warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Socjalistyczni liberałowie środka obnażą żydowskich bankierów.

Jakich niezwykłych rzeczy można się ostatnio dowiedzieć na "Kontrowersjach". Wiadomo już kto spowodował kryzys gospodarczy, winni są Żydzi i liberałowie. Liberalizm przestał być nadbudową, został zepchnięty do roli bazy, nadbudowa będzie socjalistyczna. I choć w pełni sprzeciwiamy się antysemityzmowi, to będziemy walczyć o prawdę, będziemy walczyć o to, by żydowskie pochodzenie Grynszpana Alana, o którym wie cały świat, przestało być tajemnicą. Tak nam dopomóż Bóg, w którego nie wierzymy, ale robimy tu partię i receptę na szczęśliwe społeczeństwo, więc musimy się przypodobać społeczeństwu smutnemu, katolickiemu. Amen.


Różne rzeczy w życiu widziałem i myślałem, że niewiele mnie zaskoczy, a tu proszę. Matka Kurka odkrył w sobie wrażliwość społeczną i chce łączyć socjalizm z liberalizmem. Wszystko po to, by samodzielnie myśleć, wyzwolić się z doktrynerstwa i zapewnić lepszy start biednym dzieciom pijanego grabarza. Szlachetna idea, ale nie jest niczym nowym, zdaje się, że już kilkanaście lat temu pan Blair z panem Schroederem i panem Clintonem poszli trzecią drogą, co niektórzy nazwali socjalliberalizmem. Doktryna ( co chcę podkreślić ) sojalliberalizmu zakłada, że pierwsze kroki na swej trzeciorzędnej drodze życiowej, zdolny, lecz ubogi Kowalski stawia w szkole równych szans. Mówiąc zrozumialej chodzi o edukację, o to, by wszyscy dostali taką samą wędkę w postaci dobrej edukacji. Inwestowanie w szkoły, w podnoszenie poziomu intelektualnego biednej młodzieży, co pozwoli im się z biedy wygrzebać, jeśli do zdobytej wiedzy dołożą trochę zaangażowania. Dalsze przywileje socjalne powinny być, choć powinny być ograniczone. Istotą socjalu w tym liberaliźmie nie jest równy dostęp do dóbr, ale taka sama wędka dla każdego. I to jest liberalizm prawdziwy, nie wynaturzony, liberalizm, którego podstawą jest równość, równość szans. Liberalizm, który nie odpowiada, wbrew twierdzeniom niektórych, za kryzys.


Kryzys gospodarczy, który obecnie przeżywamy nie jest winą ani liberałów, ani Żydów, uspokoję od razu Kuraka, że nie jest też winą endeków i socjalistów. Kryzys jest winą ludzi, którzy w części i po części z głupoty, a niektórzy z wyrachowanego cwaniactwa, dokonali przekrętu. To znaczy dokonali go później, w finale, gdy sprawa się rypła, wcześniej próbowali tylko tuszować skutki swojej bezmyślności, skutki, które mogły poważnie zaszkodzić gospodarce. Kryzys narodził się na giełdzie, w świecie gospodarczego Matrixu, oderwanego od realnej, rzeczywistej gospodarki. Są bowiem dwie gospodarki, gospodarka realna, oparta na produkcji towarów i usług oraz na handlu nimi oraz gospodarka giełdowa, oparta na hazardzie, owczym pędzie i spekulacji. Kryzys narodził się w połowie lat 90, wtedy gracze giełdowi zaczęli masowo inwestować w przedsiębiorstwa internetowe. O tych przedsiębiorstwach mówiono, że są przyszłością, więc cała giełda w owczym pędzie wykupowała ich akcje. W końcu ceny akcji zaczęły rażąco przekraczać ich wartość i pękła tak zwana bańka spekulacyjna, bo cały ten owczy pęd był zwyczajną spekulacją, początkowo nieświadomą, wynikającą z mody i chęci zysku, później czysto hazardową, a na końcu wręcz desperacką. Bańka pękła, ceny akcji spadły do normalnego poziomu, spekulantom zajrzało w oczy widmo bankructwa. Pan Greenspan, bojąc się, że gospodarka zwolni, postanowił sztucznie przyspieszyć wzrost, pompując w gospodarkę masę taniego pieniądza. To nie było działanie liberalne, to był etatyzm i interwencjonizm.


Trzy lata wcześniej, Clinton, kierując się taką samą ideą, jak Greenspan, czyli pragnieniem sztucznego przyspieszenia wzrostu, pozwolił bankom na kredytowanie niewypłacalnej biedoty, bez zaświadczeń o dochodach. Bush poprawił dzieło Clintona, zlikwidował resztki nadzoru bankowego ( to najbardziej przyczyniło się do kryzysu ) i pozwolił na łączenie bankowości inwestycyjnej z kredytowo - depozytową. Wtedy do akcji wkroczył Greenspan ze swoim tanim pieniądzem, a ponieważ bał się inflacji, którą tani pieniądz musiał spowodować, wskazał błądzącym nową drogę - budownictwo. Budownictwo było nową głupią modą, bańka internetowa niczego idiotów z Wall Street nie nauczyła, więc zaczęli ładować pieniądze w nieruchomości. Nie tylko Wall Street, biedota, wsparta kredytem na dowód od Clintona, zaczęła kupować nowe domy, których nie miała z czego spłacić. Banki inwestycyjno - kredytowo - depozytowe, licząc na odsetki od biedoty, które jeszcze nie wpłynęły, zaczęły szastać forsą i podobnie, jak giełda, bawić się w Matrix, kupować domy po to, by sprzedać je drożej. Tymczasem koniunktura w budownictwie wypaliła się. Wszyscy pamiętamy Jarka z bratem, którzy obiecali parę milionów mieszkań i kotki w lodówce, przez co wygrali. Gdy odchodzili ludzie rozliczali ich m. in. za niespełnione obietnice, ale nie tylko za to, właściwie to ludziom nie zależało już ani na kotkach, ani nawet na mieszkaniach. Na świecie było podobnie, nie można budować w nieskończoność, budownictwo wpadło w kryzys i przewróciło pierwszą kostkę domina. Następne były banki, które utopiły w nieruchomościach pieniądze i nie mogły sobie tego powetować odsetkami, bo dowody okazały się niewypłacalne. Banki zaczęły padać, a wiadomo, że wiele firm zaciąga kredyty i trzyma w bankach swoje pieniądze, podobnie jak wielu zwykłych ludzi. Kryzys bankowości przeniósł się więc do gospodarki realnej i oto znaleźliśmy oświecenie: za kryzys nie odpowiada niewidzialna ręka rynku, za kryzys odpowiada widzialna giełda, na której widzialne banki i inni widzialni gracze obracali niewidzialnymi i nieistniejącymi pieniędzmi, produkowanymi przez polityków.


