warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Kraj Nilem płynący

– Mahmoud! Mahmoud!! Rusz się, chłopcze! No rusz się, mówię! Przegoń wielbłądy! Wielbłądy, mówię!!! Jak to skąd? Z pasa przegoń!
Mahmoud ruszył się leniwie, poganiany szturchańcami i przekleństwami, i przegonił wielbłądy. Dzięki temu państwo Quackie mogli bezpiecznie wylądować w Egipcie i cieszyć się słońcem przy plus 20 stopniach Celsjusza, podczas gdy Polskę skuwał coraz większy mróz.


To oczywiście żart. Po lotnisku w Hurghadzie nie snują się żadni poganiacze ani ich wielbłądy; jest ono otoczone drutem kolczastym i całkiem bezpieczne. Tak bezpieczne, że plotki przypisują jednemu z najbogatszych Egipcjan decyzję o przeniesieniu swojego prywatnego odrzutowca właśnie tutaj, do czasu kiedy ustaną zamieszki w Kairze i okolicach. My jednak nie przylecieliśmy prywatnym samolotem, tylko turystycznym czarterem, i od razu wpadliśmy w sidła lokalnej biurokracji. Kolejka po druczek, wypełnianie, kolejka do uiszczenia opłaty wizowej w lokalnym okienku Bank of Egypt, kolejka do kontroli paszportowej, gdzie pan usiłuje tylko kontrolować, w obliczu stumetrowej kolejki turystów jego rola ogranicza się jednak tylko do coraz szybszego podbijania paszportów, potem pomiędzy kontrolą paszportową a celną stoi pan, któremu jeszcze raz należy pokazać paszporty i wizy (a koło niego drugi pan rozdaje ulotki reklamujące lokalne biuro podróży), jeszcze tylko bagaże, przemknąć się koło celników ścieżką „nic do oclenia”, odhaczyć się na liście u pana, niosącego tabliczkę z nazwą biura, załadować siebie i bagaże do autobusu...


Egipt robi wrażenie miejsca, w którym ludzi zatrudnia się (albo sami się zatrudniają) ponad potrzebę. Na każdym kroku – w hotelu, w mieście, w sklepie, wśród zabytków – obskakują turystę dziesiątki chętnych by pomóc, doradzić, oprowadzić, uśmiechnąć się (nie za darmo), no i oczywiście – sprzedać. Kiedy czyta się lub ogląda relacje podróżników z różnych czasów, widać, że nic w tym względzie się nie zmieniło od wieków: sprzedawcy, uliczni i z lokalami, usiłują wcisnąć turystom wszystko, ze szczególnym uwzględnieniem pamiątek – papirusów, figurek z alabastru (częściej z plastiku), bazaltu (jak wyżej), napojów, wyrobów skórzanych, chust i szali. W tym celu stosują wszelkie zachęcające metody, tylko wyjątkowo zakłócając nietykalność cielesną: „Where are you from? Poland? Pooolsko! Yak sze masz? Dżendobry! Zayebista cena! Za darrmo!” Z mojego doświadczenia wynika, że najskuteczniejszym sposobem jest grzeczne, ale stanowcze „Shokram!” („Dziękuję!” po arabsku). Trudno jednak zaliczyć takie sytuacje do relaksujących; przez cały czas miałem wrażenie, że ktoś czegoś się ode mnie domaga.


Dość jasno widać, skąd bierze się wspomniana wyżej nadwyżka chętnych, by zarobić w ten czy inny sposób – z biedy, że aż piszczy. Kontrast pomiędzy wystawnymi hotelami a dzielnicami miast, zwłaszcza tymi biedniejszymi, jest uderzający – a czasem dzieli je zaledwie ulica, jak na zdjęciu.



