzebu. Córce ofiary powinni natomiast wypłacić 227 tys. zł i ponad 500 zł miesięcznie renty.


W pozwie przeciwko Skarbowi Państwa rodzina zastrzelonego stwierdza, że małopolscy policjanci przekroczyli uprawnienia. Wydali oni bowiem "Goebbelsowi" broń, mimo doniesień o jego kontaktach ze światem przestępczym. Ich zdaniem policja nie dopełniła obowiązków, bo nie odebrała pozwolenia na broń Adamowi B. mimo, że groził on innym osobom zabójstwem.


Sprawa dotyczy strzelaniny, do której doszło 2 sierpnia 2006 roku w barze Elena przy ul. Sarmackiej w Krakowie. 48-letni Adam B. podszedł do stolika, przy którym siedziała jego była partnerka razem z ojcem i znajomym. Po chwili zaczął strzelać.


29-letnia właścicielka lokalu zginęła na miejscu. Jeden z mężczyzn zmarł w wyniku odniesionych ran kilka godzin później w szpitalu. To jego rodzina wytoczyła proces.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


A to tylko wierzchołek góry lodowej.

portret użytkownika Jaco

Takich paradoksów przeczących, zdawałoby się, zdrowej logice można wymieniać na pęczki. Mnie osobiście najbardziej chce się śmiać z faktu, że nawet mundurowi nie dostają broni osobistej z automatu. To, że noszą służbowego p99 wcale nie oznacza, że mogą po godzinach nosić niesłużbowego p99. Czyli na każdą kolejną sztukę broni muszą oni przechodzić pełen komplet badań lekarskich i postępowań administracyjnych z łaskawą decyzją komendanta włącznie. Koszt i czas takiej zabawy jest taki sam jak w przypadku zwykłego Kowalskiego, który z racji posiadania kantoru codziennie dostaje pogróżki przez telefon. Demokracja ludowa w czystej postaci - każdy jest równy wobec prawa :-)


Inna sprawa, że wydawanie pozwoleń przez policję jest takim samym anachronizmem jak biura paszportowe w budynkach komend, konieczność meldunku, NIP, REGON i pani z dziekanatu :-)


@biura paszportowe w budynkach komend

portret użytkownika quackie

??? A są jeszcze takie? Wydaje mi się, że paszportami zajmuje się odnośny urząd wojewódzki, wedle miejsca zamieszkania.


Co do meldunków, to wszyscy mówią, że to anachronizm, a tymczasem na ich podstawie odbywa się m.in.:
1. Przydział do szkół rejonowych.
2. Naliczanie mediów w mieszkaniach (zużycie wody w lokalu, wywóz śmieci etc.)
3. Podejmowanie decyzji odnośnie prawa do zamieszkania w lokalu stanowiącym mieszkaniowy zasób gminy, np. drogą dziedziczenia (OIMW, osoba zameldowana z dziadkiem ma prawo do lokalu po jego śmierci, niezameldowana - nie ma).


Dlatego zawsze proszę o zastanowienie się - OK, likwidujmy obowiązek meldunkowy, ale co w zamian, jeżeli chodzi o powyższe - i inne - procedury?


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Wydziały paszportowe był jeszcze niedawno

portret użytkownika ojciec_milicjant

co ciekawe - tam, gdzie wcześniej urzędowało SB.
Obowiązek meldunkowy przywlekli sowieci razem z komuną. Rosja, na wpół sowiecka, zniosła ten obowiązek. W Polsce ,,wolnej" się zachował.
Quackie - nie doświadczyłeś ,,dobrodziejstwa" obowiązku meldunkowego. Np. takiego : wymeldowałeś się gładko ale zameldować pod nowym adresem nie chcą lub nie mogą, a powrót po ,,stary" - też niemożliwy.
Urzędnik wyciągnął mi pożółkłe ustawy z epoki Gomułki.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Ależ nie przeczę,

portret użytkownika quackie

że aberracje się zdarzają w przypadku korzystania z przepisów meldunkowych, zapewne równie często, jak w przypadku innych przepisów. Co więcej, sądzę, że sam na tym skorzystałem, przemeldowując się z miejsca, gdzie mieszkałem na studiach, w miejsce, gdzie mieszkamy z żoną - tak się dziwnie zdarzyło, że wszystkie papiery z WKU przychodziły już zawsze na stary adres, ale to całkiem inna historia.


