warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Jak (nie) rządzić...

Pracuję w firmie, która powstała w PRL-u, jeszcze przed moim urodzeniem. Kierowali nią dyrektorzy, nominowani przez PZPR, działała w typowych warunkach socjalistycznej gospodarki planowej i liczyła, w okresie świetności, niemal 2 tysiące pracowników. W latach 90-tych XX wieku firma stała się spółką akcyjną Skarbu Państwa, którą ostatecznie kupił prywatny właściciel. Nowy właściciel postawił sprawę jasno: istniejecie - dopóki zyski z działalności firmy są większe od oprocentowania lokat bankowych kapitału, w przeciwnym wypadku firma zostanie zamknięta, a pracownicy poznają urok zielonej trawki. Ale nie chcę pisać o zamierzchłych czasach, przejdę od razu do XXI wieku. Firmą rządzi Zarząd, w składzie: prezes i wiceprezes. Prezes nie zmienia się od lat, jest długoletnim pracownikiem firmy i zaczynał pracę od chłopca na posyłki. Jest nominatem właściciela i z nim się konsultuje i rozlicza. To tyle o nim - jesteśmy zadowoleni, nie przeszkadza nikomu, że należał do PZPR - i niech kieruje firmą jak najdłużej.


Natomiast funkcja wiceprezesa jest zmienna i ma dziwną współzależność z opcją rządzącą w Polsce. Od roku 1997-mego popularnym "wickiem" był nominat regionalnej "Solidarności", kiepski menadżer, marny organizator, popełniał dużo błędów i doprowadził firmę do konieczności redukcji zatrudnienia. Zostało nas 700 osób. Po wyborach parlamentarnych 2001-szego roku podał się do dymisji i zniknął z firmy. Jego miejsce zajął dawny członek PZPR, aktualny członek SLD, świetny menadżer i doświadczony handlowiec - też długoletni pracownik firmy. Firma zaczęła się prężnie rozwijać, zarobki wzrosły i potrzeba było nowych pracowników. W roku 2005-tym było nas już 1200-tu zatrudnionych. Wejście do UE w maju 2004-tego roku otworzyło dla firmy Europę i świat - zamówienia płynęły z obu Ameryk, Europy, Azji, Afryki i nawet z Nowej Zelandii.


Prosperity firmy przerwały wybory parlamentarne 2005-tego roku. "Wicek" podał się do dymisji, a nowym została nominatka PiS-u. Pani wiceprezes została przywieziona "w teczce", nigdy przedtem nie pracowała w naszej firmie. Toteż nie potrafiła się znaleźć na nowym miejscu pracy. Nie umiała wygrywać przetargów, nie znała środowiska, nie "czuła bluesa". Na początku podniosła wszystkim pensje. Znacząco, bo o ponad połowę. Radość była jednak krótka, spadające zamówienia i błędne decyzje szybko spowodowały duże straty firmy. Konieczne okazały się zwolnienia. Gdy w roku 2007-mym wybory do sejmu wygrała Platforma Obywatelska - pani wiceprezes podała się do dymisji i też zniknęła z firmy. Było nas już tylko 250 osób na etatach, a i tak brakowało pieniędzy na wypłaty, opóźniano je nawet o 2-3 miesiące. Ta sytuacja spowodowała, że właściciel zrezygnował z mianowania nowego "wicka". Pozostał prezes, resztki załogi, zadłużenie w banku i brak kredytów na działalność.


Ciąg dalszy może jeszcze nastąpi...


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (1 vote)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!