warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CEST/2.0/DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Smutek polskiej lewicy

Nie wiem, jak szanowni państwo, ale ja, w roku beatyfikacji naszego papieża JP2, wolałabym się chować w zboczonej, pedalskiej rodzinie Eltona Johna z małżonkiem, niż zdychać na HIV w ukraińskim bidulu. Smutek polskiej lewicy.
(to tytuł, ale cały by się nie zmiescił :))


Takie są fakty i odpowiedź na pytanie zawarte w nieco przydługim tytule wydaje mi się oczywista. Niezależnie od opcji religijno-politycznej, w cichości ducha i skrytości sumienia, gdyby zadać sobie pytanie- jak chciałabym spędzić resztę życia na miejscu chorego na HIV półtorarocznego chłopczyka- czy zostać adoptowanym przez sir Eltona Johna z małżonkiem, korzystając tym samym z całego zaplecza finansowego, opieki – i oczywiście z uprzywilejowanej sytuacji bycia jedynakiem- czy też chorować w ukraińskim domu dziecka, bez specjalnych szans na poprawę losu, a choćby dostępu do najlepszej opieki medycznej, nie mówiąc już o rodzicielskiej trosce- jestem głęboko przekonana, że 99,9% społeczeństwa wolałoby jednak opcję adopcji.
Tu wyjątkiem może być mój ulubiony publicysta Terlikowski, chociaż i on, jako twardy zawodnik chrześcijańskiej myśli powinien w te pędy lecieć w ramiona obu ojców, jako że szansa na przeżycie u Eltona jak sądzę znacząco wzrasta niż w sierocińcu na Ukrainie.
Być może publicysta Terlikowski byłby się jednak nie przemógł i pagib w bidulu ze szkodą dla nas wszystkich, jako że dużo chłop robi dla ruchów emancypacyjnych, nie mówiąc o tym, że na samą myśl o rzeczonym publicyście człowiek miałby ochotę na troche, jak to się teraz mówi, lizbijskiego seksu - jako ogólny wyraz niechęci do gatunku męskiego na przykładzie publicysty, ale i zrozumiała ochota, żeby mu trochę na złość nagrzeszyć.
No nic, zostawmy niezłomnego Terlikowskiego, ostatecznie nie wiem, co on by sobie w cichości wybrał, a ja, aczkolwiek nie mogę się oprzeć złośliwościom, jednak całego tekstu poświęcać mu nie chcę.


Chcę natomiast połączyć dwie tezy- pierwszą, która mówi o totalnej bezmyślności – rozumianej dosłownie, jako brak myślenia- przekonań społecznych i drugą, dotyczącą SLD jako partii, która z faktyczną lewicą nie ma kompletnie nic wspólnego.


Jedno z drugim się niestety łączy, aż dech zapiera, co jest smutne tym bardziej, im bardziej brak jakiejś konkretnej, rzeczowej alternatywy.


Kiedy ukraińskie władze zadecydowały, że mały Lev nie może być adoptowany przez homoseksualne małżeństwo, z oczu zeszła nam właśnie podstawowa zasada dotycząca adopcji- nie „robimy dobrze” adoptującym, tylko adoptowanym. Kiedy normalne procedury adopcyjne w Polsce wykluczają- albo próbują wykluczać- rodziny adopcyjne stwarzające dziecku zagrożenie, usiłują wyłapać złe intencje lub potencjalnych niefrasobliwych rodziców rojących o grzecznych maleństwach, odsiewają nieporadnych bądź niedojrzałych- rozumiemy, że dobro dziecka, niezależnie od religijnych czy społecznych przekonań komisji adopcyjnej jest najważniejsze. Jeśli ważymy za i przeciw, to dokładnie tak samo możemy oceniać rodzinę heteroseksualną, jak homoseksualną, podobnie sprawdzamy samotne osoby, chcące adoptować, jak pełne rodziny z biologicznymi dziećmi.
Ocenie podlega to, co rodzina może dziecku zaoferować, oraz to, jak ta oferta ma się do obecnego, faktycznego stanu dziecka. Nikt normalny nie dałby dziecka nieporadnym, biedującym ludziom z gromadą zaniedbanych maluchów, nikt nie wpadły na pomysł, żeby wrzucić i tak poharatane życiowo dzieci czynnym alkoholikom czy ludziom zaburzonym emocjonalnie.
Ale nie- na ukraińskim przykładzie dokładnie pokazano, że ważna jest ideologia, pewien typ „moralności”, zaś dobro dziecka, w tym wypadku niewykluczone, że i jego życie, spokojnie może być złożone na ołtarzu tej aktualnej „moralności”.


Co to ma wspólnego z polskim społeczeństwem i polską lewicą?
Cała opisana sytuacja przedstawia jako żywo sposób funkcjonowania Polaków, którzy nie czytają, nie myślą samodzielnie, ale chętnie posługują się wytartymi kalkami myślowymi.


Bowiem absolutna większość Polaków funkcjonuje w świecie nieweryfikowalnych dogmatów, zastanych stereotypów i prawd tak oczywistych, że choćby na kilometr wiałyby fałszem, to nikt ich nie sprawdzi, bo nie ma w sobie cienia wątpliwości i ciekawości.


Do głowy Polakom nie przychodzi, że większość zjawisk społecznych- takich jak kultura, podatki, seksualność i sposób jej wyrażania, modele konsumpcji, ustrój społeczny, aktualne prądy moralne czy religijne, etc., etc.. to nic innego, jak rodzaj pewnej umowy społecznej, która nie tylko może, która musi fluktuować, podlegać zmianom i wpływom. Zmienia się bowiem zakres wolności, dostęp do informacji, stopień zamożności, co w rezultacie prowadzi do nowych modeli funkcjonowania, obcych zupełnie kiedyś, oczywistych dzisiaj, bądź obcych tu, oczywistych gdzie indziej.