 


Mimo że widziałem tylko turystyczną Hurghadę i półmilionowy Luksor, nie mam wątpliwości, że rozwarstwienie jest tu znacznie większe niż w Polsce czy jakimkolwiek kraju europejskim. Dlatego też nie ma się co dziwić, że w Egipcie się gotuje – ostatnie rozruchy w Port Saidzie jasno dowodzą, że do poważnego wybuchu wystarczy mała iskra. Z wypowiedzi miejscowych wynika, że zamienili jeden reżim na drugi – Mubaraka na wojskowych, ale jedyną alternatywą wydaje się być Bractwo Muzułmańskie, a to już dla Europejczyka brzmi nieciekawie – chociaż, jak stwierdził pewien rodak, nie zarzyna się krowy znoszącej złote jajka, i pewnie turystów nie dotknęłoby to tak jak tubylców. Nie wiadomo natomiast, jak w razie zwycięstwa postępowaliby ortodoksyjni muzułmanie. Wszyscy pamiętają, co stało się z posągami Buddy z Bamianu.


W każdym razie w Hurghadzie w żaden widoczny sposób nie czuło się napięcia takiego jak na północy kraju – może poza tym, że z planu wycieczki do Kairu wykreślono np. Muzeum Egipskie. Władze zamknęły je, nauczone doświadczeniem z 2011 r., kiedy to podczas zamieszek skradziono cenne eksponaty. Co prawda przedostatniego dnia pobytu zaczęliśmy się zastanawiać, czy rzeczywiście niepokoje z północy nie dosięgają turystycznych kurortów. W TV, na pasku wiadomości z ostatniej chwili stacji BBC pojawiła się informacja, że w Sharm-el-Sheikh uzbrojeni ludzie porwali dwie amerykańskie turystki. Po czym kanał BBC zniknął na kilkanaście minut z hotelowej kablówki. Spojrzeliśmy sobie z Panią Quackie głęboko w oczy – „Czyżby dyrekcja zdecydowała się nie szerzyć paniki?”. Na szczęście minęło czasu małowiele, a sygnał brytyjskiej stacji powrócił, z uspokajającymi wieściami, że Amerykanki zostały uwolnione.


Polskie akcenty w Egipcie to nie tylko rodacy wypoczywający w miejscowych resortach i zwiedzający tamtejsze zabytki – i to od dawna: na jednej z kolumn w Karnaku widnieje wyryte nazwisko „Wróblewski” i data – 1850 : ).



 


Jak wiadomo, od wielu lat egipskie zabytki odkrywają i rekonstruują polscy archeologowie, np. świątynią królowej Hatszepsut od 1961 r. zajmował się prof. Kazimierz Michałowski, dzięki czemu w 2002 r. otwarto ją do zwiedzania. Na ulicach widuje się polskie samochody, a ściślej rzecz biorąc – samochody rodem z PRL. W ciągu kilkunastogodzinnej wycieczki miałem okazję wypatrzyć kilka całkiem jeszcze żwawych polonezów i jednego czy dwa fiaty 125p, nie wspominając o radzieckich ładach (na moje oko WAZ2104), a nawet jednym zaporożcu. Z nieco nowszych akcentów w sklepie spożywczym wypatrzyliśmy z Panią Quackie rządek kartonów z sokami swojskiej marki Hortex. Ich kontemplację przerwały nam głośne okrzyki:
– Mahmoud! Mahmoud!!!


Na lotnisku czekała na nas już długaśna kolejka do odprawy bagażowej, a nieco krótsza do paszportowej (więcej okienek). Tłumom koczującym pod bramkami rozrywkę zapewniały nie tylko sklepy wolnocłowe, ale także spóźnialscy pasażerowie. Tak się złożyło, że przez niecałe dwie godziny naszego oczekiwania spóźniali się przede wszystkim Rosjanie. Po sto dwudziestym komunikacie „Rodzina Pietrowych odlatująca do Jekatierinburga, OSTATNIE wezwanie!” zjawiają się państwo Pietrow z dziećmi, biegną truchcikiem, właściwie nie wiadomo, dlaczego nie zareagowali wcześniej, pasażerowie oczekujący na następny samolot, który stoi w kolejce za Boeingiem Transaero do Jekatierinburga i wyrabia spóźnienie, tworzą szpaler powitalny i biją brawo, państwo Pietrow opuszczają głowy, mimo opalenizny doskonale widać rumieniec wstydu, rzutem na taśmę przebiegają przez wyjście i znikają z oczu tłumom… W tym momencie pan Quackie dostrzega, że w związku z opóźnieniami na tablicy odlotów wszystko się pozmieniało, w tym również numer gate’u, z którego będziemy wysyłani do samolotu, więc tłum rodaków rusza do szarży…


