warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Na plaży

Tego dnia wybraliśmy się z Młodym na plażę. Było pięknie: słoneczko przygrzewało, ale nie za mocno, ot tak, żeby co jakieś 5-10 minut schować się za chmurę. Plaża była całkowicie pusta, co – szczerze mówiąc – bardzo nam odpowiadało. Rozłożyłem się na gorącym piasku; w moim wieku przyjemnie jest wygrzać od czasu do czasu stare cielsko. Młody pokręcił się chwilę koło mnie, narzekając – jak to Młody – że za ciepło, że w domu fajniej, że nie ma nic do jedzenia…


W końcu zaciekawiły go kamyki na brzegu i już po chwili przykucnął przy nich i zaczął obracać je, jeden po drugim. Nie wiem, co w nich widział ciekawego, w końcu były to takie same wulkaniczne kamienie, jak na całej plaży i całej tej wyspie. Po prostu nierówne, porowate kawałki tufu, gdzieniegdzie przetykane twardszymi, bazalotwymi skałkami. Młody jednak wyraźnie się nimi zainteresował. Dla mnie to tylko korzyść; mogłem się chwilę zdrzemnąć, z czego skwapliwie skorzystałem.


Obudziło mnie niecierpliwe szturchanie w brzuch. Młody stał i domagał się czegoś. Odsunąłem go na bok, podniosłem się z piachu i przeciągle ziewnąłem. Oj, potrzebne mi to było, już od dawna. Młody niecierpliwie kopał suchy piasek. Rozprostowałem się i poklepałem go po głowie. Odsunął się, patrząc z urazą, i powiedział: – Tata, patrz lepiej, co zrobiłem –


Spojrzałem. Wzdłuż plaży stał rządek kamiennych figurek, najwyraźniej pracowicie wydłubanych przez Młodego z kawałków tufu. Pochyliłem się i przyjrzałem im, potem pokiwałem głową. – Wiesz co? – uśmiechnąłem się – Fajne są, tylko popatrz, takie mało podobne do nas. Gdzie ty widziałeś takie nochale, takie wystające czoła nad oczami? No i kto to jest taki zgarbiony?–. Popatrzyłem na Młodego. Skrzywił się w odpowiedzi na moją tyradę i odwrócił tyłem. Podszedłem i przytuliłem go mocno. – Ej, nie przejmuj się. To takie starcze gadanie, przecież powiedziałem, że fajne są. A te kapelusiki – przecudne. Chodź, popływamy, pomożesz ojcu coś złapać na kolację!


O, to Młody lubił – pływać, łapać ryby i inne morskie stwory. Najpierw przewalaliśmy się chwilę wśród fal, potem próbowaliśmy podtopić jeden drugiego – w wodzie Młody rekompensował różnicę wagi zwinnością i był naprawdę groźnym zawodnikiem. Wreszcie zabraliśmy się za konkretną robotę. Parę rybek, jedna spora ośmiornica, jakieś wodorosty, żeby zrobić sushi – wystarczy.


Wróciliśmy na plażę, a tam – niespodzianka! Przed galerią kamieni Młodego kłębił się tłum. Właściwie – uwzględniając proporcje – to tłumek. Śmieszne istotki, trochę mniejsze od wydłubanych przez Młodego figurek, chociaż nawet do nich podobne, tłoczyły się, zawodząc coś głośno. Wytężyłem słuch: – Mo’ai! Mo’ai!!! Ph'nglui mglw'nafh Cthulhu R'lyeh wgah'nagl fhtagn! Mo’ai! – piszczeli. Coś niecoś z tego zrozumiałem. Odwróciłem się do Młodego z uśmiechem. – Młody, widzę, że im się podobają twoje figurki. I najwyraźniej przyszedł czas, żebyś dostał jakieś imię. Jak oni na ciebie mówią? –. Młody zamruczał pod nosem, niby obrażony na mnie za poufałość, ale tak naprawdę zadowolony. – Jak? No, nie daj się prosić! Cthulhu? Bardzo ładnie! –.


A potem popłynęliśmy do domu. Nie ma jak popołudnie spędzone z dzieckiem na plaży!


 



________
Tekst chroniony prawem autorskim. Opublikowany w witrynie www.kontrowersje.net oraz na blogu madagaskar08.pl. Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i przedruk tylko za zgodą autora.


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (11 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Uwielbiam twoje opowiadania!

portret użytkownika tetryk56
6

Love je z więlką craft!


Bo to wakacje zaraz,

portret użytkownika quackie

a plażę mam niedaleko, niekoniecznie Wielkanocną... ale i tak nie ma jak popołudnie spędzone z dzieckiem na plaży!


