warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Pieniądze nie śmierdzą...

Nigdy nie śmierdziały. Robienie pieniędzy - oprócz robienia dzieci - jest podstawowym zajęciem ludzkości. Bowiem są one wyznacznikiem pozycji danej jednostki w społeczeństwie. Małe zastrzeżenie: tylko wtedy, gdy pieniądz ma realny odpowiednik w towarach i usługach; w przeciwnym razie jego znaczenie jest niewielkie, a wyznacznikiem pozycji staje się dostęp do owych towarów i usług. Tak było w PRL-u, na szczęście odeszło w mroki historii wraz ze zmianą ustroju Polski. Obiektywnie można podzielić ludzi na tych, którzy mają więcej pieniędzy niż potrzebują (rzadkość!) i na większość, którym wiecznie brakuje. Ten podział jest uniwersalny: obowiązuje równie skutecznie wśród żebraków jak i pośród miliarderów. Robienie pieniędzy nie jest łatwe, wymaga swoistych predyspozycji, takiego specyficznego talentu. Dawniej sądziłem, że tego nie można się nauczyć, że jest to wrodzona cecha charakteru. Ostatnio zmieniłem zdanie - tego nie wysysa się z mlekiem matki, tego się trzeba jednak uczyć.


W rodzinach żydowskich na przestrzeni wieków (moje informacje bazują na przedwojennej Polsce, ale nic nie straciły na aktualności i dzisiaj) uczono prawidłowej metody zarabiania pieniędzy. Gotowość do świadczenia usług, handel, pośrednictwo, solidarnność grupowa, konkurencja, oszczędzanie i brak wszelkich hamulców moralnych (tak jak to jest w naturze) - to podstawy tej nauki, sztuki, a może i nawet wiedzy? Niektórym wydaje się to okrutne, aspołeczne. Ale znając moralność takiej pani Dulskiej albo poważanie jakie zdobył pewien zakonniko-biznesmen z Torunia - te zastrzeżenia jakby malały. Dla mnie znikły zupełnie. Żal mi - oczywiście - sarenki dopadniętej przez drapieżnika. Ale zdychający z głodu drapieżnik budzi identyczne uczucia. Dlatego żal nad zjedzoną sarenką szybko mija, a przetrwanie drapieżnika budzi uznanie i podziw. I to drugie uczucie dominuje.


W typowych rodzinach polskich priorytet nauczania jest inny. Humanitaryzm, światopogląd, działania zespołowe - zabijają samodzielność. Zarówno w procesie nauczania, jak i w procesie zdobywania pracy lub tworzenia własnej firmy. Przeważa: nieudolność, uczenie się na błędach, wdrażanie i adaptacja do wymaganych procedur, wkomponowanie się w istniejące układy. Proces kosztowny i mało efektywny. Dlatego pieniądze z tego są niewielkie, przynajmniej w stosunku do nakładów pracy i poświęconego czasu. I te narzekania! Na wszystko, a winni zawsze są mityczni "oni". To zniechęca, nie tylko do współpracy, ale nawet do słuchania. W dodatku - taka działalność staje się korupcjogenna, pójście "na łatwiznę" jest niezwykle kuszące.


Dużo jeszcze wody upłynie w Wiśle, zanim nauczymy się robienia pieniędzy. To kwestia pokoleń - bowiem edukacja naszych dzieci jest nadal zgodna z tradycją. Polską tradycją - bazująca na wartościach. Nie żydowską - bazującą na wartościach i pieniądzach...


5.01
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5 (2 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!