warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Kto rządzi Polską?

No właśnie, jak brzmi odpowiedź na tytułowe pytanie? I dlaczego je postawiłem? Postawiłem je, bo przykuła moją uwagę uwaga Sawy. Sawa stwierdziła, że teraz to tylko czekać, aż Kurski poprosi Tuska o dymisję, a ten z uśmiechem na ustach się zgodzi. Uwaga dotyczyła oczywiście dzisiejszych dwóch dymisji, dymisji Ćwiąkalskiego i Palikota. Obaj przykuli w ostatnim czasie uwagę mediów i obaj zostali napiętnowani przez pożal się Boże opozycję, która po utracie TVP na rzecz byłych Wszechpolaków przeprosiła się z TVN i wróciła na wizję w świetle jupiterów.


Właśnie to opozycyjne piętno budzi wątpliwości, sprawia wrażenie, że Tusk zdymisjonuje każdego, kto spotka się z krytyką ze strony Stratega. Strateg nie musi zresztą niczego robić, wystarczy, że któryś z jego bulterierów ojszczy kogoś niewygodnego z PO i Tusk, kierując się strachem przed spadającymi słupkami, zdymisjonuje ojszczanego delikwenta. Trudno więc mówić o strategii, skoro strateg, tym razem z łaski Ziemkiewiczów i Karnowskich, nie Boga, niczego nie zrobił. Nie ma stratega Jarosława, jest ciamciaramcia Donald, jest człowiek przerażony wizją odpływającej prezydentury, człowiek, któremu po nocach śnią się koszmary o spadku poparcia z poziomu 50% na 49%. Tak to wygląda na pierwszy rzut oka, na pierwszy rzut wypadałoby się zgodzić z uwagą Sawy, ale ja mam w zwyczaju rzucać gałką oczną co najmniej dwa razy. Nie okrzyknę więc Donalda ciamciaramcią i nie powiążę dzisiejszych dymisji z sondażowym strachem i z krytyką pisowskich pijarowców. To znaczy nie nazwę i nie powiążę od razu i natychmiast, najpierw postaram się ocenić zasadność obu dymisji. Zacznę od Ćwiąkalskiego, bo sprawa świeża, a Palikot był wałkowany tyle razy, że może sobie poczekać. Ćwiąkalski ogłosił, że wprawdzie ma grubą skórę, jak na polityka przystało, ale jest atakowany ze wszystkich stron, co go męczy i uniemożliwia mu dalszą pracę na froncie walki o prawo i sprawiedliwość. W związku z powyższym, jako się rzekło, iż ataki były brutalne i zaniżały poziom debaty publicznej, minister podał się do dymisji, po rozmowie z premierem, choć oczywiście nie sugeruję żadnych zewnętrznych nacisków. Premier nieoczekiwanie dymisję, na którą przecież nie naciskał i której w żadnym wypadku nie sugerował, przyjął. Dymisję przyjmie też prezydent, który ustami swojej małej, trzynastoletniej rzeczniczki obwieścił, że Ćwiąkalski od początku się nie nadawał i wyszło na jego.


