warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Powstaniec szczeciński

Nie lubię zasady odpowiedzialności zbiorowej, niemniej jest chyba coś w tej naszej polskiej mentalności, co nie pozwala się podporządkować. Pół biedy, kiedy fikamy zaborcom czy innym okupantom, gorzej, kiedy taki styl przenosi się na legalnie wybrane władze. Oczywiście, nie chcę gloryfikować całego społeczeństwa, zawsze większością będzie stado baranów, które prędzej swój bunt wyrazi podpierdalając śrubki z zakładu pracy socjalistycznej, a na pochód pierwszomajowy z pieśnią na ustach po kiełbasę pójdzie. Niemniej, porównując sobie rozmaite narodowe zrywy i dążenia, istnieje elita, która dla idei wolności jest w stanie poświęcić życie. Vide, oczywiście, Powstanie Warszawskie.
Przyznaje, do tej pory byłam raczej przeciwniczką idei Powstania, uważałam, że przyniosło szkody, straty, poświęciło elitę, zebrało krwawe, niepotrzebne, tragiczne żniwo.
W zasadzie niewiele się zmieniło w moim podejściu, z tym, że bardzo przemówił do mnie argument – zasłyszany chyba w zeszłym roku, nie pamiętam niestety autora- o tym, że po tych 20-stu latach niepodległości jedyną większą torturą od krwawej jatki powstania było doświadczenie ponownej okupacji.
Nic w mojej ocenie Powstania do dziś się nie zmieniło, zmieniła się jedynie perspektywa- rozumiem, albo przynajmniej wydaje mi się, że rozumiem- po karnawale wolności, czymkolwiek by się nie przejawiała, czasem organicznie nie da się wrócić do bycia niewolnikiem.


Przy całej arogancji kolejnego stwierdzenia, dla mnie temat Powstania jest absolutnie zamknięty, chyba, że – co niegłupie- za radą Sikorskiego postaramy się wyciągnąć wnioski z tej tragedii.


Samo Powstanie to historia, ale jest pewna rzecz, która mnie poruszyła.
Tą rzeczą jest komentarz w Internecie, w którym Powstanie traktuje się jako pewien punkt odniesienia, definiowania własnej tożsamości, reasumując- o ile dobrze zrozumiałam intencje autora- moment definiowania siebie, jako Polaka, obywatela.
Mam głębokie poczucie, że z taką a nie inną identyfikacją idzie w parze dzisiejsze oburzenie – od Sasa do lasa- na słowa Sikorskiego. Oburzenie, wyrażające się choćby tekstem- „niech sobie tam myśli po cichu, co chce, ale żeby nie mówił na głos”.
Słowacki wielkim poetą był, za komuny Powstanie było be, dziś Powstanie jest cacy. Koniec dyskusji. Przy całym wolnościowym fikaniu, w obliczu powszechnie obowiązującej wersji wydarzeń należy się morda w kubeł. Można się buntować zbiorowo, myśleć indywidualnie, a co gorsza, indywidualnie zdanie wyrażać- nie. Ludzie, którzy byli gotowi poświęcić życie dla wolności dziś nie lubią słuchać wolnych ludzi. Rozumiem, są starzy, dziesiątki lat niedoceniani. Ale cynizmem jest, co najmniej cynizmem, lub głupotą, potępianie innego sposobu myślenia na temat Powstania niż powszechnie, a przyznajmy, często i bezrefleksyjnie, obowiązujący przez polityków czy publicystów. I- jestem o tym święcie przekonana- potępienie nie jest wynikiem głębokich analiz, sprowadza się głównie do tego, że skoro za komuny nie wolno było czcić, to teraz nie wolno nie czcić.


