warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Kiedy się ta wojna skończy. I czym?

Na chłopski rozum, czytając niusy, mam takie wrażenie, że od dłuższego czasu toczy się wojna i to bardzo bezwzględna, bo współczesna, gdzie nie ma bombardowań, kalek i zbiorowych mogił. Jest za to ruina poszczególnych grup społecznych, młodego pokolenia a wreszcie narodów.
To jest wojna o pieniądz.
Świat podzielił się na tych którzy
produkują pieniądz
drukują pieniądz
Produkują pieniądz ci , którzy postawili na prace. ( Chiny, Indie, Brazylia, wcześniej Japonia)
Drukują pieniądz Jankesi, a w każdym razie to oni zaczęli, wykorzystując dominująca, a w pewnym okresie jedyna, rolę jaką miał dolar. Papierowego pieniądza honorowanego i wymienialnego na całym świecie. Wpadli w szał drukowania pieniędzy bez pokrycia i od tego szału jakoś sie nie mogę wyzwolic.
Europejczycy, podpatrzywszy dobrodziejstwa dolara, stworzyły euro i wzorem Jankesów przenieśli produkcja do Azjatów, koncentrując się na drukowaniu pieniądza. I ich wydawania. Pieniądza bez pokrycia, pieniądza, któremu pokrycie miały zapewnić następne ( które?) pokolenia.
I tak powstały astronomiczne i abstrakcyjne długi.
Czekam, aż wreszcie ktoś powie, że te długi są NIE DO SPŁACENIA .Ich spłata to hasło do rewolucji.
Ta druga grupa, „produkująca pieniądz” wykorzystała i wykorzystuje koniunkturę, produkując wszystko to, co przestało się opłacać wytwarzać w krajach specjalizujących się w drukowaniu pieniądza.
W efekcie tych kroków świat podzielił się na 2 bieguny
narodów szukających szansy rozwoju w pracy
narodów, które ciągle chcą żyć , i to dobrze, z dodruku pieniądza.
Tylko, że dodrukować pieniędzy nie każdy może. Mogę to Jankesi i właśnie weszli w dynamiczny dodruk i podobno wychodzą z kryzysu. Podobno. Ale wystarczy, że ktoś zatrzyma te maszyny drukarskie i właściciele i dysponenci tych maszyn idą z torbami.
Łatwiej jest dodrukować jeszcze jakiś bilionik i wyniszczyć tych, którzy chcą się podszyć lub zlikwidować ten dochodowy geszeft.
A tacy byli.
Kennedy, który jak mu się wymsknęło, by oprzeć dolara o srebro, nagle musiał stracić życie
Husajn, który chciał przejść z rozliczeń dolarowych na euro, stracił życie a wraz z nim zniszczono Irak, a my Polacy, braliśmy udział w tej wojence o pieniądz.
Kadafiemu wystarczyło, że zaczął mówić o rozliczeniach za ropę w złocie, a już mu zmontowano opozycje i otumanieni Libijczycy ruszyli na zniszczenie swojej stopy życiowej, o której my możemy pomarzyć.
Sedze, że Jankesi zrobią wszystko, by padło euro, i żeby dolar został jako jedyny pieniądz rozliczeniowy. To ich uratuje przed zbliżająca się marginalizacją w ekonomicznym świecie.