To jest prawdziwa przyczyna kryzysu, natomiast wracając na nasze kontrowersyjne poletko można się przeżegnać. Tu już wiadomo, że żydowskie banki, ktorych żydowskość musi przestać być tajemnicą poliszynela, wywołały kryzys, by pomóc Izraelowi. Wyjść z kryzysu nie da się inaczej, jak tylko zakładając partię, która połączy w sobie socjalizm i liberalizm, wtedy zostaniemy wyzwoleni z doktryn, zaczniemy myśleć i stworzymy szczęśliwe społeczeństwo bez podziałów. Proszę mi wybaczyć uproszczenia, ale przecież wiemy, że tak naprawdę nie o to tu chodzi, chodzi o to, by być w środku. Dziś Dorola napisała ciekawy tekst o tym, że ludzie lubią stawiać się po środku, bo ze środka można jawić się myślącym autorytetem. Stwierdziła też, że środek to zakamuflowana forma ekstremizmu. Nie zgadzam się z tym, przynajmniej nie do końca, natomiast ze stwierdzeniem, że niektórzy mają odchył na punkcie środka zgadzam się w pełni. I nie mam tu na myśli Laudate, Laudate ma swoje poglądy, nie obchodzi mnie czy lewe, czy prawe, czy środkowe, ja uważam je w każdym razie za rozsądne. Nie chodzi mi zresztą o sam środek, a raczej o jego formy.


Tak samo jak są dwie gospodarki, tak są dwa środki: jeden środkowy, umiarkowany, a drugi środkowy, walczący. Ten walczący środek bije we wszystko, co na lewo i na prawo od niego. Jest konflikt liberalizm - socjalizm, więc środek bije w liberałów i socjalistów, po czym odkrywczo wymyśla znany od ładnych paru lat sposób na połączenie tego, co w tych doktrynach w miarę rozsądne w logiczną całość. Jest konflikt filosemici - antysemici, więc środek bije w jednych i w drugich, z jednej strony opowiadając się stanowczo przeciw antysemityzmowi, który w Polsce jest według środka ogromny, a z drugiej strony zdzierając maski z twarzy Żydów, którzy kamuflują się tak skutecznie, że wszyscy o ich żydowskim pochodzeniu wiedzą. Mamy więc w tym wypadku do czynienia ze środkiem dla środka, ze środkiem, który robi dużo szumu, rozwiązując problemy, których nie ma. Byle przywalić jednym i drugim, a potem zrobić z tego rozsądne rozwiązanie, znane od lat. Mi ten środek nie imponuje, poświęcanie czasu na walkę z wiatrakami jest być może kontrowersyjne i sprawia wrażenie samotnego bohaterstwa, zamkniętego w twierdzy otoczonej przez wrogie stada doktrynerów, ale to tylko wrażenie. Wrażenie złudne, a sam pomysł na środek wydaje się nudny i schematyczny. Lepiej schematów się pozbyć i zajmować się konkretną sprawą zamiast wbiegać między opuszczone okopy, bo ani to widowiskowe, ani potrzebne.


PS. Uprzejmie proszę syjonistów, aby nie atakowali gwiazdkami mojego bloga. Ponoć czają się gadziny na portalu i tylko czekają, aby wstawić jedną gwiazdkę niepoprawnym politycznie publicystom.


5.67
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 5.7 (6 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Oceniamy wartość literacką wpisu, czy merytoryczną?

IMHO tu nie warsztaty literackie, wartość literacka ma znaczenie, ale nie jest decydująca. Natomiast kociokwik światopoglądowy ani jest interesujący, ani odkrywczy.


Oceń którą chcesz.

A przy okazji powiedz mi, do którego fragmentu mojego wpisu się odnosisz, bo nie rozumiem twojego komentarza.


Powiedzmy, że ostatnie zdanie nie tyczyło ciebie

miało że tak powiem wydźwięk ogólny.


Tekstów przybywa i bardzo dobrze

Pojawiły się pewne niepokoje dotyczące tekstów polecanych, tym jeszcze nie byłem okładany, ale do tego podchodzę z pełnym namaszczeniem. Kryteria są i literackie i merytoryczne ideałem jest łączenie. W Twoim przypadku popełniłem wczoraj błąd i popełniłem dziś błąd. Wczoraj przykleiłem słaby tekst, dziś nie przykleiłem dobrego. Za dziś się wytłumaczę i powiem szczerze, że temat Żydzi nie-Żydzi chce po prostu uspokoić, bo widzę, że to jeszcze nie moment na takie rozmowy, a szkoda i nie chce tu po prostu nawalanki. Sam wywołałem moja wina.