Ja się buntuję. Ja mogę zrozumieć, że ktoś się dzięki Powstaniu identyfikuje z narodem, z tradycją, tam widzi swoje korzenie. Ale nie mogę identyfikować się z narodem, który nie pozwala porozmawiać o wolności do interpretacji, który każe identyfikować się za pomocą klęski, za zwycięstwo jednocześnie uznając konformizm i jakiś potworny, kolejny front jedności narodu, który wyklucza – po raz kolejny- ze swojego grona spadkobierców tych samych genów tylko z powodu odrębnego zdania.
Ja bym się bardzo chciała identyfikować z narodem, który uznając swoją historię, uznaje jednocześnie swoje prawo do błędów, który nie miota się pomiędzy kompleksami klęsk, a poczuciem wybrańca, któremu nie ma prawa przydarzyć się to, co innym narodom zdarza się nagminnie- niesprawiedliwe wojny, ludobójstwa na mniejszą lub większą skalę, pogromy, dyskryminacje całych grup czy ras….Nie, inne narody to ludzie, którzy oczywiście- jak wszyscy- popełniają błędy. My to herosi, co najwyżej krzywdzeni, bo nigdy krzywdzący. Błędów nie popełniamy.
Trudno cały naród posłać na kozetkę, ale bliżej nam chyba do diagnozy psychiatrycznej, bo z syndromem jednomyślnego, zwartego, homogenicznego, bezbłędnego boga w 38 milionach osób ja się jakoś identyfikować nie mogę.


5.4
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.4 (5 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Niechby tak na Twitterze napisał jakiś ,,pisior"

portret użytkownika ojciec_milicjant

zamiast tego psychopatycznego ,,lorda" spod Bydgoszczy, dopiero byś miała wiatr w żagle.
To jest - póki co - minister spraw zagranicznych, który limit bzdetów i durnot wykorzystał już dawno.Mógłby więc, przy takiej okazji, pomilczeć chwilę.
Mogłaby się przyłączyć ta Hanka sepleniąca paskudnie, której się nawet nie chciało ze dwa razy przeczytać, po cichu, tekstu przemówienia, zanim zaczęła kaleczyć i stękać na głos.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Sikorski wpisał się

w politykę dezawuacji historii Polski, z dyplomacja to nie ma nic wspólnego. Właśnie tragizowanie powstania prowadzi do samobiczowania, w konsekwencji do "polskich obozów koncentracyjnych" itp., bo nie potrafimy przebić się ze swoją wersją. Z winkelriedyzmem, tym mentalnym, mamy do czynienia jak przyjmujemy na siebie, na klatę, winę. Powstanie to był tragedia, lecz minister spraw zagranicznych, którego kraj reprezentuje, powinien powiedzieć, że to tragedia papierowych sojuszy, przy okazji wspomnieć o bohaterstwie AK-owców. Niestety, wypowiedź ministra to tlen dla pismaków i historyków, którzy pisząc o obozach, słowem nie nadmienią o państwie Vichy.


nieważne


A pod tym to się podpisuje.

A pod tym to się podpisuje. Ten minister jest jak dupa od srania we własne gniazdo. Czym innym jest nasza ocena i wyciągnie wniosków na przyszłość, co powinniśmy zrobić bez żadnej litości i nie dla samobiczowania, ale dla zlanie dupy naszym wrogom na przyszłość, czym innym obrabianie nam dupy po zagranicznych salonach i to tylko po to, że obronić własną dupę i zatrzymać ja na stołku.


Chwała sponsorom: opony i felgi


To proste, by nie rzec: elementarne! Złe proporcje.

portret użytkownika cmss

- 10 tys. zabitych powstańców,
- 200 tys. zabitych Warszawiaków, cywili - nie bohaterów
- 2 tys. zabitych Niemców.


Platonicznie...


Nikomu ust się nie zamyka

różne spojrzenia i odczucia, nawet odnośnie powstania, to coś normalnego i pożądanego.
A tutaj mam odmienne, jako, że od lat taplamy się w klęskach, dokładane są nam kolejne, jak Jedwabne, pogromy, wypędzenia - automatycznie ustawia się w pozycji obronnej i buduje redutę. Niedługo powstanie definicja "narodu fatalnego", którą chętnie i garściami wesprą z różnych stron, a to ze wschodu, a to z zachodu. Chodzi o postawienie równości w kontekście w wydarzeniach historycznych, nie uwypuklanie jednego, by zdominował nad drugim, bo albo będziemy ślepymi hurraoptymistami, albo zakompleksionymi potakiwaczami przy wielkich.
Za bardzo jesteśmy narodem kopanym, by przy każdej okazji "świąt" bić się dodatkowo w piersi i przepraszać za wszystko.