Miało być o zasadności dymisji, więc kończę pustosłowie i przechodzę do sedna sprawy. Dymisja jest wizerunkowa, o czym świadczy rozmowa z premierem i dzisiejsze spotkanie premiera z Olewnikami. Tusk nie chce zapewne, by PIS ustawił się w roli obrońcy Olewników, a PIS dążył właśnie do tego, by pokazać, że władza jest bezradna i tylko dzielna opozycja bierze obywateli pod swoje skrzydła, dążąc do wyjaśnienia afery. Ćwiąkalski wspierał PIS w tym dążeniu, wspierał swoją nieudolnością. Będę naciskał na słowo nieudolność, bo co to za minister, który stwierdza, że jest sprawa, że sprawa jest nietypowa i że trwają prace nad wyjaśnieniem sprawy, po czym mówi, że poprzednik też nie wyjaśnił? Jeszcze bardziej śmiesznie wypadła wczoraj pani Pitera, która nie mogła się nadziwić, jaka ta sprawa jest niezwykła i jak źle działa to więzienie w Płocku. Proszę wybaczyć, ale to są reakcje godne przedstawicieli opozycji, nie przedstawicieli rządu. Przedstawiciele opozycji mogą się dziwić, że coś źle działa i coś trudno wyjaśnić, sugerując tym samym, że oni zrobiliby lepiej, rząd na takie występy pozwolić sobie nie może. Rząd powinien podjąć konkretne działania i zakomunikować społeczeństwu, że takie i takie działania zostały podjęte. Na tym się rola rządu kończy, szopki medialne pod tytułem "jesteśmy zdziwieni i oburzeni tym, jak działają instytucje państwa, którym kierujemy" i "za poprzedników też było źle", to niepotrzebna, pusta gadanina, pusta i w dodatku kompromitująca. Ja nie twierdzę, że Ćwiąkalski nie podjął żadnych konkretnych działań, w celu wyjaśnienia sprawy, ja uważam, że jako minister nie powinien sobie pozwalać na idiotyczne wyrazy zdumienia i zaskoczenia, ani na rozgrywki z opozycją, kosztem rodziny zamordowanego człowieka, nawet jeśli opozycja jest wyjątkowo denna. Dymisja Ćwiąkalskiego, choć wizerunkowa, jest więc w pełni zasadna i na miejscu Tuska też bym skłonił Ćwiąkalskiego do rezygnacji.


Teraz pora na drugą dymisję wizerunkową, na dymisję Palikota. Palikot postąpił dziś odpowiedzialnie, nie chciał tworzyć rozłamu w Platformie, podporządkował się więc decyzji zarządu partii. Decyzji obliczonej na PR i decyzji idiotycznej. Trudno nazwać ją inaczej, Palikot zresztą świetnie skomentował sprawę na swoim blogu słowami "cham zawinił, przewodniczącego powiesili". Zresztą nie zawinił "cham" Palikot, którego "chamstwo" w tym wypadku w pełni popieram, zawiniła pani była minister, która do dzisiaj nie przeprosiła za oszukiwanie społeczeństwa. To ona powinna przepraszać, nie Palikot, to, że jest ona kobietą, niczego nie zmienia. Rozumiem, że kobietom należy się szacunek, że wywijanie w kierunku kobiety maczugą to przejaw chamstwa, ale jeśli kobieta, będąca posłanką i byłą minister, osobą publiczną, wprowadza w błąd społeczeństwo i jeśli macha "ciemnemu ludowi" przed oczyma karteczką z bzdurami, to płeć przestaje mieć znaczenie, liczy się zawód. Ta pani uprawia zawód polityka i powinna podlegać takim samym regułom, jak każdy inny polityk, który kłamie. Dlatego nie zamierzam potępiać Palikota. Rozumiem jednak, że partia może mieć inne zdanie na ten temat, że dla władz PO liczy się nie sedno sprawy, a medialna nagonka i strach przed lecącymi w dół słupkami. Zarząd PO Palikota ukarał i zrobił to w sposób idiotyczny. Nie ukarał Palikota za wypowiedź, zabraniając mu dalszych happeningów i występów w mediach, ukarał Palikota za pracę w komisji "Przyjazne Państwo", pracę tytaniczną, chwaloną nawet przez opozycję. Decyzja o pozbawieniu Palikota funkcji szefa komisji to kretynizm czystej wody i nie sądzę, aby Platforma podbiła tym sobie notowania do góry, to tylko kolejny przykład nieudolności i nieporadności PO. Tusk dużo stracił w moich oczach tą decyzją, bardzo dużo i sądzę, że nie jestem jedyną osobą, której ten pomysł się nie podoba. Komisja "Przyjazne Państwo" straciła świetnego przewodniczącego, a Platforma Obywatelska straciła wyborcę. Jeśli tylko pojawi się jakakolwiek alternatywa, choćby w postaci Stronnictwa Demokratycznego, nie będę się zastanawiał nawet pięć minut i kopnę PO w zad. Jeśli alternatywa się nie pojawi, mówi się trudno, oddam swój głos na PO, ale bez entuzjazmu, z przykrej konieczności. Być może PO się zrehabilituje, jednak biorąc pod uwagę ostatnie działania tej partii wątpię w to bardzo.


