warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Pamięć i szacunek dla największych Polaków!

Miałem już przygotowane mocarne postanowienie, że w tym roku słowa nie napiszę o Powstaniu Warszawskim, żeby nie powielać treści. Nic się w mojej ocenie Powstania nie zmieniło i z tego co widzę nic się nie zmieniło w kierunkach analiz, cały czas obracamy się w historii alternatywnej na usztywnionych stanowiskach. Nie ma nowych wątków, brak świeżego spojrzenia, zatem dokładanie własnych myśli, niezmienionych choćby w przecinku nie ma najmniejszego sensu. Przy tym wszystkim nie uważam, aby dyskusja na temat Powstania, nawet w tej formie była bezzasadna, po prostu mój udział w dyskusji nie ma uzasadnienia. Mimo wszystko złamałem postanowienie i napiszę parę zdań, tylko nie bardzo wiem w jaki sposób zdefiniować swoje przemyślenia. Zamiar mam dość dziwaczny, bo nie chcąc dotykać Powstania, chciałbym Powstanie umieścić na właściwym miejscu. Jak, czy, gdzie, kiedy, to męczące międlenie na temat formuły świętowania. Gdy tylko słyszę, że powinniśmy się radować, nie smucić lub odwrotnie, zaczynam dostawać dreszczy, a potem ogarnia mnie senność. Wytworzyła się szczególna atmosfera w tego rodzaju dyskusjach, wszystkie rozprawy w narodowym seminarium przebiegają niczym w ośrodkach dla upośledzonych umysłowo, gdzie definicje muszą być wyraziste i wytłumaczone na palcach. Smutna i wesoła Polska odbija mi się czkawką, ponieważ w tej Polsce nie ma pełnego bogactwa stanów pośrednich i przede wszystkim oderwania się od tej idiotycznej, zupełnie nieistotnej przestrzeni. Interesuje mnie treść, forma szczerze mi obrzydła. W treści widzę jedną najważniejszą rzecz, która się nazywa pamięć. Pojęcia nie mam co znaczy świętowanie tragicznych wydarzeń, tym bardziej nie mogę sobie wyobrazić co znaczy radosne świętowanie tragedii. Przy takich egzegezach natychmiast uruchamiam alarm, radość z tragedii to jest wstęp do profanacji, zaś profanacja wstępem do zapomnienia.


Bez względu na ocenę Powstania i z pełnym lekceważeniem dla idiotycznych dylematów związanych z formą, jedno jest dla mnie pewne. O Powstaniu Warszawskim i o Polakach, którzy w Powstaniu zginęli trzeba pamiętać. Nie wolno zapominać w żadnych okolicznościach i nikomu, kto z Polską czuje się związany. Apologeci Powstania powinni pamiętać z oczywistych względów, których nie trzeba wymieniać. Krytycy Powstania powinni pamiętać, by z tej tragedii wyciągać najwłaściwsze wnioski dla przyszłych zwycięstw. Obojętni niech się nie łudzą brakiem pamięci, ponieważ w chwili, której nikomu nie życzę, przestają być obojętni i bez ich woli będą musieli dokonać wyboru. Pamięć jest dla mnie najważniejszą kategorią, cały blichtr i próby narzucania odpowiednich form świętowania to klasyka demontażu pamięci i w tej destrukcji nie zamierzam uczestniczyć. Pamiętając o Powstaniu chciałbym również przypomnieć, że wbrew kolejnemu relatywizmowi, jakim się karmi pogubione masy, nie ma najmniejszych wątpliwości, że najwierniejszym i największym Polakiem jest Polak, który dla Polski poświęca życie. Wszystkie wiejskie i domorosłe filozofie głoszące, że Polak zachowujący życie dla siebie, nie jest gorszym Polakiem od bohatera ginącego w walce, jeszcze 30 lat temu, w konającym PRL-u były herezją. Dziś forsuje się podobny relatywizm i trafia na podatny grunt szarej masy pozbawionej wszelkich kotwic. Nie mam pojęcia, czy byłoby mnie stać na poświęcenie życia, mam poważne wątpliwości, czy taka ofiara w ogóle ma sens, zwłaszcza przy uwzględnieniu konkretnych okoliczności, ale jedno nie ulega kwestii. Polak, który w każdej chwili jest gotów zginąć za Polskę jest lepszym Polakiem ode mnie i wszystkich, którzy mają wątpliwości, jest Polakiem największym. Ten stan rzeczy wynika z logiki, nie z sentymentalizmu i romantyzmu, jakby chciały propagandowe tuzy. Dwie wartości z okazji rocznicy Powstania, chciałbym wyróżnić: pamięć o bohaterach i szacunek dla największych, najlepszych Polaków, którzy za Polskę oddali życie.


