warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Nauka, której Bóg musi uczyć się od Higgsa

Podryw na nowe teorie


Jak się okazuje zderzenie wcale nie należy do rzeczy łatwych i takich prostych,  jak mogłoby się pozornie wydawać.


Cząstka Higgsa (Peter Higgs – twórca tzw. Modelu Standardowego), która miała rzekomo zapoczątkować stworzenie świata została (prawdopodobnie) uzyskana w wyniki kolizji protonów w Wielkim Zderzaczu Hadronów (LHC) w ośrodku jądrowym CERN pod Genewą.


No dobrze, jeśli to na wskutek zderzenia tej cząstki miałby powstać wszechświat, to skąd (wcześniej) się wzięła owa cząstka, jak nabrała prędkości i z jaką inną cząstką się zderzyła i jak na nią, i gdzie, natrafiła zanim naukowcom przyszedł do głowy pomysł zbudowania potężnej maszyny do rozbijania materii na cząsteczki elementarne, kiedy świat już istniał w wersji jaką widzimy jeszcze.


Czy Bóg też miał laboratorium? Wszystko na to wskazuje. Tylko samoistnie na usta ciśnie się pytanie – gdzie miał to swoje laboratorium, kiedy i z czego zbudował? Jak wielki istniał chaos, z którego zdołał stworzyć wodę i ziemię? Tych pytań można tutaj mnożyć tysiące i ciągle pojawiać się będą kolejne.  


Ustalić to sobie można, w przybliżeniu, czas wymarcia mamutów, już gorzej ze znalezieniem przyczyny. Przecież nie każda myśl, nawet przednia, czy zwykłe głupstwo, więzi w sobie perłę filozofii, nawet wtedy, gdybyśmy tego mocno pragnęli.


Od geniuszu do szaleństwa jest tyle samo ile od miękkiej do twardej pornografii, tyle samo ile od miękkich do twardych narkotyków. I o wiele mniej niż od ubóstwa do nędzy.


Jednym z moich pierwszych filozoficznych rozważań było pytanie, skierowane do katechety na lekcjach religii w kaplicy, o potomstwo dzieci Adama i Ewy i zapytanie, czy w wyniku tego nie doszło (aby) do kazirodztwa?


Pamiętam, że ksiądz się starał coś wyjaśnić, ale nie wychodziło to zbyt dobrze, w końcu kazał mi zobaczyć co znajduje się po drugiej stronie drzwi kaplicy. Wtedy nie był nam wstanie odpowiedzieć na proste, jak mogłoby się pozornie wydawać, pytanie o istotę życia w czystości.


Dziś zastanawia mnie zupełnie co innego, i nie wiem, czy to Bóg tak chciał, czy człowiekowi już totalnie odpieprzyło i zajął się likwidacją, tego co Stwórca nam podarował w spadku.


Prosta obserwacja przyrody: brak pszczół i innych owadów – nie ma biedronek, chyba, że te akurat nie wytrzymały portugalskiej konkurencji, obraziły się i wyniosły gdzieś – sam nie wiem gdzie.


Wrocław. Miejsce ponoć z klimatem malarycznym. Jest początek lata, lipiec; na przemian pada i świeci słońce, jest parno i gorąco – warunki idealne do tego, czym się malaryczny klimat cechuje – rozmnażania komarów. A tu jak na lekarstwo – komarów nie ma.


Nie to, że zaraz tęsknię, że lubię to charakterystyczne brzęczenie, a potem ciszę i niesamowite swędzenie w miejscu, gdzie komarzyca uchlała. Ja tylko głośno myślę i się zastanawiam jaki jest tego zniknięcia powód? Bóg, czy człowiek?


Jeśli Pierwszy, to rozumiem – boski plan. Jeśli człowiek, to rozumiem skąd te wszystkie kataklizmy – Pierwszy się wkurwił. A co nie może? To w końcu jego plac budowy i jego zabawki.


