warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Tarot i szklana kula

http://www.kontrowers


http://wiadomosci.one


Dobre wytłumaczenie ale zabrakło informacji, że lądowanie było z kierunku pomocniczego, co sprzyja tezie, że pilot nie znał ukształtowania terenu. Wcześniej lądował z kierunku głównego. Po drugie, zabrakło informacji o rozkładzie radiolatarni, który na pomocniczym kierunku nieco różnił się od standardów panujących na większości lotnisk. Te dwa argumenty sprzyjałyby tezie postawionej w tytule artykułu. I jeszcze parę małych uwag. Nie wysokość decyzyjna - tylko wysokość decyzji. Nie początek pasa, tylko próg. Nie pas startowy tylko droga startowa. I najważniejsze. Uważam, że wytłumaczenie, dlaczego w ogóle pilot próbował lądować na tym lotnisku jest zbyt lakoniczne. Były lotniska zapasowe. Dlaczego ryzykował? Wątpię żeby podjął decyzję samodzielnie.


~lotczik  dzisiaj, 10:20


6
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 6 (1 vote)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

fotka z satelity


ale było więcej tych fotek ale jakoś znikły z netu.Mam parę jeszcze w swoim archiwum to wkleję jak zdążę.Widać wyraźnie że szlak katastrofy jest kompletnie po za azymutem lądowania na pasm,wręcz pod ostrym katem na mijankę.Jak dzieci we mgle.


Yoszka. Według zdjęcia wygląda, jakby pilot podjął

próbę lądowania na dachu wieży kontrolnej.


e_krakowski


tak,

myśle że pilot szczytował,nie dane mu było wylądować w Wieże.
-"Wiera Tichonowa dla "Nasz Głos"-"czułam go,czułam jak dochodzi,ale młodość wystrzeliła przedwcześnie.."
http://www.naszglos.com.pl/


Joszko

portret użytkownika quackie

wybacz, ale akurat z tego zdjęcia niewiele wynika, na nim w ogóle nie ma pasa. Też przezornie pozachowywałem parę zdjęć, niektóre wielkie są niemożliwie. Spróbuję poszukać w czeluściach HDD.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


hola quackie?

wyryty w ziemi smoleńskiej rynny-graf nic nie wynika?
Ja widzę pobojowisko pod kątem 135stp do pasa lądownia.
Jak się chcesz kłócić to pozwol aż skądś kątomierz zdobędę.
Jest tylko jedna wątpliwość,ale ją pozostawię Pospieszalskim że to zdjęcie z pustyni Nahreb gdzie niebawem wyląduje prom Atlantis co dzisiaj wzbił się i kto wie jak skończy się.Bo wiemy jak to z Żydami bywa.


Tylko że to pod kątem ca 135 stopni to nie jest pas,

portret użytkownika quackie

a dróżka dojazdowa do stanowiska postojowego.


Zdjęcie w szerszym planie, proszę bardzo:



Widzisz miejsce katastrofy? A pas jest sporo szerszy, dalej i nieco "wyżej", po lewej stronie zdjęcia. I teraz infografika (zdaje się z Wyborczej), łącząca zdjęcie, obrazki i tekst, przepraszam, że przekręcona o 90 stopni, ale to po to, żeby było widać szczegóły.



Mam jeszcze parę fotek, ale te są na tym etapie chyba najbardziej znaczące.


 


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Cenne to quackie

cenię nie tylko Twoje archiv ,ale i Twoją percepcję.
Rzeczywiście fotki z Wyborczej są tendencyjne,ale i na Twoich kąt padania nie równa sie kątowi ladowania,choś jak z pierwszej http://lh3.ggpht.com/_dGdV8xYVsf4/S-3Nuv... prawie że tor ,azymut mógłby się zmieścic to zabrakło 5sek,o których ,o Jezu przemówią "czarne skrzynki"
Wiele razy wznosiłem się i tyleż co dowodem lądowałem ,miałem chwile grozy,nie jakieś tam rzyganie czy turbulencje,ale wybuchy w silniku i kangurowanie na pasie,ale jak mi dało siedzieć nawet nie przy oknie, to poprzez plecy i czupryny innych miałem na tyle widoku że pas lądowania widać na wprost kierunku.Jest na tyle szeroki że szerszy skrzydeł ,a co za tym idzie balansu w osi poziomej.
Ten TU154M nie leciał zgodnie z lądowiskiem,i nawet jakby to było pastwisko,czy plaża to by "brzuchował " z trzaskiem i skowytem,lecz nie pod takim kątem do osi jakiej kolwiek powierzchni na Kuli ziemskiej czyli naszym Świecie.
Nie miał szans i to dużo wcześniej niż 5sek .Ja teraz empirycznie pstrykam palcami licząc,to sądzę że kośba drzew i oranie trwało ze 15-30sek.Co naj(gorsze/lepsze) jednak to nie było gwałtowne lądowanie kiedy Newton wyraża iż każda cząstka rozpędzonej cieczy rozsadza komórki wszelkich możliwych narządów wewnętrznych.Ten samolot katastroficznie ziemował ruchem jednostajnie opóźnionym,a nie zderzając się z masą betonowego bloku.


