warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


KTO, KIEDY I Z JAKIM SKUTKIEM OTWORZY KONSERWĘ?

(Przed)Wczorajszy wpis Azraela...


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (2 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Liga przegranych delikwentów

"Ten człowiek w każdym razie nigdy i w niczym nie był Number One, przynajmniej w obszarze życia publicznego, i nie wiadomo, dlaczego miałby tego próbować i dlaczego miałoby mu się to udać na stare lata."


To co powyżej jest problemem ogólnym, nie dotyczącym jednego polityka. W czym rzecz? Otóż własną silną formację polityczną powinien zakładać polityk wygrany, a nie przegrany. Tymczasem wszyscy chyba, których można by tu brać pod uwagę, to mniej lub bardziej przegrane politycznie jednostki: albo wyrzucone na margines polityczny przez własne formacje i nie potrafiące się odnaleźć (Dorn, Kazio, Rokita), albo - jeszcze gorzej - przez wyborców (Korwin, Jurek), albo marginalne same z siebie (Gowin).


Polityk, który działał w jakiejś w miarę skutecznej partii, przyciągnął dużą uwagę wyborców, w ciągu lat pracy wykazał się szeregiem udokumentowanych sukcesów (ustawy, wdrożone rozwiązania państwowe, kierowanie poważną instytucją) po czym z jakichś względów postanowił skupić więcej ludzi, z którymi mu po drodze i założyć partię polityczną o określonym profilu - taka osoba może odnieść trwały sukces. Dlatego w rozpaczliwym poszukiwaniu liczono np. na Dutkiewicza, który spełniał przynajmniej część z tych kryteriów (ale tylko część). Natomiast omawiane kanapowce w mojej opinii są w stanie przyciągnąć na tydzień uwagę mediów i nic więcej.


nadal nie widac srodkowego napastnika

portret użytkownika estimado

Hehe, jestes wiec ze mna zgodny w ocenie, ze na konserwatywnej prawicy w ogole trudno znalezc takiego, co by sie nadal na twarz. Kazdy z narzucajacych sie kandydatow byl raczej chwytany za twarz przez kogos albo padal na twarz przed kims, co nie uzasadnia aspiracji o fotel lidera, zwlaszcza w formacji, ktorej czlonkowie i wyborcy mieliby kierowac sie wartosciami...


W ogole zawodnikow, ktorzy podniesli sie po solidnym przeczolganiu, w polskiej polityce widac niewielu.


Moze Tusku...


Najpierw, w ramach KLD, byl wrecz nadskuteczny. Przypomne, ze choc ta partia z uwagi na ilosc "szabel" nie byla niczym wiecej niz tylko przystawka UD, sadzala jednak swoich kandydatow na najwazniejsze wowczas fotele premiera i ministra prywatyzacji, i w sumie wywarla swoje wyrazne pietno na pierwszej fazie polskiej transformacji.
Potem jednak. po fuzji z UD, zostal wyslizgany w wyborach wewnatrzpartyjnych i zepchniety do naroznika.


Mimo to umial sie podniesc, wziac udzial w zmontowaniu projektu zwanego PO, wyslizgac pozostalych tenorow. Dzis on jest tam, gdzie jest, a dawni towarzysze - i ci z UD, i ci z pionierskiego okresu PO - popadli lub popadaja w polityczny niebyt.


Ale nie wyglada, zeby Tusku predko znalazl sie na liscie transferowej, a zwlaszcza, by mial zamiar zglaszac akces do konserwatystow.


Pozdrawiam


Postawmy rzecz inaczej

A jest coś, w polskiej polityce, co warto by dziś konserwować?


Skupiacie się na "wartościach konserwatywnych" choć na dobrą sprawę nie mają one żadnego praktycznego znaczenia, ani wyznawców.


Nie ma w Polsce konserwatystów, bo najpierw trzeba wypracować system wartości, którego potem warto by bronić.


Tego się nie robi skinieniem ręki, czy ukazem, trzeba lat i wytworzenia się prawdziwych elit.