I tak niezrozumiała dla mnie powszechna radość z powodu beatyfikacji JP2 nie niesie za sobą cienia wątpliwości co do – mało już samej istoty uznania świętości, ale nawet co do tej świętości człowieka, który godził się na okrucieństwo pedofilii i wielu innych nadużyć, w tym seksualnych, na -jak się okazuje- dość spektakularną skalę.
Choćby ten najprostszy przykład pokazuje, że nigdzie nie można znaleźć rzeczowej dyskusji na ten temat, powszechnych uniesień nie podziela jedynie jakaś nisza, bez szans na faktyczna dyskusję.


Generalne jojczenie na religię w szkołach- a wiem, co mówie, jestem matką, i mam znajomych z dziećmi w różnych szkołach- nie powoduje normalnej reakcji wypisania dziecka z religii- dziecko chodzi, bo „wszyscy” chodzą. Nie wszyscy, nie mniej brak pomysłu, że oto sami mamy wpływ jako rodzice na choćby ten mały fragment szkolnego życia naszych dzieci, że wypisując dziecko z zajęć religii automatycznie przesuwamy środki finansowe na konkretne, dodatkowe zajęcia- i tak to własnie funkcjonuje.


Kiedy ostatnio, za sprawą przyjęcia prawa legalizującego w Polsce małżeństwa zawarte za granicą podniósł się wrzask, od prawa do lewa, że oto podstępnie legalizuje się możliwość uszanowania przez państwo polskie małżeństw homoseksualnych, minister Kwiatkowski leciał z rozwianym włosem, żeby te niecne plotki prostować. Tymczasem kwestia zawarcia małżeństwa jest wyłącznie kwestią pewnej umowy społecznej, niczym więcej. Są religie i kultury, starsze niż chrześcijaństwo, które swobodnie dopuszczają wielożeństwo i rozwody. Tam religijni ludzie, kiedy chcą się po prostu ze sobą przespać, zawierają krótkotrwałe małżeństwo, potem seks, szybki rozwód i już. Chore? Nie, tradycyjne, przez boga chwalone, taki typ umowy społecznej. W Czeczenii, jak się kawalerowi na pannę nie chce czekać, albo pewności nie ma, czy ona chętna, to się dziewczynę normalnie porywa i już. Taką mają umowę społeczną, to ich, dziś, w XXI wieku odróżnia od znienawidzonych Rosjan i koniec. Utrwalone, przyklepane. Szokujące? Nie wiem, ja jestem jakoś mniej zszokowana chęcią zawarcia związku małżeńskiego przez parę kochających się lesbijek, niż możliwością tradycyjnego wzięcia ślubu na parę godzin, żeby się z kimś przespać, czy porwaniem sobie narzeczonej. Mnie zdarzyło się oglądać kilka odcinków reality show z życia rodziny amiszów, gdzie CZTERY żony w każdym odcinku płaczą z powodu różnych dziwnych napięć w tej rodzinie, natomiast mąż wydaje się całkiem zadowolony z możliwości wyboru. Szokujące? Nie, tradycja, umowa społeczna, pełen konserwatyzm.


Cały ten wór banałów wrzucam po to, żeby pokazać, jak bardzo mylimy się, uważając pewien schemat postępowania za kanon, wyznacznik, coś stałego i niepodlegającego dyskusji. To, co w pewnym miejscu i czasie wyznacza świadomość społeczną może się zmienić, w dodatku diametralnie- tymczasem żyjemy tak, jakby zmiana choćby ustrojowa w naszym kraju nie miała miejsca.
Fakt, że zamiast wieszania czerwonych pezetpeerowskich flag z okazji 1 maja dziś będziemy wieszać flagi papieskie nic nam nie mówi, a właściwie mówi jedno- zawsze jakąś flagę na tego pierwszego maja trzeba wieszać, bo to tak już jest.
W zasadzie nie ma większego sensu pytać o sens machania chorągiewką w pochodzie, skoro rozdają tam kiełbasy, nie ma też potrzeby pytać o świętość beatyfikowanego, kompetencje komisji beatyfikacyjnej ( nawet w tej szalonej nomenklaturze musi być świętsza od świętego, skoro ma kompetencje jego oceny;)), nie mówiąc już o sprawach zasadniczych, czyli o miejscu religii w państwie.
Co tam, zawsze się czymś tam pomacha, nie zadając pytań.
W sondażu się społeczeństwo jednocześnie wypowie, że jest przeciwko obecnym zmianom rządu dotyczącym OFE, ale jednocześnie za państwowymi gwarancjami emerytur ( sic!!!). W sondażu wyjdzie również, ze można przejść przez studia nie czytawszy tekstu dłuższego niż stroniczki trzy, nie mówiąc już o całej książce.
Różne takie rzeczy wychodzą w sondażach, pokazując jak bardzo, jak kompletnie, jak żenująco wcale nie obchodzi Polaków nic, co nie jest czubkiem ich własnego nosa, pojmowanego wyłącznie jako organ powonienia, a nie jako przenośnia- bo nawet to, co teoretycznie powinno ich dotyczyć, jakoś nie zachęca do działania.


