warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Ma szczęście, kto...

HOW FORTUNATE THE MAN WITH NONE


You saw sagacious Solomon
You know what came of him,
To him complexities seemed plain.
He cursed the hour that gave birth to him
And saw that everything was vain.
How great and wise was Solomon.


The world however did not wait
But soon observed what followed on.
It's wisdom that had brought him to this state.
How fortunate the man with none.


You saw courageous Caesar next
You know what he became.
They deified him in his life
Then had him murdered just the same.
And as they raised the fatal knife
How loud he cried: you too my son!


The world however did not wait
But soon observed what followed on.
It's courage that had brought him to that state.
How fortunate the man with none.


You heard of honest Socrates
The man who never lied:
They weren't so grateful as you'd think
Instead the rulers fixed to have him tried
And handed him the poisoned drink.
How honest was the people's noble son.


The world however did not wait
But soon observed what followed on.
It's honesty that brought him to that state.
How fortunate the man with none.


Here you can see respectable folk
Keeping to God's own laws.
So far he hasn't taken heed.
You who sit safe and warm indoors
Help to relieve our bitter need.
How virtuously we had begun.


The world however did not wait
But soon observed what followed on.
It's fear of god that brought us to that state.
How fortunate the man with none.
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


SZCZĘŚLIWY, KTO...


Salomon to był światły król,
Co roztropnością słynął w krąg.
Nie było trudnych pytań dlań
Lecz on swą mądrość miał za błąd.
Daremnym zwał geniuszu stan
Ten najmądrzejszy z wielkich król.


I patrzył na to wierny lud,
I wniosek stąd wyciągać jął:
„Mądrość? Daremny to jest trud!
Ma szczęście, kto nie grzeszy nią”


Odważny Juliusz Cezar był
Jak skończył, wie to każdy z was.
Za życia czczony był jak bóg,
Ale gdy ostrza zalśnił blask
– Ty przeciw mnie?! – już tylko mógł
Przed śmiercią krzyknąć z wszystkich sił.


I patrzył na to rzymski lud,
I wniosek stąd wyciągać jął:
„Odwaga to nie żaden cud,
Ma szczęście, kto nie grzeszy nią”


Sokrates – uczciwości wzór,
Nie kłamał nigdy, ależ skąd!
Lecz zamiast go z wdzięcznością czcić,
Wezwali władcy go przed sąd.
Trucizny wybrał zdrowy łyk,
I tyle przyszło z cnoty mu.


I patrzył na to Aten lud,
I wniosek stąd wyciągać jął:
„Uczciwość to do śmierci skrót,
Ma szczęście, kto nie grzeszy nią”


A tu – szacownych ludzi ląd,
Co Boskich przestrzegają praw,
Dbając o własny dom i wikt,
Pilnując tylko swoich spraw.
I pomóc się nie kwapi nikt
Z tych, co to w gębie mocni są.


I patrzy na to dzisiaj lud,
I wniosek już wyciągnął stąd:
„Takiej bojaźni chce Pan Bóg?
Ma szczęście, kto nie grzeszy nią!”


_____________


Jedna z moich licznych kuzynek zainteresowała mnie w tym roku muzyką zespołu Dead Can Dance, której wcześniej - ze względu na nazwę wykonawców, jakoś nie kojarzącą mi się najlepiej - się nie interesowałem. Wśród licznych nagrań, dostępnych online, spodobał mi się powyższy utwór, "How Fortunate The Man With None" - przede wszystkim dlatego, że łączy melancholijny klimat, właściwy tej grupie, ze znaczącym i niezłym tekstem. Postanowiłem go przełożyć, najlepiej w takiej formie, która pozwoliłaby na jego wykonanie do melodii DCD. Nie żebym od razu się rzucał wykonywać. Efekt - powyżej.


Jednak coś nie dawało mi spokoju - po przesłuchaniu wszystkich kawałków składających się na płytę "Into The Labyrinth" rzeczonej grupy doszedłem do wniosku, że tekst utworu całkowicie nie pasuje do reszty albumu. Szybki rzut oka do Wikipedii potwierdził to - "Tekst ostatniego utworu, "How Fortunate the Man with None", pochodzi z wiersza Bertolda Brechta "Die Ballade von den Prominenten" (1928), przetłumaczonego na angielski przez Johna Willetta; sam Brecht wykorzystał odmienną wersję tego poematu pt."Salomon-Song" w Operze za trzy grosze (1928, akt III, scena 18) - [do posłuchania w wykonaniu zespołu Young Gods:


- przyp. Quackie] i bardzo podobną pt. "Die Schädlichkeit von Tugenden" w swojej sztuce teatralnej Matka Courage i jej dzieci (1939)." Aaa, powiedziałem sobie, masz babo placek, już ktoś to przełożył. Ale kto? I jak? Ano według mojej najlepszej wiedzy - Władysław Broniewski, a brzmi to tak - do posłuchania w wykonaniu Agnieszki Fatygi:


Jednak jako mól wikipedyjny i generalnie osobnik namolny i skrupulatny w takich sprawach drążyłem dalej: i oto monografia Petera Thomsona "The Cambridge companion to Brecht" (2002) na stronie 109 wyraźnie mówi (o "Operze za trzy grosze"): "Kiedy Brecht ostatecznie dotarł do Berlina 20 sierpnia, dodał do sztuki kilka elementów. Najważniejszymi z nich były cztery ballady Villona, które przepisał prawie dosłownie z wczesnodwudziestowiecznego tomiku przekładów K.L. Ammera; tomiku zawierającego wersje wierszy, które miały się stać jednymi z najwybitniejszych "brechtowskich" piosenek z tej sztuki. (...) Wprost od Villona/ Ammera pochodzą także "Ballada sutenerska" i "Ballada o słynnych", która została użyta również w "Matce Courage". Ahaa, a więc nie całkiem Brecht, ale Villon! Co prawda, bliższa analiza zdaje się wskazywać, że ballada Villona była raczej inspiracją niż dokładnym źródłem... Dla Ammera? Dla Brechta? Ale jeżeli Villon, to na szczęście mamy polski przekład Boya-Żeleńskiego - tutaj tekst - http://www.rodanski.net/ben/personal/wie... , z którego przytoczę dla porównania drugą strofę wraz z oryginałem (całość oryginału – tutaj - http://www.gutenberg.org/files/12246/122... i ręcznie należy przewinąć do s. 45):


Orpheus, le doux menestrier,
Jouant de flustes et musettes,
En fut en dangier du meurtrier
Bon chien Cerberus à troys testes;
Et Narcissus, le bel honnestes,
En ung profond puys se noya,
Pour l'amour de ses amourettes...
Bien heureux est qui rien n'y a!
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Orfeusz, wdzięczny mistrz na fletniey,
Chcąc folgę dać miłosney męce,
Omal nie zginął co naszpetniey
W Cerbera srogiey psiey paszczęce;
A Narcyz, młodzian pięknolicy,
W studni głębokiey pogrzebany,
Przepadł dla iakieyś krasawicy...
Szczęśliw, kto nie zna co te rany!


Mój przekład jest więc dość specyficzny:


Po pierwsze, stanowi ogniwo w łańcuszku: Villon - Ammer - Brecht - Willet, z rozgałęzieniami od Villona do Boya-Żeleńskiego i od Brechta do Broniewskiego, i jako takie ogniwo przypomina nieco pomysł Tuwima, opisany w jego artykule "Traduttore - traditore" ("Pisma prozą", wyd. 1964, s. 334):


"Zrobiłem kiedyś zabawny eksperyment. Jeden z moich wierszy, jeszcze wówczas nie drukowany, posłałem znanemu niegdyś tłumaczowi J. Michelowi z prośbą, aby go przełożył na niemiecki. Otrzymany przekład pokazałem niezapomnianemu memu przyjacielowi śp. Józefowi Kramsztykowi (był on fizykiem i tłumaczem, m.in. Rilkego) jako oryginalny wiersz pewnego młodego niemieckiego poety, z prośbą, aby ten utwór spolszczył. W ten sposób wrócił do mnie własny mój wiersz - w nowej postaci. (...) Figiel ten można kontynuować dowolną ilość razy, zwracając się oczywiście do coraz innych tłumaczy na niemiecki i polski. (...) Można tę zabawę jeszcze bardziej skomplikować: dać przekład Kramsztyka do przetłumaczenia na rosyjski, potem tekst rosyjski ściągnąć z powrotem do polszczyzny - ten polski wiersz przetłumaczyć na francuski, z francuskiego znów na polski, z nowego polskiego wiersza zrobić przekład na angielski, z angielskiego z powrotem na polski, z polskiego na hiszpański itd. itd. Piękna zabawa! Przypomina to historię pewnego pana nazwiskiem Abel, który pojechał do Ameryki. Tam nazywano go Ebel. Zaczął się więc pisać Ebel. wtedy mówiono mu: Ibel. Pisał się więc Ibel. Wtedy zaczęto go nazywać Ajbel. Więc na wizytówce zjawił się Ajbel, co Amerykanie wymawiali Edżbel. Na wizytówce ukazał się Edźbel... Słowem, po paru miesiącach p. Abel wyjechał z Ameryki jako Mr. Kopstruczumcziwadze."