Pytam tylko, jak zmienić wspomniane przeze mnie wyżej procedury, przy założeniu, że likwidujemy meldunek. Na podstawie oświadczenia obywatela? OK, tylko obawiam się, że należy się spodziewać przekrętów nie do odkręcenia. Nie żeby takowe nie zdarzały się i teraz, ale brak meldunku znacząco je ułatwi.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Ależ to bardzo proste quackie.

portret użytkownika ojciec_milicjant

Wszędzie tam, gdzie obywatel odniesie korzyść materialną czy jakąkolwiek inną ciężar dowodu spoczywa na nim. Jak w każdej tego typu sprawie.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Hmmmm...

portret użytkownika quackie

"Tak, pani dyrektor szkoły, mieszkamy w pani rejonie od urodzenia!"


"Nie, proszę pana, w tym mieszkaniu mieszkam sam, żona z dziećmi mieszka u teściów, proszę mi naliczyć opłatę za wywóz śmieci tylko na jedną osobę."


"Ależ oczywiście, że mieszkałam z dziadkiem, już od lat. Poproszę o przydział na to mieszkanie. I co z tego, że to prywatna kamienica? Przecież mówię, że mieszkałam z dziadkiem od lat i wedle prawa należy mi się!"


Tak by miał wyglądać ten ciężar dowodu? Czy może w formie pisemnej?


Na wodę można założyć liczniki (koszt dostawcy wody), faktyczne zamieszkiwanie można skontrolować (kim to zrobić? koszt np. szkoły), przy koszu na śmieci postawić stójkowego, żeby naliczał od litra (koszt firmy wywożącej śmieci), a po śmierci dziadka... hmm.. no nie wiem, zrobić wywiad środowiskowy, czy rzeczywiście dana pani mieszkała z dziadkiem (wśród sąsiadów? koszt gminy, a wynik i tak niepewny).


Albo inaczej - przyjąć, że obywatel zeznaje prawdę, a tylko kazać mu podpisać formułkę, że jest świadomy(a) konsekwencji poświadczenia NIEprawdy. I w razie takowego poświadczenia dochodzić swojego. Przed sądem. Wszystkiego najlepszego.


Ja się oczywiście mogę mylić i dlatego proszę o wskazówki, jak to zrobić, żeby obywatel był syty i meldunek zlikwidowany, w praktyce.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Quackie - czy Ty jesteś prezes spółdzielni mieszkaniowej?

portret użytkownika ojciec_milicjant

Na rany Boga mamy XXI wiek, a Ty zasuwasz kawałki z Alternatywy 4. Ja znam życie - i takie i takie. Za wodę płaci się z liczników. Za śmieci - wg dzierżawionych (lub własnych) kontenerów.Ja wiem, że są ,,patenty" prezesów albo zarządców - od ,,łebka" ale nie ma prawa nikt wejść za próg, więc to zawsze będzie lipa.
Zameldowanie nic dzisiaj nie znaczy, formalnie i prawnie.Nic. Możesz mieszkać 1000 km od miejsca ,,meldunku" i odwrotnie. Nie znam poezji - równie od Anioła - ,,rejonizacji". Dotyczy to zapewne deficytowych i ,,darmowych" usług typu żłobek albo przedszkole ale tu wystarczy jakaś życzliwa dusza - i bumaga gotowa.
Generalnie - w cywilizacjach prawdziwych wystarczy podpisane oświadczenie. A reszta jest konsekwencją POŚWIADCZENIA NIEPRAWDY.
No ale my jesteśmy na etapie XIX-wiecznej bumagi z pieczątką.
Bo na moje, bardzo nieśmiałe, pytanie po co mają telefony na biurkach, słyszę : a co pan chciał na gebę załatwić?