5.904
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.9 (10 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Za ostatnich parę zdań chociażby

portret użytkownika panmodry
6

daję sześć.


Najwyzszy czas, by Tusk się ocknął...

Ćwiąkalski, Palikot, Pitera, budżet MON, Budżet Policji...
Coś nie "trybi".
W niektórych obszarach niektórzy nominaci wyraźnie dotarli do granic swych możliwości.


Prosto i konkretnie

portret użytkownika Soosell

A przede wszystkim prawdziwie.
Rzeczywiście Ćwiąkalski się kompletnie zużył, niepotrzebnie wchodząc w pyskówki z ziobrem i kempą... Poza tym tych kilka wpadek z kretyńskimi śledztwami w sprawie choćby laptopa...
A Palikot powinien dostać medialny kaganiec i więcej roboty w komisji...


Soosell KO02LG


A'propos Palikota - był wielokrotnie upominany bez efektu, inna

kara to mogło byc juz tylko wyrzucenie z Platformy. Prawdopodobnie za wyrzuceniem optował Tusk, Grześ zaproponował szansę w postaci pozbawienia "Przyjaznego państwa", którego Palikot nie był jedynym pracownikiem przecież aby zastosować w końcu rzeczywistą karę. To sprawy dyscypliny partyjnej, wielu innych zostało wyrzuconych z róznych powodów, tu kara była łagodniejsza, ale była karą.


Na marginesie: żadna komisja nie jest dziełem jednego człowieka, moze warto przy okazji pochwalić jej szarych pracowników, bo ta jest chyba jedyną zwaną od nazwiska przewodniczącego, moze też dlatego, że ze jest znany z powodu innej działalnosci, mianowicie pijarowej. 


Szarzy pracownicy komisji

Szarzy pracownicy komisji chwalą Palikota, ci z PO i ci z SLD oraz PSL. Chwalili też ci z PIS, zanim opuścili komisję. Ktoś z PIS, zdaje się, że Poncyliusz, mówił, że Palikot ostro goni wszystkich do roboty, a przy tym sam się nie obija, ma masę pomysłów i świetnie kieruje pracami komisji. Niestety Jarek dał prikaz, że Palikot to wróg, a we wrażej komisji pracować nie wolno. Posłowie PIS komisję opuścili, a któryś z nich, zdaje się, że znów Poncyliusz, skrytykował Palikota za złą pracę. Nie licząc tej jednej, negatywnej opinii, Palikot jest zasypywany pochwałami. Nie ma ludzi niezastąpionych? Być może, ale cała ta komisja była "dzieckiem" Palikota, on był jej pomysłodawcą, on stanął na jej czele, angażował się w jej prace i skłonił do równego zaangażowania innych. Odbieranie mu fotela przewodniczącego to głupota i nic tego nie zmieni. Za wypowiedź krytykowanego posła Palikota ma ponieść karę wychwalany szef komisji Palikot. Chwalony nie tylko za PR, chwalony za pracę, którą ma pełne prawo się szczycić i z której może robić swój atut.


No to popełnił błąd, bo przedłożył pijar nad pracę w ulubionej

komisji. I za ten błąd go ukarali, bo nie istanieje zadna inna kara juz poza wyrzuceniem z platformy - wszystkie były zastosowane, a Palikot nic z nich sobie nie robił.


Zresztą zwróciłeś uwagę, ze już po decyzji Palikot podkreślał, że najważniejsze dla niego jest członkostwo w Platformiei że nie pójdzie ani nie założy innej partii. czyli obawiał się przede wszystkim wywalenia z PO.


Masz pracownika, ktory non stop wyzywa konkurencyjne firmy. Zwracasz mu uwage, udzielasz nagany, nie dajesz nagrody, a on dalej je wyzywa przy petentach. Psuje firmie opinię, choć firma ma efekty. W końcu przychodzi taki dzień, ze Twoja cierpliwosć wyczerpuje się, kolejny skarzący się petent przechyla szalę i chcesz go zwolnić, bo o Tobie jako właścicielu mówią na mieście, że skoro go tolerujesz, niezły z Ciebie "cham". Na to mądry kadrowy mówi: nie zwalniaj go, on uwielbia tę firmę, zabierz mu kierownika działu, który sam stworzył. Efekt: pracownik zadowolony, bo ważniejsza dla niego była firma niz dział, ale juz zaczyna chodzic po kątach i teraz wyzywać Ciebie, ze mu dział zabrałeś.  


