warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Powrót do wolności

Ostatnio starałem się tworzyć wpisy porządnej jakości, przyjemne w odbiorze dla czytelnika. Napisałem nawet kilka tekstów z których publikacją się wstrzymuję ze względu na ich błahość, ale w końcu chyba je wrzucę, a nuż kogoś zainteresują.


Dziś chciałbym metodą kopiuj wklej wrzucić nieco przemyśleń z facebookowych dyskusji, w które korzystając z dnia wolnego z upodobaniem się zagłębiłem. Podejmuję w nich typowe dla mnie tematy, które w zasadzie już roztrząsałem, ale nie chcę by ta pisanina przepadła w odmętach facebooka. Jest w nich pewnie nieco literówek i potknięć, za co przepraszam, ale myślę że oddaje to ich "facebookowość".


Na pierwszy ogień idzie dyskusja na fanpage'u TOK FM o narkotykach, potem temat schodzi na pedofilię, a na koniec dywaguję o idealnym ustroju i losie jednostki myślącej.
https://www.facebook.com/tokfm/posts/361...


Oto moje posty:


1."każda używka zmieniająca świadomość powinna być nielegalna" jak fajnie że decydujesz o moim życiu, dziękuję za troskę, ale łaskawie odpierdol się, jak będę chciał herę to winienem mieć prawo sobie ją kupić, nie musisz mi pomagać zmuszając do kupna drogiego, chrzczonego towaru a potem zamykając za to w więzieniu, naprawdę dziękuję za twoją jebaną troskę o to by każdy żył tak jak chcesz


2.ludu, alkohol jest twardym narkotykiem od któego w zasadzie z tych głównych szkodliwsza jest jeno heroina, wojna z narkotykami to zwykłe prześladowanie niewinnej mniejszości, tak jak kiedyś nękano gejów, Żydów czy czarnych-za to ze byli inni uznawano ich za moralnie złych


3.Maciej Mlrczk a słyszałeś o aksjomacie o nieagresji? jeśli tylko dwie strony się na to zgadzają to się łaskawie nie wpieprzaj w to co między sobą robią ze swoim poczuciem moralności-uszanuj ich decyzję. Jeśli dziecko i rodzice godzą się na stosunek to nie widzę problemu z pedofilią, jeśli właściciel zwierzęcia godzi się je oddać do kopulacji to też nie widzę problemu, zwłąszcza gdy zwierzę nie jest maltretowane. No ale was to szokuje bo wy nad wolność stawiacie swoją moralność i jesteście zamordystami.


4.macie skutki swoich uprzedzeń zbrodniarze http://youtu.be/cM6v-43-1PU dzięki waszej prohibicji ci ludzie sięgają po szkodliwsze zamienniki-liberalizacja prawa skutkuje zmniejszeniem przedawkowań i zakażeń, no ale wy prowadzicie świętą wojnę z tymi co nie ćpają alkoholu jak wy... słyszeliście o prohibicji alku w USA? więc czemu nie widzicie że podobnie szkodliwie działa prohibicja innych narkotyków?


5.Poza tym owszem zauważam że dziecko nie jest na tyle rozwinięte psychicznie, więc gdy rodzice się zgadzają to nie widzę problemu w pedofilii, a co do zoofilii to tylko zwierzęta-zjadamy je więc wyruchanie ich to żaden problem.


6."Dlaczego mam się godzić aby ktoś zlasowany prochami miał zajmować stanowisko w którym nie dość, że będę lepszy to i z ludźmi się lepiej lepiej dogadam?" ... i ty chcesz stanowić prawo z takim podejściem??? chcesz apartheidu dla ćpunów? Jeśli ktoś chce sobie kogoś zatrudnić w swojej firmie to tobie nic do tego czy zatrudni pedała, ćpuna, żyda, murzyna, pedofila i nekrofila.


