warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Dyrektor kołchozu vs. asy polskiej ekonomii

2.442858
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 2.4 (7 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Mam wyprany mózg

portret użytkownika Lukrecja
1.02

Więc wolę Balcerowicza niż Łukaszenkę, co buduje narodowi dobrobyt


Zabawne, jeżeli "tąpnie" to mają większe szanse niż my.

portret użytkownika cmss

:)


Platonicznie...


W to akurat święcie wierzę

portret użytkownika Lukrecja

są zaradniejsi w surowych warunkach. I bardziej samowystarczalni.
Wódkę też mają wyprodukowaną sposobem gospodarczym, a my nie kupimy jak prąd wyłączą, bo kasa fiskalna nie będzie działac :)


Chorera

portret użytkownika quackie

A w razie braku prądu na ściągnięcie schematu instalacji i proporcji zacieru z sieci będzie już za późno.
Niedobrze.
: (((


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


To zacznij od teraz

portret użytkownika Lukrecja

póki jest prąd. :)
Co można uprawiać w ogródkach, to szkoda gadać, Tytoń i inne rośliny. hodować króliki,kury chlewik gdzieś w kącie sklecić i prosiaka tuczyć, a nawóz pod ten tytoń i inne rośliny. Słowem perpetuum mobile.


Tytoniu nie potrzebuję,

portret użytkownika quackie

chyba żeby na wymianę. Powierzchnia pod ewentualną uprawę czegokolwiek - pożal się Boże trawniczek na podwórku. Jakby co, to pod ewentualną żywinę można i garaż dostosować, samochód wtedy będzie po nic, jak się benzyna skończy. Piwnica jeszcze jest i wspólny strych... ale raczej nie do uprawiania. No, w piwnicy można zdaje się pieczarki.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Szybko łapiesz zasady

portret użytkownika Lukrecja

Tytoń na wymianę, oczywiście, że tak.


No i trzeba by

portret użytkownika quackie

jakieś oruże skołować, żeby silniejsi się nie wprosili po MÓJ tytoń i inne dobra.
Mon Dieu, tyle zachodu, tyle zachodu : (


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


samochód wtedy będzie po nic, jak się benzyna skończy

portret użytkownika cmss

Gdzieś na dysku mam instrukcję jak taki na "holzgas", na starych filmach z czasów okupacji.
O, w sieci: http://www.drewnozamiastbenzyny.pl/gaz-d...


Platonicznie...


No chyba żeby silnik wyciągnąć

portret użytkownika quackie

i używać np. do napędzania prądnicy - u nas wszystko poza CO jest na prąd, chyba że ktoś sobie gaz w butlach sprowadza, bo instalacji gazowej nie ma.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Brykiety ze słomy zamiast drzewa do produkcji holzgazu

portret użytkownika cmss

Zdaje się, że w sieci jest masa propozycji jak przygotować się i przeżyć "tąpnięcie", co prawda po angielsku. :)


Platonicznie...


Znalazłem takie fajne wyjaśnienie czarnego obrazu

portret użytkownika ojciec_milicjant

Łukaszenki na zachodzie. Przyjechali kiedyś do ,,dyrektora kołchozu" Białoruś , wysłannicy Sorosa w celu zakupu fabryki Biełaz - takiej ,białoruskiej,perły w koronie. Łukaszenka odmówił.Więc od tej chwili Soros i reszta powiązanych z nim żydowskich finansistów i włascicieli gazet urządzili Łukaszence ,,kampanię reklamową".
A ,tak na marginesie,to żałosne zabiegi przedstawicieli Unii , w tym naszego ,,lorda" spod Bydgoszczy - Radka Sikorskiego przyniosły marny skutek. Więcej nawet - kołchoźnik ich olał.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Dane podane przez Łukaszenkę są nie weryfikowane

przez żadne międzynarodowe organizacje finansowe. (zresztą podobnie jak PKB Chin przyjmuje się na wiarę).


tak jak za PRL byliśmy w 10 gospodarczych potęg świata i mieliśmy bezrobocie rzędu kilku procent.


istotnym czynnikiem jest średnie wynagrodzenie, które na Białorusi wynosi 365$ a w ramach propagandy sukcesu Łukaszenko zapowiada podniesienie do 500 $ w przyszłym roku, podczas gdy w Polsce średnie wynagrodzenie przekracza 1000$. Dodać należy do tego, że cena podstawowych produktów w Mińsku jest wyższa niż w Warszawie.


a co do Gierka to 31 marca 2009 r spłaciliśmy ostatnią ratę jego długu.


