warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Jaka rolę odegrał Stefan Lis w akcji „Elekcja”, zorganizowanej przez Czesława Kiszczaka?

W dniu16 kwietnia 1989 roku, do wszystkich oddziałów Wojewódzkich Urzędów Spraw Wewnętrznych (WUSW), generał Czesława Kiszczak wysłał rozkaz, aby natychmiast rozpocząć akcję pod kryptonimem „Elekcja”. Plan zawierał wytyczne ogólne, takie jak zapewnienie spokoju przed i w czasie wyborów 4 czerwca, ale przede wszystkim odnosił się do podjęcia wszelkich kroków umożliwiających zwycięstwo kandydatów PZPR w „częściowo wolnych wyborach”. Szczegółowe zalecenia były dość charakterystyczne i dla Czesława Kiszczaka i całej szeroko pojętej bezpieki. Funkcjonariusze mieli się zająć środowiskiem opozycji oraz duchownymi. W tym celu ludzie Kiszczaka byli zobowiązani przeprowadzić szereg inwigilacji działaczy Solidarności, księży katolickich oraz, co było swego rodzaju nowością, żołnierzy ówczesnego LWP. Rozkaz generała Kiszczaka siłą rzeczy dotarł do WUSW w Zielonej Górze, a głównym nadzorującym i koordynującym akcję „Elekcja” w tym regionie, był dobrze znany Stefanowi Lisowi, zastępca szefa WUSW, płk Ryszard Warzecha. Do prac operacyjnych oddelegowano około 300 funkcjonariuszy, którzy zajęli się zbieraniem kompromitujących materiałów i organizowaniem prowokacji wobec przewodniczących i aktywnych działaczy Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”. Gruntowną obserwacją objęto między innymi: Andrzeja Stróżyka, Jerzego Podbielskigo, Bogusława Malickiego i Stanisława Szymkowiaka z Zielonej Góry, ponad to Michała Przydrożnego z Nietkowa, Andrzeja Perlaka z Bytomia i Edwarda Krzyckiego z Krosna Odrzańskiego. Tym samym procedurom poddano ośrodki kulturotwórcze, gdzie podwładni płk Ryszarda Warzechy doliczyli się czterech organizacji NSZZ Solidarność. WUSW w Zielonej Górze nie odpuścił rolnikom indywidualnym i ścisłej inwigilacji poddał Edwarda i Kazimierza Lipców oraz Kazimierza Hukiewicza z Rusinowa.


Największe problemy z zielonogórską bezpieką miał Klub Inteligencji Katolickiej, którego członkowie w dniach 10 i 13 kwietnia 1989 roku spotykali się w parafialnej sali przy ul. Aliny, dobrze znanej Wandzie i Stefanowi Lisowi (rodzice Tomasza Lisa). Działania zielonogórskiej bezpieki były tak intensywne i bezceremonialne, że członkowie KIK w odpowiedzi natychmiast zaczęli tworzyć Komitety Obywatelskie „Solidarność”. 12 kwietnia 1989 r. Edward Lipiec utworzył Komitet Obywatelski „Solidarność” Ziemi Żarskiej i Komitet Obywatelski w Szprotawie, Bożena Sieciechowicz Komitet Obywatelski „Solidarność” w Świebodzinie. 14 kwietnia Zygmunt Grabarczyk założył Komitet Obywatelski „Solidarność” w Nowej Soli, 16 kwietnia 1989 r. Piotr Palcat Komitet Obywatelski „Solidarność” w Lubsku. 20 kwietnia Edward Krzycki utworzył Komitet Obywatelski w Krośnie Odrzańskim, Andrzej Perlak w Bytomiu Odrzańskim. 21 kwietnia Stanisław Uriadko i Maciej Jankowski zorganizowali Obywatelski Komitet „Solidarność w Kożuchowie. 20 kwietnia 1989 r. nie udało się założyć Komitetu Obywatelskiego w Wolsztynie, większość działaczy, nie bez udziału bezpieki, uznała, że chce prowadzić działalność tylko związkową. Wszyscy członkowie KIK byli nadal obserwowani, a ich działalność raportowana. Taki sam los spotkał księży katolickich, byli wśród nich: ks. Edward Wenzlandt z Żar, ks. Benedykt Pacyga, ks. Sylwester Zawadzki ze Świebodzina, kapucyn ojciec Ryszard Śleboda z Nowej Soli, ks. Jan Poźniak z Lubska, ks. Edward Koper z Sulechowa oraz księża zielonogórscy ks. Konrad Hermann i ks. Jerzy Nowaczyk. Wymienieni księża udzielali pomocy i wsparcia działaczom strony solidarnościowej i ta postawa stała się przyczyną represji ze strony zielonogórskiej bezpieki.