Ja wiem, czy tendencyjne?

portret użytkownika quackie

One tak naprawdę powtarzają to, co zaproponował rosyjski bloger Siergiej Amielin na podstawie wizji lokalnej i swoich zdjęć pościnanych przez samolot drzew:



Zauważ, że prawdopodobnie za odchylenie w lewo odpowiedzialne jest uderzenie skrzydłem w drzewo, linią przerywaną zaznaczony jest tor lotu, jaki samolot najpewniej obrałby, gdyby NIE uderzył w drzewo - wtedy doszedłby do osi pasa, nie twierdzę, że wylądowałby bezpiecznie, ale byłby na pewno nad pasem. Był jednak ZA NISKO i z tego, co widzę, wszyscy - blogerzy, forumowicze i czynniki oficjalne, jak prokuratura - skupiają się na tym, DLACZEGO właściwie był za nisko.


Konsekwentnie polecam forum http://lotnictwo.net.pl/3-tematy_ogolne/... postów na tym forum jest już 60 stron, więc nieco czasu zajmuje przeczytanie całości, ale warto!


 


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Ludzie!

Co w tym było tendencyjnego?
Gazeta znalazła i opublikowała trafną ocenę wypadku opublikowaną w internecie przez Amielina już w kilka dni po katastrofie. Nie tylko GW nawiasem mówiąc - ja ten sam materiał widziałem w różnych telewizjach tutaj (prawie antypody), od rosyjskiego Russia Today, po rozmaite miejscowe oraz CNN. Również w formie wideo, z autorem pokazującym poszczególne miejsca i wyjaśniającym źródła własnych konkluzji. Mnie on przekonał całkowicie. Rozumowanie Amielina poparte dowodami ze zdjęć z miejsca wypadku, znajomością topografii tegoż miejsca znajduje dzisiaj (po miesiącu badań!) pełne potwierdzenie w tych wszystkich informacjach z przebiegu śledztwa, jakie zostały ujawnione. Co więcej - ostatnio potwierdzone przez eksperta lotniczego w sporym artykule, bodajże także w GW, choć wprost nie odnoszące się do samego Amielina, lecz do faktów ujawnionych przez prowadzących śledztwo. Dla mnie przebieg katastrofy jest już jasny - tu naprawdę nie ma miejsca nie tylko na teorie spiskowe ale na wątpliwości. Ostatnie sekundy lotu opisane przez Amielina wyjaśniają także fakt, że choć upadek był z niskiej wysokości, to samolot rozpadł się całkowicie i nikt się nie uratował: mianowicie to, że samolot przed uderzeniem w ziemię obrócił się prawie o 180 stopni i w takiej odwróconej pozycji się rozbił. Górna część każdego samolotu jest najsłabsza, a cała cięższa część konstrukcji (podwozie z zawieszeniem, mocowanie skrzydeł) dodatkowo przygniotła kabinę i zredukowała do zera szanse na przeżycie kogokolwiek. Mówiąc obrazowo i - sorry - brutalnie: cała ta masa rozsmarowała konstrukcję i pasażerów po ziemi.
Nie mogę pojąć jak to się dzieje, że tak racjonalna i poparta dowodami analiza wciąż nie może się przebić do świadomości wielu zdawałoby się rozsądnych osób. Może to dlatego, że wielu odczuwa potrzebę nadzwyczajności w takich nadzwyczajnych okolicznościach? Może niektórym się wydaje, że taka straszna katastrofa nie może mieć takich zwyczajnych przyczyn jak błąd pilota?
Dziś warto się zastanawiać nad tym, co ten oczywisty błąd spowodowało. Ja mam swój pogląd na te przyczyny - a mianowicie zachowanie Kaczyńskiego podczas lotu do Gruzji. Ale obawiam się, że nawet, gdy uda się ostatecznie i bez wątpliwości odczytać zapisy czarnych skrzynek, to i tak do końca nie będzie wiadomo, co pchnęło pilota do decyzji tak śmiertelnie ryzykownej.
Domysły warto jednak ograniczyć już tylko do tej jednej wątpliwości - inne lepiej między bajki włożyć.


Właściwie ze wszystkim się zgadzam,

portret użytkownika quackie

może z wyjątkiem ostatniego akapitu, jak dla mnie rzecz nie do udowodnienia, mimo że traktowana przez całkiem sporą liczbę ludzi jako oczywista oczywistość. Zobaczymy, czy opublikują nagrania z czarnych skrzynek, a jeżeli tak, to czy coś konkretnego z nich wyniknie.


_________
Zarzucił staruszek sieć w morze. Odczekał, próbuje wyciągnąć.
Ciągnie ją i ciągnie i wyciągnąć nie może.
Aż w końcu odezwał się głos z nieba.
Powiedział "SIEĆ JEST OBECNIE NIEDOSTĘPNA".


Zgadzam się. Gdyby zamienić

portret użytkownika Paprykarz

Zgadzam się. Gdyby zamienić zawartość samolotu i miejsce akcji, na np. turystów wracających z wakacji lądujących w jakimś polskim mieście, cała rekonstrukcja była by wiarygodna dla wszystkich. Niestety, pech ciał że pasażerowie byli VIP-ami (których lepiej strzeże opatrzność boska?) wiec dla wielu nie jest to do przełknięcia i zawsze będą wietrzyć spisek. No jedynie mam wrażenie że komercyjni piloci nie ryzykowali by lądowania w trudnych warunkach i polecieli na lotnisko zapasowe.


Ten aeroplan

musiał jebnąć.
Nie odważę się wyrazić jednej przyczyny,jednej tendencji.
Ale jakożyw w dalszym życiu nie skorzystam z opcji Last Minute na Tupolew 154M z załogą sprawdzoną przez Rząd RP.
Rynairem poszybuję nad wulkanem dla fotek z bulajów,EasyJetem jak mnie zaproszą totumfaccy.
Na wschód się nie zbieram .
Over!


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.