Samolot z Państwem Quackie na pokładzie wystartował bezpiecznie, chociaż z półgodzinnym opóźnieniem. Na lotnisku w Gdańsku mróz już zacierał ręce.
___________


Tekst chroniony prawem autorskim. Opublikowany w witrynie www.kontrowersje.net oraz na blogu www.madagaskar08.blog.onet.pl . Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.


 


 


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (6 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

ech, te meduzy!

6

Fajny, barwny opis. Nigdy nie byłem w Egipcie, ale dokładnie tak go sobie wyobrażałem.
Czyli zaoszczędziłem trochę, i niewiele straciłem doznań nie podróżując.


Chlor


No właśnie opisu

portret użytkownika quackie

z prospektu rodem tu niewiele, chciałem raczej napisać jak turysta zdolny do NIECO głębszej refleksji, oglądający nie tylko palmy, dromadery i rafy. Ale jeżeli Czytelnikom się podoba...


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


świeże oko

Prospekt nie. Raczej: "co rzuciło mi się w oczy".
Dominują obrazy, tak mi się przynajmniej wydaje.


Chlor


No, prochu nie odkrywam

portret użytkownika quackie

ale jeżeli widzę coś, co się zgadza z innymi kawałkami układanki - staram się skleić je razem. I dziękuję : )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Także tu.:))

portret użytkownika Jasmine
6

Także tu.:))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Pan Kłaczek częściej opuszcza Europę

portret użytkownika Yo la
6

niż rozsądni Yorkshire, co tam, niż wychodzą z domu, ale uznaję to za sprawiedliwe - bo wypracowane - zrządzenie losu. W nagrodę pocieszenia domatorzy otrzymali opisy przyrody i zdjęcia (tu sprostowanie, to nie był Pan Wróblewski i Egipt, lecz odpowiednio Twardowski i Księżyc; rok się zgadza).


No i naprawdę jest Pan wielce rozrzutny w dobie światowego kryzysu. Nie ma innego sposobu, żeby pooglądać BBC, spotkać się z sympatyczną Rosją i napić soku Horteksu?


Z drugiej strony, gdyby Pana porwali, Portal miałby darmową - no, nie dla Pana darmową - reklamę, a ja zaraz starałbym się dorwać jakąś kamerę telewizyjną i powiedzieć:''Helołpipoł, ja tego Pana znałem, znałem Go! Ja Go znałem! Fajny chłopak był i oby był; a tak na marginesie, nazywam się yola i chciałbym zrobić karierę, bo jestem dobry człowiek i zdolny człowiek i szkoda tego Kłaka, choć jeszcze nie wszytko przecież przesądzone, Egipt to w końcu jest jakaś tam cywilizacja... Zapalmy wszyscy świeczkę, podaję adres: yo la blog...''


Eee, nieładnie, że Pan tak szybko wrócił, wisi mi Pan karierę.
Mimo to się kłaniam


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Dziękuję za uśmiech a nawet

portret użytkownika Jasmine

Dziękuję za uśmiech a nawet śmiech Przyjacielu.:)))
Chichram się i przestać nie mogę. I dobrze! Dla mnie dobrze.:)))


One, te Yorkshire, wychodzą tylko do sklepu znajomego Wieśka komunisty? Pytam, nie wiem czy mogę się z nimi utożsamiać. Światowa bym była, gdyby.:)))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Tyle lat na to czekałem.

portret użytkownika Yo la

I tak się ZAWSZE powinno reagować, poważnie mówię i serio.