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Przenikanie

6

Ty łowisz w morzu a rekiny wypływają na brzeg i udają sie do najbliższej gospody. Po zgaryche, z bufetowej.
A bufetowa.....chyba odbiegam od tematu.
Tez przenika


Z tym przenikaniem coś musi być,

portret użytkownika quackie

wiem, że to opowiadanie na pewno wzięło się częściowo stąd - bardzo mi odpowiada ta estetyka.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Bezbłędnie wpisałeś się w coś, co znalem

portret użytkownika cmss
6

6


Platonicznie...


Tak se ino żongluję

portret użytkownika quackie

memami ; )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Magdalenka maczana w alzheimerze

portret użytkownika cmss

:)


Platonicznie...


Jakby kot kiedyś był w pobliżu,

portret użytkownika quackie

to mogę poczęstować niezłym Alzheimerem, 14%, biały, wytrawny, z doliny Mozeli. A, cholera, może się i inaczej nazywa... ; )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Ciekawość mnie zżera,

Witaj Kocie,


Alzheimera znam ze słyszenia, a kto to jest Magdalenka; tylko nie mówi, że mieszkanka Magdali :)


Za różne takie...


To takie ciastka są

portret użytkownika Jasmine

To takie ciastka są piernikowe Graz. A może to Katarzynki?


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Katarzynki na pewno,

ale może regionalnie magdalenki. Kto w swojej dobroci podał przepis na magdalenki.


Za różne takie...


Przepis Lemnis & Vitry chyba kiedyś podali

portret użytkownika cmss

może dlatego, że z owych wspomnień, tak długo zostawionych poza pamięcią, nic nie przetrwało, wszystko rozpyliło się; kształty - także ten kształt małej muszelki z ciasta, tak pulchnej i zmysłowej pod swoim surowym i nabożnym rurkowaniem - znikły lub też, uśpione, straciły energię, która by im pozwoliła połączyć się ze świadomością. Ale kiedy, po śmierci osób, po zniszczeniu rzeczy, z dawnej przeszłości nic nie istnieje, wówczas jedynie smak i zapach, wątlejsze, ale żywsze, bardziej niematerialne, trwalsze, wierniejsze, długo jeszcze, jak dusze, przypominają sobie, czekają, spodziewają się - na ruinie wszystkiego - i dźwigają niestrudzenie na swojej znikomej kropelce olbrzymią budowlę wspomnienia. I z chwilą, gdy poznałej smak zmoczonej w kwiecie lipowym magdalenki, którą mi dawała ciotka (mimo, że jeszcze nie wiedziałem i znacznie później miałem odkryć, czemu to wspomnienie czyniło mnie tak szczęśliwym), natychmiast stary, szary dom od ulicy, gdzie był pokój, przystawił się niby dekoracja teatralna do wychodzącej na ogród oficynki, którą zbudowano dla rodziców od tyłu (owa ścięta ściana, jedyna, którą wprzód widziałem), i wraz z domem miasto, rynek, na który wysyłano mnie przed śniadaniem, ulice, którymi chadzałem od rana do wieczora i w każdy czas drogi, którymi się chodziło, kiedy było ładnie. I jak w owej zabawie, w której Japończycy zanurzają w porcelanowym naczyniu pełnym wody kawałeczki papieru z pozoru byle jakie, które ledwo się zanurzywszy wydłużają się, skręcają, barwią, różniczkują się, zmieniając w kwiaty, w domy, w wyraźne osoby, tak samo teraz wszystkie kwiaty z naszego ogrodu i z parku


Platonicznie...


Google

portret użytkownika cmss

SKŁADNIKI:
* 15 dkg masła
* 6 jajek
* 20 dkg mąki
* 20 dkg cukru pudru
* łyżeczka proszku do pieczenia
* 25 g rumu
- masło ucierać 10 minut na puszystą masę z cukrem pudrem
- dodawać pojedynczo jajka, ucierać 3 minuty za każdym razem
- wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia
- dodać rum i wymieszać
- przygotowane ciasto nakładać do wysmarowanych masłem i posypanych mąką foremek w kształcie małych, prążkowanych muszelek; wypełnić foremki do 3/4 wysokości
- piec 10-15 minut w gorącym piekarniku


Platonicznie...


To jeszcze poproszę przepis na to drugie

portret użytkownika quackie

...jak to się nazywało? He?


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Mnie się myśli, że kiedy już

portret użytkownika Jasmine

Mnie się myśli, że kiedy już alzheimer człeka dorwie, to takie zapachowo-smakowe skojarzenia pozostają jako ostatnia kotwica trzymająca z przeszłością i teraźniejszością. Taka magdalenka maczana w alzheimerze. Każdy ma jakąś inną, swoją własną magdalenkę, chociażby pieczony ziemniak. I przepisu na tę potrawę nie ma. To znaczy jest, są nim wspomnienia, swoje własne. Moim będą poziomki.