Ok., jako że zapisałam już niemal 3 stroniczki, tym samym dochodząc do krańca wytrzymałości większości czytelników, dziękuję za wytrwałość i kończę wnioskiem dotyczącym SLD czyli tego, co wielu Polakom, żyjącym w świecie dogmatów i stereotypów, nieustająco kojarzy się z lewicą.
SLD jako lewica jest dokładnie tym samym schematem myślowym jak świętość papieża czy niewłaściwość nazywania małżeństwem związków homoseksualnych.
Tymczasem lewicowość SLD to pewna nazwa, etykieta niepodlegająca dyskusji, jest lewica, mamy w Polsce lewicę, super, koniec, kropka.
Nic bardziej mylnego. Jeśli można w jakiś sposób definiować współczesną lewicę, to w trzech kontekstach- pierwszy, jako ruch kontestacji pewnego zastanego porządku, a więc siłą rzeczy, kontestacji konserwatyzmu, drugi- jako idea sprawiedliwości społecznej, ale bardziej na zasadzie wyrównywania szans, czy też szacunku dla pracy najemnej, niż dla upaństwowienia wszystkiego, w końcu trzeciej- jako przyzwolenia dla form interwencjonizmu państwa w wolny rynek.
Czemu SLD nie jest wstanie spełnić żadnego z trzech powyższych warunków?


Po pierwsze- SLD to pogrobowiec PZPR, cała scheda intelektualna ( jeśli mogę to tak żartobliwie nazwać) PZPR, scheda mentalna ustroju w istocie feudalnego, wasalnego, dla niepoznaki i zmyłki nazywanego socjalistycznym. Co gorsza, cała sld-owska młodzież znakomicie odnalazła się w tej formacji, weszła jak w masło w system- no sorry, po prostu starych dziadów, wyżartych na plenach i zjazdach.
Kontestowali ludzie pałowani przez ZOMO, nie spadkobiercy książąt wydających talony.
Co za tym idzie- wejście w zastaną, zamożną, opartą na stosunku władzy i poddaństwa strukturę a priori wyklucza jakikolwiek autentyczny nonkonformizm, kontestacje, zmiany obyczajowe czy ustrojowe.
Po drugie- trudno oczekiwać entuzjazmu dawnych kacyków na hasło wyrównania szans, czy pewnego interwencjonizu państwa, skoro w znacznej mierze dzisiejsze majątki eseldowskich tuzów i ich kumpli biorą się z niegdysiejszych przejęć państwowego majątku, bądź z przejęcia pewnych przywilejów ich elektoratu.
To oczywiste, że dziś należy być obrońcą prywatnej własności, skoro już się tę własność posiada, oraz piewcą zastanego ( a więc- konserwatywnego) stanu rzeczy, skoro ten stan powoduje przywileje grup społecznych, będących wciąż elektoratem, dającym polityczne zyski.
Jednym słowem, SLD, zdając sobie doskonale sprawę z tego, iż puszczenie na żywioł Senyszyn, działającej na większość ludzi jak na mnie Terlikowski J, daje Polakom absurdalne poczucie lewicowości tej partii, jednocześnie nie musi robić nic, co faktyczną myśl lewicową wprowadziłoby w życie. Naturalnie, ten komfort SLD dają sami Polacy, którzy mają gdzieś istotę, zadowalając się etykietą.


Reasumując, funkcjonujemy i długo jeszcze będziemy funkcjonować bez prawdziwej lewicy, ale i bez żadnej dyskusji na temat faktycznych ustrojowych podstaw państwa. I to nie dlatego, że takich mamy polityków, raczej dlatego, że kompletnie nie jesteśmy ciekawi co się z nami dzieje i czemu tak się dzieje, a już najmniej nas interesuje, jaki mamy na to wpływ. Wybieramy głupio, bo wybieramy bezmyślnie, pozwalając na wszelkie nadużycia z każdej możliwej strony. Niczym ukraińskie władze, które w imię idiotycznych, niedzisiejszych i ostatecznie okrutnych zasad wolą poświęcić dobro lub życie swojego obywatela, my dostajemy prymitywną ( żeby choć finezyjną! J) propagandę i łykamy ją jako rzeczywistą alternatywę, poświęcając siebie osobiście, swoje wolności, prawa, swoje możliwości.


O potencjale lewicy z prawdziwego zdarzenia, o zawikłanych losach faktycznie kontestujących oraz jak wybudzić z letargu następne pokolenia- inna bajka, bo na dziś stanowczo rozpisałam się za bardzo!


'); //-->'); //-->
5.839998
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.8 (6 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

no ciekawe

No z jajem i zapałem napisane ale trochę za dużo na raz do wora.
Homo, małżeństwo, katolicyzm, lewica, papież, słabe zmiany mentalne w narodzie - dużo tego.
To co dla ułatwienia nazwałaś umową społeczną (co sugeruje jakoby łatwość jej zmiany) wynika z setek lat lokalnej tradycji.
Tacy Indianie z wyspy Bara-Bara swoje uproszczone podejście do seksu wyrobili po tysiącach lat żmudnych ćwiczeń i nagłe przejście na system europejski byłoby dla nich skrajnie gorszące.
Zjawisko które nazywasz "umową społeczną" istotnie jakoś daje się zmieniać, ale strasznie wolno, o wiele za długo jak na życie człowieka.
I to jest prawidłowe, bo nadmierna szybkość zmian grozi pierdolcem.
Ilustruje to przykład z flagą pierwszomajową.


Chlor


To BYŁO prawidłowe kilka

To BYŁO prawidłowe kilka pokoleń wstecz. Właśnie o to chodzi, że mnóstwo ludzi nie łąpie zmiany, jaka następuje, myśląc kategoriami Indian, co prez tysiące lat. Nie ma, skończyło się, do widzenia. Patent polega na tym, że postęp się potęguje, a osobne niegdyś kwestie nachodzą na siebie.


