warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Scenariusz czy zycie

Zostać prezydentem to żadna sztuka. A czy warto? Chyba każde dziecko zaliczyło w młodości zabawę pajacykiem. Pociągało się za sznureczki, a pajacyk wykonywał przeróżne i przedziwne ruchy. Fascynowała mnie wtedy ta absolutna władza, jaką miałem nad pajacykiem. Kukiełkę porzuciłem natychmiast po znalezieniu sobie żywego pajacyka. Był zabawniejszy, a i radocha większa. Jak już weszliśmy w dorosłość, sznureczki zastąpił telefon. Pajacyk się nie zmienił. Pajacował pajacyk, nie ja.
Lepiej być królem, carem, prezydentem i robić za pajacyka, czy też lepiej pociągać za sznurki? No, co kto lubi. Mnie osobiście kuszą te sznurki. Intrygi, pogrążanie dawnych promotorów, podkładanie nogi przyjaciołom, wbijanie szpileczek sojusznikom i obserwowanie, jak się kotłują. Ale też ja typowy nie jestem. Nie mam przyjaciół, nie mam wrogów – dzielę ludzi na użytecznych (najczęściej to idioci) i ludzi bez znaczenia. Zarówno przyjaciel, jak i wróg mają znaczenie, dopóki dzięki nim mogę realizować moje cele. Niektórzy medycy sugerują, że powinienem się leczyć, że to nie jest normalne. Idioci, chcieliby żebym dobrowolnie pozbawił się sensu życia, a w życiu. Ja doskonale wiem, że się wybijam inteligencją. Odkryłem już dawno, że najprostsze, prymitywne, wręcz prostackie metody sprawdzają się najlepiej, gdy trzeba pociągnąć pajacyki za sznureczki. Rozkosznie jest obserwować, jak barany poddają się tym moim manipulacjom. Mój ulubiony numer – kto prawdziwy patriota, ten ze mną, reszta to zdrajcy. A któryż to Polak nie chce być patriotą? Każdy, chyba że jest akurat zajęty złodziejką, pijaństwem lub obrabianiem dupy innym. Takimi i jeszcze prostszymi hasełkami wyselekcjonowałem sobie w narodzie grupkę ufną, ślepą, głuchą i posłuszną. Gdy się zaczynają rozglądać na boku, wystarczy huknąć „zdrajcy”, a moje baranki już wracają z podkulonymi ogonkami.
Kłopot trochę w tym, że rośnie w kraju coraz liczniejsza grupa bezpańskich, co to się nie dali zapędzić na stałe do żadnego stada. Tacy bardziej samodzielni w myśleniu, gdyby nie daj Bóg dorwali się do władzy, gotowi mi wyrwać sznureczki z dłoni. Chcąc nie chcąc, lecz bardziej nie chcąc, musiałem zawalczyć o rolę pajacyka. Ale to już ostateczność. Mogłem obsadzić pajacykiem premiera, nawet śmiesznego do rozpuku, ale jak zaczął wierzgać prawa nogą, musiałem go wyautować. I zamiast poszukać następnego, równie zabawnego śmieszka, to mi się zachciało. Nie powiem, zdrowo się zabawiłem, ale jak przyszło co do czego, to Polaczki nie dali iść na całość. Nauczkę dostałem. W tej sytuacji pozostało tylko strzec jak oka w głowie tej ostatniej deski śmieszności.
A tu sytuacja niemal beznadziejna. Poparcie znikome. Ludzie się z niego podśmiewują, bo i po prawdzie jest z czego. Trzeba koniecznie wymyślić jakiś patriotyczny chwyt, bo będzie kiepsko.
Numer z SS już nie ma szans, szybciej jakieś powiązania z Ruskimi. Ale najlepiej zrobić z niego superbohatera patriotę, takiej konfiguracji jeszcze nie próbowałem. I plan gotów.
Mógł Kwaśniewski wmawiać, że jest prezydentem wszystkich Polaków? Mógł, i o dziwo podziałało. To i mój przygarnie wszystkich i z taką frekwencją poleci na groby szczególnie osadzone w pamięci Polaków.
A gdy ekipa się załzawi nad grobami, w samolocie coś pieprznie. Dokładnie to, co ma pieprznąć, bo zawczasu zostanie urychtowane.
I jaki byłby piękny wydźwięk - my tu patrioci z patriotyczną misją na wraże terytorium się odważyli Ruskim wbrew, a te cwele w strachu przed porażką sprzedały się ruskim i uszykowały zamach na rozkaz Putina, zdrajcy podli.
I byłaby wygrana w kieszeni, kontrkandydat mógłby sobie latać na drzwiach od stodoły.
Ale nie zawsze wszystko się udaje, czasem zawodzi czynnik ludzki. Zaspał, nie do końca przetrzeźwiał, w każdym razie się spóźnił. Niestety zegar uszkodzenia zaczął tykać. Do tego ta cholerna mgła i krążenie nad smoleńskim kartofliskiem… Wyszło na to, że albo zdążą wylądować, albo łapie ich awaria w powietrzu. I lądowali, wbrew elementarnemu rozsądkowi. A lądowali bo musieli, bo nie mieli wyboru i musieli wykorzystać szansę. Małą bo małą, ale szanse.
Można się zachlastać. Taki piękny, bezpieczny plan, a taki opłakany rezultat. A najgorsze, że trzeba ratować co się da i startować. Najpierw tylko trzeba było dokończyć lepienie z gliny posągu spiżowego bohatera. Łatwizna, bo nie zginął tylko poległ, zaś skoro poległ to Wawel, a nie byle Powązki. Wystarczyło tylko uruchomić odpowiednie kwity.
Wygrać te wybory nie bardzo chciałem, ale wzmocniony mogłem zaszumieć po całości.
I wiecie, że mi się udało. Przy okazji udało się pozbyć tych, którzy po ruchu powiek nie potrafili odgadnąć moich najskrytszych pragnień. Ci idioci o mało by mi nie wygrali wyborów. Dobrze że się zorientowałem, bo było krucho.
Taki jestem, każdy to widzi. I co z tego? Widzieć to mało, trzeba myśleć, a tego w szkołach nie uczą. Wystarczy jak Polak wie, w którym roku i w jakim powstaniu dostał w dupę. Jest nauczka, żeby nie podskakiwał, bo po raz kolejny skroją mu tyłek.
Misja moja prosta – tak mam mącić, tak warcholić, żeby tu się kamień na kamieniu spokojnie nie postawił. Nie budowa, nie rozwój, nie wzrost, a obelgi, marsze, wiece i polskie piekiełko. Nie mają iść razem, ale przeciw sobie. Niby jeden cel, ale kierunki przeciwne. Polaczki kochają mieć wroga w sąsiedzie, więc wszyscy będą zadowoleni.
O to, czy podołam, jestem spokojny, bo jak się trafi niefart, to bracia pomogą.