Po drugie gdyby nie było równoważnych tekstów pod względem jakości i tak bym przykleił Twój tekst. Mówiąc uczciwie napisałeś tak dobry tekst jak Przyjaciel Moniki i Gryzoń, zdecydowało kryterium tematu i za to mogę przeprosić. Co do zasady umieszczanie tekstów, zawsze staram się kierować dobrem tego miejsca i autorów tekstów, co się napracowali. Zdarza się, że ktoś nie pisze miesiącami, potem napisze dwa teksty na 2/3 A4 i ma żal, że się nie "powiesił" na SG.


Niepotrzebnie, trzeba pisać dalej i chociaż objętość nie jest kryterium, to niestety czasami ewidentnie zdradza, że ktoś chciał coś powiedzieć i w połowie się zmęczył. Uwagi o kryteriach doboru tekstó traktuje naprawdę poważnie. Odpowiadam Tobie, ale też wszystkim, co mają wątpliwości. Poza wszystkim tekstów przybywa i bardzo dobrze, ale przez to wybory będą coraz bardziej kontrowersyjne i to też dobrze.


Staram się też nagradzać debiuty i pracowitość. W Twoim wypadku pracowitość to olbrzymi atut.


Chwała sponsorom: opony i felgi


świetna polemika!

6

Brawo! Matka Kurka mógłby się od Ciebie dużo nauczyć:)


pozdrawiam


Dziękuję.

Starałem się starać, zwłaszcza, że wczoraj spłodziłem fatalny tekst.


dlaczego uważasz, że wczorajszy tekst był fatalny?

Masz na myśli ten o Litwinach? Był przecież ciekawy i wywołał ciekawą dyskusję, co chyba jest najważniejsze. Właściwie szkoda, że ta dyskusja się urwała. Gdyby rozwijała się dalej, do czego dużo nie brakowało, powstałby naprawdę interesujacy wątek, o którym pamięta się długo.


pozdrawiam


To nie moja opinia.

Nie był wprawdzie dobry, ale do fatalnego trochę mu brakowało. No, ale cóż, każdy ma prawo do własnej oceny. Ja nie będę, w przeciwieństwie do niektórych, upierał się, że tekst jest bardzo dobry i ma zachwycać.


ejże, główna czy nie główna-

jakby Matka płacił od głównej, toby się mozna było martwić- a tak- czy to my własnego rozumu nie mamy? Mnie się o Litwinach podobało :)


Nie sadze

aby roznice miedzy Toba a MK byly zbyt wielkie. Obaj piszecie o tym samym troche inaczej. Zauwaz, ze system calkowicie liberalny praktycznie nigdzie nie istnieje. Panstwo jako nowoczesny organizm musi tez chronic tych najbiedniejszych i najmniej zdolnch. Nowoczesne panstwo zawsze bedzie wiec mialo elementy socjalistyczne, co nie zmienia faktu, ze bedzie panstwem liberalnym i kapitalistycznym, bo tylko taki system na dzien dzisiejszy jako tako sie sprawdza. Teorie liberalne maja po bankructwie marksizmu w praktyce latwa droge, ale idee socjal;istyczne zyja. Wiem skad innad, ze na na berlinskim Ellitenuniversitaet jest wsrod professorow ekonomii niemale grono sympatykow marksizmu w zmodyfikowanej wersji...ktory ma czekac na swoja szanse w przyszlosci.


Czysty liberalizm bez zabezpieczen spolecznych prowadzi natomiast nieuchronna droga do rewolty tych biednych i gilotyny dla bogatych. O tym bogaci doskonale wiedza. Dlatego nikt nie wpada na pomysly calkowitego zlikwidowania socjalu...


Jesli chodzi o Zydow, to inna dyskusja:
Moja prababcia mowila, ze u nich bylo 7 tys. Zydow i trzy Polakow i Ukraincow, a jak sie pytalem, czy Zydi to byli dobrzy ludzie to mowila:
"to byly dobre i madre ludzie i piekne domy mieli"
a inni nie mieli?
"niektorzy mieli, my mieli"
ale wiekszosc nie miala?
"bo to byli glupie ludzie"


Mówiąc szczerze "liberalizm"

Mówiąc szczerze "liberalizm" to tylko słowo, którego znaczenie można różnie interpretować. Najprostsza definicja liberalizmu jest jednak taka, że liberalizm to umiłowanie wolności politycznej i gospodarczej. Liberalizm zapewnia równość, rozumianą jednak jako równość wobec prawa i równy start, nie równy dostęp do dóbr, jak chcą socjaliści. Liberalizm nie wpada na pomysł całkowitego zlikwidowania socjalu, ograniczenia do minimum owszem, zlikwidowania nie. Ale nie chodzi mi nawet o definicje i o to, czy system w pełni liberalny jest możliwy, czy też nie, chodzi o to, że o wywołanie kryzysu oskarża się liberałów, podczas gdy ludzie, którzy są temu kryzysowi winni z liberalizmem mają tyle wspólnego, co rabin z kaszanką.


Druga sprawa to Żydzi, a właściwie żydowskie pochodzenie Greenspana i właścicieli Goldman Sachs. To, że ci ludzie są Żydami, to fakt powszechnie znany, po co więc teatr zrzucania masek, których nie ma? Po co ujawnianie tajemnic, których treść i tak wszyscy znają?


czytałem Twój wpis z uwagą aż do momentu,

gdy zająłeś się Dorolą i jej roztrząsaniem "środka". Nie będę się już nad jej wpisem znęcał . Nie podobał mi się.
A Twojemu ten temat też wyraźnie zaszkodził. To całe gadanie o środku jest jak obracanie g... w przerębli. Nie służy żadnym konkretnym celom, niczego nie wyjaśnia ani nie porządkuje. Sam piszesz "mamy do czynienia ze środkiem dla środka, ze środkiem, który robi dużo szumu, rozwiązując problemy, których nie ma. Byle przywalić jednym i drugim, a potem zrobić z tego rozsądne rozwiązanie, znane od lat."
Pierwsza część bardzo OK.


laudate, no popatrz, a ja to zupełnie inaczej odebrałem...

właśnie wplecenie wątku Doroli, które na chwilę zawiesiło tok wywodu, bardzo dobrze mu zrobiło. Przez to zaczął funkcjonować w nieco innym wymiarze, co moim zdaniem zawsze poprawia dynamike wypowiedzi, sprawia, że staje się ona grą na kilku instrumentach. No i zamknięcie tematu bezbłędne. Czułem się jak na koncercie w filharmonii.