No co za ludziska głupie, że

No co za ludziska głupie, że nic nie łapią z tych zmian. A jeśli po prostu nie chcą? To może by ich tak przećwiczyć, żeby zechcieli? Kiedyś w ramach postępu skracano o głowę, nie tak dawno temu bardziej postępowi donosili na sąsiadów, po których czasem ślad wszelki ginął. Słyszałem, że teraz na fali postępu Internet ma być monitorowany pod kątem 'mowy nienawiści', co może skutkować donosem do prokuratury. Mimo wszystko jakiś postęp.


No, żebyś wiedział że głupie,

No, żebyś wiedział że głupie, choćby w ten najbardziej oczywisty sposób, że perspektywa może się zmienić, jak syn lub córka się okażą homo i nici ze ślubów i wnuków.
Swoją drogą, zawsze, kiedy słucham takich argumentów przypominają mi się znajomi moich starych, którzy aż miło popylali na pochody, grzeczni byli i ani im w głowie było się buntować. Ilu takich było? Ilu nie chciało się wychylac, bo im jako tako dobrze było? Większość, skarbie, większość.


Skarbie? Wiesz jak karmić ego

Skarbie? Wiesz jak karmić ego samca. :)
ps.
Z podobnych powodów nie wychylano się w obozach koncentracyjnych.


dżuma

Nie, nie z podobnych, nawet tego nie porównuj, bo porównanie nie ma sensu. Może jeszcze w czasach stalinowskich, ale na pewno już nie wtedy, kiedy nie tylko mozna było czymś ryzykowac, ale często i może przed wszystkim, można było też i coś niecoś stracić. I nie było to życie.


Zatoczyłaś wielkie koło politycznej ewolucji

portret użytkownika ojciec_milicjant

a dokładnie - półkole, by się znaleźć na przeciwnym do kawiorowych i zadymionych hawańskimi cygarami ,,komunistów", albo ,,socjaldemokratów". Kiedy zdechnie ZUS i znikną gdzieś ,,zainwestowane emerytury" - będziesz zwolenniczką autentycznych liberałów . Bo realna lewica, której brak Tobie doskwiera, to dzisiejsza PO z nędznym sekretarzem Tuskiem i politbiurem, którym targają walki frakcyjne. Coś jak puławianie kontra Natolin.
Co się zaś tyczy oddawania dzieci pedałom - w pacht, to jako doświadczona kobieta musisz zdawać sobie sprawę, do czego będą UŻYWANE. Jako matka powinnaś drżeć i krzyczeć - NIE!


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


na debilne posty nie

na debilne posty nie odpowiadam.


Na tym polega hipokryzja lewactwa.

portret użytkownika ojciec_milicjant

Niech pedały ,,bawią się" dziećmi, byle nie moimi. Bo chyba wolałabyś się nawrócić, nawet na ten kościół samych tylko pedofilów, niż oddać swojego syna ,,szczęśliwej" parze, choćby to miał być stary pedał z milionem okularów i milionem funtów. Szterlingów.
Prawda Dorolu?


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Pedały nie bawią się dziećmi

portret użytkownika solano

Trzeba odróżnić homoseksualistów od pedofili.
Lesbijki i geje tworzą domy, które są lepsze od niejednego domu hetero.


To po ile dziś powietrze?


Jasne, że nie wszyscy. Tak jak nie każdy ojciec

portret użytkownika ojciec_milicjant

molestuje córkę albo terroryzuje całą rodzinę.
Była, kilka lat temu, słynna historia z bidulem w Świnoujściu. Przyjeżdżali pedały,ze Szwecji, i wypozyczali sobie, zupełnie legalnie, małych, ładnych chłopców - na weekend. W poniedziałek ,,oddawali". Czytałem szczegóły, bo jakiś uparty dziennikarz ,,rozkminił" ten proceder i nagłośnił na cały kraj. Skutkiem tego ,,wypożyczalnię" zamknięto.
Kto i w jaki sposób naprawi(wyleczy) skrzywioną psychikę ( takie fajne enigmatyczne określenie) tych dzieci? Czy w ogóle to kogoś interesuje?


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


czyli co?

Jakby "wypożyczali" nieletnie dziewczynki to by było ok???


99,9% społeczeństwa wolałoby

99,9% społeczeństwa wolałoby adopcję przez Eltona, tak? To fakt, czy 'nieweryfikowalny dogmat'? Jeśli tyle by wolało, to chyba oznacza, że mamy ultranowoczesne i otwarte społeczeństwo. Więc właściwie o co chodzi?
ps.
Problem z tekstem mam taki: traktować jako publicystykę, czy jako wyznanie wiary?


To fakt, Dżuma

portret użytkownika solano

Mieszkam w okolicy bardzo otwartej na pary homoseksualne, które adoptują dzieci.
Nie ma żadnych przesłanek naukowych, że dzieci wychowane przez dwie mamusie albo dwóch tatusiów, stają się gejami. Nie ma!
A dziecko potrzebuje troski i miłości domu i rodziny, nie domu opieki socjalnej.


To po ile dziś powietrze?


Chodzi o takie kuku: w

Chodzi o takie kuku: w pierwszym akapicie, w oparciu o ukraiński przypadek, oszacowano nasz zaścianek i ciemniactwo na jeden promil. W następnych, że większość społeczeństwa to jednak bezmyślnie klepie pacierze.


oszacowano, że na zdrowy

oszacowano, że na zdrowy rozum każdy wolałby mieć lepiej, ale póki nie dotyczy to mnie osobiście to wolę niczgo nie zmieniać, bo po co. Jak inny ma gorzej, to co mnie to. Oszacowano hipokryzje, a nie światopogląd. Zresztą, może się mylę- wolałbyś w analogicznej sytuacji, jako połtorarocznego chłopca z HIV-em, żeby cię adoptował Elton John, czy wolałbyś zostać w ukraińskim sierocińcu? uzasadnij. Dziękuję.