nieważne


Nie chce mi się pisać o

Nie chce mi się pisać o Sikorskim, którego kiedyś lubiłam, ale chłopak zdaje się uwierzył, że jest takim przystojnym niegrzecznym chłopcem, któremu się wszystko wybacza ze względu na jego urok osobisty. Poirytował mnie wpisem o Norwegii ostatnio nielicvho, generalnie chyba myli mu się trochę rola gwiazdy z dyplomatą.
Nie widzę, żebyśmy dziś mieli jakieś niebywałe pole do kompleksów, na tle wielu innych krajów, każdy ma coś za uszami, niektóre sporo więcej. Pomysł, żeby wyciągać wnioski z tragedii i katastrof jest jednak, jak widzę, nie do przyjęcia, o czym świadczy choćby historia 36 pułku i reakcja na słowa Sikorskiego. Ja w sumie mam to w dupie, nie przewiduję latania wojskowym Tupolewem, a w razie wojny dawno ustaliłam, że spierniczamy jak najdalej...


Bardzo poprawny politycznie wpis.

portret użytkownika Gucio
2.04

.


Gucio


zły przykład

Na szczęście nie ma jednej obowiązującej opinii o Powstaniu.
Sikorski wybrał jedną z nich i nikt go z tego powodu zbyt mocno nie prześladuje, w dodatku nie jest on jakimś szczególnym bojownikiem o wolność do pisania różnych rzeczy w internecie.
Sikorski jest jednak ważnym ministrem i dlatego nie powinien rozgłaszać swoich prywatnych poglądów.


Chlor


Ciekaw jestem, jakie dawal rady i opinie przebrany za Afganczyka

portret użytkownika Gucio

nasz szczery do bolu minister Sikorski mujahideen'om. Kilka klanow afganskich rzucilo sie na ZSRR i ich sytuacja, nie byla duzo lepsza od powstancow warszawskich. Fotke z Afganistanu pewnie nosi w portwelu, dumny jak paw.


Gucio


Niezły argument dorzuciłeś Guciu. Z małym ale.

portret użytkownika ojciec_milicjant

Nie byli otoczeni na płaskiej, zabudowanej przestrzeni. Mieli swoje góry. No i dostali do ręki największy wynalazek tamtych czasów - Stinger.
Natomiast prawda jest taka, że rozpieprzyli potęgę sowiecką w puch, że całe pokolenie ,,afganów"(rosyjskich weteranów tamtej wojny) nie może się do dzisiaj pozbierać.
Nikomu tak bardzo, jak bosonogim Mudżahedinom, nie zawdzięczamy wyzwolenia spod radzieckiej okupacji. Szkoda, że Radek Sikorski tego nie podkreśla, bo jeszcze nie tak dawno latał do Afganistanu, paradował w moro, a wszystko pod bacznym okiem kamer tv.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Argument rewelacyjny, pod

Argument rewelacyjny, pod warunkiem, że chcemy skończyć jak bosonodzy mudżahedini. Takie błyskotliwe i esencjonalne analizy mają jednakoż parę istotnych mankamentów. Po pierwsze jak wygląda ten Afganistan walecznych i zwycięskich wojowników? Coś pomiędzy Somalią i Koreą tą bardziej ludową i tak od ilu? Stu, dwustu lat? Po drugie okrzyki bojowe mają dość podobne do naszych, tyle, że u nich "w imię Boga", to Allach. Po trzecie giną identycznie jak my, wystarczy im, że zostaną bohaterami i pójdą do nieba. Po czwarte, są zabawką i poligonem nie tylko dla Ruskich, ale dla USA i tak samo jak y, byli i są dymani w wielkiej politycznej grze. Ponoć to ci bosonodzy analfabeci wysadzili i ośmieszyli mocarstwo USA. Tacy sami bosonodzy w Wietnamie i Korei zrobili sobie jaja z tego samego mocarstwa. Problem polega na tym, że te bitne narody jak jeden żyją w chlewie, do którego każdy kto ma ochotę to się odlewa. Byłbym zatem cholernie ostrożny w szukaniu podobnych wzorców, tym bardziej, że niebezpiecznie jesteśmy podobni w skutkach, z tym wyjątkiem, że bierzemy w dupę i to regularnie, jako bosonodzy mudżahedini w ostrogach. Często się tu przywołuje Czechów, jak nasze minimum, trzymałbym się tego wzorca i tej cywilizacji.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Zobaczyłeś - MK - kilka zdań, których nie napisałem

portret użytkownika ojciec_milicjant

Ty zapewne uważasz - nie dopisałem.
Ale nawet zamiaru nie miałem. Ja tylko - CO i KOMU.
Bo jak nie Papież to Bolek w kufajce.
Albo okrągły stół wyciosany z głupków. Albo bandyta w ciemnych okularach - jako ,,zbawca".
Fakty zaś są nieubłagane. I nie kto inny jak Radek Sikorski zna detale.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Być może, ale z tego