5.52
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.5 (2 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Tak to jest,

6

kiedy się człowiek urodzi z talentem do strategicznego myślenia.
Tylko zazdrościć.


...Ginger Rogers w tańcu robiła dokładnie to samo, co Fred Astaire, tyle że tyłem i na wysokich obcasach. (A. Earhart)


Ja np. przewiduję, że za 11 dni będzie czwartek

co stosując rodzime kryteria plasuje mnie w grupie " strategów" I takich jak ja jest wielu i przypisywać te umiejetności tylko jednemu, jest gruba przesada. A za gwiazdki" niech Ci gwiazda pomyslności..... "


Jeśli faktycznie za 11 dni

Jeśli faktycznie za 11 dni nadejdzie czwartek, masz szanse awansować do ścisłej czołówki. Sprawdzimy, czy nadejdzie.


...Ginger Rogers w tańcu robiła dokładnie to samo, co Fred Astaire, tyle że tyłem i na wysokich obcasach. (A. Earhart)


To po co się dokładasz?

"Ta katastrofa i szukanie winnych po stronie rosyjskiej, lub inne,j to zbawienie dla rządzących. Nie było zamachu ( a był?) ale znikają lub przesłaniają problemy, które w przyszłości będą decydowac o losie Polaków, a może i Polski.
Taki to już naród, którego bardziej pasjonuje, która z posłanek ma okres a nie to, że ma pusto w glowie.
Padniemy przez swoja głupote i pasje zajmowania sie drugorzednymi problemami.
Ale co się nagadamy to nasze. Gdyby na Titanicu byli Polacy, to pewnie by sie nie ratowali, zajęci kłótniami na temat grubości kry lodowej." http://www.kontrowersje.net/tresc/czego_...
Jest tyle fajnych tematów.


nieważne


Poniosło mnie

Przepraszam


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.