Po drugie - uprzejmie proszę pamiętać, że to przekład wersji angielskiej, tłumaczony pod wpływem klimatu utworu Dead Can Dance, a więc ducha Brechta w nim jest niewiele. Villona zresztą też nieprzesadnie : )


Wasz Quackie (od dzisiaj znany również jako Mr. Kopstruczumcziwadze)
_____________


Tekst przekładu chroniony prawem autorskim. Opublikowany w witrynie www.kontrowersje.net oraz na blogu www.madagaskar08.blog.onet.pl .Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.


'); //-->'); //-->
6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (6 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Panie Kopstruczumcziwadze

6

wszystko NIBY pięknie, ale czy potrafi Pan na przykład latać?


No własnie muszę spróbować.

portret użytkownika quackie

Proszę chwilkę zaczekać : ) Jak się odezwę za 10-15 minut, tzn. że mi się udało.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Swobodnie mógłbym co prawda

wytknąć to i owo, ale nie potrafię. To się wkrótce jednak zmieni, gdyż pracuję nad sobą w stopniu odpowiednim do możliwości, a te są szalone. Wytknę też Panu, że przekład jest piękny, resztę proszę sobie samemu dopowiedzieć. I nic Pana nie tłumaczy.


PS Oczywista zrobił Pan Małżonce chociaż jedną filiżankę kawy? Mam na myśli filiżankę, nie kawę, kawę Pan zapewne potrafi jeszcze zaparzyć. Przypominam również, że dziś jest niedziela, ale co to Pana może obchodzić...


Nic mnie nie tłumaczy

portret użytkownika quackie

natomiast ja - tłumaczę od czasu do czasu coś tam, coś tam - jak widać.


Co do filiżanek, to raczej małżonka swego czasu robiła z ceramiki takowe, i może jeszcze kiedyś będzie. Jest niedziela, owszem, co za zabawna koincydencja? Uważam, że to wspaniały dzień na rozmowę z Panem!


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


To zupełnie zmienia optykę,

chociaż najlepszą zemstą jest sukces - i tego sukcesu proszę się kiedyś z mojej strony spodziewać!
Przemilczę, że w napisaniu musiał się Pan posiłkować kuzynostwem. Przemilczę, że złamał Pan przy okazji wielokrotnie prawo autorskie i sobie słuchał za darmo (nie to co ja. Ja proszę ja Pana płytę mam w osobistej kolekcji w wersji - nie wiem, czy Pan zrozumie - SACD, zremasterowanej. A piszę o tym wyłącznie dlatego, ze płyta kosztowała fortunę. Fortunę, rozumie Pan? Prosto z Australii sprowadziłem... nie, co ja mówię - to dla mnie specjalnie sprowadzono!). Ale dżentelmeni o kasie nie rozmawiają, powiem więc Panu na dobitkę, że sprowadziłem więcej. Pełny luzik. I nic mnie to nie kosztowało, poza kasą, ale - jak wyżej.


Pan się zatem przy okazji ujawnił jako wykorzystywacz rodziny i pirat. Tyle tylko chciałem o Panu ujawnić, tak w czynie społecznym - bo interesu nie mam, a przyjemność żadna - ponieważ nikt inny, oczarowany Panem, tego nie uczyni. Ale taka jest cała prawda! Ja ją tylko trochę poszatkowałem dla lepszej przejrzystości! Jak Pan teraz spojrzy mi w oczy?


PS Latać każdy umie, w każdym razie pionowo. Mnie chodzi o poziom, co Pan powinien uczciwie ze mną kojarzyć.


Cały czas się spodziewam

portret użytkownika quackie

sukcesu z Pana strony, a IMHO każdy Pana tekst jest schodkiem do takowego; jest Pan w tym jak ta rosyjska tyczkarka Isinbajewa, co zamiast od razu skoczyć te 15 metrów nad poprzeczką z półmetrowym zapasem, to ona będzie po centymetrze, żeby dawkować napięcie, o.


Kuzynka - proszę sobie wyobrazić, że na co dzień to ona jest geograficznie bliżej Pana niż mnie : ))) - podsunęła mi wykonawcę i płytę, natomiast do tłumaczenia ani nie zachęcała, ani się nie dołożyła, tak żeby uściślić.