Więc wczuwam się w rolę i

Więc wczuwam się w rolę i odpowiadam: chcę przeżyć. Mam gdzieś, że jest was dwóch, trzech, czy dziesięciu homosiów. Równie dobrze możecie być klasztorem zakonnic. Nawet stado wilków. Albo jednym mecenasem sztuk, co zadba, wykształci i na ludzi wyprowadzi (wszak to mechanizmy stary jak świat). Nawet M. Jacksonem śp. Mówisz, że instynkt przeżycia to hipokryzja?


dziękuje uprzejmie za

dziękuje uprzejmie za odpowiedź. Nie wiem, czemu jest tak trudno zrozumieć, że jeśli łatwiej o "przeżycie u Eltona", to niemoralne i okrutne jest zabranie tej szansy.
Nota bene, ogromna większość dzieci w bidulach, tak na Ukrainie jak w Polsce to nie sieroty biologiczne, a społeczne, z całą parą przyzwoitych, heteroseksualnych rodziców. Jak widać, orientacja seksualna nie jest tożsama z nadawaniem się na rodzica.


Czy jeżeli news byłby taki

Czy jeżeli news byłby taki "władze Ukrainy odmówiły zakonowi żeńskiemu, gdy ten ..." itd o dzicku z HIV, to też by był przytoczony? Dlaczego chłopczyk nie dziewczynka? Dlaczego akurat z HIV a nie z zespołem Downa?
Początek niezbyt fortunny: najpierw wypowiadasz się za 99,9% społeczeństwa, by mówić o jego hipokryzji. A to dopiero wstęp, by dalej mówić o jego głupocie. A jaki zasięg ma to 'społeczństwo'? Zapomnijmy na chwilę o części z SLD - w ten sposób reszta nabiera charakteru uniwersalnego. Czyli tak samo obrywa np. francuski rolnik, niemiecki śmieciarz, czy włoski kamieniarz?


co do adopcji przez zakon

co do adopcji przez zakon żeński- no powiem ci, że też bym się obawiała, zwłaszcza, że adopcja ma sens wtedy, kiedy dziecku organizuje się rodzinę, a nie nowe schronisko.
Co do zasięgu głupoty- nie zna granic ni kordonów, z tym, że gdzieniegdzie w świecie tego trochę mniej, a gdzieniegdzie więcej. Masz coś konkretnego do niemieckich śmieciarzy?


Więc chyba się wyjaśniło

Więc chyba się wyjaśniło 99,9% - ja myślę, że większości chodziło o schronisko, nie rodzinę. I to wypasione schronisko. Tyle że chce je prowadzić dwóch facetów i nazywają siebie rodziną. Poza tym poligamia nie jest żadną nowością i jak się chce nawet pięciu facetów nazywać rodziną, to niech się nazywają.
Ale nie rozmieniajmy się na drobne. Właściwie do kogo adresujesz tekst? Ten ukraiński przykład miał pokazać, że genarlnie nie myślimy samodzielnie. Na tyle niesamodzielnie, że trzeba wytłumaczyć nam jak dzieciom, że SLD łączy tyle z lewicą co wodospad ze spłuczką. Kto w takim razie daje się nabierać na lewicowych przebierańców z SLD? Mówisz, że wszyscy? Ja śmiem wątpić. Pewnie nawet z połowa głosujących na SLD nie ma złudzeń. Dalej, z tych co na SLD nigdy by nie zagłosowali: nie zagłosuję bo a)to lewica b) komuchy, ubecja, resztki po PZPR. Wychodzi mi, że z połowę możesz skreślić z listy adresatów.


Dżuma, nie chodzi o

Dżuma, nie chodzi o schronisko, tylko "moralność", a właściwie pseudomoralność. To raz, dwa- tekst adresuję do potencjalnych wyborców "lewicy", a także do przeciwników SLD jako "lewicy".
Oraz do tych, którzy się wstydzą nazywać lewicą, bo im się to źle kojarzy :)


Nie to, że mi jakaś głupawka

Nie to, że mi jakaś głupawka narodowa odbija, tylko z jednej strony mamy dwóch brytyjskich homosiów, z drugiej władze Ukrainy. I z całej historii Polak wyciąga wniosek dla swoich ziomali: jesteście hipokrytami i debilkami, bo zdaje się jedziesz po wszystkich jak leci. Próbowałem się wywiedzieć, dlaczego nie Francuz, Niemiec czy Włoch, ale jakoś nic nie wskórałem. Nie wiem w jakim innym kraju ktoś by sięgał po taki mechanizm. Ale widać tu się podoba, gdy się wszystkich nazywa głupkami. Jeszcze nawet jeden głupek z drugim przyklaśnie.
Ps. Co do częśći o SLD, to absolutna zgoda. Ale to jest trzecia część tekstu. Pozsostała to mieszanie w ideologicznym kotle. Stąd moje rozterki. Ot jedne baby startują w konkursie palmy wielkanocnej, inne chadzają z tęczowym krucyfiksem z Chrystkiem w lateksie. I cały folklor. Pozdrawiam.