Czy im się uda? Wszystko wskazuje, że tak. I to za sprawa samych Europejczyków, przyzwyczajonych do życia ponad stan, bez pracy. Za sprawą przywódców europejskich, za głupich by wcześniej dostrzec niebezpieczeństwa życia ponad stan i którzy zwyczajnie boją się konsekwencji, jakie ich spotkają, gdy to wreszcie runie. A pewnie tak będzie. Od Mubaraków aż się roi w Europie. W tej sytuacji nasze starania, by się nie znaleźć w karcie dań tylko aktywnie ratować i decydować o przyszlości euro, kojarzy mi się ze staraniami naszych polityków, by z szalup przenieś się na pokład Titanica. Kupą mości panowie.
Jak ja widzę wyjście z tej sytuacji?
Prosto, jak człowiek z ulicy.
Pożyczyłeś pieniądze pijakowi? Pożyczyłeś, to nie miej złudzeń, że on ci je odda, Przepił czyli twoja( moja) strata. I nauczka.
Jeżeli Grecy i nie tylko, przetracili, a nie zainwestowali pożyczonych pieniędzy,to te pieniądze należy uznać za stratę i nie do odzyskania. Niech sobie radzą bez kolejnego wsparcia.
Kto straci? Banki, które te pieniądze pożyczały.
A skąd te banki miały pieniądze na te pożyczki?
Z lewarowania, czyli z dodrukowanego pieniądza.. Inaczej mówiąc z papierków po cukierkach.
Banki, własnych środków ( depozyty, udziały) mają – podobno na poziomie 10 % pieniędzy w obiegu.
Te 10 % są do wykupienia przez rządy a faktycznie przez społeczeństwa, ale pod warunkiem, że banki zostaną przez rządy lub społeczeństwo UPAŃSTWOWIONE.
To, co obserwuje, to garstka właścicieli banków zostanie uratowana NASZYMI pieniędzmi, naszymi jakie państwo chce z nas wycisnąć podwyżkami, ograniczeniem świadczeń i poprzez dokapitalizowanie banków, czyli właścicieli banków. Absurd ale tak będzie, nie ma silnych, którzy zaryzykują życie, by walczyć ze światem finansów. Nauczki były..
Może u nas to sytuacja nie jest tak ostra, nie jest, bo i banki nie nasze, ale Niemcom, Francuzom mogą się takie manewry pompowania pieniędzy w stające na skraju bankructwa banki, nie podobać, i to tam spodziewam się największego niezadowolenia i zawirowań na rynkach finansowych.
Jaki w tym nasz interes?
Nie wiem. To fachowcy powinni określić, czy nie marnujemy pieniędzy, które pożyczymy od tych banków, które naszymi pieniędzmi będą ratowane. Bo faktycznie nie ratujemy Grecji czy Portugalii. My ratujemy zachodnie banki i cały ICH system bankowy. Jeszcze nie nasz.
Może na takie wariacje ekonomiści wymyślili jakieś fachowe nazwy, definicje.
Dla mnie problem i kroki jakie się podejmuje to oczywiste absurdy.
A co zrobią politycy?
Pewnie wszystko, by ratować upadające kraje, byle tylko kryzys finansowy nie dotarł do ich krajów, przez ich banki. I nie strącił im głów z karku.
A co my?
Potrząsajmy szabelką, nadmuchujmy się patriotycznie, odmieniajmy przez przypadki słowa suwerenność i wolność. Wszystko na nasz własny użytek. W świecie mamy gówno do powiedzenie i czas się z tym pogodzić i uważać by nas mądrzejsi i silniejsi naszą słabością -nie rozdeptali.