Być może, ale z tego "sprostowania" dalej nic nie wynika. Bo ani nie uważam Sikorskiego za komandosa, ani Jaruzelskiego za bohatera. Po prostu uważam takie zawołania za szkodliwe. Patrzcie oto bosi pasterze zerżnęli dupę potędze i nikt tego nie nazywa głupotą. Wskazałem KONKRETY, dlaczego takie myślenie jest pozbawione sensu, chociaż nie przeczę robi wrażenie, ale mniej więcej takie jak: "oni szukali ziemi, na pewno szukali ziemi". Czuję się w mało komfortowej sytuacji, ponieważ doskonale wiem, że krytyka PW jest powodem wielu wytrysków na Czerskiej i w jeszcze gorszych miejscach. Ale przykro mi bardzo, nie potrafię nie myśleć i tkwić w stadzie. Z PW powinno się wyciągnąć wszystko co najlepsze i to jest dość proste, bo najlepsi byli Ci młodzi ludzie i ich sposób myślenia o Polsce. Ja twierdzę, że zamordowano w PW jednych i drugie, na co się nie godzę i czemu hołdował nie będę. Inni twierdzą, że to piękna śmierć, ja uważam, że to głupia zbrodnia, co nie znaczy, że mam cokolwiek wspólnego z propagandą ludzi, których tu wielokrotnie zmieszałem z gównem. Tak pojmuję moje myślenie o tym Narodzie, przed bohaterami chylę czoła, dla ludzi, którzy posłali bohaterów na rzeź nie mam żadnego szacunku.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Właśnie o Afganach mógłby pan Radek minister

portret użytkownika ojciec_milicjant

coś mądrego powiedzieć, zamiast tych bzdetów na Twitterze. W końcu był tam jako agent MI6.
Co się zaś tyczy Powstania, to szaleństwo usprawiedliwione częściowo tym, że ,,wolność nadchodzi ze wschodu" a Niemcy ,,wymiękają" (vide mobilizacja AK z 28.07.1944r.).
Samą decyzję 1.08 podjął Bór pod wpływem Chruściela, który jakoby dostał meldunek, że Rosjanie na Pradze (1.08.44 godz.16.00). Podobnie apele Radia Moskwa do warszawiaków o powstanie, które ucichły 2 sierpnia. Więc sytuacja geostrategiczna była idealna. Tylko, że prawda o Katyniu była powszechnie znana, zaś dowództwo czyli KG AK znało już rezultaty akcji ,,Burza" ( aresztowania, egzekucje i wywózki), więc poznało sowieckiego ,,sojusznika" na wylot. Nawet godzina ,,W" Powstania bezsensowna.
Ale w pamiętnikach ,,zwykłych ludzi" z tamtego czasu można wyczytać, że AK kanalizowało tylko nastroje ulicy, bo i bez rozkazu doszłoby do powstania - tym większej rzezi.
Jedno mnie tylko śmieszy u wszystkich ,,realistów", że Warszawa stałaby sobie niczym Praga czeska albo Budapeszt. Albo całe zaplecze AK ocalałoby z pożogi wojennej i zamiast ZMP byłby ,,Strzelec". Opisałem tutaj jak metodycznie wybierali jednego za drugim. ŻADEN z AK nie miał odpuszczone, tak jak ci z Gestapo albo SS - cudownie zniknęli z polskich więzień, nawet ci przekazani nam z zachodniej zony. Wiesz doskonale, że sowieci zapełniali AK-owcami świeżo przejęte obozy koncentracyjne, jak ten na Majdanku. A w Remebertowie utworzyli specjalny dla AK - z transportami na Kołymę. Cofnij się na wschód - tam, po wkroczeniu hołoty z czerwoną gwiazdą, przymusowo wcielali do II Armii WP, więc to samo byłoby w Warszawie. Smiersz to nie byli amatorzy, byli lepsi od Gestapo, poza tym mieli za sobą GL,AL, MO i UB - samych bandytów. Czytałem zapiski z Rembertowa, że obóz sowiecki to był ,,odpoczynek po katowni UB". Albo jak załatwił generał Sierow (Iwanow) naszych 16-tu? Jak osobiście katował Okulickiego na Łubiance. A losy NSZ ? Zwalczające komunistów już od 1943 roku, i przeciwne Powstaniu i połączeniu z AK. Czyli odporne na infiltrację z wielką, podziemną strukturą - też rozbite. Nawet ci naiwniacy, którzy uwierzyli w amnestię i wstąpili do ludowego wojska - też wyłapani metodycznie. Gdyby nawet założyć, że Kolumbowie z rocznika dwudziestego to hipokryci podobni Borowskiemu, to w najlepszym razie skończyliiby jak on.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