Brać przykład, bo dobry.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Ha! Kto w awatarze?. pytam,

portret użytkownika Jasmine

Ha! Kto w awatarze?. pytam, bo nie wiem.:)


Kiedy osiągnie się dno dna, jedyne co zdolne z niego podnieść, to śmiech serdeczny, szczery, taki z trzewi płynący.:)))


Za śmiech mój Panie dziękuję Ci.:))) Kajah o czymś podobnym śpiewała. Z tego co pamiętam, nie miało z tym nic wspólnego.:)))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


W takim razie odpowiem, bo też nie wiem.

portret użytkownika Yo la

Nie wiem, kto to, ale wiem, że ucieleśnia klasyczny zestaw zalet, za którymi podanżam i nie zdanżam, gdyż niestety osobiście nie posiadam artu lansu.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Dziękuję za wyczerpującą

portret użytkownika Jasmine

Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.:))) Umrę mądrzejsza, nie wszystka umrę... itd...itp...itd...:)))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Jeśli awatar przypadł Pani do gustu i chciałaby

portret użytkownika Yo la

tak wyglądać, podaję adres:


Warto poszperać głębiej, bo nie ma jak Niemcy.


Mam nadzieję, że Pan Klaczek wybaczy nam dygresję. Chodziło w końcu o piękno i prawdę.


Edit. Nie podaję, bo rozjeżdża stronę ;) W każdym razie kierować się na świat peruk niemieckiego Amazona.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Jakiś czas temu było żeby nie

portret użytkownika Jasmine

Jakiś czas temu było żeby nie Panować. Mogęż prosić o potwierdzenie? bo wygląda na to, że ja tak a Ty (Pan?) nie.:)
Quackie wybaczy. Mientkie serce ma.:))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Pani zupełnie nieprawdopodobnie nie doczytała.

portret użytkownika Yo la

Dla mnie Pani Pani, a ja dla Pani edzio. Jak mam jaśniej, jaśniej Pani?


edzio


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Tak się nie da. Albo Ty i ja,

portret użytkownika Jasmine

Tak się nie da. Albo Ty i ja, Edziu, albo Pan i Pani, jak dotychczas, Yo lu. Wybór należy do Ciebie.:)
Mam na imię Ewa, jeśli zechcesz, możesz się zwracać do mnie po imieniu. Lubię je, już od dawna nie chcę być Kasią ani nawet Agnieszką.:)


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Podziwiam Quackie`ego, że do

portret użytkownika Jasmine

Podziwiam Quackie`ego, że do tej pory się nie zdenerwował. A w sumie powinien, rozwalamy Mu wątek.:)) Nic a nic o Egipcie nie piszemy.:))


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Heh

portret użytkownika quackie

Mnie wystarczy, że mi Pan Yo_lek tym Sfinksem z popiołów wywróżył podróż : ))


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Pani chce mnie pozbawić

portret użytkownika Yo la

zasiedziałej wiary - bo dowodów nie mam - w nierówność kobiet i zaprzestać być Panią? To by zburzyło całą ochronę psychiczną, na której jeszcze jakoś ciągnę się z ciałem po tym świecie, chyba mi Pani nie życzy?


Skoro nie edzio, może być po staremu - w dzioli mi zawsze ładnie.
dziola


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Jeszcze jedno olśnienie

portret użytkownika Yo la
6

Już mnie Pan wyciągał z domu, już miałem wyciągnąć spod szafki klapki, leżak i poopalać się (na razie na ogródku, tak żeby sąsiadki nie podglądały), ale uzmysłowiłem sobie, że samo wyjście w niczym mnie nie zbliży do obieżyświata, nim po prostu trzeba się urodzić.