No i byłem pod wrażeniem:)


pozdrawiam


@Quelle Mam swoja teorię dlaczego tak:

bo byłeś/jesteś zaangażowany w wiadomą dyskusje z Kurką. Może miałeś dość tematów bankowo-syjonistyczno-spiskowych i chętnie uciekłes od tego w akapit o "środku"...(to takie dywagacje domorosłego psychologa,, he he)
Ja zareagowałem alergicznie na ten "środek środka i odległość środka od ekstremy", bo byłem/jestem w odwrotnej sytuacji: zmęczyła mnie bezproduktywna potyczka z Dorolą, nie brałem też udziału w roztrząsaniu kwestii żydowskiej i z ciekawością poczytałem co Ja napisał na ten temat. Napisał klarownie, czuję że mamy zbieżne poglądy. Poglądy "środka", żeby było jasne. Bo jaka tam z nas ekstrema?


masz dużo racji:)

ale tekst napisany przez JA (jak to odmieniać? przez NIEGO?) naprawdę wprawił mnie w lepszy nastrój. Przede wszystkim jest mocny merytorycznie. Dzieki niemu uswiadomiłem sobie wiele rzeczy, które były mi do tej pory nie za dobrze znane. Lubię, jak ktoś pisze o tym, na czym rzeczywiście się zna i słyszy się dosłownie, jak pióro zaczyna mu furkotać. Tzw. jakość literacka, z której próbuje podkpiwać sobie Miki (kiedy on błyśnie taką?), tworzy się wtedy samorzutnie. Uważam, że dyskusja na blogu Doroli, którą też trochę śledziłem, mogła Cie zmeczyć. Rozwijała sie niemrawo, ale ON wyciągnął z niej to, co najciekawsze. W JEGO tekście ta myśl lepiej się sprzedała. A bardzo mozliwe, że Ty, kiedy ją czytałeś ponownie, juz czytać jej nie mogłeś:)


Ale to było postrzeganie subiektywne. Pamiętaj:)


pozdrawiam


@Q - jak najbardziej subiektywnie

w zaufaniu powiem, ze od dawna cenię teksty tego gościa, który ma taki wkurzający nick, bo go niezręcznie odmieniać... (chętnie rozpisalbym konkurs na nowy nick dla niego)
Ale pisze ten gość ciekawie, piórko mu furkocze i też to lubię, ale nic więcej nie powiem, bo raz zwracał się do mnie, żebym go nie chwalił.
Ale czy mogę Ja nie chwalić za udane pisanie?


Nie błysnę jakością literacką, bo nawet nie próbuję

jak nie próbuję jeździć na wrotkach, tańczyć w balecie i jeszcze wielu rodzajów ludzkiej działalności, do których nie mam predyspozycji.


Potrafię natomiast rozpoznać, kiedy tekst jest dobry literacko, i kiedy tekst jest dobry merytorycznie. Na blogowisku politycznym szukam przede wszystkim jakości merytorycznej. Literacka też nic nie szkodzi, by była, ale sama w sobie tej pierwszej nie zastąpi.


Albo czerwone lampki, albo szare komórki

Przeczytaj ten tekst dokładnie, albo wcale.


Ludzie albo mają w głowie szare komórki albo czerwone i zielone lampki. Żyd - czerwona lampka. Czy Ty możesz z łaski swojej, jak i pozostali histerycy zgasić czerwoną lampkę i włączyć szare komórki. Gdzie wyczytałeś w moim tekście, że Żydzi i liberałowie odpowiadają za kryzys? Gdzie? Znasz takie pojęcie jak niuans, czy tylko toporem chcesz rzeźbić w lipie. Zapaliła Ci się czerwona latarnia, bo usłyszałeś Żyd i bank. A pomyśl chwilę zamiast świecić na czerwono. Napisałem tylko tyle, że nie godzę się na masowe wyłączanie z odpowiedzialności grup narodowościowych, czy doktrynalnych, tylko dlatego, że jedni są inteligentni z definicji, a o drugich nie wolno głośno mówić, bo są biedni i prześladowani. Wszyscy wiedzą i wszyscy mówią? Gdzie Ty ostatnio słyszałeś, z czyich ust, że ten, czy tamten jest Żydem. Podaj mi jeden cytat, gdy jeden znany ktoś na przykład Berlusconi, mówił do Sarkozy, cześć węgierski Żydzie. Jak nie jest tajemnicą? Jak wszyscy o tym mówią? Kto i gdzie? Kiedy? Podaj linki. Robi się z tego tajemnicę, buduje się totemy i tabu. Bo co? Dlaczego? Z jakiego powodu? Nie obchodzi mnie kto jest Żyd. Proszę mi tylko nie pieprzyć, że z tego nie robi się tajemnicy. Robi się, nagminnie się robi i wykorzystuje jako element w grze, strategiczny element.


Że cierpieli? A kto nie cierpiał? Bardzo przepraszam, ale ja mam w dupie, że jakiś naród od tysięcy lat nie potrafi się dogadać z całym światem i z tego zrobił swoja narodową tragedię, ba tragedię, religię. A czym się różni Żyd od Ormianina, czy Kurda, Indianina, Ukraińca co umarł w czasie głodówki. Tylko tym, że tamci do swoich tragedii nie dodali hiperboli "największa", "najbardziej okrutna", "najokrutniejsza" zbrodnia. Wiem jak wyglądały obozy koncentracyjne i wiem, że to porażka ludzkości, ale wiesz jak umierali ludzie na Ukrainie? Wiesz ilu ich umarło. W czasie holokaustu zginęło 6 milionów Żydów, zbrodnia miała charakter przemysłowy, wchodziło się do komory i po paru minutach wynoszono ciała. Przerażające i nigdy nie powinno mieć miejsca i gdzie był świat? Ale to już wszystko, co świat najgorszego zrobił z jednym ofiarą w roli głównej. Monodramat?