Na razie jesteśmy na etapie wczesnej Australii, gdzie pierwsze pokolenie zesłańców tworzyło własne zręby państwowości i prawa. To nie były aniołki, a jednak im się udało. Wiemy to z perspektywy lat.


Dziś ich praprawnuki mogą być konserwatystami, bo mają co konserwować.


zgadam się z mikim, ale ...

paradoksalnie wśród "ojców-założycieli" III RP konserwatystów był aż nadmiar; rozpierzchli się, wypalili, odeszli z polityki lub funkcjonują na jej obrzeżach; oprócz wymienionych przez Was można by dodać paru innych, przede wszystkim Komorowskiego (znam takich, którzy w dalszym ciągu wiążą z nim nadzieję); polski konserwatysta końca 20. i początku 21. wieku to nade wszystko wierny syn Kościoła katolickiego, a że Kościół w ogóle w nowej Polsce się pogubił, to i oni nie bardzo wiedzą co mają "konserwować", który Kościół, jakie wartości, Rydzyka? Dziwisza? Nycza?; z mojego pkt widzenia fatalnie się stało, że "katolicki konserwatyzm" (prawie)zupełnie stłumił tendencje (frakcje) liberalne w postsolidarnościowych partiach, a postkomuniści też jakoś liberalizmu nie potrafią zaadoptować, ani gospodarczego, ani obyczajowego


To racja

"paradoksalnie wśród "ojców-założycieli" III RP konserwatystów był aż nadmiar; rozpierzchli się, wypalili, odeszli z polityki lub funkcjonują na jej obrzeżach;"


Masz rację, częściowo już zapomnieliśmy o tych wielkich, bardzo aktywnych za PRL i w okresie okrągłego Stołu, takich jak np. Chrzanowski, który nie wytrzymał już pierwszego większego wiadra pomyj ze strony bynajmniej nie postkomuny, i odszedł z polityki. Tych konserwatystów, wychowanych na Tygodniku Powszechnym i Więzi, mocno związanych z Kościołem, wypchnięto z polityki jeszcze w latach 90., moim zdaniem na drodze konkurencji o dostęp do elektoratu deklarującego katolicyzm. Byli nie do zniesienia dla nowokatolików uosabianych obecnie przez Rydzyka, a jako osoby bez zacięcia politycznego nie umieli i nie chcieli brudzić się walką polityczną tam, gdzie widzieli konflikt moralny.


Niemcy maja fajne slowko "JAIN"

portret użytkownika estimado

... bedace oczywiscie hybryda "JA" + "NEIN"


I to bylaby odpowiedz na to, ci pisze Miki.


O fakcie, ze mapa orientacji politycznych w Polsce zostala gleboko zaorana (poprzewracana, poprzekrecana) przez historie ostatnich co najmniej 200 lat, wspomnialem juz na blogu.


Dotyczy to rowniez systemow wartosci, tego "miesa", z ktorego orientacje polityczne sie wyrabia.


Sporo kawalkow tego "miesa" poznikalo w paszczy historii, w jakiejs mierze bezpowrotnie, w jakiejs mierze z szansami na odtworzenie w nowej rzeczywistosci i z odpowiednim "update'm".


Ale tez nie jest tak, ze nic sie sprzed tego okresu nie uchowalo. Tyle ze w okresie tych 200 lat nie moglo sie rozwijac, bylo jakby w zamrazarce.


I jak to przy dlugim przechowywaniu miesa w zamrazarce, czesc ulegla rozkladowi, a co najmniej na wskros przesiakla smrodem samej zamrazarki, ktora - przypomne - byla w przewazajacej mierze produkcji rosyjskiej, a potem sowieckiej.
Ergo i zapaszek jest specyficzny.


Reszta przetrwala w stanie w miare nienaruszonym... ale tez jest to mieso sprzed ponad 200 lat i nie ma pelnej gwarancji, czy nadaje sie do przyrzadzenia z niego jadalnej potrawy wedlug wspolczesnej technologii kuchennej.


Pozdrawiam


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.