7.Kto daje ci prawo decydowania o cudzym losie??? Dlaczego tak bardzo nienawidzisz ludzkiej wolności??? Odpowiedzialny rodzic nie daje wykorzystywać swojego dziecka i edukuje go w zakresie używek. Ale dlaczego alternatywne podejście ma być zakazane? Jakąś absolutna prawda wam się objawiła że się tak wchodzicie z buciorami w cudze życie? Czy myślisz że gdy coś jest w podziemiu to jest lepiej kontrolowane, bezpieczniej zażywane niż jak jest legalne? Nie zmniejszysz popytu likwidując podaż-jedynie zwiększysz cenę i obniżysz jakość produktu. Otóż wszelkie liberalizacje prawa antynarkotykowego miały zbawienne skutki-spadek przestępstw, uzależnień, przedawkowań. Ludzie uczyli się obchodzić z używkami, a nie brali ich na dziko i po kryjomu.


8. "nie kazcie robic tego mlodym"... legalizacja to nakaz spożycia dla osób poniżej 18stki? Nastolatkowie mają teraz nakaz czy zakaz picia? Myślicie że jak zalegalizują to większość stwierdzi-wow legalna heroina, do tej pory tego nie kupowałem bo było nielegalne a jestem takim legalistą że na czerwonym nawet nie przechodzę, pobiegnę szybko kupić ten zabójczy narkotyk i się zaćpam na śmierć. Jest zupełnie odwrotnie-prohibicja obniża wiedzę o używce przez co używa się jej mniej rozsądnie. Po liberalizacji spożycie twardych narkotyków maleje.


9.Jakie wszystko pogodzić? Wyrażnie wskazuję wyjście z problemu - nie ingerowanie w osobisty wybór jednostki. Jeśli chcecie pomagać uzależnionym to działajcie w ramach prywatnej organizacji charytatywnej a nie zamykajcie mniejszości w więzieniu za to że nie ćpają tego co wy. I w ogóle facepalm ma być jakimś argumentem? "Panie Bartek Kwapisz nie można dopuścić do pełnej wolności szczególne gdy wpływa ona na inną/inne osoby." Aha, czyli że co? Że chcesz odseparować każdego na Ziemi żeby nie wpływał na nikogo? Czy może dopuszczasz tylko wpływ który ty, jaśnie oświecony uznasz za dopuszczalny? Jesteś bogiem i wytyczasz jakiś kierunek ku któremu madążyć ludzkość? W ogóle zauważ że uznanie że twierdzenie 1 łązy się z twierdzeniem 2 (nie można X bo B) jest w pełni arbitralne-równie uzasadnione jest "można dopuścić do pełnej wolności bo ser ma dziury. I w oparciu o taką arbitralność chcesz kogoś skazywać na więzienie?


10.Po pierwsze normalność to przeciętność, lepsza jest wybitność. Po drugie demokracja to rządy przeciętności, która nie wybiera najlepszego rozwiązania (co widzę po wpisach tutaj-poziom waszego namysłu nad ustrojodastwem jest słaby i znamionuje o bardziej emocjonalnej niż analitycznej postawie). Proponuję autorytarny libertarianizm w ramach którego możecie sobie panarchistycznie tworzyć dowolne konstelacje ustrojowe z tym zastrzeżeniem że mają opierać się na dobrowolności. Autorytarny bo demokracja tego nie przegłosuje, poza tym skoro już zdecydowałem jaki właściwy ustrój to po co jeszcze coś przegłosowywać? Libertarianizm w celu siłowej ochrony przed chcącymi siłą narzucać swoje rozwiązania. Poza tą siłową ochroną przez przymusem innych nie przewiduję innych odgórnych rozwiązań - urządzajcie sobie życie sami. Nie mam tu na myśli policji - ta niech zostanie podzielona i sprywatyzowana tak by agencje ochroniarskie ze sobą konkurowały. Mówię o stojącym w odwodzie wojsku, które interweniować będzie tylko gdy naruszy się aksjomat o nieagresji. Oczywiście do tego potrzebne będą prawa, które ktoś musi ustanowić. Niesie to ze sobą ryzyko nadużyć i rychłego powrotu do rozrośniętego państwa, ale nie wymyśliłem na to antidotum.