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Bardzo piękne, mam podobne, bardzo drogie

memu sercu i piękne skojarzenia z pieczonym ziemniakiem (sorry, że tak przyziemnie, wręcz podziemnie obuchem walę), tylko wciąż nie wiem, co to jest magdalenka. Regionalna nazwa bułeczki, ciastka??? Głodna jestem, smak chciałam sobie wyobrazić.


Edit. Już widzę i wiem, zaraz zapiszę w kapowniczku kulinarnym. Dzięki.


Za różne takie...


Jeżeli nie kwiat lipowy to czekolada lub kakao.

portret użytkownika cmss

Pieczony ziemniak tez ok.
Wyzwalacz istotą jest.


Platonicznie...


No! w końcu ktoś normalnie,

portret użytkownika Jasmine
6

No! w końcu ktoś normalnie, dla człowieka, nie polityka czy jakichś tam ludzi.
Bardzo mi się spodobało. Tego z przenikaniem nie rozumiem, bo nie po mojemu, ale nie szkodzi.:)


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Bo na plaży

portret użytkownika quackie

to można różne potwory spotkać. Więc to dla człowieka może być niebezpieczne. Więc trzeba ostrzec. Więc ostrzegam : )


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Jak zwykle kombinowałam za

portret użytkownika Jasmine

Jak zwykle kombinowałam za bardzo i dlatego tak. A "potworów" się nie obawiam. Łatwiej się z nimi porozumieć niż z ludźmi. Za ostrzeżenie, choć zbędne, dziękuję, bo z serca płynące. CHYBA.;)


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Zależy, co rozumiemy przez "porozumieć"

portret użytkownika quackie



_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Buziaczki Miszczu na dzień dobry

6

Zachwycające!


Ilustracja czyja, że tak bezpiecznie zapytam?


Serdeczności moc


Za różne takie...


Się odwzajemniam

portret użytkownika quackie

Miło, że się podobie. Ilustracja zapamiętana gdziesik z sieci. Dla pełnego obrazu jeszcze galeria figurek, co Młody z opowiadania wydłubał:



_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Nie znam

Ale też nie muszę znać wszystkich.


O Boże!

portret użytkownika Jasmine

O Boże!


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Ano właśnie

portret użytkownika quackie

człowiek się poci, pisze, ostrzega, a tu nic, dopiero obrazek wklei i jest efekt. Chyba przejdę na Foto Grafy, bo z tego pisania, to...


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Nigdzie nie przechodź

to znaczy, możesz, w ramach działalności dodatkowej. Jasmine się droczy, od razu było wiadomo, o jakie figurki chodzi; w pośpiechu wprawdzie przeczytałam, że Młody rzeźbił je z tofu (wegetariańsko głodna byłam, czy co?) i trochę się zdziwiłam. Za drugim czytaniem już poszło i się skojarzyło.
Swoją drogą, zdjęcia z Wielkanocnej zawsze oglądam z pokorą, cóż my wobec tych figur, puch marny...


Ciepłe i przytulne są Twoje teksty... (powtarzam się, muszę znaleźć jakieś nowe określenia)


:))


Za różne takie...


Ciepłe,

portret użytkownika quackie

przytulne, a niekiedy jeszcze z mackami. Sweetaśne, jak to się teraz mówi.



_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Macki mało mackowate

Tamten przedwieczny z mackami strasznymi śpi sobie gdzieś tam, a ten tutaj swojski, sympatiago i w ogóle. Sweetaśny jakoś mi nie podchodzi.


Za różne takie...


Bo widzisz, wszystko zależy od tego,

portret użytkownika quackie

kiedy się kogo portretuje:



_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Rozumiem gościa doskonale

:)


Za różne takie...


Ja z tych O Panie! co to

portret użytkownika Jasmine

Ja z tych O Panie! co to "Śmieszne istotki, trochę mniejsze od wydłubanych przez Młodego figurek, chociaż nawet do nich podobne..." Obożowałam pełna obaw i nadziei, że następnym razem jak przybędziesz na naszą wyspę, to może też nas nie utłuczesz w dobroci swej. Na początku było słowo i może przy tym pozostać raczysz.
To mówiłam ja. Nie Jarząbek.
A swoją szosą to tajemnicza ta wyspa.


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Tajemnicza

portret użytkownika quackie

była u Juliusza V. A u mnie Wielkanocna, ale tylko dlatego, że Młodemu pasowało, bo niedaleko do domu miał.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Wielkanocna TEŻ jest

portret użytkownika Jasmine

Wielkanocna TEŻ jest tajemnicza:/


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


kto widział, ktoś wie, od

kto widział, ktoś wie, od zawsze fascynująca wyspa. Rozumiem nosy, tak mniemam ale te kapelusze?