4.812
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 4.8 (5 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Czyli, co by nie zrobić, to i

Czyli, co by nie zrobić, to i tak mam przerąbane. Zatem nie będę się tym przejmowała.


...Ginger Rogers w tańcu robiła dokładnie to samo, co Fred Astaire, tyle że tyłem i na wysokich obcasach. (A. Earhart)


twoja recepta

jest chyba zbyt prosta Grecji i tak już nic nie pomoże, a pieniądze na ratowanie i tak od nas wyciągną, czy to się nam podoba czy nie.


emalia


Ależ się Pan Markiz nawzdymał...

A gdzież ten stoicki dystans zabandażowanej Mumii?
Tylko patrzeć, a z szewcem Kilińskim się spospolituje w przyozdabianiu latarni, choć niby taki światowy...
"fachowcy powinni określić" - tać oni w kolejce zaraz za banksterami po naszą krwawicę czychają!


A wojna? Jak zawsze: kończy się dopiero gdy kończy się przeciwnik, albo widać okazję do następnej.


Umiesz liczyć? Licz na siebie!
Wypijmy na pohybel. I zaśpiewajmy:


Powiadam wam, że to rozkosze
Nad jadło, wino, sen przenoszę,
Kiedy posłyszę w każdej stronie
Hurra! bitewne i gdy konie
Trzymają pachołkowie.
Bij! Zabij! Ratuj się kto może!
Padają smerdy i wielmoże
W zielone fos sitowie.
A w piersiach trupów utkwią sztorcem
Oszczepy i proporce.
Choćby wam przyszło oddać w zastaw
pałace, zamki, forty, miasta,
Wojujcie baronowie !


tu fui ego eris


Latarnie, to na nasz wewnetrzny uzytek.

A do wojenki to my szczęscia nie mamy. Wygrywamy razem z zwycięzcami, by sie póżniej okazało, że na nasze nieszczęście. To i po kiego?


A nie zawsze tak bywało.

O czym Markiz wiedzieć winien.
A gdyby nie wiedział, to „slave” na zachodzie zaistniało dzięki arabskim i żydowskim stręczycielom niewolników.
„u pisarza arabskiego ibn Rusta, (początek X wieku), który stwierdza, że Rusowie napadają na Słowian , uprowadzają pokonaną ludność i sprzedają ją na Wschodzie jako niewolników.”


Ale wcześniej musiało być inaczej skoro więzy krwi łączą nas z Persami i indyjskimi braminami.
Berlin, Drezno, Lipsk, Brema, Wolgast to nazwy słowiańskie.


Pytanie: od czego zaczęło się naszym pradziadom życie kaszanić?


tu fui ego eris


Wojna się nie skończy

portret użytkownika solano

Dopóki trwa wojna ekonomiczna, a taka jest zawsze, taka w księgach, to jest OK. Aż bilans komuś nie wyjdzie na zero, to znaczy, na dużo zer. Wtedy jest wojna na bomby i trupy.


Martwię się o "nasze dzieci".


Młodzi Hiszpanie, 50% bez pracy, nic dziwnego, że przesiadują na placu i protestują. Bo gdzie mają siedzieć - w domu, z rodzicami, aż rodzice odejdą i środki utrzymania, emerytury, wraz z nimi - to wtedy mieliby wyjść na plac?


Dolar jako "światowa waluta rezerwowa", czyli rozliczeniowa, zmierza do kresu, jak zauważyłeś. Saddama powiesili, bo się źle zachowywał. Egipt i Libia poszły im gładko. Inne kraje północnego wybrzeża nie są tak ważne.


Z pomocą tarota, ciąg dalszy:


Syria. W Syrii były i są radzieckie i rosyjskie bazy wojskowe. Amerykanie nie dają tam rady ze swoją "arabską wiosną". Putin postawił sprawę jasno: jak zajmiecie Syrię, będzie wojna. Jest w planach "rosyjska wiosna" i już się nawet zaczęła, chodzi o posadzenie na stołku spolegliwego oligarcha, być może Abramowicza.


Iran. Amerykanie wyślą swój najstarszy pojazd wodny (złom) na ich pobliskie wody, który zostanie zbombardowany przez Izrael w barwach Iranu i tak się zacznie wojna. Iran już dostał ostrzeżenie, że jak Izrael zechce go zaatakować, to "bezprawnym" będzie, że Iran będzie się bronił. Iran czynnie uczestniczy w niwelowaniu dolara jako waluty rezerwowej.


Szybkie i nieoczekiwane wycofanie wojsk amerykańskich z Iraku i Afganistanu. Nikt się niczego nie spodziewał, a tu w połowie listopada Obama zarządził ich powrót do domu na Święta... Niech sobie odpoczną chwilkę, bo...


Amerykanie będą teraz bronili ojczyzny w rejonie Azja-Pacyfik. Chiny i Japonia nie chcą dolara, ich umowy handlowe coraz rzadziej są zawierane w dolarach. Biorąc pod uwagę, że są to przodujące gospodarki na świecie, wypowiadające "posłuszeństwo", to...


Tyle tarot. Szkoda naszych dzieci.


Serdeczności, Markizie :)


To po ile dziś powietrze?