Pewnie Pan nie wie, ale Polska też fałszuje dane, a co

więcej te fałszywe dane są dostępne w poważnych statystykach poważnych organizacji. To nie jest oczywiście usprawiedliwienie dla Białorusi, ale podważa logikę Pana wywodu
Co do ostatniego zdania o długu, to zalecałbym rozwagę przy rozwijaniu tej myśli. Inteligentny oponent mógłby w tym miejscu zapytać, na który rok przewiduje Pan spłatę obecnego długu.


Pozdrawiam


"Jest to wzrost siły

portret użytkownika brodek

"Jest to wzrost siły nabywczej obywateli ( w dolarach). W okresie 20 lat ten wskaźnik dla Polski wynosi plus 285%, dla Białorusi ponad 300%."


Mój tato dostał kiedyś naganę w szkole podstawowej, bo śmiał zauważyć, że porównywanie 50% wzrostu w PRL do marnych 5% wzrostu imperialistycznego USA jest oszustwem, bo jak USA dobudują dajmy na to 5 fabryk do obecnych 100 to mają tylko 5% wzrostu, a jak PRL dostawi 1 fabrykę do obecnych 2, to ma aż 50%.


Radosnej twórczości P. Provoca ciąg dalszy jak widzę

Nic dziwnego, że potem lenie czytający takie rewelacje uznają statystykę za narzędzie szatana. Ale jak się porównuje bez głowy...


P.S. W 2009 r. średnie wynagrodzenie na Białorusi wyniosło 919 637 BYR, czyli 338$. W tym czasie w Polsce 3196 zł czyli około 1000$. Co prawda Łukaszenka zapowiada, że do końca 2010 r. średnie wynagrodzenie na Białorusi osiągnie poziom 500$, ale biorąc pod uwagę wybory, można do tych zapowiedzi podejść tak, jak do tej analizy wyżej.


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


Panie canned head, mam prośbę. Niech Pan nie pisze

komentarzy pod moimi tekstami. Za każdym razem coraz bardziej wykazuje Pan swoją niewiedzę, a mnie nie sprawia żadnej przyjemności wskazywanie Panu kolejnych błędów. Robie to już ostatni raz, więc niech Pan uważnie czyta.
Po pierwsze średnia nie powinna być używana do dochodów. To jest manipulacja statystyką kolejnych rządów. Mediana, średnia ucinana i owszem. Pewnie Pan tego nie wie ale 65% wynagrodzeń jest poniżej średniej w Polsce.
Po drugie, z którego roku są te dane o Białorusi - warto by podać.
Po trzecie jak Pan chce porównać kraj o prawie najwiekszej rozpiętości dochodów na świecie jakim jest Polska z krajem o strukturze spłaszczonej, jaką ma Białoruś?.
Średnia, Panie canned head jest najgorszym, mozliwym, fałszującym obraz wskaźnikiem dochodów i dziwię się, ze tak inteligentny i wykształcony człowiek jak Pan tego nie wie, nie obawia sie o swoja reputację na tym portalu i zamieszcza takie pozbawione merytorycznych podstaw komentarze.


Pozdrawiam


Łaskawy Panie Provoc

Jeżeli Pana wywody choć w minimalnym stopniu zaczną spełniać zasady naukowości, wówczas ja, przeciwstawiać będę głoszonym przez Pana tezom, analizy uwzględniające nie tylko wartości średnie (które w przypadku Pana wywodów w wystarczającym stopniu obnażają ich nędzę intelektualną), ale również inne miary tendencji centralnej czy rozproszenia. Dopóki jednak pańskie rozważania prowadzone są na poziomie gimnazjalisty, zarzuty metodologiczne mogę traktować wyłącznie jako wyraz tupetu ignoranta.