11.Jak ktoś chce sobie poczytać to zapraszam http://libertarianizm.pl/wolnosciowe_czy...


12. "czym to się różni od anarchii?" anarchia jest spoko z jednym wyjątkiem - nie ma w niej ochrony przed przymusem ze strony innych. Oczywiście że wkurza mnie głupota ludu, ale to naturalna rzecz, wynika z rozkładu normalnego - każda cecha ma różne natężenie, a najwięcej jest przeciętności. Dotyczy to też mądrości. Im więcej coś robisz np.rozmyślasz tym bardziej oddalasz się od reszty. O ile to fajne w przypadku np. żeglarstwa, bo daje profity, to odnośnie rozmyślania ma to tą wadę że wywołuje spór ideowy z masą umysłowych obiboków. Aby zdobyć uznanie umysłowych trzebaby mówić im to z czym się zgadzają - wtedy zostanie się ich autorytetem i będzie można na tym zarobić. Jeśli jednak bardziej zależy ci na prawdzie i mówisz niewygodne wnioski to czeka cię odtrącenie i niszowość. Ja dobrze wiem że wy nigdy nie dacie ludziom wolności jaką postuluję. Jedyne co mogę zrobić to zwiększyć swoją siłę by móc się przeciwstawić waszym zakusom.


13. Hmm pierwszy raz o tym słyszę, to pewnie jakaś nowa wykładnia konstytucji :) Oglądam sobie właśnie pierwszy odcinek nowego sezonu Boardwalk Empire i tam co chwila odniesienia do tego jak kiedyś traktowano czarnych czy kobiety; pewnie kiedyś będą filmy o tym jaką krzywdę wyrządzali ćpający alkohol innym grupom ćpunów; bycie narkofobem będzie wtedy tak passe jak dziś bycie rasistą. A takim jak ja przyjdą nowe rejony społecznej głupoty do piętnowania.


14.Z własnych doświadczeń stwierdzam że będąc pod wpływem rozmaitych substancji (nie było ich wiele) po prostu byłem ogłupiony, a głupim ludziom wiele rzeczy wydaje się głębokie-narkotyki nie są raczej kluczem do lepszego poznania, raczej alternatywnego spojrzenia na świat-można wiele ciekawych rzeczy w ten sposób spostrzec, ale nie stawiałbym takiej metody ponad codzienną trzeźwą obserwacją


Post nr 10 przywołał we mnie refleksje ustrojowe i przypomniał fundamentalne niedociągnięcia koncepcji libertariańskiej, które poruszyłem na żywo dyskutującej takie tematy grupie "Przyjaciele wolności" (https://www.facebook.com/groups/23090034...)
w następującym poście:


Dwie sprawy mnie nurtują. Po pierwsze JKM twierdzi że w autorytaryzmie z pokolenia na pokolenie władca będzie coraz lepszy i jego reformy będą zmierzały w kierunku liberalizacji bo będzie chciał mieć sprawne państwo. Czy tak się obecnie dzieje w krajach autorytarnych? JKM często wymienia przykład PRL-u i to jak na koniec ustawą Wilczka wystrzelił. Ale jakoś wydaje mi się to naciągane, choć może na...
to trzeba czasu. Co myślicie?