przymusowo wcielali do II Armii WP

portret użytkownika cmss

Albo na Kołymę albo do II Armii. Jakie rozwiązanie preferujesz?
To było jakoś tak: długi łańcuch ludzkich istnień, nie? Polityka nie jest dla pętaków, ni świętych.
Dla bardzo utalentowanych skurwysynów raczej. Utalentowanych, inaczej stos trupów po naszej stronie, nie przeciwnej.


Platonicznie...


To jest Czarny Kocie jedno z tych pytań na które nie ma

portret użytkownika ojciec_milicjant

dobrej odpowiedzi. Jeżeli mieć na myśli ludzi w ogóle, to straty byłyby mniejsze. Z tym, że to tylko kolejna hipoteza(że front przejdzie ,,bokiem"). Jeżeli natomiast mówimy o elicie elit, o tych, których brak odcisnął się w każdej, bez wyjątku, dziedzinie tego niby - państwa, to tylko emigracja ich ratowała, albo ,,zrozumienie błędów i pełna współpraca z władzą ludową". Z tym tylko, że władza ludowa nie dla wszystkich była łaskawa jak Julia Brystigerowa dla swoich ofiar:
W istocie cała polska inteligencja jest przeciwna systemowi komunistycznemu i właściwie nie ma szans na jej reedukację. Pozostaje więc jej zlikwidowanie. Ponieważ jednak nie można zrobić błędu, jaki uczyniono w Rosji po rewolucji w 1917 r., eksterminując inteligencję i w ten sposób opóźniając rozwój gospodarczy kraju, należy wytworzyć taki system nacisków i terroru, aby przedstawiciele inteligencji nie ważyli się być czynni politycznie.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


"Nic nie jest tym, na co wygląda, drogi Watsonie."

portret użytkownika cmss

A co do rzeczy samej, to kto jeszcze wie czym to Julia była, że o zwykłym żydokomuchu nie wspomnę? Jakoś plany przez ludzi i myszy tak żmudnie tkane często spełzają na niczem, czyż nie? Polityka: 2.5klat pisemnej historii. 5klat, gdy Cińczyków dodać :).
Przyznaję, wqrwiające że to NAS spotyka. Ale można to potraktować jako wyzwanie, czyż nie? Ostatecznie right or wrong, my country!


Platonicznie...


