warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Jedyne wyjście to trzydniowa, wygrana wojna atomowa

Siadam przy porannej kawie leżą gazety lub czasopisma jak kto woli – ja wolę kawę gazety i czasopisma. Czytam, znaczy się popijam małymi łyczkami poranną kawę z ulubionego kubka i zerkam okiem na gazety lub czasopisma jak ktoś by wolał – ja wolą czasopisma i potem gazety, na samym szarym końcu zostawiam telewizję.


Jeśli już zahaczyłem temat telewizji, to tylko słów zaledwie kilka – mniej niż kropel w małym łyczku mojej ulubionej kawy, którą, że tak powiem, w międzyczasie kulturalnie siorbnąłem dla złapania równowagi w porannym przebudzaniu i dla uczty kubkom smakowym i zmysłom, które pędzą gdzieś tam w migdałowate ciało, by donieść – rozkosz.
Powtarzam – r o z k o s z , nie rokosz.  


Telewizja, choć kolorowa, to i tak nie ma nic w swojej ofercie dla mnie: nawet nie interesują mnie panie (panowie wcale) w prognozie pogody – jeśli zechcę to sobie posłucham w radiu w samo południe jak zapodadzą stan wody na: Wiśle, Odrze, Sanie, Bugu i Widawie, lub wyjrzę przez okno, rękę wystawię, albo posłucham swego romantyzmu, który strzyka sobie w stawach przy każdym wahnięciu kursu na barometrze. 


Ale nie o pogodzie chciałem, tylko o porannej prasie lub – no dobrze, już każdy wie, co mam na myśli (w tym popieprzonym kraju, kuźwa, każdy wie, co ktoś ma na myśli, nawet kiedy nie żyje ów ktoś, to ci, co wiedzą lepiej, i wszystko, są pewni, że nieżywy poparłby ich idę, za nią dałby się pokrajać lub pójść na piwo, aby wygłosić pean na cześć ukonstytuowanej prawem głupoty) więc przejdę dalej, do czasopism.


– Był pan kiedyś w Nicei?
– Nigdy
– To co pan pierdoli?   


W tym kraju już przed Jego* śmiercią było ciulowo, po śmierci jeszcze bardziej się zamgliło i zrobiło się mętnie – zresztą jak może być inaczej skoro tym krajem (strefa buforowa między Rosją a Niemcami) od pokoleń rządzą męty właśnie.


– Strasznie nudno.
– Zabijmy Gomułkę.
– To wtedy przyjdzie jakiś Moczar.
– No i właśnie, będzie rozrywka


Gomułki i Moczara jakiś czas już nie ma Gierka też – został staruszek generał w okularach i Kiszczak, który za mordę trzyma towarzystwo od lewa do prawa strasząc ujawnieniem kwitów z pękatej biblioteki.


I tak sobie myślę, kończąc dopijać tę swoją poranną kawę małymi łyczkami (chyba zaparzę sobie zaraz drugą) i zerkając na czasopismo, z którego prowokacyjnie mruga do mnie tytuł Bohater republiki – Dziecko boomu, że czas to byłby już najwyższy, i odpowiednia na to pora, aby w końcu zszedł ów pan, który na sumieniu ma tysiące ofiar.


Niech w końcu mury runą, niech nowy powstanie świat, nich legną w ruinach mity, niech zgniją za kratami sprzedajne kurwy, którym okrągły stół nietykalność przysiągł.


Nie ma Gomułki nie ma Moczara – jest Jaruzelski i Kiszczak  i ich spadkobiercy od lewa do prawa: kreatury udające  ladies &dżentelmen…


A może Kiszczaka też napadną „w celach rabunkowych” oczywiście „nieznani sprawcy”, aby zapewnić constans tym, którzy siedzą w sejmowych ławach i na rządowych stolcach?
To by dopiero było, to byłoby prawie tak mocne jak zamach na prezydenta pod Smoleńskiem!  


Ja (jednakże) optuję za wersją pierwszą – niech się w końcu szambo wyleje!
Nich każdy, kto dotąd głosował na zdrajców i idiotów, sam nim będąc, ujrzy wreszcie na własne oczy, że szambo to nie perfumeria, że gówno zawinięte w kolorowy papierek będzie nadal tylko gównem tyle, że w kolorowym papierku. 


Wersja druga – ubiegłej nocy nieznani sprawcy napadli na dom generała Kiszczaka, zabili go okradli i uciekli – jest o tyle niebezpieczna, że dawałaby możliwość szambu robienia za perfumerię przez, co najmniej, kolejne ćwierć wieku.


Wtedy zostałoby jedno – depesza do Jarosława Kaczyńskiego: „Żadnych reform. Jedyne wyjście to trzydniowa, wygrana wojna atomowa”. 


Myślę, że ludzi inteligentnych nie trzeba specjalnie wprowadzać w klimat zaczerpniętych z literatury cytatów. Tym, którzy się nie „zderzyli z tematem” – polecam owe zderzenie. Zapewniam – Warto.


Tymczasem popijam drugą kawę; tym razem czytam gazetę lub inne czasopismo o nocnej akcji – w okolicy rozszczekały się psy. Jeden z radiowozów zamknął wjazd od ulicy Krańcowej, drugi od Piaskowej. Trzy land rovery antyterrorystów, wyposażone we wzmocnione zderzaki, podjechały pod dom(…).