Wpadłem na to, gdy przypomnialem sobie, jak po wielu latach i setkach oddanych butelek do skupu (gazet nie liczę) kupiłem wreszcie wymarzony gramofon i zaprosilem całą rodzinę na uroczysty pokaz. Nie pamiętam teraz, czy już wtedy byłem dojrzałym melomanem i puściłem im kwartety Haydna, czy też drugą płytę Oddziału Zamkniętego, w każdym razie zapadła grobowa cisza przerywana walką o ogórki konserwowe. Tym sposobem zrozumiałem, że z uszami trzeba się urodzić i na nic sztuczny przeszczep, nawet w obrębie jednej rodziny.


Ja widzę słońce piekące, Pan widzi Re, ja słyszę re, Pan widzi d razkreślne. Dlatego tak Pana lubię, bo choć sam jestem niezwykle rozmniemany i mało komu do mnie, co jest chyba oczywiste dla wszystkich zgromadzonych, mnie do Pana jeszcze dalej. Natomiast gdybym potrafił, jak powinienem, chciałbym być bliżej.
Dobranoc zatem Panu, chociaż tu będę pierwszy.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Odpowiem krótko, ale smacznie

portret użytkownika quackie

Może i mam coś z obieżyświata, chociaż zawsze się miałem za domatora, ale chętnie się z Panem zamienię - pół za pół - na umiejętność AUTOanalizy i spojrzenia do wewnątrz, jakie w Pana tekstach widać. Proszę mi wierzyć, JA bym na tym lepiej wyszedł, oczy ma każdy, ale wewnętrzne oko, w szyszynce albo i gdzie indziej - nie każdy!


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Chytry jestem,

portret użytkownika Yo la

ale postaram się uczciwie: proszę dać 10% siebie i ma mnie Pan całego, jeszcze płyty dodam, a niezwykle sobie je cenię.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Jakby tylko tak się dało!

portret użytkownika quackie

(ale do tych SACD będę potrzebował odtwarzacza! ; )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Cicho się Panu przyznam, że mój

portret użytkownika Yo la

odtwarzacz również nie czyta płyt SACD, ale że czasem najlepsze wersje danej płyty wychodzą właśnie jako hybrydowe CD/SACD...
Rozumiem, że Pan negocjuje - i słusznie. Dorzucam odtwarzacz. Do płyt, siebie nie liczę.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


OK

portret użytkownika quackie

To ja mogę dorzucić jeszcze z 5%, w sumie 15% : )))


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Na taki barter mnie nie stać.

portret użytkownika Yo la

Nic więcej nie mam, chyba że przyjmie Pan cudzą mądrość, nie byle jaką, bo przedśmiertną.
http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2...


Mam nadzieję, że się tym razem nie rozjedzie.


Kiedy osiągnę liczbę wpisów w liczbie wpisów czterech?


Wszyscy pamiętają, co stało się z posągiem Buddy z Bamianu?

portret użytkownika solano
6

To niech ktoś mi przypomni, bo ja nie pamiętam. Mam coś z pamięcią.


Ten podpisany po obrazkiem Wróblewski to jakiś taki niepodobny, czy z oczami też coś mam?


To po ile dziś powietrze?


No, talibowie się nimi zajęli,

portret użytkownika quackie

w myśl zasady, że Koran zakazuje sztuki figuratywnej - http://pl.wikipedia.org/wiki/Posągi_Buddy_w_Bamianie


Co do Wróblewskiego - masz rację, powinien być Sokolnicki, albo Horuszewicz ; )))


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


A żujesz?

portret użytkownika syna_kura
6

czy żujesz daktyle,pestki wypluwając przed się?


tylko tak dalej


Tam były świeże,

portret użytkownika quackie

więc nie za bardzo do żucia, bo konsystencji mniej więcej śliwek. Ale w smaku wolę suszone, takie jak u nas można dostać. Pestki dyskretnie w garść i/lub do śmieci.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.