Prócz wyżej wymienionych działań operacyjnych, jednym z priorytetowych zadań zielonogórskiej bezpieki było blokowanie dostępu kandydatom Komitetu Obywatelskiego do jednostek wojskowych, m.in. w: Krośnie Odrzańskim i Gubinie, obie jednostki są doskonale znane Stefanowi Lisowi. Zastępca szefa WUSW płk. Ryszard Warzecha, znany Stefanowi Lisowi, w ten sposób chwalił się swoimi dokonaniami: „kontrwywiad wojskowy działa bardzo precyzyjnie i uderza bardzo precyzyjnie”. Przykładem na skuteczność i precyzyjność miały być prowokacje stosowane w wojsku, polegające na zbieraniu składek wśród żołnierzy na rzecz Komitetu Obywatelskiego. W ten prosty, operacyjny, sposób Czesław Kiszczak i dobrze znany Stefanowi Lisowi, płk Ryszard Warzecha, mieli pełne rozpoznanie poglądów politycznych żołnierzy. Wszystkie te wydarzenia są szeroko udokumentowane, a dokumenty ogólnie dostępne w Archiwum Państwowym w Zielonej Górze. Pytanie, które postawiłem w tytule artykułu, zapewne jest interesujące, nie tylko dla mnie. Pan Tomasz Lis twierdzi, że jego ojciec zasłużył się dla Polski w sposób wyjątkowy, szołmen Lis swego czasu stwierdził: „Mój ojciec był najsprawiedliwszym z ludzi i najuczciwszym z Polaków”. A ja kolejny raz pytam, pana szołmena Lisa, jaki stopień i pseudonim operacyjny miał Stefan Lis? Do tego nieustającego pytania dodaję pytania szczegółowe. Jak była rola Stefana Lisa w akcji zorganizowanej przez Czesława Kiszczaka, pod kryptonimem „Elekcja”? Czy Stefan Lis brał udział w inwigilacji działaczy Solidarności, księży i inteligencji katolickiej? Czy Stefan Lis brał udział w prowokacjach prowadzonych na terenie jednostek LWP?


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (5 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Na skrzynkę mailową dostałem

Na skrzynkę mailową dostałem sprostowanie:


"Wspomniałeś o Palcacie jako organizatorze Komitetu Solidarności w Lubsku.
Palcat to człowiek, który za pieniądze donosił bodaj do WOP. Publikacje, kompromitująca zzamieściła Gazeta Regionalna. Ten przywołany przez Ciebie Komitet Obywatelski tworzył i ustalał listy kondydatów do władz. Zastepca Komendata, a faktycznie Szef miejscowego UB. Lubsko nie jest jedynym miastem, gdzie ubecy i milicja tworzyły listy do władz, pod szyldem Komitetów Obwatelskich. Palcat zakońvczył burmistrzowska kariere jako burmistrz 10% ( od łapówek). Dzisiaj jest dyrektorem w specjalnie stworzonym dla niego Przedsiębiorstwie wodociągowym.
Szef UB dzisiaj jest radcą prawna i znany jest z tego, że z prokuratura ukręci każdą sprawe."


Chwała sponsorom: opony i felgi


I tak trzymaj

portret użytkownika Cyceron

sam chętnie poznam tego najuczciwszego człowieka świata, który spłodził takiego tytana intelektu.


Cyceron


Nie wiem czemu Ziemkiewicz pisze o szkole

segregacja rasowa zaczyna już na poziomie przedszkola. Jest mała grupka nowych władców która ma to co najlepsze, i cała reszta do młota. Żywcem z życia wzięte, dostanie się do przedszkola zależy od ilości punktów, jest pula dzieciaków i pula miejsc, dostaje sie każde dziecko które ponad poziom x. Oczywiście to bzdety dla głupków.
Pani dyrektorki oprowadzając rodziców z dzieckiem po przedszkolu informowały, że i tak nie będzie dziecko chodziło do tego przedszkola. Nawet nie pytały ile punktów i jeszcze nie był temrin kiedy wszystkie podania wpłynęły, one i tak wiedziały że TO dziecko nie ma szans. Co prawda były to przedszkola najbliżej miejsca zamieszkania dziecka ale jakie to ma znaczenie - to były przytulne i kameralne przedszkola tylko dla elity.
Po naborze były listy przyjetych i odrzuconych, każdy mógł przeczytac nazwisko osoby przyjętej i odrzuconej, ilości punktów już nie, żeby nie kłuło w oczy. W rozmowie pani dyrektor w pewnym momencie chyba zmęczona rozmową powiedziała, jak wystarczy wypełnić formularz zgłoszeniowy (niezgodnie z instrukcją) żeby się dostać. Elita wiedziała jak wypełnić.


Dwa miesiące po wniesieniu PISEMNEGO ODWOŁANIA, rodzice poszli do pani dyrektor i bardzo ją zdenerwowali pytaniem o odwołanie.


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


...jaki stopień i pseudonim operacyjny miał Stefan Lis...

A Wy myśleli , że to taki "inteligentny i wykształcony z dużego miasta".
A Wy myśleli , że to Wojski grał a to echo grało.
I dlatego niektórzy mają więcej praw niż inni.


oxygen49


Ryszard Warzecha chwalił się

czyli Stefan Lis musiał być jakąś szychą, skoro jeden z szefów wojewódzkiej bezpieki chwalił się jaki z niego dobry pracownik.


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.