Po drugie, czytałem dawno temu całkiem sensowne argumenty o tym że zniesienie monopolu na przymus da lepsze efekty i jest sprawiedliwsze od państwa minimalnego. Niestety teraz nie mogę znaleźć tego tekstu, ale na chwilę przechrzcił mnie na anarchokapitalistę. Obecnie o ile zgodzę się że prywatne agencje ochroniarskie lepiej zastąpiłyby policję. To jakoś nie bardzo wydaje mi się by brak istnienia nadrzędnej siły kontrolującej przestrzeganie nieagresji miał się skończyć czymś innym niż wyzyskaniem siły do narzucenia swej woli - czyli sytuacji jaką mamy obecnie. Potrzebny były moim zdaniem "święty mąż" nadzorujący będące w pogotowiu siły wojskowe, które w przypadku naruszania aksjomatu o nieagresji przez prywatne agencje ochrony wkraczałoby do akcji i przywracało woluntarystyczny porządek. Tymczasem nie potrafię wymyśleć niezawodnej procedury wyłaniania ciała decydującego o tym czy doszło do naruszenia aksjomatu o nieagresji. Możnaby ustalić prawa początkowe i skonstruować jakiś twór ubezwłasnowolniony (komputer) który działałby podług libertariańiego prawa. Jednak takie coś zwykle idzie zmanipulować dla własnych zysków. Jak zatem skonstruować mechanizm chroniący przed wyrodzeniem państwa minimum w państwo realizujące interes władcy? I jak do tego mają się dodatki do libertarianizmu typu prawo do własności. Czy jest nierozerwalnie związane z aksjomatem o nieagresji? Czy jest niezbędnym wyznaniem wiary do uzasadnienia tego aksjomatu? Ja np. wynoszę aksjomat o nieagresji z zupełnego agnostycyzmu-jeśli nic niewiadomo to wszelki przymus jest nieuzasadniony. Prawo własności zupełnie pomijam jako dogmat (choć moje rozumowanie też jest w gruncie rzeczy dogmatem-bo niby czemu nie powinno się robić rzeczy nieuzasadnionych lub czemu uznać moją wykładnię uzasadniania).


O a teraz ktoś zapytał o sens życia, a to był mój konik na samym początku rozmyślań, więc znowu się naprodukowałem:


Ogólny sens/cel życia to pojęcie bzdurne. Cel i sens wyznacza zawsze coś wyższego-aksjomat, na najwyższym poziomie zapytania nie ma się do czego odwołać. Świadomość kontroluje niższe procesy pod kątem zgodności z wpisanymi wzorcami, drogą nawyku szuka także wzorca na najwyższym poziomie. Stąd chęć znalezienia Boga, czegoś co powie nam "powinieneś" w odniesieniu do całości i czemu nie będziemy mogli się sprzeciwić - świadomość szuka ukojenia. Znajdzie je jedynie w zaniechaniu dalszych pytań, uśmierceniu się wiarą. Świadomość nie jest do poznania świata, tylko do sprawnego w nim funkcjonowania. Pytanie o sens życia to wynik przerostu świadomości, jej nadreaktywności - coś w rodzaju alergii wywołanej nadaktywnością układu immunologicznego. Filozofowanie to choroba utrudniająca praktyczne życie.


Cel i sens wiąże się nierozerwalnie z wartościami - to co realizuje cel jest dobre, co nie sprzyja realizacji złe. Stąd łyżka jest dobra do jedzenia zupy a widelec nie. Nie mamy jednak ogólnego celu, więc nie możemy stwierdzić co jest absolutnie złe lub dobre.


Umysł ma wdrukowane mechanizmy przyjemności i dąży do ich zaspokojenia. Takim mechanizmem jest zarówno "niskie" dupczenie jak i wyrafinowana twórczość i abstrakcyjne filozofowanie. Mechanizmy można zmieniać dowolnie i w ich realizacji (czyli dążeniu do szczęścia), nie ma żadnej wartości wsobnej (takie coś jak wartość moralna to bzdura). Mucha dąży do znalezienia kupy i składania jaj, my dążymy do bogactwa i ładnych kobiet, czasem do intelektualnego rozwoju. Ale nic z tych rzeczy nie jest ani lepsze ani gorsze, bo nie ma ostatecznego celu. Są tylko nasze małe prywatne. Kiedyś będzie można manipulować układami przyjemności i wtedy dojrzycie może jaka to marność podążać za swoimi pragnieniami (moim jest np. negacja pragnień w celu unikania złudzeń, moje zadanie też jest marne)


Jestem pewnie nieco narwany, ale po pierwsze prześladowania narkomanów mnie bulwersują, a po drugie chyba napisałem że nie łudzę się że ktoś wprowadzi moje pomysły. Piszę sobie dla sportu i "by dać życie moim myślom" do których mam stosunek iście ojcowski :)


0
Twoja ocena: Brak
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!