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Net jest jak pudełko czekoladek.

portret użytkownika quackie

Nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, hihi.


A co do meritum:


1. Pozakładaj liczniki w przedwojennej kamienicy, w której piony wod-kan są zapętlone jak nadmorska sosna, że tak poetycko sobie pozwolę. Na KAŻDYM ujęciu wody licznik? I potem dodawanie?


2. Rozlicz kontener na mieszkańców domu (a ilu?), a także poużeraj się z tymi, co twierdzą, że oni nie produkują śmieci, albo wyrzucają u siebie pod domem (np. najemców biur albo sklepów).


[powyższe przykłady nie są z kciuka wyssane; w Gdyni jest sporo prywatnych domów, a ja znam kilku administratorów]


3. Oczywiście, że lepsze szkoły rejonowe przymykają oko na przewały z meldunkiem, ale przynajmniej są JAKIEŚ kryteria naboru. Gdybyśmy np. zostawili tylko kryterium ocen (przecież każda szkoła najchętniej widziałaby u siebie jak najlepszych uczniów), mogłoby się okazać, że słabsi uczniowie byliby zmuszeni zasuwać na drugi koniec miasta - bo tylko tam zostały wolne miejsca. Ma tak być?


4. I co do poświadczenia nieprawdy - zgoda, zdajmy się na deklaracje obywateli. Z zastrzeżeniem, że tzw. wymiar sprawiedliwości będzie nadążać z wymierzaniem konsekwencji za takowe poświadczenie. W przypadku poważniejszych spraw, takich jak przydział mieszkania, machlojki są całkowicie opłacalne, ponieważ ich wyprostowanie, jak znakomicie wiesz, zabiera lata.


I a propos punktu 3 i 4 łącznie - nie tak dawno czytałem w necie, że w USA wywalono ze szkoły dziewczynkę, której mama poświadczyła nieprawdę co do miejsca zamieszkania córki, żeby zapisać ją do lepszej szkoły. Plus mamie przywalono grzywnę. Jak usłyszę o takiej historii w PL - cofam zastrzeżenia odnośnie rejonizacji.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Każda reguła ma wyjątek, podobnie jak nie ma dwóch

portret użytkownika ojciec_milicjant

identycznych(przedwojennych) kamienic. Kiedy natomiast wyjątki stają się regułą - wtedy państwo jest ,,wyjątkowe", jak nasze.
Żeby nie zgłębiać zasad krainy absurdu powiem tak: zasada ogólna wymusza w każdej szczególnej - to samo. Jeżeli dla kogoś, kto nigdy niczego nie miał, pojęcie własności to czysta abstrakcja, więc szacunek - również, musi zostać przymuszony do jej poszanowania. Choćby na przykładzie śmieci widać to dobrze.Już nie można podrzucić ich sąsiadowi albo ,,na ulicę" czy do lasu. W moim regionie każda firma musi mieć zawartą umowę na odbiór i utylizację śmieci(straż miejska sprawdza), blokowiska mają po 4 kontenery, na 4 rodzaje odpadów.Prywatne posesje każda własny i do tego na każdej ulicy - 4 kolorowe j.w. na szkło,papier i tworzywa. Dostawca wody zakłada licznik każdemu odbiorcy, jeżeli ktoś nie wyraża zgody nie ma również dostępu do kanalizacji. Natomiast w centrach miast i domach wielorodzinnych, oryginałom czującym wodowstręt powinno się oferować możliwość egzystencji na łonie natury. Innymi słowy : akceptujesz minimalne wymogi cywilizacji albo grzeczne - won.
Znam piekło ,,służebności gruntowej " i temu podobne, ale w 90% to decyzje, właściwie burdel administracyjny je stworzył.
Nikt i nic nie powinno zabronić rodzicom umiesczenia dziecka w dowolnie zlokalizowanej szkole. Może wówczas opustoszałe, bo marne, szkoły ktoś pozamienia na coś bardziej przydatnego. A tak - zamiast konkurencji mamy ,,równomierne obłożenie".
Okazało się nagle, że mamy sędziów tylu co RFN, więc nie ma już żadnego powodu, żeby to dziadostwo skończone, zwane dla jaj ,,niezawisłym sądem" zagonić do uczciwej pracy. W RFN drobna sprawa trwa od godziny do trzech dni, tutaj - minimum 2 lata.
Wbrew powszechnej opinii, uważam ostatnie wyczyny ABWehry i milicji obywatelskiej za dowód na to, że jeden człowiek z KG może zagonić tę bandę nierobów do pracy.Umarł nieśmiertelny argument tych wszystkich, pożal się Boże, stróżów prawa ,,prawo wiąże nam ręce".