Jest piękna lipcowa noc. Upał nieco zelżał. Patrzę na uśmiechniętą pełnię „gęby” księżyca. Puszczam wodze fantazji, a co wolno, żaden urzędnik mi nie zakaże, żadnego podatku od marzeń i najdziwniejszych scenariuszy nie zapłacę.


Wyobrażam sobie, jakie zdziwienie musiałoby wywołać nagłe zgaśnięcie Księżyca, tak szybko i prosto, jak gaśnie żarówka w łazience po pstryknięciu na rozłącznik światła.


Ludzie sobie patrzą na księżyc, a tu pstryk i księżyca nie ma – i nie dlatego, że chmury. Nie, on – księżyc, ot tak zgasł. I mądry człowiek nie wie, czy to srebrny glob przestał istnieć, czy słońce zgasło?


Już widzę to zdziwienie, to totalne zaskoczenie i to, jak jeden z drugim chcąc być pierwszym na miejscy zdarzeń, zaczynają relacjonować, jako pierwsza stacja z miejsca…


Tylko, kogo to, kurna, będzie obchodzić. Zgasło i nie ma. Ludzie, jak te krowy z reklamy, będą lewitować. Za nimi, ich samochody, domy i mosty, i wszystko inne. Bóg weźmie sprawy w swoje ręce i to, co z mozołem ulepił w sześć długich i pracowitych dni, z powrotem, ot tak sobie, rozsieje, jak rolnik zborze siał kiedyś, albo wszystko razem w jedną masę ściśnie i tyle.


Można w przybliżeniu, z dokładnością do 200 miejsc po przecinku, dokonać wyliczenia liczby π = 3,14159 26535 89793 23846 26433 83279 50288 41971 69399 37510 58209 74944 59230 78164 06286 20899 86280 34825 34211 70679 82148 08651 32823 06647 09384 4609550582 23172 53594 08128 48111 74502 84102 70193  85211 05559 64462 29489 54930 38196...ustalić, kto, gdzie i kiedy zbudował pierwszy: statek, samochód, samolot, radio, telefon i inne bajery.


Bardziej dokładnie można przedstawić, kto i kiedy założył pierwszą partię polityczną, lub PZPN. Trudniej dowieść dlaczego partia i PZPN są niezniszczalne i nieusuwalne. Można też dowieść już dowiedzione, że pieniądze wymyślili Fenicjanie. Trudniej, dlaczego jedni są chciwi, a drudzy biedni – wiadomo jedynie, że kto biedy ten głupi, a głupi dlatego, że ponoć biedny. I koło się zamyka. Ten kto koło rozwinie do linii prostej, dokona tego samego co Bóg, tylko w kolejności odwrotnej. Zatem cała ta reszta jakie może mieć znaczenie?  


Należy jedynie pamiętać, że dopóki nasz Księżyc świeci, to warto przy jego blasku się kochać i jeść maliny, lub pomarańcze: kochać, albo nienawidzić, jak kto woli – wolna wola i małpi rozum. Wybieram(y) wersję pierwszą, i z Alinką patrzymy na każdy wschód i zachód słońca licząc te dobre dni, które za nami, mając nadzieję na ich niezliczoną powtarzalność i tego co przed, czego sobie i innym życzymy podług tzw. zasług, nie zwykłego chciejstwa. 


Czy Bóg wpierw stworzył idiotę, a potem człowieka mądrego? A może odwrotnie? Kto w tym wszystkim miesza i dlaczego szuka się pierwiastka boskiego skoro ten znajduje się w każdym z nas i wszystkiego co żywe.


Dlaczego ksiądz nie potrafił chłopakowi z siódmej klasy odpowiedzieć na tak proste pytanie?