Gadanie o tym, czy by stała,

Gadanie o tym, czy by stała, czy nie stała nie ma najmniejszego sensu, bo gdy słyszę Wrocław, mówię Kraków i tak się można bawić do usranej śmierci. Niemcy mieli sporo czasu, aby przestałą stać i BARDZO DUŻY PRETEKST. Nie wiem dlaczego Warszawa miałby być szczególną twierdzą, zwłaszcza, że w efekcie nie była, co więcej cała operacja "wyzwolenia" Warszawy to zaledwie trzy dni, natomiast działanie "wyzwoleńcze" w stolicy to raptem kilka godzin i to jest chyba rekord w skali europejskich stolic. Naprawdę uważasz, że Niemcom byłoby łatwiej zniszczyć miasto, z którego ze strachu w styczniu uciekli w popłochu, niż od października do stycznia, kiedy nikt im nie przeszkadzał? Co do AK, to po pierwsze mogli zrobić i w dużej części zrobili to co dowództwo w 1939, a szeregowych członków, którzy zginęli w Powstaniu, Stalin nie wyłowiłby co do sztuki. Pierwszy argument jest taki, że gestapo i niemiecki wywiad to nie byli idioci, a mimo wszystko pod ich nosem funkcjonowało całe państwo podziemne. Ci ludzie potrafili o siebie zadbać. A drugi dowód, że Ci, którzy przeżyli, do dziś składają kwiaty, przetrwali i Niemców i Stalina. Mnie z kolei, no właśnie, nie śmieszy, tylko przygnębia takie gadanie, że wyrżnięto polską młodzież własnymi rekami, bo Stalin zrobiłby to samo. Fakty zdają się temu zdecydowanie przeczyć. Gdy policzyć ile wykończył Stalin, a ile żydowscy esbecy, to proporcje są dla Stalina wyjątkowo korzystne, a wszyscy razem nie wykończyli 1/10 z tego co dowódcy PW. Największym zagrożeniem, była zemsta lewackich Żydów i polskich pachołków i to nie ma żadnego związku z PW. Problem polega na tym, że dowództwo AK po pierwsze zdekonspirowało tysiące ludzi, po drugie, zakopało w zbiorowej mogile. Z tą hołotą zwyczajnie nie miał kto walczyć, upokorzone i przerażone resztki chciały w końcu normalnie żyć, uciekli, zeszli z oczu, albo nawet dogadali się z systemem, patrz Rajmund Kaczyński. Jakieś pojedyncze grupy poszły do lasu i jak się to skończyło wiadomo. Zatem mam tylko jedną prośbę, zanim się ochoczo stwierdzi, że Ci ludzie i tak byli mięsem armatnim, to warto przynajmniej pomyśleć, że niekoniecznie w takiej liczbie i w tak bezsensownej bitwie musieli ginąć. Każda ofiara stalinowskiego reżimu to argument przeciw obecnym pogrobowcom komuny, PW, to argument dla nich. Taką widzę różnicę, jeśli już mamy tak radośnie dysponować życiem setek tysięcy.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Jeszcze ich wszystkich nie wykopali.

portret użytkownika ojciec_milicjant

Tych, co poszli ,,sojuszników" z czerwonymi gwiazdami witać. Całkiem niedawno wpadli na masowe groby 590 ofiar ,,obławy augustowskiej".
Czy ktoś policzył wszystkich wywiezionych do syberyjskich łagrów? Do kopalń w Krzywym Rogu? Na Kołymę?
A my tutaj mówimy o samej Warszawie i całym kwiecie inteligencji. Takiej najprawdziwszej, bo już samo określenie ośmieszone do łez. Więc sobie poczytaj szczegóły jak Sierow, przebrany za Iwanowa rozpracował w kilka dni starych, doświadczonych konspiratorów, co Gestapo, SD i Abwehrę przetrzymali. Zamach na niego też się nie udał. Albo Fieldorfa ,,Nila" - nawet łagier zaliczył pod lipnym nazwiskiem i wrócił do Polski i był szarym człowiekiem, z dala od wszystkiego. Też nie pomogło. Powieszony.
Historia ,,Anody"(Jan Rodowicz) to kwintesencja całej Polski Podziemnej,akcja pod Arsenałem i dzisiątki innych, wszystkie przeżył, nawet Powstanie. Zakatowany w UB w 1949r.
Chyba tysiąc by się znalazło podobnych historii, z tych o których WIEMY. I nie ma tu nic do rzeczy, kogo zabili lub wywieźli sowieci z NKWD i Smiersza, a kogo UB.
O ile Niemcy mieli przeciwko sobie prawie wszystkich, o tyle sowieci mieli PPR, UB, MO i resztę żydowskiej inteligencji, która się nie załapała do UB i prokuratur. Jednym słowem, aparat terroru był skuteczniejszy od poprzedniego.
Co się zaś tyczy samej Warszawy, to w jakim celu Niemcy powołali na dzień 28.07.1944 roku 100 tysięcy mężczyzn do budowy fortyfikacji wokół miasta?