5.808
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.8 (5 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Szczere i prawdziwe wyznanie.

portret użytkownika mik

Chce do tego dodac, falsz i oblude w wykonaniu tych co dzisiaj stawiaja pomniki i wreczaja medale. Pochylam sie nisko przed ludzmi zyjacymi i tymi ktorzy oddali swe zycie za Polske i Polakow.
Innym krzycze glosne: NIE!


mik


oczywiście że powinno się

oczywiście że powinno się pamiętać o tych co zginęli za Polskę - wszystkich i zawsze.
od ocen Powstania raczej z daleka - wiemy to co wiemy teraz, a oni nie wiedzieli jak się sprawy potoczą.
oczywiście liczyli i na bolszewików i na tzw. zachód i oczywiście zostali wystawieni - wspólnie i w porozumieniu " koalicji antyhitlerowskiej " .
straszne jest to że ciągle - oni nas wystawiają - a my się dajemy wystawiać .
i w Powstaniu i pod Monte Cassino i pod Lenino i wielu innych miejscach.
a po fakcie dostajemy kopa.
i tak to naszą krwią załatwiają swoje interesy .
obrzydzenie bierze jak widać tych którzy żeruję na tej tragedii .
z której strony by nie byli .


jedynie słuszna Droga - Moskwa - Pietuszki .


potomkowie "ruskich"

Skąd Oni się wzięli?
Przecież ich dziadkowie byli jednym z kolejnych pokoleń urodzonych i zmarłych jako obywatele Rosji, a rodzice kawał życia spędzili jako poddani cara.
Wygląda na to, że wystarczy urodzić się w wolnym kraju, aby chcieć w nim pozostać i o niego walczyć.


Chlor


Matko

Szkopy zabijają, ruscy gwałcą, masz 20 lat, ups. masz 38 ( gdzie jesteś ) co robisz?


Myslę ze bys robil to co odważni i nie lemingi , czyli wlaczyl


W takim dniu warto postawić pytanie o nauki

portret użytkownika ojciec_milicjant

nauki z Powstania 44 - dla nas dzisiaj. Dla Polski.
Tylko garstka ludzi wie, że likwidacja przydziałów mobilizacyjnych oraz nienaruszalnych zapasów wojennych czyni obronę polskiego terytorium niemożliwą. Razem ze zredukowaną armią i tymi samymi co zawsze ,,niezawodnymi sojusznikami" - czyni sytuację naszych żołnierzy, w razie wojny, podobną do tamtej.
Cała różnica w dekoracjach.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Pamięć niekompletna jest pamięcią ułomą.

Pamięć niekompletna jest pamięcią ułomą, czyli zły car i dobrzy bojarzy. Nie możemy pamietać tylko o Polakach, którzy zginęli za Polskę. Nie możemy zapominać o tych, co tych Polaków na śmierć posłali. Nie da się niestety ukryć, że powstaje w związku z tym dramatyczny problem. Posłali tych Polaków na śmierć za Polskę, czy na smierć bezsensowną? Albo, czy Polacy nie portafiący zorientować się, że oddają swoje zycie bez sensu, to nie są przypadkiem zwykłe głupki?