dzuma

Prawdopodobnie dlatego czepiam się głównie Polaków, że jestem Polką, w dodatku żyjącą w Polsce i jeśli mogę coś poddać w wątpliwość, zmienić czy nagłośnić, to nie mam złudzeń, że odbije się to szerokim echem we Francji :D. No, w każdym razie- jeszcze nie. Po drugie, w wielu krajach jest znacznie gorzej niż u nas, o czym zresztą pisałam, ale trudno zajmować się całym światem jednocześnie, skoro czytelnikowi, jak widać, przeszkadza nawet próba połączenia dwóch tematów, które moim zdaniem się łączą, a twoim już nie. Po trzecie w końcu, skoro akurat przywołujesz jakieś kraje, w takich Niemczech jest lepiej pod tym względem, specyfiki Włoch po prostu nie znam, ale biorąc pod uwagę, kto akurat rządzi i jaki z niego macho, to..... Tu wiem, jak jest, więc o tym piszę, to chyba logiczne.
Na koniec - mylisz folklor z ustawą. Folklor z babą wielkanocną odbija się mało obyczajowością, to setkami ustaw i konkretnymi pieniędzmi, co tak wrosło w naszą rzeczywistość, że nawet tego nie zauważasz. Folklor lateksu ma tyle, że od czasu do czasu przejdzie w paradzie po ulicach, a i to nie naszych, więc nie wiem, czemu nieustająco się o tym trąbi, jakby to był największy problem. Nic mnie tak nie irytuje, jak postrzeganie tych dwóch "folklorów" jako równoważnych skrajności.


Smutkiem jest to,że lewica i to nie tylko ta polska to

portret użytkownika Itzamna

ściemnianie już od samego początku. W końcu jeśli głównymi założeniami lewicy są dążenie do równości i sprawiedliwości społecznej to ci biedni/przegrani/wykorzystywani/wykluczeni ludzie są jej naturalnymi wyborcami.


W takim razie jeśli im się los poprawi od lewicowych rządów i już staną się klasą średnią to lewica zacznie tracić swój naturalny elektorat (wygra ludzka natura,że bogaci na biednych dawać nie chcą). Czyli lewicowy polityk-filantrop (obojętnie w jakim kraju) musi tak robić, żeby ta bieda w kraju zawsze była. I jak tu wierzyć w dobre intencje polityka lewicowego? Że on nam tak dobrze zrobi,że wszystkiego będziemy mieli wbród :)


A jak ma się ta lewicowość w praktyce to popatrzmy na wyniki gospodarcze krajów "opiekuńczych" rządzonych przez różnych (socjal-)demokratów.


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


Lewica to nie ściemnianie

portret użytkownika solano

Jest potrzebna, jako przeciwwaga.
Nie o to chodzi, żeby słabszym "dawać", ale aby ich chronić przed powszechnym wyjebywaniem.
Wyjebywanie jest na każdym kroku, jeśli nie jest czymś ograniczone.


Wystarczy prawo pracy, które stawia pracodawcę w pozycji dominującej. Wtedy pracownik jest gównem.
Artykuł wart przeczytania:
http://www.polityka.pl/swiat/analizy/280...


Narastanie warstwy ludzi wykluczonych bardzo dobrze opisał Czarnowski w artykule "Ludzie zbędni w służbie przemocy". Napisane w 1935 roku - a się czyta, jak dzisiejszą analizę.


To po ile dziś powietrze?


Przyznaję, jest problem.

portret użytkownika cmss

Nie o to chodzi, żeby słabszym "dawać", ale aby ich chronić przed powszechnym wyjebywaniem. Wyjebywanie jest na każdym kroku, jeśli nie jest czymś ograniczone.
Wątpię jednak czy "lewica" do "chronienia" kogokolwiek się nadaje. Tym bardziej, że "genetycznie" nie jest czymś takim zainteresowana.


Platonicznie...


jest genetycznie

jest genetycznie zainteresowana, chodzi o to, że polska sld-owska lewica jest grnrtycznie zainteresowana procesem odwrotnym.


Cytując

portret użytkownika cmss

Jezu Chryste, zlituj się nad nami wszystkimi.


Platonicznie...


Bardzo fajny film

portret użytkownika solano

The Kids Are All Right. Polecam. Jest dobrze zrobiony, bo momentami i sytuacyjnie jest śmieszny, ale ma mocną tezę. I mniejsza z tym, że lesbijską. To jest moja rodzina! - ostro mówi lesbijka-głowa rodziny do "intruza" - i trzymaj się od niej z daleka. Jeśli chcesz mieć rodzinę - to ją załóż!
I ma polskie akcenciki.


To po ile dziś powietrze?


True.Grit (2010) braci Coen

portret użytkownika cmss

sympatyczne bardzo.


Platonicznie...