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Ma!

"Oczywiście, że lepsze szkoły rejonowe przymykają oko na przewały z meldunkiem, ale przynajmniej są JAKIEŚ kryteria naboru. Gdybyśmy np. zostawili tylko kryterium ocen (przecież każda szkoła najchętniej widziałaby u siebie jak najlepszych uczniów), mogłoby się okazać, że słabsi uczniowie byliby zmuszeni zasuwać na drugi koniec miasta - bo tylko tam zostały wolne miejsca. Ma tak być?"
Ma! Żyjemy w czasach, gdzie lepszy pieniądz wypiera gorszy, cwańszy biznes wypiera gorszy. Tu proponujesz wiecznie "uśrednianie". To coś podobnego jak parytet. A to jest złe. Słaby uczeń w klasie gdzie są orły bynajmniej nie staje się orłem. Mało - powoduje spadek tempa nauki - bo trzeba nauczanie dostosować i do słabeuszy. Jeśli przyjąć promowane założenie, że szkoła i tak jest bez sensu i nic nie daje, a ma wypracowywać tylko politycznie poprawne zachowania społeczne, to masz rację ze swoją tezą. Ale jeśli szkoła ma kształcić elity - to urawniłowka jest bardziej jak szkodliwa.


No to proszę Cię bardzo, żeby daleko nie szukać:

portret użytkownika Jaco

Komenda Miejska Policji ul. Spokojna 3, Lublin. Oczywiście oficjalna nazwa to Wydział Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców, a organ wydający paszporty to Wojewoda Lubelski. Tylko wiesz, czasy się zmieniają, a miejsca, twarze i korytarze jakby ciągle te same. Średnia wieku referentów to wiek przedemerytalny. Ale jak mawiał ktp. Stopczyk: "Prządek w aktach musi być bez względu na ustrój".


 


A odnośnie meldunku, to żeby się nie wdawać w dyskusję nad genezą tego instrumentu represji, czy strzępić język nad takimi oczywistościami jak problemy z parkowaniem pod blokiem, składaniem pitów, głosowaniem, czy, jak sam podajesz, naliczaniem mediów, to podam Ci troszkę inny przykład. Znajoma żeni się z Włochem. Włoch przyjechał do Polski i chce prowadzić działalność gospodarczą, zaś UE wolność gospodarczą, wolność przemieszczania się i osiedlania prawnie wszystkim obywatelom UE gwarantuje. Tylko w kraju Priwiślańskim nic nie jest takie na jakie z pozoru wygląda :-) Do rozpoczęcia biznesu niezbędny jest meldunek, do zdobycia meldunku niezbędny jest pobyt stały, zaś do zdobycia pobytu stałego konieczny jest pobyt tymczasowy. Słowem, niezależnie od tego czy jesteś uchodźcą z Inguszeti, czy rodowitym Toskańczykiem, by żyć i pracować w Polsce przechodzisz pełną procedurę imigracyjną, ze wszystkimi atrakcjami i niespodziankami włącznie :-). Zaś atrakcje serwowane przez szpakowatych panów z takiego urzędu, jak na przykład w KMP na ulicy Spokojnej 3 w Lublinie, są porównywalne z igraszkami zapewnianymi przez USCIS. :-)


OK, jak widać - bywa i tak z biurami paszportowymi.

portret użytkownika quackie

Przyznałem już również, że zdarzają się i aberracje związane z przepisami dot. meldunków. Co w niczym nie zmienia faktu, że po zlikwidowaniu meldunków pojawią się konkretne problemy, na które jak na razie nie widzę skutecznego sposobu.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Tu się z Tobą zgadzam.