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Przepraszam, ale to już jest

Przepraszam, ale to już jest etap gdzie następuje typowe pieprzenie, a mnie się kosa w kieszeni otwiera. Weź mi jeszcze wytłumacz parę oczywistości i przytocz kilka głupich przykładów, w życiu bym nie wpadł, że Stalin nie rozdawał cukierków. Mówimy O SKALI. 200 tysięcy do piachu w wyniku PW. Podaj konkretne liczby ze stalinowskich prześladowań za okres 1945-1956, to znajdziesz tam nie steki tysięcy, ale kilkaset wykonanych wyroków śmierci na żołnierzach AK to są FAKTY. Więc nie uświadamiaj mnie tu politycznie, że Stalin to bydlak, a komunizm jest be, bo ani ja nie jestem takim idiotą, ani Ty taki wybitny prelegent. Nikt mnie nie musi przekonywać, że dołów jest wystarczająco wiele, by oprawcom pamiętać, ale jak rozmawiamy o FAKTACH, proszę szanować FAKTY i rozmówcę, bo tandetnym epatowaniem, to się poważnych rzeczy nie rozstrzyga i do poważnych wniosków nie dochodzi. Mnie wystarczy jeden Pilecki, żeby bandytów nienawidzić, tylko nie będę gadał na tym poziomie, że gdyby Okulicki nie posłał na rzeź 200 tysięcy, to Stalin zrobiłby to za niego. Takie gadanie uwłacza mojej inteligencji, emocją zresztą też. Po 1945 Bogu dziękować nie było takiej skali zbrodni i mówię o liczbach, bo zbrodnia rzecz jasna ma wymiar szerszy niż statystyki. Jeśli już coś na siłę chcesz zestawiać, to czystki i zbrodnie stalinowskie dokonane na Polakach z lat 1939-45, tu doliczyłbyś się zbliżonej, ALE CIĄGLE NIE TAKIEJ SKALI. Anders z Syberii wyrwał tysiące, Okulicki z Borem setki tysięcy rzucili jak rąbankę.


Chwała sponsorom: opony i felgi


******

portret użytkownika Jasmine

******


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Prezydenckie źródło wiedzy

portret użytkownika brodek

Prezydenckie źródło wiedzy mówi, że "Obecnie historycy coraz częściej są skłonni szacować liczbę ofiar cywilnych w czasie powstania na 120–130 tys".


http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_w...


No dobrze, to w takim razie trzymajmy się faktów.

portret użytkownika ojciec_milicjant

Najpierw o tych ,,uciekających w popłochu" Niemcach . Tak opisuje naoczny świadek przyszły powstaniec, przemarsz niemieckiej piechoty przez Warszawę w lipcu 1944 roku: ,,szli lekko, sprężystym krokiem, jakby na defiladzie. Żadnych oznak zmęczenia ani śladu rozprzężenia, to nie armia w odwrocie, to widoczna w każdym drobiazgu potęga".
W trakcie obrony Warszawy we wrześniu 1939 r. zniszczonych zostało 10% budynków. W trakcie Powstania kolejnych 25%. Zaś resztę, pomału i metodycznie wysadzili i spalili Niemcy - zgodnie z przyjętym wcześniej planem - od 3 października do 16 STYCZNIA 1945 roku.
Z 50 tysięcy Powstańców Niemcy zabili 9700 a 25 000 ranili. 7200 uznano za zaginionych, zaś 17400 wzięli do niewoli, w tym Bora-Komorowskiego i Chruściela. Ludności cywilnej Niemcy wymordowali 120 TYSIĘCY, z tego na Woli jednego tylko dnia 5.08. - 38 tysięcy, tylko dlatego, że Bór-Komorowski źle dowodził najlepszymi jednostkami jakie miał do dyspozycji.
Co się zaś tyczy kategorycznych ocen, siedząc wygodnie w fotelu, to proponuję spróbowac wczuć się w los zaszczutego i głodnego zwierzęcia. Któremu udało się wprawdzie przeżyć, ale na jego oczach bestialsko zamordowano ojca/matkę/brata/kolegę/dziewczynę/Żyda z podwórka (niepotrzebne skreślić). 5 długich lat, prawie 2 tysiące straszliwych i okrutnych dni, oraz tyle samo marnie przespanych i czujnych nocy czekał na ten dzień. Dzień zemsty.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Zero słownie 0 emocji

portret użytkownika cmss

Zaraz ojczulku

"(...) w pamiętnikach ,,zwykłych ludzi" z tamtego czasu można wyczytać, że AK kanalizowało tylko nastroje ulicy, bo i bez rozkazu doszłoby do powstania - tym większej rzezi."