A jak się umierał i w jakich liczbach na Ukrainie? W wielotygodniowych konwulsjach z głodu, z licznymi przypadkami kanibalizmu umarło 7 milionów ludzi. I gdzie był kur..a świat. Będziemy się bawić w epatowanie? W LICZBY, rodzaje zadawania cierpienia i śmierci? Będziemy z tego robić narodowy argument? Ilu na 100 spytanych wie o holokauście? 100 jak w mordę strzelił. A ilu wie o wielkim ukraińskim głodzie? Siedmiu? Skala zbrodni większa od holokaust, nie wiem czy okoliczności umierania nie bardziej zwierzęce? I co się dzieje? Jedno jest ?naj? inne ?iiii?tam?. Tragedii takich jak holokaust świat napłodził wiele, pytanie jak to się stało, że dyżurnie największą i najtragiczniejszą jest jedna? To się nazywa promocja, jakkolwiek obrazoburczo zabrzmi.


Żydzi są mistrzami świata w użalaniu się nad własną dupą i szukanie przyczyn tragedi wszędzie, tylko nie w sobie. Na drugim miejscu są Polacy, tyle, że Polacy nie potrafią z tego zrobić produktu i alibi. Przeczytaj książkę, Żyda Normana Finkelstein, syna polskich Żydów ocalałych z holokaustu (antysemity?), jak się robi kasę na narodowej tragedii i włącz myślenie, zamiast lampek. Można mówić o Żydach, co Ci się w głowie nie potrafi zmieścić. Można mówić o Żydach złodziejach bandytach, pedofilach, bo wbrew temu co się utarło, to jest normalny, nie wybrany naród. Nienormalny jest tylko pod tym względem, że nigdy nie potrafił zadbać ani o własną ziemię, ani dogadać się na cudzej ziemi. Jeśli coś jest najgłupszą teorią spiskową świata, to nie to, że Żydzi trzęsą finansami, to jest fakt sprowadzony do ironicznego slognu, ale to, że cały świat sprzysiągł się przeciw Żydom. Czy Żydzi kiedykolwiek próbowali szukać przyczyn antysemityzmu w sobie? Są jakieś powody, jakieś cechy narodowe, których pod żadną szerokością geografioczną nie zastały zaakceptowane, czy ich nie ma? Żydzi są święci, świat jest demonem? Czy może, pora znaleźć jakieś racjonalne wytłumaczenie i zamiast pisać święte księgi o narodzie wybranym, dogadać się z gojami, czytaj ?podludźmi?. Jestem pełen podziwu dla geniuszu, dla solidarności żydowskiej, dla talentów i pełen szacunku dla ich tragedii. Ale pozwolisz, że dla złodziejstwa, cwaniactwa, płaczliwości, fanatyzmu rekligijnego i nacjonalizmu żydowskiego, będę pełen oburzenia, tak jak w przypadku każdego innego narodu. Wyłącz lampki, włącz szare komórki.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Ależ nie zapalają mi się

Ależ nie zapalają mi się żadne lampki. Ty za to zapłonąłeś gniewem i rzuciłeś dramatycznym, wzburzonym tekstem. Gdzie pisałeś, że Żydzi i liberałowie są winni? Ano przejrzyj swój wczorajszy tekst, w którym stwierdziłeś, że chcesz wiedzieć kto stoi na końcu niewidzialnej ręki rynku, a potem orzekłeś, że stoją liberałowie i Żydzi, bo to oni trzęsą finansami. Mamy więc winnych, winni są Żydzi, realizujący liberalną doktrynę. Nie tak miałem zrozumieć twój tekst? Możliwe, napisałem przecież w swoim wpisie, że zastosowałem uproszczenie, wyrażając swoją opinię. Nie na temat Żydów, na twój temat, ale najpierw słówko o Żydach.


Żydzi nie są święci i nie ma świętych narodów. Żydzi są bardzo podobni do Polaków, mają ambicje narodu wybranego, czują się wiecznie pokrzywdzeni, wrogów mają blisko, przyjaciół szukają za oceanem. To prawda, Żydzi mają wiele wad i robią wiele złych rzeczy, sam o tym pisałem. Dyskryminacja Arabów w Izraelu, akcja kolonizacyjna na Zachodnim Brzegu, czy choćby sposób prowadzenia wojny w Gazie, gdzie ostrzeliwuje się oenzetowskie szkoły, wyraźnie oznaczone, jako obiekty cywilne. Wśród Żydów jest wielu nacjonalistów, to też prawda, mają oni duży wpływ na politykę Izraela. Czemu więc pomimo tych wszystkich wad bronię niecnych Żydów? Bo wolę wskazywać na realne problemy, takie jak strzelanie do szkół, niż na pierdoły. Wolę krytykować Żydów za nacjonalistyczną politykę Izraela, niż za to, że "trzęsą światowymi finansami" i się kamuflują. Nie kamuflują się, o tym, że Greenspan jest Żydem, możesz sobie przeczytać nawet na durnej Wikipedii, we wszystkich wersjach językowych, w tym w hebrajskiej. To, że Sarkozy ma żydowskich przodków, to fakt, który znajdziesz w każdym jego życiorysie. To, że Goldman Sachs ma żydowskich założycieli wynika z samej nazwy tego banku, o żydowskich właścicielach i założycielach hollywoodzkich wytwórni filmowych możesz poczytać sobie w internecie, gdzie chcesz, choćby na wspomnianej już Wikipedii. O co więc chodzi? Chcesz na każdym kroku podkreślać, że Żydzi trzęsą światowymi finansami, czy produkcją filmową? W porządku, tylko nie dziw się, że ktoś to potem źle odbierze. Nie z powodu odnotowania faktu, ale z powodu tego w jaki sposób został odnotowany. Forma też jest ważna, co innego powiedzieć, że Żydzi są najliczniejszą nacją wśród finansistów, a co innego krzyczeć, że Żydzi trzęsą finansami. To drugie stwierdzenie mówi praktycznie to samo, ale jest nacechowane negatywnie i chyba nie muszę ci tłumaczyć dlaczego. Zgadzam się natomiast, że Żydzi są normalnym narodem, jak każdy inny i jest wielu Żydów, którzy również się z tym stwierdzeniem zgadzają i nie chcą być wiecznie wyróżniani, bo takie wyróżnianie, choć niektórym z nich przynosi korzyści, często źle dla nich się kończy.