"Naturalnie, ten komfort SLD

portret użytkownika koninek

"Naturalnie, ten komfort SLD dają sami Polacy, którzy mają gdzieś istotę, zadowalając się etykietą" To chyba jest sedno sprawy. Jako naród zostaliśmy pozbawiani poczucia wartości, "wmówiono" nam, że bez opieki, nadzoru, zezwoleń nie będziemy funkcjonować. To się przenosiło z pokolenia na pokolenie i tak trwa nadal w najlepsze. Uważam, że lewica wcale nie jest do niczego potrzebna, jej działania przeważnie z czasem stają się patologią, bo szczytne założenia i cele, to tylko przykrywka do defraudacji tzw. społecznego dobra, pieniędzy, majątku. Bardzo łatwo rozdaje i zabiera się nieswoje. Tak na marginesie, jaka to dzisiaj w Polsce lewica, wypasiony z głodu Kalisz, który pieprzy w TV o równości społecznej, a później ubiera się w garnitur za 2 tys., wsiada w Jaguara za 300 tys. i jedzie na tenisa z koleżkami, podobnymi jemu wrażliwcami z lewicy. Trendy dzisiaj jest wyśmiewanie ludzi, poglądów konserwatywnych, choć pewnie wielu nie ma o tym pojęcia przyrównując ich często do tzw. moherów. Konserwatyzm, to przede wszystkim wierność zasadom, choćby zasadzie uczciwości, prawdomówności, poszanowania wartości prywatnej. Konserwatysta, to nie znaczy oszołom zamknięty na zmiany, może czegoś nie akceptować, ale to toleruje. Tylko, jak daleko ma sięgać ta tolerancja? Ja się nie godzę na wszelakie parady miłości, wolności, na których głównym motywem jest facet ubrany tylko w stringi, albo para kobiet obscenicznie się ściskających. Chcesz walczyć o swoje prawa, chcesz przekonać innych do siebie, to weź transparent, pokaż, że umiesz funkcjonować z innymi, obok innych, dla innych, że nie jesteś dla nich zagrożeniem, że szanujesz ich prawo do swoich poglądów, a inni uszanują Ciebie. Normalnym ludziom nie jest potrzebna lewicowa troska, wystarczy, że im ta lewica nie będzie przeszkadzać. To właśnie tzw. szeroko pojęta lewica wymyśla zezwolenia, koncesje, prawa, a wszystko to niby dla dobra innych, dla wyrównania szans. Guzik prawda, oni nie robią tego z miłości i troski, ale po to, aby zniewolić ludzi, aby jak najwięcej nakraść dla siebie. Wystarczy to znieść, a wielu tzw. lewicowców nie będzie miało szans zaistnieć, bo w większości, to zwykli karierowicze i nieudacznicy. Nie chodzi mi o wychwalanie konserwatyzmu, bo i wśród ludzi o takich poglądach znajdują się radykałowe, ale wystarczy przestrzeganie kilku zasad, jak prawo własności, uczciwość, itp., a w społeczeństwie znajdzie się miejsce dla wszystkich "normalnych". Tylko tyle i aż tyle.


--------------------------------
Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś.


własnie napisałes piekny

własnie napisałes piekny elaboracik, znakomicie ilustrujący tezę, że Polacy, w wiekszości, zajmują się oklepanymi formułkami, kompletnie nie wnikając w sedno. Podziękowałabym szczerzej za ilustrację, gdyby to nie było takie smutne.


wtrace sie

portret użytkownika sese

To zdanie koninka: "Konserwatyzm, to przede wszystkim wierność zasadom, choćby zasadzie uczciwości, prawdomówności, poszanowania wartości prywatnej." podoba mi sie bardzo. Wytlumacz mi prosze, dlaczego jest to Twoim zdaniem smutne, bo naprawde nie rozumiem. Jesli to jest oklepana formulka, to czy nie sa tym samym lewicowe postulaty? Np. "sprawiedliwosc spoleczna".


przede wszystkim, zabawne

przede wszystkim, zabawne jest przywłaszczanie sobie pewnych wartości- np. wierności zasadom, uczciwości, prawdomówności czy szacunku dla wartości prywatnej ( cokolwiek to ostanie miałoby znaczyć). Wyłania się z tego obraz lewicowca z pianą na ustach, który zmienia co 5 minut zdanie, nie ma zasad, kłamie a na dodatek postuluje kradzież bogatszym jako formę ustroju....co za bzdety- własnie dlatego uważam, że to nędzne myslowe kalki i to własnie jest smutne. Zero własnej myśli w tym nie ma, wszystko przepisane.
Co do sprawiedliwości społecznej- nikt nie operuje tymi pojęciami tak jak kiedyś, po prostu taki interwencjonizm państwa, który wymusza pewne prospołeczne zachowania kapitału, które właścicielom nie są do niczego potrzebne, w każdym razie nie na krótką metę. Chcesz kapitalizmu bez "sprawiedliwości społecznej"? Jedż do Chin i potyraj w fabryce. Proszę bardzo, czysty rynek.


Tego typu spojrzenie na mysl

portret użytkownika sese

Tego typu spojrzenie na mysl lewicowa byloby blednym uproszczeniem, jasne. Ale czy nie jest uproszczeniem z Twojej strony sprowadzenie mysli konserwatywnej do negacji homoseksualizmu lub "chinskiego kapitalizmu"? A drugie pytanie: jesli zgodzisz sie ze mna, ze mysl lewicowa nie stworzyla jak dotad nigdzie zdrowej gospodarki i przyjaznego panstwa to dlaczego Twoim zdaniem tak jest?


przede wszystkim, nigdzie nie

przede wszystkim, nigdzie nie sprowadzam konserwatyzmu wyłacznie do negacji homoseksualizmu, nota bene, konserwatyści w wielu krajach mają ten temat też dawno z głowy. Nie piszę o konserwatyźmie, tylko o idiotycznych kalkach, tak na temat lewicy, jak konserwatyzmu. Na drugą część odpowiem może jutro, bo teraz lecę się zabawić na mieście:)


Ależ Dorolu, Chiny to przecież lewicowy cud!

portret użytkownika Itzamna

Chłopstwu poprawia się życie, mają pracę i perspektywy. Tyrania w fabryce nie ma bo jest lewicowy interwencjonizm państwa! Nie ma bezrobocia i rządzi partia lewicowa respektyjąca prawa obywatelskie. Od przewodniczącego Mao i jego wielkiego marszu, wygnania Czang Kaj-szeka i rewolucji kulturalnej wszystko ukierunkowane jest na porpawę losu uciskanych robotników i chłopów. Korea Płn. również ma na celu jedynie sprawiedliwość społeczną, w końcu wszyscy mają te same żołądki. :)


"Jam nie z soli ani z roli..."


"Le maax ma'tu p'ilik u yich bejla'e', mix bik'in u p'ilik."


http://twitter.com/komorowskipl


No własnie, Chiny to lewicowy

No własnie, Chiny to lewicowy cud. Rozmowa oparta na takim myśleniu na prawdę nie ma sensu.