Zaraz, to AK była w końcu wojskiem, karnym wojskiem, czy towarzystwem wzajemnej adoracji, pragnącym pobawić się w wojenkę. Jeżeli to drugie, to nie widzę żadnej różnicy pomiędzy quadowcami katującymi polskie lasy dla własnej przyjemności a AK. Jeżeli jednak to pierwsze, to kurwa mać rozkaz w wojsku to jest rozkaz. Jak pada komenda nie strzelać to znaczy nie strzelać i żadne nastroje ulicy nie mogą tego zmienić.


Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobiło wała z tak wielu


Uderzyłeś w mój czuły punkt

Ja już od dawna "hołubię" Czechów, za ich pragmatyczne, ale i afirmacyjne podejście do życia. Mariusz Szczygieł, odkupił swoje "winy" tandety Polsatu, swoimi czechofilnymi książkami - Gottland , Zrób sobie raj. Można znaleźć w nich takie perły jak zgoda B. Hrabala (po wielu oporach i niechętnie) na umieszczenie tablicy pamiątkowej na domu, gdzie się urodził. Hrabal miał jeden warunek - tablica będzie na wysokości kolan, by każdy. przechodzący pies mógł ją olać.


Co u nas ? Martyrologia, Wawel, Powstanie Warszawskie, Smoleńsk + złodzieje, lenie i nieudacznicy.


Pozdrawiam


Gottland swietny, raj imho nie.

portret użytkownika cmss

Martyrologia, Wawel, Powstanie Warszawskie, Smoleńsk + złodzieje, lenie i nieudacznicy Skad toto się wzięło, do qrwy nędzy? Why?


http://www.ultramaryna.pl/mkk/


Platonicznie...


Szczerze ?

Polski katolicyzm.


Nie widzę ścieżki. A tak szczerze, to mało religijnych

portret użytkownika cmss

spotkałem.


Platonicznie...


Gdy się trochę odpuści z

Gdy się trochę odpuści z tępej ideologii, to się dostrzeże proste fakty, że gdyby nie polski katolicyzm, to w ogóle nie potrzebny byłby przymiotnik polski, po prostu nie istniałoby coś takiego jak Polska. Czym innym są wady tego zjawiska, których ślepy nie dostrzeże, a czym innym NIEWĄTPLIWE I OLBRZYMIE zasługi. Poza tym polski katolicyzm to też całą masa księży patriotów, bynajmniej nie kultywujących narodowych symboli, a wręcz przeciwnie, CAŁA RAMIA PAJACÓW TYPU ZAKONNIK SOWA. Zatem takie zawołanie to jest czyste prostactwo ideologiczne, mało trzeba wymagać od siebie, żeby czymś podobnym się posługiwać.


Chwała sponsorom: opony i felgi


"Ja bym się bardzo chciała

portret użytkownika Jasmine
6

"Ja bym się bardzo chciała identyfikować z narodem, który uznając swoją historię, uznaje jednocześnie swoje prawo do błędów, który nie miota się pomiędzy kompleksami klęsk, a poczuciem wybrańca".


Pozdrawiam serdecznie bardzo. Odzywaj się częściej.:)


Wszyscy jesteśmy Aniołami z jednym skrzydłem. Musimy się mocno objąć żeby polecieć.


Lubimy ludzi, którzy bez wahania mówią to, co myślą, pod warunkiem, że myślą to samo co my.
Mark Twain


Ponoć twórcy gry "Wiedźmin 2"

portret użytkownika cmss

Ponoć twórcy gry "Wiedźmin 2" kończą powoli pracę - stąd moja wielka, osobista prośba do nich. Czy mogliby panowie stworzyć tym wszystkim kanapowym powstańcom grę, w której mogliby przeżywać wszystkie cierpienia narodu polskiego, gdzie mogliby ginąć pod Cecorą, wstawać, ginąć pod Stoczkiem, iść kanałami, znowu ginąć, znowu wstawać, żeglować na morzu, na dnie morza lec, z honorem lec, wypłynąć na powierzchnię, znowu zginąć, obronić powstańczą redutę, zginąć, dać się zrzucić nad Polską jako cichociemni, zginąć, i tak dalej, aż sobie przepracują traumę braku traumy i przestaną bredzić w całkowicie realnych, nie wirtualnych, felietonach o tym, jak to stoją na granicy życia i śmierci, siedząc na kanapie?


Platonicznie...


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.