Co do liberalizmu, to pojechałeś po bandzie. Liberalizm zbankrutował, jest martwy, to realizacja liberalnej doktryny doprowadziła do kryzysu. Sranie po ścianie, to co robił Greenspan, czyli masowe produkowanie taniego pieniądza i pompowanie go w budżet, czy to co zrobili Clinton z Bushem, czyli przyjmowanie głupich regulacji prawnych, w celu sztucznego przyspieszenia wzrostu, to debilizm, nie liberalizm, to interwencjonizm, mieszanie się państwa w gospodarkę i to w najgorszy sposób. Taka niedźwiedzia przysługa dla liberalizmu i dla gospodarki. Zaproponowałeś rozwiązanie pośrednie między liberalizmem, a socjalizmem, tymczasem takie rozwiązanie jest znane od dawna, systemu w pełni liberalnego nie ma nigdzie. Socjalliberalizm jest rozsądny, pod warunkiem, że socjal jest w granicach rozsądku i po to, by zapewnić równe szanse młodym z biednych rodzin, niepełnosprawnym i wykluczonym, nie po to, by dotować nierobów i utrzymywać państwowe, polityczne macki w gospodarce. Najpierw ma być socjal, czyli pomoc, później liberalizm, czyli wykorzystanie otrzymanej pomocy w gospodarce rynkowej i jak sobie wykorzystasz, tak masz.


No i wreszcie ostatnia kwestia, czyli nieszczęsny środek. Nie chodzi mi nawet o środek, poglądy środka to poglądy rozsądne, mi chodzi o pchanie się między opustoszałe okopy, o rzucanie kamieniami na lewo i prawo i o mówienie byle czego, byle kontrowersyjnie. Dla kontrowersji wskrzesimy socjalizm i pogrzebiemy liberalizm, dla kontrowersji zrzucimy niewidzialne maski z żydowskich twarzy i złapiemy napakowanych liberalizmem Żydów za trzęsące rynkiem niewidzialne ręce. Mnie to nie bawi, wydaje mi się to niepotrzebnym biciem piany i szukaniem problemów tam, gdzie ich nie ma, gdy tymczasem problemy są gdzie indziej, całkowicie realne i bardziej zasługujące na zainteresowanie i rozwiązanie.


I o to tu chodzi

Tekst przeczytałem z uwagą i do końca, aby było sprawiedliwie...zasmażka mi się spaliła. Z takim tekstem to ja się mogę zgodzić albo nie, zgadzam się tak w połowie, "mniejszej połowie", ale temu tekstowi nie można zarzucić, tego co mnie w tekstach doprowadza do pasji. On nie jest głupi, on jest przemyślany i daleki od czerwonych lampek.


Możemy dbać o dyplomację, Ty dbasz, ja nie. Uważam, że Żydzi nie przeważają, ale trzęsą finansami i siłą natury rzeczy używają tego mocnego argumentu w międzynarodowej grze, byliby idiotami, gdyby tego nie robili. Uważam też, że liberałowie od lat są na topie finansów. Liberałowie sami się tym chwalili przez lata, Żydzi nie, bo są mądrzejsi.


To że z tego wychodzi pewna zbitka sprowadzona do dyżurnej ironii, niekoniecznie musi świadczyć o tym co chciałem powiedzieć i nie świadczy, a przede wszystkim chciałem powiedzieć, że wykluczanie z odpowiedzialności dwóch największych graczy, jest absurdem.


To nie jest równoznaczne z winą. Potarzam raz jeszcze i ostatni. Nie twierdzę, że Żydzi i liberałowie zawiązali spisek, twierdzę, że jedni i drudzy mogli dać dupy, a na pewno jako pierwsi ustawili się w roli niewinnych, jak zwykle zresztą. Nie ma winnych z definicji, ale bezkarnych z definicji też nie ma. Jedni i drudzy jak dla mnie, są w kręgu podejrzanych jak wszyscy inni bankierzy, tyle i aż tyle. Czy to było świadome, czy nie świadome nie wiem, wiem, że zniknęły miliardy i pozamiatano sprawę pod dywan, tyle wiem i to jest sedno sprawy.


Chwała sponsorom: opony i felgi


No to zadanko do rozwiązania, skoro piszesz o polityce

portret użytkownika cmss

Czy to było świadome, czy nie świadome nie wiem, wiem, że zniknęły miliardy i pozamiatano sprawę pod dywan, tyle wiem i to jest sedno sprawy.


Q: w jaki sposób pozamiatano pod dywan.
Czas start.