Jednak ta lektura nie jest tak zajmująca. W akcji w Magdalence dupy dało kilka osób, w tym eksperci:  Petelicki, Polko, Kulczyński i Misztal, dla których śmierć czterech komandosów to: profesjonalizm planowania i dowodzenia operacją, oraz odwaga, determinacja i poświecenie biorących udział w szturmie policjantów, zasługujące na najwyższe uznanie.  


 


____________________________________________

PS


W sprawie Adriana utknąłem na martwym polu - długi weekend. Od poniedziałku wyjazdy, urzędy, pisma i opłaty - tutaj nie ma zmiłuj!


Zatem polecam(y) się pamięci dobrym sercom i szczodrym...


 


Konto Deutsche Bank PBC S.A.
PL 27 1910 1048 2944 0414 3990 0001


Dla Adriana


0
Twoja ocena: Brak
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

"Sady sadami, a racja po naszej stronie"

portret użytkownika mik

Sadowa odmowa na moj slub, gdyz nastapilo poronienie zostal skwitowana tak: Doslownie! "Ja pierdole, pozostawiam te dziewczyne sadowi z jej opinia" Wyszedlem, a za mna wybiegla ta mloda dziewczyna, trzaskajac drzwiami sali sadowej. Juz minelo 4O lat, gdy jestesmy razem w brew uzasadnieniu tego starego kutasa,sedziego, ktory uzasadniajac, mnie oczernial.
PS. Po co Ci o tym napisalem. Ano po to, ze usprawiedliwil bym Cie, gdybys calkowicie wyzekl sie dziecka, pozostawiajac te problemy tym kurewskim przepisom z ich urzednikami! Powiem wiecej. Uwazam takie cos za koniecznosc, gdyz inne argumenty nie sa w stanie ich przekonac. Wybacz mi te smutna ale konieczna szczerosc.


mik


@mik

Zaskoczyła mnie Twoja szczerość.
Nie wiem co jeszcze musiałby się stać, żebym mógł tak postąpić.
Piszę w wolnych chwilach tę książeczkę - cegiełkę o Jego losie, o tym jak błąd/błędy lekarzy na polecenie kogoś ważnego Syn musiał zostać wysłany na drugi kraniec Polski. Mimo tych trudności - odległość - nie przestałem Go odwiedzać nawet, gdy było trudno.
Mik, gdybyś mógł choć raz jeden ujrzeć reakcję Adriana na mój głos, mój dotyk, kiedy kładę Mu rękę na głowie lub łapię jego mikrą rączkę w swoją dłoń, na pewno byś zrozumiał, dlaczego postępuję tak jak postępuję. Serdeczności zsyłam :))


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Wybacz

portret użytkownika mik

Nie jestem czlowiekiem bez uczuc. Rozumiem Was. Majac pewne przyklady, nie moge zrozumiec tych bydlakow, ktorzy pisza przepisy, maja leczyc ludzi. To wszystko doprowadza mnie do pasji i stad znajduje racje do fizycznego eleminowania tych bydlakow. Widzac pomoc w najgorszych przypadkach
w Belgii, czy innych cywilizowanych krajach, az trudno uwierzyc ze Polak, Polakowi nie sluzy pomoca.
W Belgii, kazdy potrzebujacy otrzyma pomoc i sa na to fundusze i to bez wzgledu na narodowosc.
PS. W Polsce za Poznaniem, mialem wypadek. Samochod w rowie na dachu i pomimo nawolan, nikt, lacznie z karetka pogotowia, nie zatrzymal sie. Dokladnie po 45 minutach, mlodzi ludzie zatrzymali sie i
zadzwonili po policje. Horor jaki przezylem z zona i malym dzieckiem, nie do opisania. Pomimo wielu ludzi, dla ktorych nalezy sie szacunek, moralnosc Polakow pozostawia wiele do zyczenia. Wybacz mi to, ale tej prawdy nie da sie ukryc, majac takie porownania na codzien. Proporcje zlych ludzi inaczej maja sie w Belgii od tego, co dzieje sie w Polsce.


mik


Drogi Wiktorze!

Dziś córka kupowała dla dzieciaczka wkładki ortopedyczne i wróciła zapłakana. Znękani rodzice z niepełnosprawnymi na rękach,a tam ceny tylko siąść i płakać. Śmieszne kwoty dofinansowań,bieda w ubraniu,smutek na twarzy. Akurat ktoś dzwonił i pytał o łóżko z elektroniką.Padła cena 3tyś. Materac od 600 do 900zł. Byle najprostszy sprzęt kosztuje kilkaset złotych. Dlatego proszę wołać głośno o pomoc,bo nie ma innej rady.


@kibol

Jak może być dofinansowanie w miarę normalne skoro nienormalnie się kradnie w tym kraju. Każdy, kto gdziekolwiek przy władzy chce się nachapać aby więcej dla siebie, dla rodziny i jeszcze dla siebie bo może nie wystarczyć.


Codziennie mijam ludzi, którzy już nawet nie udają, że im wstyd - głód i konkurencja są tak jaskrawe, że muszą zbierać w biały dzień po śmietnikach na zapleczach sklepów. Po prostu chcą żyć.


My tutaj piszemy o sprawach istotnych, ale mocno nie temat samego wpisu. Ukłony. Pozdrowienia dla Córki i Dzieciaczka.


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.