Wybacz, ale piszesz bzdury.

Wybacz, ale piszesz bzdury. Oprócz wyrzucenia z partii i pozbawienia stanowiska szefa komisji były jeszcze dwie kary. Pierwsza, bardziej brutalna, to zawieszenie w prawach członka na jakiś czas, druga, bardziej adekwatna, to nałożenie medialnego kagańca i szlaban na happeningi. Tyle odnośnie formy kary, odnośnie słuszności piszesz bzdury jeszcze większe. Tu nie mamy do czynienia z obrażaniem klientów, bo Palikot nie obraził wyborców. Tu mamy do czynienia z ostrą i dosadną krytyką innego pracownika, który wprowadza klientów w błąd. Krytyka ta, z powodu płci pracownika wprowadzającego w błąd została uznana za obrazę. Tyle, koniec i kropka.


Tu mamy do czynienia z obrażaniem konkurencyjnych firm, na co

w końcu zaczęli skarzyć się klienci. Nasze partie wodzowskie mozna porównać do odrębnych firm, wchodzą ze sobą w spółki - koalicje, robią sobie antyreklamy, konkurują w nieustannej kampanii reklamowej.
A Tusk musiał być po prostu wściekły i chciał go zwyczajnie wyrzucić. Jedynym, co go przekonało jako dotkliwa kara, było zabranie szefowania komisji. Tusk nie jest ślepy, konkurencję wyczuje na kilometr i zorientował się w planie polegającym na z jednej strony popularyzacji własnej osoby jako opozycjonisty, a z drugiej budowania wizerunku rzutkiego twórcy ustaw. Przecież cytowano "on gra na siebie". Przecież potem Palikot zaznaczał, ze (nie na siebie, tylko) na Platformę Obywatelską - po co by to tak podkreslał?


Pozdrawiam:)


Nadal uważam, że zabranie

Nadal uważam, że zabranie Palikotowi szefostwa komisji to kara najgłupsza z możliwych. W rezultacie idiotycznej decyzji zarządu PO Palikot został ukarany nie za krytykowaną wypowiedź, a za chwaloną pracę w komisji "Przyjazne Państwo". Dotkliwa kara? Bzdura, ta kara co najwyżej może zrodzić w Palikocie poczucie krzywdy i słusznie, ma on pełne prawo czuć się skrzywdzony. Karą adekwatną mógłby być tu tylko zakaz występów w mediach, każdy inny rodzaj sankcji jest głupi i krzywdzący.


Tak ściśle rzecz biorąc to jego z komisji nikt nie wyrzucił,

zabrali mu tylko prestizowego przewodniczącego, jeśli chce, niech pracuje dalej. Dla mnie to było postawienie sprawy: istnieje zarząd, albo się podporządkowujesz, albo wylatujesz. Dyscyplinowanie. Partia polityczna.


Zakaz występów to by było za mało, w zasadzie to mogli go całkiem wyrzucić, dali mu szansę.  


Dlatego ja nigdy nie wstąpię do żadnej partii

nie będzie mi żaden fuhrerek dyktował, co mogę, a czego nie mogę mówić...


Mikiii, a jakby ten granatowy prostokąt na górze z logo i

parkerem pod kątem 30 st. zrobić na szaro? tzn kolor wyłączyć?  Ciekawe, jak by wyglądało, moze przeslicznie. Da rade to sprawdzić? 