Platonicznie...


hmmm

Kocie, kruca, jakie miliardy. Nic nie zniknęło bo nic nie było. Może na poziomie pierwszej tury obligacji, to ok, one miały zabezpieczenie, potem była tylko piramida. Trwała aż ktoś powiedział - sprawdzam i się rypło.
A teraz nikt nie zamiata, teraz podniesiono dywan i się okazało że więcej pod nim gówna niż podłogi. lewicowe odchylenie doktryny krzyknęło - oloboga, a dalejże księgować kolejne góry miliardowych zapisów, pustych zapisów księgowych.
A prawicowe odchylenie doktryny siedzi i patrzy bo jest w mniejszości, takie są koszty demokracji


Zwykle myślisz precyzyjniej, potraktuj jako zadanie

portret użytkownika cmss

w rozgrywce w brydżu. W http://kontrowersje.net/node/1382 masz (uwzględnij komentarze) 75%, brakuje 25% czyli jak to zrobiono.
Dobrej zabawy życzę.


Platonicznie...


hmmm

Kocie to proste, przeciwnik się przerzucił i tyle.


a że nic nie było, że to tylko zapisy księgowe to oczywiście jestem wstanie zmienić zdanie jeśli ktoś mi wytłumaczy na czym polega, realna a nie księgowa, strata majątku na przykład przez Sołowowa.
Gość miał ilość akcji X teraz tez ma ilość X ale oloboga, stracił jak jasna cholera. To samo z Abramowiczem, miał 20 z hakiem mld baksów a teraz ma 3,5 mld baksów, ale fizycznie niczego nie stracił, zmienił się jedynie zapis księgowy.


W starych dobrych czasach pieniądz miał pokrycie w złocie, teraz ma w powietrzu, albo raczej w impulsach elektrycznych


hihihi

portret użytkownika cmss

:)


Platonicznie...


A co znaczy "trząść"? Dla

A co znaczy "trząść"? Dla mnie to wyraz nacechowany negatywnie, wolę pisać, że Żydzi przeważają, czy nawet dominują, "trzęsą" nie brzmi dobrze i nie wiadomo na czym to trzęsienie miałoby polegać. Jeśli na tym, że jest ich najwięcej wśród finansistów, to wystarczy powiedzieć, że przeważają i już. Liberałowie są na topie finansów i sami się przyznają? Nie wiem, czy pan Greenspan z panem Clintonem i panem Bushem określają siebie mianem liberałów, ale jeśli weźmie się pod uwagę ich działania, to widać wyraźnie, że liberałami nie są. Powtórzę po raz kolejny: liberalizm nie ma nic wspólnego z interwencjonizmem. Bush, Clinton i Greenspan zastosowali interwencjonizm, dość prymitywny zresztą. Chcieli zrobić sobie szybki wzrost gospodarczy, ale wzrostu nie da się zrobić, wzrost trzeba wypracować. Produkowanie pustych, bezwartościowych pieniędzy i pompowanie ich w gospodarkę w celu rozruszania spekulacji to interwencjonizm, nie liberalizm. Handlowanie powietrzem na giełdzie i owczy pęd za panującą aktualnie modą to hazard, nie liberalizm. A winnych kryzysu nie musisz szukać daleko, podaję ci nazwiska na tacy: Greenspan, Bush, Clinton i dopisz sobie paru graczy z Wall Street.


Matko Kurko,

według wyliczeń Ukraińskiej Akademii Nauk w Kijowie z listopada 2008 podczas hołodomoru straciło zycie 3,5 miliona Ukraińców. Prawdopodobnie ofiar było mniej, gdyż jest małoprawdopodobne, aby Kijów zaniżał te dane. Skąd więc wzięło Ci się 7 milionów? I czy Ukraina padła ofiarą najazdu kosmitów, którzy postawili sobie za cel wymordowanie całej ludności ukraińskiej - wszystkich bez wyjątku, kobiet, starców i dzieci, nawet tych nienarodzonych, co było deklarowanym celem Hitlera wobec Żydów i co by mu się z pewnością udało, gdyby wojny nie przegrał? Z holocaustem można by porównywać jedynie rzeź na Ormianach, których Turcy chcieli wymordować do ostatniego i co wobec ograniczonych mozliwości technicznych było nie do zrealizowania. Zresztą najnowsze prace komisji mieszanych mających ustalić rzeczywistą liczbę ofiar pogromów z 1915 stwierdzają, że było ich o połowę mniej, niż utrzymywali do niedawna Ormianie. Uświadom sobie więc jakościową różnicę pomiędzy zamiarem i próbą systematycznego wymordowania całego narodu, a rzeziami i katastrofami humanitarnymi, do jakich zawsze dochodziło, dochodzi i niestety będzie dochodzić w dziejach ludzkiego gatunku.


I pamietaj, że szaleństwo i paranoja Hitlera, które kazały mu dążyć do wymordowania wszystkich bez wyjątku Żydów, było przekonanie o ich rzekomych wpływach w świecie niemieckiej finansjery. Absolutnie nie przeszkadzało mu, że udział kapitału żydowskiego w Republice Weimarskiej wahał się w granicach 7 procent.


On wiedział lepiej.


hmmmm

ja tylko do wielkiego głodu a może lepiej było by napisać po trzykroć wielkich głodów, jeśli zsumujemy ofiary z trzech fali w 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947 to spokojnie liczbę ofiar możemy podnieść do około 10 milionów


Jeśłi 3,5 miliona to przepraszam, nie liczy się

Nie wiem czy wiesz, ale jednym z ulubionych argumentów takich "nastajaścich" antysemitów, nie takich słabych jak ja, jest podważanie liczby ofiar holokaustu. Skąd się wzięło 6 milionów ofiar holokaustu? Nie ma na to żadnego dokumentu, jest liczba rzucona ku przestrodze i bardzo dobrze, jeśli nawet zawyżona. Nie ukrywam, że 7 milionów wziąłem z Wikipedii.