Z należnymi Panu wyrazami


P.S Po prawej stronie ma Pan przycisk: dodaj do ignorowanych - proponuję z niego skorzystać


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


A pisz Pan jak musisz. To Pan się kompromituje nie

ja. Nie napisałem tego poprzednio, bo chciałem być jeszcze uprzejmy. Podałeś Pan średnią, a nawet nie wiesz jaką. Nie odróżniasz nawet Szanowny Kolego PKB realnego od nominalnego, a wyskakujesz do wielkich dyskusji. Z czym?. Z taką wiedzą?. Trochę samokrytyki Szanowny Kolego, trochę samokrytyki.


Wskaż kłamczuszku

miejsce, w którym odnoszę się do problemów PKB, opisanych w twoim tekście. Wskaż to miejsce, w którym nie odróżniam PKB realnego i nominalnego.


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


No niestety, nie odróznia Kolega, nie odróżnia.

Kolega porównał średnie w dolarach, ale zapomniał uwzględnić wskaźnik siły nabywczej. Pewnie już Kolega się zastanawia, jak mógł taki specjalista jak Kolega popełnić taki prymitywny błąd. I jakby tu teraz się błyskotliwie odciąć, prawda?.
Kolega w ogóle mało wie co pisze i co krytykuje. Ale nie pierwszy Kolega i nie ostatni. Na każdym portalu zawsze sie ktoś taki znajdzie, kto mówi co wie.


Może ja całkiem głupi jestem,

Może ja całkiem głupi jestem, ale wydaje mi się, że "Kolega" pytał o PKB, a Kolega czym odpowiada? Średnią płacą? Bo jako żywo, tylko takie dane c.h podawał. Słowo daję, chciałbym się czegoś nauczyć, ale ja w tych komentarzach Kolegi nie widzę wiedzy, tylko nieustanne deklarowanie wiedzy. Proszę mi wytłumaczyć gdzie Kolega c.h. popełnił błąd definiując PKB realne i nominalne, gdzie w ogóle to zrobił? I następnie podać właściwe definicje. Czy mógłbym prosić o taką najprostszą edukację? Wówczas uwierzę, że rozmawia się tu o ekonomii, a nie kto ma dłuższego.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Prosze bardzo. Słowa "realne" użyłem w potocznym

znaczeniu siły nabywczej. Nie było to precyzyjne, to fakt, ale bezsens komentarza c.h lekko mnie zirytował. Siła nabywcza dolara na Białorusi jest wyższa i niż w Polsce i po uwzględnieniu tego, PKB/mieszkańca na Białorusi wynosi ok. 13000, a w Polsce ok 18000. Jak widać stosunek nie wynosi 1000/386 jak to podał Kolega c.h. i jego komentarz jest merytorycznie całkowicie błędny, a moja irytacja chyba uzasadniona. Nie pierwszy raz już zabiera głos pod moimi tekstami w kwestiach o których nie ma zbyt dużego pojęcia.
Czy to wystarczy?
Pozdrawiam


Powtórzę jeszcze raz proste

Powtórzę jeszcze raz proste pytanie, spoza ekonomii. Gdzie c.h wspomina o PKB nominalnym i realnym? Poproszę od odpowiedź. Konkretne wskazanie miejsca.


Naprawdę uważasz, że to bezsensowne zabawianie się statystykami, ma wartość rzeczowej dyskusji? Odpowiedz mi na inne proste pytanie. Ile Twoim zdaniem przeciętny Białorusin dostaje na tak zwaną rękę? 13 000 dolców? Bo ja jestem przekonany, że 300 nie dostaje. Co zatem chcesz udowodnić? Naprawdę nie widzisz śmieszności w jaką się wpuściłeś i co gorsze w niej trwasz? Skąd w ogóle bierzesz te dane? Możesz podać źródła?


Trzecie pytanie. W przypadku otwarcia granic jakiego ruchu "za chlebem" się spodziewasz? Z Polski do Białorusi? Z Niemiec do Białorusi? W Polsce i w Niemczech PKB jest niższe niż na Białorusi, a bezrobocie dużo większe, więc według Twoich "naukowych" recept migracja powinna być naturalna według wskazanych kierunków.