Pewnie Liban też musiał paść

Stawał się bankierem Arabów.


A co my?

4.02

"Potrząsajmy szabelką, nadmuchujmy się patriotycznie, odmieniajmy przez przypadki słowa suwerenność i wolność. Wszystko na nasz własny użytek. W świecie mamy gówno do powiedzenie i czas się z tym pogodzić i uważać by nas mądrzejsi i silniejsi naszą słabością -nie rozdeptali." Klasycznie jak dla marki MdM od zarania portalu, napisałeś początek z przytupem, a na końcu piard i żydowskie przesłanie pokory dla ludności tubylczej.


Kto niby to ma być tym mądrzejszym i silniejszym wobec nas? Putin, z rosyjską armią? OK - niech próbuje - a my mu tu zrobimy z dupy partyzancką jesień średniowiecza, że mu Afganu będzie mało.
Niemcy? Oni by może i chcieli być mądrzejsi - ale terenów wschodnich do tej pory nie są w stanie zagospodarować. Potrzebni im są terroryści w kraju, likwidujący jedyny istniejący procent PKB?


Jedno jest pewne - nie pokory nas Polaków uczyć - ale walki partyzanckiej, technik terroru, sabotażu uczyć. Wszystko jest w internecie - stąd pomysł był na ACTA, by internet poczyścić.


Taka pokora natomiast, jako wstrzyki w tekst, jest bardzo charakterystyczna dla Żydów osiadłych w Polsce i udających tubylców. Ich rola przewodnia i sprawowane wysokie stanowiska wynikające z zaszłości historycznych, jako "import" ze wschodu i po zmianie nazwisk na polskobrzmiące - do tej pory czyniły im takie założenia bardzo na rękę. Uderzą w policzek - nadstaw jeszcze drugi. Płaszcz chcą - oddaj, takie ich przesłanie.
Natomiast my, słowiańscy skini, spuszczamy im za to czasem wp*. i robimy antysemityzm - potem się dziwią, że przesłanie nie działa, więc atakują KK, że słaby jest.


Takie winno być końcowe przesłanie tego tekstu. "Tknijcie nas - a popamiętacie!!!".


Pojeździłem sobie nie dawno po Europie. Skorzystałem z tego "wejścia" okupionego naszą krwawicą. Wszędzie różne nędzne typy trąbiły o konieczności wejścia Polski do Unii Europejskiej i jaka chwała nas spotkała, że niby to nas oni do tej wspólnoty przyjęli.


Byłem więc w Londynie - i widzę slamsy jakich w moim mieście nie znajdziesz. I domy, w jakich bogaci Anglicy mieszkają, a u nas byłyby uważane za socjalne, z rudej cegły, z lichymi okienkami, czasem ze zlewami na wodę zimną i ciepłą - ot, oto wielkie imperium, że im tygodniówki w funtach płacą.


Byłem w Paryżu, prawie jak Szczecin, i widziałem ludzi koczujących w śpiworach pod napowietrznymi liniami metra. I pod Paryżem, gdzie za szczyt luksusu było mieszkać w pokojach wykutych w skale, niczym w jaskiniach.


Byłem i w Neapolu, gdzie nie znają telewizji kablowej, domy okraszone na dachach są setką anten telewizyjnych, brzydkie, obskurne, a za oknami pordzewiałe budy klimatyzatorów - tak jakby to wszystko czekało tylko na gniew Wezuwiusza, by ten cały brud starł z powierzchni ziemi.


I to my Polacy, mamy się nieustannie korzyć i czuć gorsi - wobec tych cwaniaków? Zapomnij bracie!!! Więcej pozytywnego myślenia, i pogonić tych prounijnych przydupasów tylko!