"Zakaz występów to by było za

"Zakaz występów to by było za mało"
To co, może od razu kara śmierci? Palikot nazwał pewne zachowania po imieniu i to nie on powinien przepraszać. Nie powinien też być karany. Rozumiem, że kara jest związana z medialną nagonką i względami pijarowymi. W tej sytuacji zakaz występów byłby jak znalazł. Palikot dostałby szlaban na dalsze medialne występy, mógłby też dostać więcej pracy w komisji "Przyjazne Państwo", jak proponował Soosell. Niestety zarząd PO zrobił rzecz głupią, tak głupią, że aż się płakać chce. Ukarali Palikota za pracę w komisji. Piszesz, że stracił jedynie prestiżowe stanowisko? To przyjmij do wiadomości, że kierowanie zespołem ludzi nie ogranicza się do wydawania rozkazów i brylowania w mediach, to ciężka i odpowiedzialna praca. Palikot tę pracę lubił i dobrze ją wykonywał, ta komisja była zresztą jego pomysłem. On ją stworzył i on kierował nią przez wiele miesięcy. Być może dla ciebie jest rzeczą normalną, że został zmuszony do dymisji z powodu jednej wypowiedzi, w ogóle niezwiązanej z pracami "Przyjaznego Państwa", dla mnie to patologia.


Zgadzam sie z każdym zdaniem..

i podobnie jak cenobita czuje , że coś sie sypie . Tylko brak alternatywy sprawia , że nie pluje radośnie na donaldowych pięknoduchów , a wizja niedorżnietej watahy dodatkowo mi gardziołek wysusza. Teraz to już poleci .. Wypoczete i wyszczekane , po kursach - rozwałkują przed szkłem kamery - sytych sondażami . A ciemny lud to kupi..
Aż strach ..kurde


Zacytowana czuję się wyrwana

Zacytowana czuję się wyrwana do tablicy. Bo wkurzona zaczęłam pisać bloga, ale emocje to nie moja specjalność.


O ile dymisja Ćwiąkalskiego przewijała się od paru tygodni jako medialna plotka, o tyle czas na to zdaje mi się niefortunny. Być może Tusk miał już taki zamiar i tu złapał tylko pretekst. Jak słucham jak to honorowo na zachodzie ludzie odchodzą, to kiwam głową z politowaniem, bo to i tam jest tylko i wyłącznie sposób na ucięcie sprawy i sposób szybkiego wyjścia do przodu, nic ponad to. To gawiedzi się chrzani o honorze, a w środku wykonuje się tylko polityczne ruchy, dzięki którym opcja rządząca najlepiej wychodzi z kryzysu.
 
I tu nie chodzi o ciamciaramcię, choć taki wizerunek z tego wychodzi. Uważam, że Tusk tę decyzję o dymisji Ćwiąkalskiego sam wcześniej już podjął. Ale czas po temu niestety zrobił się niefortunny. Sprawdzianem na to będzie, czy ci wiceministrowie odpowiedzialni za więziennictwo też zostaną zdymisjonowani. Jeśli nie, to będzie oznaczało, że przedstawiona przeze mnie hipoteza podłoża jest prawdziwa. Trudno by się wówczas doszukiwać rzeczywistego uzasadnienia dla dymisji takich pojęć jak honor, czy odpowiedzialność.


Jarosław Kaczyński jest mistrzem stawiania zasadzek i szybkiego reagowania swoim ciężkim PRem. Nieważne, czy im wzrośnie, ważne by PO zmalało. I nie trzeba się zbytnio rozglądać by to przewidzieć, to widać i tu na portalu. PiS doskonale wie, że sprawy Olewnika długo nikt nie rozwikła, jeśli kiedykolwiek. Może więc na tej sprawie jechać jak na łysej kobyle, podbijać emocje ludu, bo doskonale wie, że sprawa naprawy systemu sprawiedliwości to robota na lata. Jeszcze tylko brakuje Komisji Śledczej i po PO. 


Jaś wybierze Parię Demokratyczną, Krzyś POLSKĘ XXI, a reszta będzie miała w dupie wrzucanie kartek do urn. Jaś się zawiedzie, bo liczył na ruszenie gospodarcze, a tu świat, a nie kraj decydować będzie o widomych efektach. Krzyś powie - cholera mam dość tej ślicznej gadki-szmatki, z której nic nie wynika. PiS będzie umiał rozgrywać i jednych i drugich. Podzielimy się na jeszcze mniejsze kupki i przy następnych wyborach to do urn pójdą już tylko "wierzący" w populistów, reszta zostanie w domu.