portret użytkownika Jaco

Meldunkowe chomąto stało się niezbywalnym elementem kilkudziesięciu aktów prawnych. Nie podam Ci teraz dokładnej liczby, ale z tego co pamiętam, liczba ustaw w których występuje to pojęcie oscyluje gdzieś między 30 a 50. I to jest główna przyczyna, dla której żaden sejm po 89 roku nie próbował zająć się na poważnie tym stalinowskim reliktem. Mimo, że nie jest żadną tajemnicą, co było pierwotną motywacją władzy dla wprowadzenia meldunku. Chodziło o zwyczajne przypisanie człowieka do miejsca zamieszkania, tak by ułatwić bezpiece i milicji realizację niepokornych lub nie do końca zadowolonych. Wrzód więc dalej nabrzmiewa i aż się boję myśleć co będzie jak w końcu pęknie. Chyba, że nie pęknie, a życie potoczy się dalej.


Tak mi się przypomniało - obowiązek meldunkowy

portret użytkownika ojciec_milicjant

obowiązek prowadzenia książki meldunkowej, w domu! Nie wiadomo dlaczego zaniedbany przez ,,władzę" w mundurach tego samego, co wtedy, koloru.
Nie wiem tylko, czy obywatel może sam siebie wpisać, czy potrzebuje małżonki.
Macie szczęście, że rozwiązali armię i przydziały mobilizacyjne straciły sens. WKU już chyba też nie ma (?) - bo to była jazda.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Widziałem kiedyś taką książkę.

portret użytkownika quackie

Obecnie to całkiem martwy przepis, nawet jeżeli w jakiejś ustawie funkcjonuje nadal. Natomiast meldunek w urzędzie obowiązuje.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Niestety, w urzędzie nadal obowiązuje.

portret użytkownika Jaco

Dzięki temu odium odpowiedzialności za nieprzerwaną komunikację urząd-petent spada na petenta, mimo, że korzysta na tym tylko urząd.


Dowody

Jaco
Na reszte później odpowiem, ale jedno mnie szczególnie zdziwiło:
,,1. Jak powołujesz się na czyjekolwiek artykuły, to bądź łaskaw podawać oryginalne cytowania, a nie przedruki blogowe. W tym przypadku powinieneś się oprzeć na: www.itf.prv.pl. Ach, sorki, zapomniałem, że _Knife_ zakończył prowadzenie tej strony kilka lat temu."
Czy ja gdzieś podałem artykuł Knife? Czy ja w ogóle podawałem coś co napisał Knife?
Znalazłem wypowiedź która mnie zaciekawiła i zacytował stąd:
http://www.body-factory.pl/showthread.ph...
Zapraszam też do wypowiadania się na tamtym forum.


Nie mój drogi, zwyczajnie nie chce mi się gdziekolwiek

portret użytkownika Jaco

indziej wypowiadać :-). Jeżeli coś zaczynasz i w skądinąd głupawy sposób się podkładasz, to racz posłuchać rady Leszka Apradczyka z Łodzi i wytrwaj na stanowisku, zamiast dawać dyla na portal osiedlowych pasjonatów mma, grapplingu i bodybuildingu. Chyba, że robisz teraz przecwaną kryptoreklamę... W takim przypadku cofam wypowiedziane słowa i zmierzam ku meritum. Łaskawco, jak już robisz 'copy-paste', to sprawdź wcześniej co tak na prawdę wklejasz i w jakim kontekście informacja, pod którą się podpisujesz była pierwotnie umieszczona w sieci. I tyle w tym temacie. Czekam z niecierpliwością ;-), byś się ustosunkował do reszty mojej nieśmiałej krytyki.


Pozdrawiam.


