warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Diabelski dylemat z kurkiem gazowym w tle

Wraz ze zbliżającą się 1 września wizytą Putina na Westerplatte w internecie, prasie i TV pojawia się coraz więcej komentarzy , przypuszczeń, a nawet analiz domniemanej wypowiedzi szefa rosyjskiego rządu.


Powód tej wizyty będzie jak najbardziej związany z datą wybuchu II wojny światowej, ale już wszystko co nastąpi wokół tej wizyty jakby nie za bardzo. Historia, jak zwykle przy takich okazjach, może posłużyć za wygodny pretekst, by raczej znów doszło do zgrzytu, niż jakiegokolwiek zbliżenia stanowisk. I dobrze wiedzą o tym zarówno Polacy, jak i Rosjanie.


Donald Tusk ma jednak w tej grze z rosyjskim partnerem (co za fajne sformułowanie) trochę mniejsze pole manewru, niż widziałaby to opozycja. Domagaj się tylko prawdy, a negocjuj twardo. Taka prosta recepta, to dla Rosjan znakomity powód, aby cofnąć się w relacjach z Polską do roku 2005-czyli zimnej dyplomatycznej wojny.


Nieprzypadkowo wszystko układa się w takim ciągu czasowym, że najpierw strona polska stąpa ostrożnie, bada rosyjskiego niedźwiadka, nie wykonuje pochopnych kroków, by na koniec gestem wspaniałomyślności rosyjskich władz, Cieśnina Pilawska stała się znów żeglowna, a PGNiG zawarło kontrakt na nowe dostawy gazu.


Czyli kosztem naszej pamięci historycznej, a może nawet honoru, zyskujemy coś, co de facto w normalnych stosunkach dwustronnych, jest na porządku dziennym. Widać przy okazji skalę możliwości naszego, a rosyjskiego MSZ.


Podobno Rosja swój gaz i tak musi komuś sprzedać, gdyż sama szybko by sie nim "zadławiła". Jednak przy okazji każdych negocjacji w tej sprawie, wychodzi na to, że to nam ten gaz jest niezbędny, a Rosjanie mogą, ale nie muszą nam go sprzedać.


Te wszystkie okoliczności potęgują wrażenie, że pomimo przeorientowania stref wpływów i przynależności Polski do struktur polityczno-wojskowych świata zachodniego, nadal w tym rejonie Europy karty rozdaje Moskwa.


ps. Jeśli przypuszczenia dotyczące instalacji (a raczej jej braku) elementów tarczy antyrakietowej, znajdą polityczne potwierdzenie, to cóż tu dodawać?


5.28
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.3 (4 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

tarcza

Losy tej nieszczęsnej tarczy rozwiązują zagadkę kto rządzi w tej części Europy: Unia (czyli Niemcy), USA, Ruskie, czy Ruskie wspólnie z Niemcami.
Bo Polska to sobie może...
No, może sobie jazdę na światłach wprowadzać i inne takie.


Chlor


MSZ nakazał Tuskowi poruszenie tematu Katynia wg relacji

prasowych, sprostował tez wypowiedzi bodaj Dębskiego, jakie zamieszczono w programie TV państwowej. "Nowaja gazieta" - pismo opozycyjne, przy okazji rocznicy paktu zamieściło artykuł zgodny z obowiązującą również w Polsce wersją.


Taki dopisek.


Krok po kroku Moskwa robi swoje.

Tu nic nie jest przypadkiem.
Polityka ustępstw i wsłuchiwania się w racje Rosji tak pięknie sprzedaje się w gnuśnych, sytych i pozbawionych instyktów społeczeństwach zachodu.
To oczywiście też nie przeszkodzi przeciwnikom Tarczy cieszyć się "suwerennością" i "bezpieczeństwem"...


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.