Dziękuję

Po chuju wpis.


między azją a zachodem

Poruszasz dwie sprawy: schyłkową fazę obłąkanego systemu finansowego realizowanego dzięki zmowie rządów i bankierów, oraz ciekawy model gospodarczy przyjęty na Zachodzie. Model oparty na niewolniczym wyzysku azjatyckiej siły roboczej.
Niech zapieprzają Kitajce, a my zajmiemy się ciekawą i popłatną działalnością innowacyjną, społeczną, ekologiczną lub rozrywkową.
Szkoda że Polska nie może uczestniczyć w tym modelu po jego lepszej stronie.
Nie mamy fabryk w których pracują na nas Chińczycy, nie mamy fajnych posad dla znudzonej inteligencji typu zachodniego.
Mamy ubogie rolnictwo, wiklinę, wosk pszczeli, węgiel drzewny, tysiące inżynierów produkowanych taśmowo i 38 milionów gąb do wyżywienia i wyposażenia w znamiona zachodniego luksusu.


Chlor


chyłkową fazę obłąkanego systemu finansow

portret użytkownika cmss

Jakieś inne propozycje? :)^:)


Platonicznie...


będzie co będzie

Powrót do normalnej roli banków (pożyczanie na procent zgromadzonych depozytów pochodzących z pracy) obnażyłby rzeczywisty poziom możliwości konsumpcyjnych, a tego widoku ani rządy ani społeczeństwa wolały by nie oglądać.
Tak czy siak system i tak padnie gdy wszystko zostanie pożarte przez komorników.


Chlor


Im dłużej zwlekać, tym większa impreza będzie.

Nie było by obrzydliwie bogatej elity, banksterów, gdyby nie oszuści, głupcy i naiwniacy liczący na zysk bez pracy. Te uwarunkowania powodują że nie da się zlikwidować lichwy i spekulacji – nie poprawiając edukacji społeczeństwa. (Pozdrowienia dla minister Hall z domu Wykończy, której działania zmierzają w przeciwnym kierunku.)


Pozostają więc półśrodki, przećwiczone już przez innych.


„Amerykański laureat Nagrody Nobla Paul Krugman i ekonomista Nouriel Roubini, człowiek, który prorokuje wielki światowy kryzys, poradzili Europejczykom, by dokładnie przestudiowali proces argentyńskiego bankructwa. – Wydaje się, że do tej pory nie nauczyli się niczego z naszej katastrofy – zauważa Lavagna. Europa zaleca swoim ogarniętym kryzysem krajom taki sam kurs oszczędnościowy, jaki doprowadził Argentynę do krachu. – To wywoła długotrwałą recesję, cały region coraz głębiej pogrąży się w spirali upadku.”


„Roberto Lavagna przyczynił się wówczas do tego, że naród znów stanął na nogi. Cena za to była wysoka: prywatni wierzyciele musieli pogodzić się ze stratą około 70 procent swoich wkładów. Zdenerwowani inwestorzy zagraniczni usiłowali podczas oficjalnej wizyty argentyńskiego prezydenta skonfiskować jego samolot. Argentyna stała się pariasem na globalnych rynkach finansowych. Dopiero po dewaluacji i konwersji długów gospodarka wróciła na swoje tory.”


Chcesz wiedzieć więcej?
http://wolnemedia.net/gospodarka/argenty...


tu fui ego eris


Ja szukałem powodów ostatnich i zbliżającej sie wojenki. Upatruj

Ty o wyborze modelu gospodarczego(?).
Ja gospodarkę widze w innej soczewce.
Dziellę ją na gospodarkę narodów (państw)
tych co maja nadwyzki finansowe
zadłuzonych.
Przy tym prostym podziale juz wiadomo kto zwyciężył i która wizja gospodarcza zwycięży OSTATECZNIE.
Nie mozna w nieskończoność żyć jako rentierzy od zadrukowanych papierków.
Nadwyżki finansowe Arabów nie biore pod uwage. Znikaja w luksusie. A znikną ostatecznie gdy ropę zastapi inny nośnik energii, lub gdy zloża zostana wyczerpane.


zabrać kułakom

Nadwyżki mają tylko kraje arabskie i Chiny, więc wiadomo co trzeba zrobić: zabrać ropę Arabom, a Chiny zmusić do sfinansowania dobrobytu krajów zachodu. Z tym drugim faktycznie będzie trudniej.


Chlor


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.