,,wytrwaj na stanowisku,

,,wytrwaj na stanowisku, zamiast dawać dyla na portal osiedlowych pasjonatów mma, grapplingu i bodybuildingu. Chyba, że robisz teraz przecwaną kryptoreklamę...”
Przeczytałem całą dyskuje. Faktycznie głupio wygląda ciągłe powoływanie się na inne forum. Za dużo tego było. Po prostu nie ma ostatnio zbytnio czasu i dla tego zaprosiłem też na inne forum. O żadnej reklamie nie myślałem.
Po drugie: tylu ludzi się ze mną nie zgadza. Po prostu nie sposób wszystkim regularnie odpisywać. Jeden przeciw całej drużynie. To że komuś nie odpisze nie oznacza że daje dyla na inny portal...
,,Łaskawco, jak już robisz 'copy-paste', to sprawdź wcześniej co tak na prawdę wklejasz i w jakim kontekście informacja, pod którą się podpisujesz była pierwotnie umieszczona w sieci.”
Kompletnie Cie nie rozumiem. Najpierw wyskoczyłeś ze stroną Knife mimo że nie wkleiłem jego artykułu. Teraz oskarżasz mnie o przedstawienie w złym kontekście. Konkrety?


,,4. Czy przez to, że każdy ćpun, łachudra, schizofrenik, desperat itp., może bez wielkich mecyi kupić i posiadać klingę do ZABIJANIA to w życiu codziennym doświadczamy plagi morderstw z użyciem ostrych brzytewek? Nie, bo ludzie z reguły nie chcą zabijać innych, więc w celu rozwiązania problemu stosują zwyczajny wpierdol (czyli okazanie przewagi siłowej lub liczebnej) bez sprzętu.”
Byle jaki menel z jabolami, ćpun i wariat nie załatwi sobie broni, ale…
… nie słyszałeś o zabójstwach dokonywanych przez ćpunów, desperatów, łachudrów(do których chyba zaliczają się nastoletni zabójcy policjanta którym zwrócenie uwagi się nie podobało?)?
,,Nie, bo ludzie z reguły nie chcą zabijać innych, więc w celu rozwiązania problemu stosują zwyczajny wpierdol”
Powiesz to samo rodzinom ofiar strzelaniny w szkole wywołanej przez ,,desperata” Czesia który chciał się zemścić?
Zresztą podstawowe pytania żeby wiedzieć o czym wogóle rozmawiamy:
Do jakiej broni powinien być według Ciebie dostęp?
I jaki: powszechny jak do masła, czy może po badaniach?


Będzie krótko i na temat.