Jak sobie wpiszesz hasło w wyszukiwarce powiedzmy "ludobójstwo", to znajdziesz tam sporo holokaustów i jeśli tylko liczby Ci nie przesłonią tragedii zrozumiesz, że narodów wybranych jest multum. Jak chcesz licytacji, to Stalin wytłukł według różnych danych od 20 do 40 milinów w gułagach i kazamatach. W czasie wielkich odkryć zginęły kolejne miliony itd. Nie chce deprecjonować tragedii żadnego narodu, po prostu nie godzę się na hiperbolizowanie jednej z nich i przez to lekceważenie pozostałych. Przeczytaj książkę, którą polecałem naprawdę rozsądna rzecz napisana przez Żyda.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Matko Kurko,

chyba nie czytasz uważnie. Pisałem o zaplanowanym i konsekwentnie przeprowadzanym mordzie na całym narodzie. W historii ludzkości był tylko jeden taki.


Myślisz, że 3,5 miliona Ukraińców ktoś zagłodził celowo? Że tam ktokolwiek panował nad sytuacją? Liczył, selekcjonował, wypełniał formularze i ustawiał ludzi w kolejce do zagłodzenia? Wykonawcy odgornych dyrektyw z Kremla byli tylko niewiele mniej głodni od tych, co umierali z głodu.


Głód na Ukrainie dotyczył nie tylko Ukrainy. Kolektywizację Stalin przeprowadzał na terenie całego Związku Sowieckiego i ogólna ilość ofiar wynosiła 7 milionów, z czego na Ukrainie było ich 3,5 miliona. Tak podaje Kijów, ktory na pewno nie zaniża. Na takie liczby zawsze trzeba brać poprawke, bo zawsze są przedmiotem rozlicznych licytacji i zawsze są zawyżane. Jak przykrótka kołdra w łóżku, którą każdy ciągnie do siebie.


Nas uczono, że kampania wrześniowa 1939 trwała do początków pażdziernika, a dla Niemców wojna skończyła się po dwóch tygodniach i jak mówią żyjący jeszcze weterani z wehrmachtu, to był dla nich spacerek. Komu wierzyć? Jeśli uwierzymy Niemcom, to stracimy okazję wywyższania się nad Francuzami, którzy też padli po dwóch tygodniach. W 1970 Wolna Europa donosiła, ze podczas strzelaniny w stoczni gdańskiej zginęło 1600 ludzi. W całej Polsce wszyscy w to wierzyli. Po upadku komuny okazało się, że zabitych było czterdziestu kilku, w co z kolei nikt nie chciał uwierzyć, bo taką liczbę podawały wcześniej oficjalne komunikaty władz PRL.


Nie powołuj się na psychola Finkelsteina. Także wśród Żydów nie brakuje antysemitów. Szczególnie takich, którzy maja w tym swoje kalkulacje i na coś liczą. Zgadnij, na co? Dwa lata przed Finkelsteinem hałasu narobił inny historyk, może to był Żyd, a może i nie, już nie pamiętam. Twierdził, że latach 40. Amerykanie zagłodzili na śmierć 3 miliony niemieckich jeńcow w Kanadzie. Przez parę miesięcy facet był na ustach całego świata, czyli był kimś. Wielkim historykiem, ktory na nowo pisal historię XX w. Niemieckie media szalały, ale po cichu, bo jakoś nikt nie mógł tego potwierdzić. Także byli jeńcy wojenni o niczym nie wiedzieli, ani nie słyszeli.


Najwidoczniej niczego nie wiedział także autor tego epokowego odkrycia, po którym ślad zaginął. Cała historia była wyssana z palca, ale niemieccy skinheadzi dysponowali "niezbitymi" argumentami przez parę miesięcy. Podobnie było z Finkelsteinem. Zamiast dowodów przedstawiał chwytliwe tezy, które znalazly swoich oddanych i gotowych spijać mu z ust każde słowo wyznawców - antysemitów.


Ale do kogo ja to piszę, Matko Kurko? Właśnie Tobie ten mechanizm powinien być najlepiej znany. Ty go najlepiej umiesz demaskować. Czyż nie w ten sam sposób walczą o zaskarbienie sobie zaufania w kręgach złaknionych "prawdy" Twoi ulubieńcy - bracia Kaczyńscy, ojciec Rydzyk i cała reszta ferajny?


pozdrawiam


Przysięgam

Od trzech dni biegasz po forum i krzyczysz o mojej ignorancji, oceniasz mój stan wiedzy choćby z zakresu finansów, gdy sam nie masz o tym bladego pojęcia. Pozwól, że się zrewanżuję, poczytaj trochę i o głodzie na Ukrainie i planowanej zbrodni na własnym narodzie jaką realizował Stalin, a potem wróć i napisz coś sensownego, bo tego steku bzdur czytać się nie da. Poza tym wpadłeś już w jakąś pętlę, zaczynasz mi przypominać tych co biegali za mną po Onecie i koniecznie chcieli udowodnić, że jestem ubekiem. Ułatwię Ci zadanie tak jestem antysemitą, przysięgam, że jestem.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Matko Kurko,

przeczytaj, proszę, ale na spokojnie, co napisałeś.


I powiedz - ma to jakiś związek z tym, co ja napisałem? A jeśli uważasz, że ma, to znaczy, ze jest taki związek, że on istnieje, to bedę Ci dozgonnie wdzięczny, jeśli mi wytłumaczysz, gdzie go widzisz?


pozdrawiam


Ja wiem o ukraińskim głodzie - metodzie na niezdecydowanych

rolników. I nie dziwią się, że Ukraińcy z pewną rozwagą podchodzą do wschodniego sąsiada...


Warto pamiętać o tej zbrodni, dopiero od niedawna jest obchodzona rocznica, podobno Katyń ich osmielił.


Czyli informacja powszechna, bo ja słyszałam tylko o popularnych newsach.


Dlaczego żydowski liberał Grynszpan okazał się komunistą?

Tekst MK był połączeniem ciętego pióra Michalkiewicza z wiedzą prezesa Skrzypka. Teraz już nic nie chwytam.


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.