0
Twoja ocena: Brak
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Peter Higgs nie jest twórcą

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Peter Higgs nie jest twórcą modelu standardowego, natomiast jego hipoteza zakładająca istnienie bozonu i pola nazwanego jego nazwiskiem ma uratować model standardowy. Ma, ponieważ nie ma pewności jaką cząstkę elementarną odkryto. Naukowcy wnioskują, że może to być bozon Higgsa tylko i wyłącznie na podstawie masy owej cząstki. Ciekawie brzmi pytanie skąd się wzięła owa cząstka i czy do jej stworzenia potrzebny był Bóg. Na pierwszą część pytania nauka zna już odpowiedź. Wszechświat mógł powstać z niczego. Prawa fizyki pozwalają na powstawanie materii i energii z pustki pod warunkiem, że układ spełnia zasadę zachowania energii. Jeżeli energia Wszechświata jest zerowa, a z obserwacji wynika, że tak może być, to dostaliśmy go za darmo. Wszechświat narodził się z nicości jako fluktuacja kwantowa i w pierwszej fazie był zjawiskiem energetycznym nazywanym fałszywą próżnią. Druga część pytania dotyczy warunków, które umożliwiły powstanie fluktuacji kwantowej, z której powstał Wszechświat. Fizyka opisuje wszelkie zjawiska za pomocą praw fizyki, nie istnieje żadne zjawisko, które tym prawom nie podlega. Powstawanie fluktuacji kwantowej opisują prawa mechaniki kwantowej i tu pojawia się najważniejsze pytanie - jak powstały prawa fizyki? Na to pytanie nie potrafi odpowiedzieć nawet zdeklarowany fizyk ateista Stephen Hawking. Kto wie, może odpowiedź na to pytanie zawierają pierwsze wersety Ewangelii Według Św Jana
"Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
Ono było na początku u Boga.
Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało."


Słowo jako prawo fizyki, kto wie?


Pięknie odczarowujesz

to co zaczarowane. Dziękuję za super komentarz.
Być może prawa fizyki i matematyka istniały od samego początku, a człowiek je tylko odkrył lub dorósł, aby zrozumieć? Czy zrozumiał?


Copyright © 2011 Wiktor Smol


???

a skąd wiadomo, że prawa fizyki są nieomylne? np teoria względności jest tylko teorią. albo czy tzw "magia" jest magią czy po prostu umiejętnością wykorzystania zjawisk jeszcze przez naszą cywilizację nieodkrytych. a może nigdy ich nie odkryjemy, bo "prawa fizyki" zawęziły nasze postrzeganie świata.


kelso


Nie wiadomo

i być może się nie dowiemy.
Niektórzy mówią, że wszystko, co najważniejsze, w zasadzie zostało już odkryte. A tu co jakiś czas dochodzi do nowych odkryć - jedna teoria podważa inną. I tak już jest od wieków i tak zostanie do samego końca.


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Jest dokładnie odwrotnie :)