Wszystko lubię i wiele akceptuję, ale pieprzenia od czapki nie trawię. To co tu wypisałeś to jest pieprzenie, żenujące i żałosne wydłubywanie radosnych fragmentów z beznadziejnej całości. I oczywiście można bić pianę cyferkami z kapelusza, układać je w retoryczną sieczkę, ale to dalej będzie tylko pieprzenie. Na tym Portalu nie ma miejsce na pieprzenie. Zatem proszę trzymać poziom, albo szukać sobie miejsca na poziomie jaki widzimy w tym tekście. Jak napisałem wcześniej, przeczytałem kilka ciekawych Twoich tekstów, ale ten zjazd jakości, jego stały charakter i upór trwania zaczyna mnie niepokoić i irytować.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Wydaje mi się że już odpowiedziałem.

Niemniej powtórzę. C.H podaje średnie w dolarach bez uwzględnienia siły nabywczej. Czyli nominalne. Ale "realnie" jest tak, ze za te ok. 300 $ na Białorusi można kupić tyle ile za ok. 700 w Polsce, C.h zmanipulował dane celowo, lub z braku wiedzy.
Więc odpowiedź na twoje pytanie jest twierdząca-tak na Białorusi zarabia się "realnie" ok. 13000 $ rocznie. W Polsce nominalnie zarabia się powiedzmy ok. 1000 $ mies, ale "realnie" ok. 1500$ mies, czyli ok. 18000 rocznie.
Dane znajdziesz np. w statystykach Eurostatu, factbooku CIA i innych. Moje dane są pewne.
Mam nadzieję, że rozwiałem twoje wątpliwości. Jesli nie, to przypomnij sobie czasy Gierka. Zarabiało się wtedy ok. 20-30$ nominalnie,prawda? Ale "realnie" można było kupić za to tyle ile w np w USA za 300 $.Co do trzeciego pytania to nie znam niestety odpowiedzi i nie o tym pisałem.
Na koniec mam małą prośbę. Upewnij się, ze masz rację zanim zarzucisz drugiej osobie pieprzenie. Czasami warto zmiękczyć wypowiedzi.
Pozdrawiam


Korekta. Tam gdzie jest kwota 13000

i 18000 jest mowa o PKB nie o zarobkach


Wziąłeś PKB per capita i

Wziąłeś PKB per capita i podajesz to jako realną PŁACĘ? Czyli podzieliłeś wartość dróg, wykałaczek, zarobków fryzjerów i prezydenta, przez liczbę mieszkańców z dziećmi, emerytami i bezrobotnymi i wyszła Ci z tego REALNA PŁACA?? Z tego Ci wyszła realna PŁACA? I Ty tu za profesora ekonomii chcesz robić? Proponuję Ci zacząć od podstaw. Na początek spróbuj odróżnić statystyczny stan zamożności obywatela, od średniej PŁACY, jak Ci się powiedzie, rozwijaj się dalej. W sieci jest dostępne zestawienie podstawowych cen produktów w Polsce i Białorusi. Zanim się weźmiesz za wychwalanie mycia nóg zamiast rąk, bo przeciwstawianie PKB per capita średniej płacy, to jest właśnie ten poziom, sprawdź ile kosztują produkty wymieniane przez Tuska w debacie z Kaczyńskim w Polsce i na Białorusi. Dopiero potem, ewentualnie pogadamy o sile nabywczej, chociaż jak Cię znam i Twój sposób narracji, zaraz mi powiesz, że Białorusini mogą kupić więcej samochodów niż Polacy, tylko gdzieś w tle dla Białorusina będzie Zaporożec, a dla Polaka Bugatti.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Nie robie za profesora, ale ty tez nie powinieneś.