Natomiast co do Pana kolekcji - chylę czoła, ja też mam takie różne sprowadzane i nie tylko, ale nie SACD, bo nie miałbym na czym słuchać, akurat nie dysponuję odpowiednim sprzętem, i raczej z zakresu muzyki poważnej, a dokładnie Bacha, bo do takiego słuchania codziennego rzeczy mniej klasycznych wystarcza mi stream z różnych takich serwisów, co Pan wie, a ja rozumiem.


Rodzinę wykorzystuję od lat, to fakt, czasem nawet vice versa, w końcu nie ma jak wzajemność.


I jeszcze co do PS. Latania: Aaa, dopiero teraz Pan wspomina, że chodziło o poziom? A mnie, jakbym nie spróbował, tylko pion wychodzi! A potem się dziwię, że dolno-tylne okolice mnie bolą, wstydziłby się Pan takie istotne szczegóły zatajać, przecież Pan wie, że ja jestem prosty człek - jak mi się powie, tak robię.


Ponieważ bardzo mi zależy, żeby to Pan, jako człowiek nad poziomy wylatujący, miał ostatnie słowo, koniecznie proszę odpowiedzieć, a ja już będę milczał. Chyba że mnie Pan dotknie do żywego, ale wtedy proszę się liczyć z koniecznością JESZCZE JEDNEJ odpowiedzi.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


To ja jeszcze Panu powiem

i to również prawda będzie, że nienawidzę Pana, a najbardziej za cnoty. Gdyby tu się znalazła kiedyś grupka, w co wątpię, gotowa zlinczować Pana przykładnie, to skrzykuję ją bez zastanowienia. Ale rzecz jasna w potrzebie nie ma co na rodaków liczyć, a sam niestety nie dam Panu rady, bo ja delikatny jestem i samotnie wykonywaną przemocą się strasznie brzydzę.


PS Fortunę, mówię Panu, fortunę.


Proszę o wybaczenie, że

portret użytkownika Jasmine
6

Proszę o wybaczenie, że piękna tłumaczenia docenić nie zdołam z przyczyn ode mnie zależnych. Trza się było uczyć języków!:( Co z tego, że podobno zdolności mam ku temu ponad przeciętne? Nic z tego.


Mam w uszach, podoba mi się bardzo. Nie znałam przedtem. W sam raz dla mnie. Dobija mnie. I tak bym nie poleciała. Nawet pionowo. O moim poziomie nie warto wspominać. Leżę.


Pozdrawiam serdecznie Panów. Obydwóch!. Za wbijanie mnie w kompleksy nie dziękuję!


Przestaję się odzywać. Wydam się dzięki temu mądrzejsza? Wątpię, ale zawsze warto spróbować. A może nie warto?


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Proszę się nie wbijać,

portret użytkownika quackie

proszę to potraktować jako motywację.
Proszę się odzywać i nie milczeć.
Proszę bardzo!


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Ja SIĘ wbijam samoistnie?!

portret użytkownika Jasmine

Ja SIĘ wbijam samoistnie?! Ja?! To Panowie mnie wbijają! O!


A takie dobrze zdanie miałam o sobie! Przedtem. A nawet pionowo nie umiem.:((


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


No dobrze, zmienię to:

portret użytkownika quackie

Proszę się nie czuć wbijaną. Chyba że już masz zupełnie płaską główkę, w którą od czasu do czasu czuje rytmiczne poklepywanie... Ale nie sądzę, nigdy nie wspominałaś!


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Chwalić się nie było czym

portret użytkownika Jasmine

Chwalić się nie było czym Panie Quackie.:( Apropos bez s poklepywania w płaskość. Wszyscy myśleli, że to Wojski gra jeszcze a to echo grało!


Zmiana zbyt późna! Trzeba było przed napisaniem wtedy zmienić!


PS: I co z tego, że nie pasuje? Skojarzyło mi się.


Dopóki nam ziemia kręci się,
dopóki jest tak czy siak,
Panie ofiaruj każdemu z nas,
czego mu w życiu brak -
mędrcowi darować głowę racz,
tchórzowi dać konia chciej,
sypnij grosz szczęściarzom...
I mnie w opiece swej miej.


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


BBB

6

Bewitched, Bothered and Bewildered...


Pozdrawiam serdecznie w zachwycie


Za różne takie...


A to tak przy okazji imienin na B?

portret użytkownika quackie

Dziękuję i mam nadzieję na tym nie zakończyć...


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.