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Jest dokładnie odwrotnie :) Prawa fizyki, które znamy rozszerzyły nasze postrzeganie Wszechświata i dzięki nim weszliśmy w świat prawdziwej magii. Jeszcze na początku XX wieku kiedy Einstein pracował nad teorią względności Wszechświat był postrzegany jako byt statyczny i wieczny, a Galaktyka uznawana była za jedyną wyspę w bezmiarze kosmosu. Dopiero odkrycia Hubbla zmieniły ten obraz Wszechświata. Dowiedzieliśmy się, że się rozszerza, i że miał swój początek, a Droga Mleczna jest tylko jedną z miliardów galaktyk. Na przełomie wieków astronomowie i fizycy dzięki danym z sondy WMAP oszacowali bardzo dokładnie wiek Wszechświata, który wynosi 13,7 mld lat. Dalsze badania wprawiły naukowców w osłupienie, odkryto ciemną materię i ciemną energię, z którech składa się 95% Wszechświata i o których nie wiemy nic. Mało tego, potwierdzono istnienie czarnych dziur-najdziwniejszych obiektów w kosmosie, których grawitacja potrafi zatrzymać czas, a przestrzeń zakrzywić do nieskończoności. To jeszcze nie wszystkie niespodzianki Wszechświata w skali makro. Badania Leonarda Susskinda jednego z twórców teorii strun nad czarnymi dziurami doprowadziły go do zdumiewających wniosków. Wszechświat podlega zasadzie holograficznej co oznacza, że wszelkie informacje o nim zapisane są na dwuwymiarowej powierzchni na jego krańcach. Jeszcze większe cuda dzieją się na poziomie kwantowym:) Zgodnie z przewidywaniami mechaniki kwantowej ten sam obiekt może przebywać w wielu miejscach jednocześnie, a różne obiekty mogą zajmować dokładnie ten sam punkt w czasoprzestrzeni. Jakby magii było mało prawa fizyki dopuszczają powstawanie wirtualnych cząstek z niczego. Takie pary cząstek pojawiają się nieustanie w przestrzeni po czym po chwili znikają i to zjawisko nazywamy fluktuacjami kwantowymi. Mechanika kwantowa przewidziała jeszcze jedno niezwykłe zjawisko określane terminem nielokalności kwantowej i udowodnione doświadczalnie. Zjawisko to polega na natychmiastowym przekazywaniu stanu kwantowego między dwoma splecionymi fotonami. Bariera prędkości światła tutaj nie istnieje( z czym Einstein nigdy się nie pogodził), przekaz bez względu na odległość zachodzi natychmiast, nawet gdyby splecione fotony znajdowały się na przeciwległych obszarach Wszechświata. Mechanika kwantowa przekracza jeszcze inną granicę absurdu uzależniając właściwości obiektu kwantowego od tego czy obiekt jest poddawany obserwacji czy też nie. Świat na poziomie kwantowym staje się realny dopiero gdy podlega pomiarowi, w przeciwnym wypadku ulega "rozmyciu" Najciekawsze jest jednak to, że nie ma podstaw aby ograniczać prawa mechaniki kwantowej tylko do cząstek elementarnych. Nic nie stoi na przeszkodzie aby obowiązywały one w skali makro choć jak do tej pory tego typu zjawisk nie zaobserwowaliśmy na tym poziomie. Wszechświat jest dziwniejszy niż nam się mogło kiedykolwiek wydawać :)


Dla mnie najbardziej ciekawy

portret użytkownika Marek

Dla mnie najbardziej ciekawy fakt to: Świat na poziomie kwantowym staje się realny dopiero gdy podlega pomiarowi, w przeciwnym wypadku ulega "rozmyciu". Tzn: że jak Bóg idzie spać to my nie istniejemy?


Wręcz przeciwnie :) Gdyby Bóg

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Wręcz przeciwnie :) Gdyby Bóg poszedł spać wtedy Wszechświat znalazłby się w superpozycji stanów i przyjąłby wszystkie możliwe stany kwantowe jednocześnie :) W skrajnym przypadku mógłbyś być jednocześnie żywy i martwy niczym kot Schrödingera :)


A może Bogów jest więcej

np trzech?
I jak jeden idzie spać to pozostali czuwają, jak te nocne marki pod sklepem nocnym na przeciwko moich okien? ;)


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Tu już wkraczamy w sferę

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Tu już wkraczamy w sferę rozważań teologicznych:) Moim zdaniem rola Boga sprowadza się do stworzenia praw przyrody całą resztę wykonała fizyka, chemia, biologia, jednym słowem nauka. Co ciekawe, prawa fizyki zostały tak zaprojektowane, aby umożliwić powstanie inteligentnych istot zdolnych obserwować i badać Wszechświat. Gdyby stałe fizyczne różniły się tylko w niewielkim stopniu od wartości, które mają, we Wszechświecie nigdy nie zaistniałyby warunki do rozwoju życia i wytworzenia jego form inteligentnych. Ten temat porusza tzw zasada antropiczna.