Jesli Eurostat podaje "realne" PKB(PPP) to płaca musi być urealniona w tym samym stosunku. To chyba jest oczywiste. Więc jeśli stosunek "realnego" PKB Polski do Białorusi wynosi ok. 18/13, to znaczy że stosunek realnych płac wynosi ok. 1000/700, czyli jeśli Polak zarabia 1000, to Białorusin "realnie" ok 700. Więc nie tak jak podał c.h, prawda?. Ponadto padłeś ofiarą manipulacji c.h i sugerujesz się średnia płacą. A "średnia" jest bardzo złym miernikiem. A wcześniej pisałem c.h że w Polsce 65% osób zarabia poniżej średniej. Przeczytaj ten wpis to będzie wszystko jasne. Wobec tego na pewno bardzo duży procent Białorusinów zarabia o wiele mniej niz średnia, więc nie ma nic odkrywczego w tym że w Polsce otrzymają znacznie więcej i tu szukają pracy. Ale wszystkie dane, które podałem są właściwe, a w tekście głównym ograniczyłem się tylko do podania statystyk, które są wszystkie prawidłowe, bez żadnych interpretacji. Wobec tego, proszę wyjaśnij mi gdzie widzisz tu obniżenie poziomu?. I gdzie jest to pieprzenie?
Bo ja sądzę, ze jest to bardzo dobrze udokumentowany danymi tekst. Natomiast absolutnie niemerytoryczny był wpis c.h. i sądze że to raczej jemu powinenes zwrócić uwagę, co do poziomu komentarzy.
Pozdrawiam


Dyskusję uważam za

Dyskusję uważam za zakończoną, popisujesz się taką ignorancja, że nawet ja z podstawową, bardzo skromną wiedzą z dziedziny, widzę, że nie ma z kim rozmawiać. Tych piramidalnych głupot po prostu nie chce się komentować. Tak przy okazji c.h jest ekonomistą i wykładowcą, z tego co mi wiadomo. Nie wiem kim Ty jesteś, ale wiedzę masz na poziomie akwizytora. Nie zgadzam się z wieloma ocenami c.h. z Jego dziedziny, w tym oceny Balcerowicza, nie uważam, aby wykształcenie decydowało o racji, ale z teorii makroekonomii słusznie Cię oblał, a nawet nie dopuścił do egzaminu. Dość zabawnie wygląda ta dyskusja gimnazjalisty z profesorem, niestety masz jeszcze jedną wadę - jesteś odporny na wiedzę i zahartowany w demagogii. Szkoda, miałem nadzieję, że Portal zyskał odważnego komentatora, niestety, to co robisz jest błazenadą.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Bardzo dobrze skończmy już.

I proszę nie obrażaj. Może i on jest wykładowcą ale w najpewniej w markecie coś wykłada.. Bo nawet "akwizytor" nie podałby średnich bez wytłumaczenia. A jego kultura wypowiedzi jest wprost żałosna. W jednym zdaniu mnie 3 razy obraził. Ciekawe, ze ostatnie teksty nad wyraz ci się podobały. Co się nagle stało? Piszesz zarzuty tak, ze nijak do tego nie idzie się odnieść-żadnych konkretów-samo pływanie. A może tak konkretnie, bo ja tylko tak umiem.
To jest nie tak tylko tak, te dane są nieprawdziwe itd. Bo klepać na okrągło można wszystko i przez rok i więcej.


Pozdrawiam


do MK

a czego się spodziewałeś po człowieku, według którego interesem życia jest wzięcie pożyczki hipotecznej pod inwestycję, która jest oprocentowana niżej niż inflacja ??


http://www.kontrowersje.net/tresc/ile_ko...


Przepraszam MK ale mnie już tempo tej dyskusji nieco

zmęczyło i zaczynam popoełniać błędy matematyczne i logiczne. które po chwili zauważam. Więc prosze jeśli chcesz rozmawiać to już nie dzisiaj


Pozdrawiam


Znajdzie sobie średnią pracę za 1000$

Iluzja! Jak otrzymasz robotę tu na prowincji za 1350zł brutto to cud. Ale jak policzymy to zestawiając jako średnia z pensją prezesa takiego KGHM, to może i te 3000zł będzie. Tak więc średnia białoruska wydaje się być bardziej prawdopodobna.