Powstanie przenieść do sfery sacrum

Czcić, pamiętać, nie dać się wpuścić w jałową dyskusję o zasadności zrywu, czy jego braku. Winni, dla nas Polaków, powinni być jedni, co tam jedni, kilku: Niemcy, Rosjanie i Brytyjczycy, nie zapominajmy o Brytyjczykach. Zamiast kurwy na stadionie narodowym:


nieważne


Dokładnie tak

portret użytkownika taktyczny

Porównajmy, że zrywy XVIII i XiX w. nie są już tak źle oceniane, bo przyniosły rok 1918. Podobnie nie będzie większych rozterek, kiedy akcje z ostatnich kilkudziesięciu lat okażą się w przyszłości jednym z przycznków do odbudowy Polski. Obecne ataki na powstańcze tradycje mają dwa wyjaśnienia. Po pierwsze, służą przykryciu celów i win (a także obaw!) tych, których wymieniłeś. Po drugie, w działania ich agentury wplatają się lęki małodusznych idiotów, którzy nie potrafią stawić czoła obecnej bardzo poważnej sytuacji. Zamiast czynić to, co powinno nasze pokolenie, oglądają się wstecz i zwalają winy i własne powinnośći na tych co minęli. Drżą o swoją małą stabilizację, której i tak nic nie uratuje. Cmentarne hieny grilujące na grobach.


Pmięć - TAK, Szacunek ?

Pmięć - TAK, Szacunek ? Dla kogo ?
Cholera, bez brazy, To główniarze BEZ ROZUMU -
jak obecni - "opętani" przez ówczesne media,
mają mieć szacunek? Przecierz to DEBILE...
Mnie nie żal tych 20 tys. debili. Zal tych
180 tys. - niewinnych Rodaków, i ciagle
czekam, kto - przynajmniej "moralnie"
odpowie za ich śmierć.
Kutasy "zarządzający" tym kretynizmem - niektórzy -
do nie dawna żyli - chj IM NA GRÓB!!!!


Debili bylo kilku - reszta to po prostu honorowi ludzie

"Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier
Tu – u nas – nikt nie płacze w walczącej Warszawie.
Tu się Prusakom siada na karki okrakiem
i wrogów gołą garścią za gardła się dławi".


Gdzieś kiedyś przeczytałem (a nie chce mi się szukać), ze "żołnierz ma prawo być dobrze dowodzonym". Przeczytajcie ten wiersz Jasińskiego - on to dokładnie oddaje. Żołnierz w linii ma być bojowym drapieżnikiem, czujnym, odważnym, nieustraszonym. To BARDZO wiele. Szczególnie, jeśli ma się 18 lat i za cale doświadczenie - konspiracyjna maturę. Za to, by jego bój był sensowny, zwycięski i wyzyskany ODPOWIADA DOWÓDZTWO.


Ci ludzie byli takimi samymi bohaterami, jak Swolezerowie Gwardii pod Somosierrą, jak husaria pod Kirholmem, jak lotnicy z 303. Tylko ze kircholmski husarz miał te pewność, ze hetman wykorzysta go - będącego bardzo kosztownym środkiem bojowym - w optymalny sposób. Że nie da go odciąć, wyrżnąć, dopóki to naprawdę nie będzie ostateczność. Że za jego szarże nie zapłaci śmiercią cała jego rodzina i sąsiedzi z całej dzielnicy.


Żołnierz ma być zabójczy i wykonywać rozkazy. Zaufać, ze dowódca podejmuje decyzje optymalne do stanu wiedzy i robić, co mu każą wierząc, ze to TRZEBA zrobić. Taka jest armia - z założenia. AK było armią!


Dlatego proszę ludzi z plutonów uzborjonych w trzy karabiny i 50 siekier nie nazywac debilami, bo na to nie ma zgody.


z poważaniem, Testudo


Z ABAROTEM!

portret użytkownika taktyczny

Przy okazji, co tak daje na dekiel? Czosnek, wurst czy machorka?


Dobry tekst.

portret użytkownika Gucio
6

Musze przyznac, ze czesto irytuja mnie ostre anty powstaniowe dyskusje. Jacy my madrzy teraz jestesmy i jak latwo byc strategiem i oceniac deczyzje dowodcow AK, kiedy my wiemy jakie byly konsekwencje. Czest zapominamy, ze 30.000 Powstancow bylo mezami, matkami, synami i corkami, tych 300.000 mieszkancow Warszawy, ktorzy gineli razem z powstancami z rak SS ROA itp, to byly tez ich domy i dobytek, ktory legl w gruzach. Mozna rozmawiac o slusznosci wybuchu powstania, ale oskarzac dowodcow i podwladnych o morderstwo z premedytacja wedlug mnie, jest posunieciem za daleko. Gdybac mozna, trzeba wyciagnac wnioski. Powtorze za M_K, nie wiemy jak bysmy postapili, gdybysmy znalezli sie w ich sytuacji i lepiej na tym zakonczyc. Na grobach powinna byc cisza, chociaz emocje, potrafia przyslonic rozsadek.