Właśnie słowo stało się ciałem - Palikot sam zrezygnował z przewodniczenia komisji.
Twierdzę niestety, że Tusk daje się łapać PiSowi w pułapki offsidowe. :(
CZARNY WTOREK.


Dodam (wrednie) niezła bywasz

portret użytkownika cmss

Ukłony


Platonicznie...


Nie wiem, czy wiceminister od

Nie wiem, czy wiceminister od więziennictwa zostanie zdymisjonowany, powinien zostać i to w pierwszej kolejności, przez Ćwiąkalskiego. Ćwiąkalski żadnych ruchów nie wykonał, więc sam odszedł, poszedł na pierwszy ogień. Z powodu PR, ale moim zdaniem słusznie. W bajki o honorze nie wierzę, dymisja jest wynikiem rozmowy Ćwiąkalskiego z Tuskiem, to naciski Tuska wpłynęły zapewne na tę decyzję. Niezależnie od pijarowego powodu dymisji, uważam, że dymisja była słuszna, za takie głupie wypowiedzi powinno się płacić stanowiskiem. Tyle odnośnie Ćwiąkalskiego. Odnośnie Palikota szkoda gadać, Tusk poniósł porażkę na całej linii, podłożył się Jarkowi. Zarząd PO doprowadził do dymisji Palikota przez irracjonalny strach przed słupkami, idącymi o dwa, czy trzy procent w dół. Tusk zrobił dobrze nieudolnej opozycji, samemu postępując nieudolnie. Podobnie jak Dam Ci Te Kurę zagłosuję na Tuska tylko w przypadku braku alternatywy. Na razie alternatywy nie ma, a jeśli będzie, to alternatywą będzie SD. Ja wiem, że Piskorski jest skompromitowany, ale jest skuteczny, tylko on jest w stanie grać ze Schetyną i wygrać. Wystarczy, że nie będzie jedyną twarzą partii, że znajdzie sobie do pomocy jeszcze kogoś, wzbudzającego zaufanie i może spokojnie budować opozycję wobec PO. "Polska XXI" opozycji nie zbuduje, bo "Polska XXI" to porażka. Chcą robić absurdalne rzeczy, takie jak zmiana konstytucji, walka o jakość i standardy, to wszystko pierdoły, które nikogo nie interesują, ludzi interesują konkrety. Konkrety mógłby zaoferować Dutkiewicz, dobry samorządowiec, ale Dutkiewicz robi tam chyba tylko za ozdobę, program, sądząc po tym, jak program wygląda, pisze Rokita z Ujazdowskim, co jest kolejnym minusem tego ugrupowania. Poza tym i to jest już gwóźdź do trumny, ludzie nie potrzebują kolejnej, konserwatywnej partii. Ludzie mają do wyboru wszelkie możliwe rodzaje konserwatyzmu, zaściankowy, w postaci PIS i bardziej cywilizowany, europejski, w postaci PO. Teraz doszedł jeszcze konserwatyzm skrajny w postaci "Naprzód Polsko". Kolejna konserwatywna partia to strzał w stopę i mnożenie bytów ponad potrzebę.


No wychodzi na twoje -

No wychodzi na twoje - dymisje następne wskazują, że na logikę patrzą.
Tusk robi tym szybki krok do przodu. To lepsze.
Cichoszowi CBA deptało od prawie roku po piętach z podsłuchami włącznie i tu być może, że lepiej skorzystać z okazji i zdymisjonować, niż się w łajnie banrać dalej.



No proszę, więc Tusk nie jest

No proszę, więc Tusk nie jest jednak aż tak nieudolny i potrafi podejmować odpowiednie decyzje. Pozbawienie funkcji wiceministra, szefa więziennictwa i prokuratora krajowego wytrąci Jarkowi zabawkę z ręki. Te dymisje pociągną za sobą zapewne następne, parę osób w prokuraturze i więziennictwie straci zapewne robotę. Tusk trochę się zrehabilitował, choć za Palikota jest u mnie nadal skreślony.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.