Przytoczony przeze mnie temat

portret użytkownika koninek

Przytoczony przeze mnie temat okazywania swojej seksualności, to tylko jeden z mniej istotnych elementów. Tak, niektórzy mają prawo przywłaszczać sobie pewne wartości, bo ich przestrzegają. Mam wiekszy szacunek do choćby Korwinna -Mikke, choć nie zawsze się z nim zgadzam, bo facet od lat trzyma się swoich poglądów. Nie ma zaś szacunku do żadnego tzw. lewicowca, bo gdzie wiatr zawieje, tam żagiel ustawia.
Napisałaś:
"Co do sprawiedliwości społecznej- nikt nie operuje tymi pojęciami tak jak kiedyś, po prostu taki interwencjonizm państwa, który wymusza pewne prospołeczne zachowania kapitału..."


Bzdura totalna. Trzeba umożliwić konkrencję, wtedy pracodawcy będą zabiegać o pracownika, będą skłonni mu dać lepsze warunki. Dzisiaj jest rynek pracodawcy, to on dyktuje warunki. Dlaczego? Uruchom działalność gospodarczą, zobaczysz, jak Państwo pomaga. I nie potrzeba rzeszy darmozjadów urzędniczych, którzy będą nam pomagali opracowując kolejne plany iterwencjonizmu. Ich trzeba zlikwidować !!!! Urzędników, rzecz jasna:)


--------------------------------
Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś.


Tia...

O przestrzeganiu przywłaszczonych wartości i prawie do nich - zerknij proszę w najnowszy tekst sese. Ubawisz się.


...Ginger Rogers w tańcu robiła dokładnie to samo, co Fred Astaire, tyle że tyłem i na wysokich obcasach. (A. Earhart)


koninek, ja nie widzę

koninek, ja nie widzę najmniejszego sensu w rozmowie pt. lewicowcy to tanie obrotne kurwy, a prawicowcy stoją na straży prawdziwych wartosci. Wychodząc z takich założeń- po cholerę w ogóle ze mną gadasz, skoro wiadomo, że jak wiatr zawieje skąd inąd, to natychmiast zmienię zdanie, hihi.
Żeby było śmieszniej, we wczesnej młodości fascynowałam się JKM, jak większość gówniarstwa uważając, ze jedna, byle wystarczająco radykalna i spójna teoria jest wstanie wyjasnić wszystko. Potem dorosłam.
Co do zachwytów nad totalnie wolnym kapitalizmem, przerabialismy to dawno temu, nazywało się toto feudalizm, a zmiany nie ewoluowały same z siebie , po prostu jakies widmo krążyło nad Europą:)


OK, to pójdźmy na kompromis:)

portret użytkownika koninek

OK, to pójdźmy na kompromis:) Jeśli społeczność ma być zdrowym tworem, to musi funkcjonować w obrębie pewnych zasad, takich, jak już wcześniej napisałem. Do przestrzegania tych zasad bardziej skłonni są ludzie o poglądach konserwatywnych niż lewicowych. Ja też już wyrosłem z bezkrytycznego łykania wszystkiego, co ktoś powie, dlatego napisałem, że owszem słucham, co mówi JKM, ale przesiewam, to przez szczelne sito. Teraz inny temat, tak ba serio, to w Polsce nie ma czystego, prawdziwego kapitalizmu, jest mieszanka feudalizmu, złodziejstwa nazywanego pomocą i diabli wiedzą jeszcze czego. Zgodzę się, że w trakcie reformacji możemy pomóc tym, którzy się troszkę zagubili, nie dają rady, ale musi to być na zasadzie dania wędki,a nie ryby. Na swoim podwórku widzę, jak sie marnotrawi pieniądze. Jeden z przykładów. Miasto przejęło 10 piętrowy budynek, wyremontowało na mieszkania socjalne, wystarczył rok, aby został całkowice zdewastowany. Bo Ci ludzie dostali darmową rybę. Inna sprawa, trzeba wspierać ludzi z inicjatywą, przedsiębiorczych, bo to oni są siłą pociągową. OK, nie będę się rozpisywał, bo pewnie za chwilke się okażę, że w sumie mamy takie same poglądy. :)


--------------------------------
Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś.


koninek

To się pewnie jednak nie okaże, ale co tam. Założenia ideologiczne nie są tak ważne, ważne jest, żeby szukać systemu mieszanego, bo popadanie we wszelkie dogmaty kończy się wynaturzeniem.


Na zakończenie naszej dysputy

portret użytkownika koninek

Na zakończenie naszej dysputy mały link, jako taka odskocznia... http://www.krzysztofhabich.pl/dzien-z-ba...


--------------------------------
Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś.


Ooooch, koninek, proszę cię.

Ooooch, koninek, proszę cię. Raz, że konwencja nie do zniesienia, dwa, że wnioski na poziomie pierwszej gimnazjum, bez urazy. Naprawdę, dychotomia pt. socjalizm zły, kapitalizm dobry, przy czym za socjalizm uważa się PRL, a za kapitalizm USA to jest poziom niedyskutowalny.


Dorola, nie będę Ciebie już

portret użytkownika koninek

Dorola, nie będę Ciebie już "męczył". Tak, tekst jest napisany prostym językiem, bardzo prostym. Tylko proszę, pamiętaj o jednym. Dla większości naszego społeczeństwa tylko tak prosty tekst jest do zrozumienia. I nie mam zamiaru nikogo obrażać. Kapitalizm w USA, to był kiedyś...dzisiaj, to już nie wiem, co to jest:) Pozdrawiam.


--------------------------------
Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.