portret użytkownika Jaco

Pierwszym paragrafem robisz z siebie idiotę i próbujesz ze mnie przy okazji. Albo uważasz, że masz rację i podajesz spójną argumentację, którą ja, jeżeli będzie się trzymała kupy z przyjemnością przyjmę i jeszcze Ci podziękuję za wyprowadzenie mnie z błędu. Albo, jeżeli czujesz, że się myliłeś, względnie, mimo głębokiego przeświadczenia o swej racji nie potrafisz nikogo do niej przekonać, to odpowiedz sobie sam co należałoby zrobić. Moim zdaniem więcej poczytać, albo zapisać się na krwawą magię na początek :-) . Nikt tu nie zawiązał spisku, aby podciąć Ci skrzydełka, więc daruj sobie te łzawe gadki, że miałeś dobre intencje, a przypadkowo wyszło jak zwykle. Dla mnie się liczą argumenty a nie dziecięce kwilenie. W swoim wpisie dwukrotnie (mimo, że to tylko copy-paste cudzej twórczości) odnosisz się do pewnego artykułu popełnionego ponad pół dekady wstecz, na cytowanej przeze mnie wcześniej stronie. A sens tego artykułu sprowadzał się do tego, że człowiek z nożem jest 1000 razy bardziej niebezpieczny od człowieka bez noża. Co więcej, w bliskim dystansie nóż dyskwalifikuje pistolet pod każdym względem. A Ty chcesz mnie przekonać, że to jest argument za rygorystycznym zakazem dla broni krótkiej przy jednoczesnym dostępie do broni białej. Czy aby sobie nie przeczysz?
No ale z racji że nie dotarłeś do tych materiałów, o których teraz mówię, proponuję aby uznać ten wątek za zamknięty i przejść do rzeczywistych rozważań: za lub przeciw.
Ach racja, zabójstwo policjanta w zeszłym roku w Wawie. To teraz powiedz mi jak to się ma do problemu dostępu do broni palnej? Ci gówniarze użyli noża, nie pistoletu. Zamierzasz zakazać noży? W ogóle po ciul podajesz et cetera argument, na który ktoś, bodajże Itzamna odpowiedział/odpowiedziała paręnaście postów wcześniej. Z zaskoczenia możesz zatłuc cegłówką samochód pancerny :-) A jeżeli chodzi o desperatów, to ja znam przypadek jak desperat Zenek w wódczanym widzie rozpierdaczył cała remizę drewnianą sztachetą doprowadzając tuzin osób w stanie krytycznym na urazówkę. Albo o pewnym Rudolfie, który w 1970 z bombą w torcie niemal strącił samolot LOTu. Idąc Twoim tropem właśnie podałem Ci bardzo poważne argumenty za zakazaniem drewnianych sztachet, bomb, a zwłaszcza tortów.
Ale, jeżeli dalej chcesz się trzymać tandemu (fallicznej niemal) mitologizacji giwer połączonej z lękiem przed osobami w ciężkiej sytuacji życiowej, to przyjmij jakieś kryteria, to znaczy co, gdzie i kiedy. Na początek wybierz sobie kraj (skoro podałeś przykład Czesia, to niech Ci będą Niemcy) a następnie policz wszystkie zgony spowodowane spektakularnymi strzelaninami w szkołach w ciągu minionego roku, a zaraz potem ofiary domowych 'świniobić' popełnionych w tym samym czasie. Zobaczymy co Ci wyjdzie.
I wiesz, moglibyśmy się tak przerzucać takimi bzdetami w nieskończoność. Na szczęście w ostatnich trzech linijkach widzę u Ciebie przebłysk, który rokuje na przyszłość. Właśnie o to chodzi kochaneczku, żeby po obowiązkowych badaniach i bez włażenia miejscowemu komendantowi policji był powszechny jak się da. Jeżeli chcesz, żeby ludzie nie robili sobie krzywdy, to musisz ich edukować, a nie trzymać w dyscyplinie i opresji. Szwajcaria jest tutaj znakomitym i niedoścignionym przykładem. A co do rodzajów broni, to wreszcie zaczynamy rozmawiać o konkretach a nie o pierdołach. Ogólnie nie zakazywałbym jakiejkolwiek broni siecznej, kolnej ani miotanej oraz niczego poniżej 12,7mm (a zwłaszcza strzelb gładkolufowych, które ten kaliber przekraczają), ale jeżeli uważasz, że z jakimś urządzeniem zdrowa część społeczeństwa nie powinna mieć styczności to chętnie Cię wysłucham. A tak na marginesie, to mam rozumieć, ze w punktach: 3,5,6 i 7 jesteśmy zgodni?


Nieśmiało, spod miedzy znaczy się zauważę, że

portret użytkownika cmss

konieczna bezwzględnie będzie zmiana prawa, znaczy automatyczna "czapa" za morderstwo, inaczej wyjdzie z eksperymentu "to co zwykle", znaczy z lewactwem w UE problemy.


Platonicznie...


W zasadzie zgoda,

portret użytkownika Jaco

ale myślę, że ta 'czapa' w szerszym kontekście wpisuje się w coś, co określiłbym bezwzględną nieuchronnością kary. Z przeważającym naciskiem na karę finansową w sprawach drobniejszych.


Tak całkiem dla pewności, zanim bym chciał podjąć decyzję,

portret użytkownika cmss

chętnie obejrzałbym zbiorcze porównanie 'zachowania ludzi' vs 'system prawny'.


Platonicznie...


najprościej

Wystarczy znaleźć jakiś przykładowy kraj w którym po stuleciach pełnego zakazu wprowadzono prawo do posiadania broni. Przeanalizować skutki, słupki, wykresy i już wnioski gotowe.


Chlor


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.