Gucio


Hej, taktyczny - odpowiadam

Co biorę: ROZUM.
Koniec dyskusji!


Pozostaje wierzyć na słowo

portret użytkownika taktyczny

Idź, i więcej nie grzesz.


Polec za Polskę -

5.04

Polec za Polskę - rzeczywiście jedna z najwyższych form patriotyzmu.


Poświecenie ludzi gotowych poświęcić życie przez władze AK w samobójczym zadaniu oraz ludności cywilnej - skrajna głupota.
Dlaczego wciąż stawiamy pomniki tym szaleńcom?


Sami szalency - ludzie z Westerplatte, Obroncy Poczty itd.

Rozumiem, ze Pan sadzi, ze strzelanie do nadchodzącego wroga jest niepatriotycznym szaleństwem, przez to, ze wróg się może rozgniewać? Że obrońcy poczty sami są sobie winni, ze spłonęli od miotaczy, bo mogli posłusznie wyjść i zostaliby humanitarnie zastrzeleni? Że kompania z Westerplatte sama jest winna swoich tygodniowych wysiłków? Że bitwa nad Bzurą jest efektem karygodnej dezynwoltury ułanów o szlacheckiej romantycznej duszy. Czy tak?


Uwaga - powyższy akapit nie zawiera celowo wmontowanej demagogii, a jedynie skróty myślowe (tez celowo wmontowane). Proszę więc o przemyślana odpowiedz.


Westerplatte, Poczta i obrone Warszawy podciagnac...

... w takim razie. Zasadniczo jednak widze pewna oczywista roznice. Polega ona bowiem na tym ze wspomniane przez Pana przypadki to wojna obronna, zaraz po napasci. Pelna zludzen |e jednak Francuzi beda umierac za Gdansk. Powstanie wybuchlo jednak w innych okolicznosciach i mialo się skonczyc jak się skonczylo:
- 18 tys zabitych powstancow
- 120-150 tys ludnosci cywilnej
- totalnie zniszczona stolica kraju
- prezent dla Niemcow - zatrzymanie frontu
- prezent dla Stalina - Niemcy wybili tych cholernych Polakow
.
Kimze byli dowodzcy z KG AK jak nie szalencami?
Wie Pan, Warszawa jest moim miastem z wyboru, na slady powstania natykam się często i nie sposob nie pochylic glowy przed bohatersko walczacymi o to miasto powstancami. Dziwi mnie tylko ze ludzie ktorzy podjeli decyzje o wybuchu maja tu swoje ulice a nie trafili pod sad. Ze kazdy glos krytyczny wobec sensu jego wywolywania powoduje oskarzenia o brak patriotyzmu. Moze zamiast uczyc w szkolach o patriotach Borze - Komorowskim i Chruscielu warto o Cegielskim albo Wedlu?


Napisał Pan wszelako

Napisał Pan wszelako "Poświecenie ludzi gotowych poświęcić życie przez władze AK w samobójczym zadaniu oraz ludności cywilnej - skrajna głupota.
Dlaczego wciąż stawiamy pomniki tym szaleńcom?"


Odczytałem, ze uważa Pan za głupotę ofiarne wykonywanie rozkazów przez żołnierzy . Po sprecyzowaniu - zgoda.


Co do winy dowództwa zgoda pełna.
Wprawdzie nie jestem Warszawiakiem, ale jak każdy Polak chciałbym, by były w stolicy oryginalne zabytki biblioteki, archiwa, muzea. Oryginalne cegły w murze i kamienie w brukach. I oryginalni warszawiacy, zamiast 200 tysięcy nazwisk na listach zabitych.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.