A proszę bardzo,

portret użytkownika quackie

kapelusze też są (niekiedy):



_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


zachowam się jak

zachowam się jak dziecko.
Dlaczego?


Żeby im nie było zimno w główkę.

portret użytkownika quackie

Przynajmniej tak Młody mówi. Naukowcy mają swoje teorie - http://en.wikipedia.org/wiki/Pukao


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


na tak ta teoria nawiązuje do

na tak ta teoria nawiązuje do ogólnej tendencji Indian do wyróżnienia wodza kapeluszem (nie tylko oni tak mieli). tyle, że te kapelusze przypłynęły z 'białymi zdobywcami' a figury są trochę starsze. Tak mi się wydaje.
Młody dobrze kombinuje lecz jakby przez pryzmat chłodniejszego miejsca zamieszkania.


W sumie wg teorii to nie kapelusz sensu stricto,

portret użytkownika quackie

tylko ozdobna fryzura raczej. Albo ozdoba na głowę z czerwonych piór, więc niekoniecznie grzejąca, ja wiem, może coś jak pióropusz?


"Pukao may have represented dressed hair or headdresses of red feathers worn by chiefs throughout Polynesia."


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


hm.. co jest w tym

hm.. co jest w tym czerwonym?
Czerwony pióropusz, kekhor, wiele innych przykładów i krawat współcześnie. Odległe kultury, czasy a interpretacja jakby podobna. Model ludzkich reakcji przez wieki nic się nie zmienił?


O to to, z białymi zdobywcami

Przypomniała mi się historyjka o wieki wieków późniejsza, bo z kryzysu kubańskiego. W 1962 r. Rosjanie zawieźli na Kubę rakiety średniego zasięgu, żeby pograć na nosie Kennedy'emu. Razem z rakietami do Fidela ściągnęła cała chmara ruskich wojskowych odzianych dla niepoznaki po cywilnemu. W radzieckim sztabie powstał problem, szalenie poważny: skoro wszyscy w cywilu, jak rozpoznawać szarże? Salutować starszym stopniem mus, a jak tu salutować? Bez salutowania ani rusz, na tej Kubie młodsze wojsko złych nawyków nabędzie, zgroza, towarzysze, co robić? No i wymyślili: oficerom rozdano kapelusze panama.


Za różne takie...


nie wiedziałem, dobre lecz

nie wiedziałem, dobre lecz jeśli panama to słomkowego koloru i ten straszak jakiś mało skuteczny był.


Autentyczna historia, słowo

Panamy mało że słomkowego koloru, wręcz słomkowe, taki radziecki sznyt, wicie, rozumicie, Kriss. Salutowali jak cholera.


Za różne takie...


myślę, że panamy przemalowane

myślę, że panamy przemalowane na czerwono to nawet za morze by zadziałały. Kompromitacji ze 'świniami' by nie było, może bo akcja byłaby b. zdecydowana, jęśli chronologia mi się nie pochrzaniła. Reasumując Fidel wciąż żywy dzięki nieprzemalowanym panamom.


"Świnie" były wcześniej,

rok z małym ogonkiem; w 1961 Amerykany chciały Fidela ubić, a w 1962 ludzie radzieccy przyszli do niego z rakietami i pomocą bratnią. Kapelusze musiały być w miarę naturalne w tamtejszych okolicznościach przyrody, żeby nie wzbudziły podejrzeń szpiegów, co Kubę z powietrza fotografowały. I nie wzbudziły, w przeciwieństwie do rakiet, które przepięknie wyszły na obrazkach.


Za różne takie...


jeszcze nurtuje mnie czy te

jeszcze nurtuje mnie czy te 'cygara' - rakiety prawdziwe czy tylko atrapy, choć dywagacje dość historyczne. Obecnie zdaje sie Kuba próbuje ponownie otworzyć na dolce. Zdaje sie Kononowicz tam rządzi. Szkoda, ludzi.


Rakiety najprawdziwsze

i blokada Kuby też. Wojna naprawdę wisiała na włosku. A teraz rzeczywiście ichni Kononowicz nimi rządzi, fajnie Ci się skojarzyło :) Fidelowi chyba już bliżej niż dalej, a i sankcje pewnie niedługo zniosą, bo ileż można. W każdym razie tego Kubańczykom życzę.


Za różne takie...


Chłoń wszystkimi porami skóry

6

Chłoń wszystkimi porami skóry szczęście bycia z Młodym, bo jak niedługo dorośnie, to zostanie Ci tylko wysyłka paczek i sporadyczne widzenia :-)


e_krakowski


A dziękuje

portret użytkownika quackie

Żeby jeszcze obaj młodzi to doceniali...


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.