Okej, ale nie da się jednoznacznie

wykluczyć, że nie ma więcej (niż jeden) Bogów.
Pierwszy jest od stworzenia praw przyrody woda, ziemia, powietrze
Drugi to specjalista od laboratoriów (chemia, fizyka, biologia)
Trzeci, to humanista
Czwarty jest strategiem
Piąty - Człowiekiem
:))


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Ha! Balansując na granicy

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Ha! Balansując na granicy SF,nauki i teologii, popuszczając wodze fantazji można wyobrazić sobie, że to człowiek kiedyś stanie się Bogiem :) Zakładając, że w bliżej nieokreślonej przyszłości postęp naukowy i technologiczny pozwoli na wytworzenie takiej samej osobliwości z jakiej powstał nasz Wszechświat, a następnie przesłanie jej w przeszłość dokładnie do momentu,w którym zaczął się Wielki Wybuch odegralibyśmy rolę Boga:) Wytworzenie tego typu osobliwości teoretycznie jest możliwe o czym w jednym z wywiadów wspominał twórca teorii inflacji kosmologicznej Alan Guth. Wiązałoby się to jednak z wieloma problemami. Wymagałoby to ogromnych nakładów energii, a prawdopodobieństwo, że tak wytworzona osobliwość przejdzie w fazę inflacji dając początek nowemu Wszechświatowi jest znikomo małe. Jeszcze bardziej beznadziejnie wygląda sprawa podróży w czasie:) Wprawdzie żadne prawo fizyki tego nie zabrania to na przeszkodzie stoi "paradoks dziadka":) Gdyby jednak oba warunki zostały spełnione odegralibyśmy sami dla siebie rolę Boga:) Myślę, że jest to całkiem dobry pomysł na... opowiadanie z gatunku SF :)


w bliżej nieokreślonej przyszłości postęp naukowy i technologicz

portret użytkownika cmss

John Horgan
Koniec nauki czyli o granicach wiedzy u schyłku ery naukowej
ISBN: 83-7180-713-9


Platonicznie...


Twój kometarz

spokojnie może stanowić część odrębnego wpisu. Piszesz bardzo ciekawie i obrazowo
Ukłony


Copyright © 2011 Wiktor Smol


zwracam uwagę

chciałbym tylko zwrócić Państwa uwagę na drobny szczegół semantyczny naszych rozważań, a mianowicie słowo "teoria"...
wszytkie te wpisy zaczęły nas przybliżać do jakiś teorii neopogańskich o 8 bogach. i tu jako wierzący katol muszę zaprotestować :)
Poza wszytkimi mądrymi TEORIAMI, o jakich mówi Ołówek, twierdzę, że człowiek nigdy nie będzie w stanie odpowiedzieć na kilka pytań, a w sumie na jedno, które zawsze będzie można zadac. jest to pytanie o to co było na początku, lub jak kto woli co było wcześniej. odpowiedzią na te pytania będzie tylko i wyłącznie kolejna teoria, która bęzie mieć tylu zwolenników co przeciwników i podlegać będzie bardziej kryteriom wiary a nie empirycznej nauki.


kelso


Muszę Cię rozczarować:) Z

portret użytkownika zaczarowany_olowek

Muszę Cię rozczarować:) Z pytaniem co było wcześniej nauka potrafi sobie poradzić. To pytanie jest ściśle powiązane z naszym pojmowaniem czasu. Człowiek intuicyjnie zakłada że czas istniał zawsze i zawsze upływał, tymczasem tak nie musiało być. Czas mógł mieć swój początek w chwili narodzin Wszechświata. Jak już wcześniej wspomniałem w którymś z komentarzy istnieją miejsca w kosmosie, w których czas nie płynie, to czarne dziury. Jeżeli teoria Wielkiego Wybuchu jest prawdziwa to kosmos powstał właśnie z osobliwości przypominającej czarną dziurę, powstał z punktu o nieskończonej gęstości. W takich warunkach czas nie płynie, co więcej skoro nie ma czasu to nawet pytanie co spowodowało powstanie owej osobliwości jest nieuprawnione ponieważ zasada przyczynowości ma tylko sens kiedy istnieje i upływa czas:) Wiem, że to skomplikowane ale logiczne:) Jedyne pytanie na które nauka prawdopodobnie nigdy nie znajdzie odpowiedzi brzmi- skąd się wzięły prawa przyrody?


Zaczarowany

Ołówku, w tym temacie, a raczej tematyce, staję po Twojej stronie.
Mnie przekonuje nauka i Twoje podejście do jej zdobyczy.


Copyright © 2011 Wiktor Smol


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.