Prosta propozycja. Wybierz

Prosta propozycja. Wybierz sobie dowolny z popularnych zawodów: murarz, piekarz, kierowca TIRa. Poszukasz mi białoruskiego murarza, tego samego co w Polsce robi za jedzenie i 4 stówy, a ja Ci poszukam polskiego, co Ci powie za 1300 to Ty się Aleksiej pierdol, albo głupiego w rodzinie poszukaj. Różnicę miedzy stawką za jaką zgodzi się robić Białorusin i Polak, wypłacisz mi złotówkach, dolarach, nawet w "biełarusach". Mam gorącą prośbę, aby przestać pierdolić, bo ja tu pierdolenia i demagogów nie potrzebuję. jeszcze mi tu piewców Białorusi brakuje.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Czy ekonomia jest nauką ścisłą?

portret użytkownika solano

Pamiętam definicję "ekonomia jest zorganizowaną polityką".


Jeśli tak, to ekonomia jest taką samą nauką, jak socjologia albo politologia. Obserwacyjno-interpretacyjno-światopoglądową. Tu nie ma 2 razy 2 jest 4, nie do zbicia. Są liczby i słupki, ale nie są one bezwzględne, poza tym, opierają się na czymś tak nieprzewidywalnym, jak zachowanie ludzi pojedynczo i ludzi w grupach.


Jeśli ekonomia jest nauką jak 2 razy 2, to dlaczego (na poziomie państw) dopuszcza do kryzysów, niszczących spekulacji walutowych, niszczących eksploatacji i wysysania dóbr?


Czy ktoś może w prostych słowach wyjaśnić?


To po ile dziś powietrze?


Droga Solano, odpowiem

portret użytkownika brodek

Droga Solano, odpowiem słowami Rybińskiego:


http://fakty.interia.pl/tylko_u_nas/wywi...


-Panie profesorze, ja rozumiem, że ekonomia nie jest do końca nauką ścisłą, ale jednak sporo z naukami ścisłymi wspólnego ma. Jak to jest, że ekonomiści na podstawie tych samych danych alarmują, a rząd mówi "śpijcie spokojnie".


-Tak jest wszędzie. W Stanach Zjednoczonych bank centralny twierdzi, że trzeba drukować pieniądze, bo grozi nam deflacja, a w Europie bank centralny ostrzega, że taka polityka doprowadzi do katastrofy. Wielcy ekonomiści, dwa wielkie banki centralne największe na świecie, mają absolutnie przeciwstawne polityki. Ekonomia niestety jest też sztuką i często są różne opinie. Moim zdaniem w Polsce rząd dzisiaj się potwornie myli w diagnozie sytuacji gospodarczej.


Drogi Brodku - dziękuję!

portret użytkownika solano

Bo wiesz, przeczytalam ten spór powyżej, spór między Canned Head i Provoc, a zakładam, że obaj są profesjonalistami.


I tak się zastanawiałam, będąc amatorką w temacie ekonomii (to też jest za dużo powiedziane), czy Panowie się spierali o 2 razy 2, czy o interpretacje lub poglądy.


Pa!


To po ile dziś powietrze?


obawiam się

że twoje założenie było w połowie błędne:)


O kurcze

Tak się składa, że znam trochę Białoruś, a nawet poznałem obecnego wicepremiera Siemaszkę:), i muszę Ci powiedzieć, że podane przez Ciebie cyfry nijak nie odzwierciedlają realu. Wg mnie (nie chce mi się sprawdzać) te 35% zadłużenia to tylko dług zewnętrzny, czyli coś podobnego do popularnych ostatnio miliardów Gierka. Jaki jest poziom długu wewnętrznego to w takich państwach raczej jest trudno ocenić, ale sądząc po kłopotach z gotówką raczej pokaźny. Białorusi dramatycznie brakuje gotówki, której nawet MFW już im nie chce pożyczyć, więc ostatnio wpuścili Chińczyków szerokimi wrotami. Czy inwestycje chińskie skończą się tak jak inwestycja mojego znajomego z Polski, któremu "upaństwowili" (no ukradli po prostu) fabrykę nie wiadomo, ale jeżeli tak to inwestycje zagraniczne raczej nadal tam będą na poziomie kilku procent.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.