warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Właściciel II część

Od 1992 roku włóczę się po sądach i toczę boje z ciemną stroną mocy. Z tego powodu przyjąłem na siebie samozwańczo rolę adwokata diabła. Czuję się w niej jak ryba w wodzie. Przedsięwzięcie pod nazwą Kontrowersje.net potraktujmy jak założenie firmy. Właściciel ustalił warunki, nazwijmy je zasadami i machina ruszyła. Cel był jeden. Zgromadzić jak największą ilość piszących użytkowników a tym samym czytelników. Zasady też były proste. Należało trzymać poziom. O innych warunkach mało mi wiadomo. Na pewno bycie miłym i kulturalnym, nigdy nie było obowiązującym prawidłem. Zresztą sama nazwa portalu wykluczała dobre obyczaje. Tam gdzie dochodzi do sporów, rzadko udaje się zachować kulturę i miłowanie.


Potraktujmy pionierską robotę MK jako stworzenie firmy. Po załatwieniu formalności i określeniu celów, przeprowadzamy nabór i dajemy każdemu pracownikowi możliwość wypowiadania się i komentowania. Cel mamy jasny. Zwiększyć zatrudnienie. Wiemy, że każdy z zatrudnionych wypracowuje pewien zysk. Logicznym wydaje się twierdzenie, że tylekroć wzrasta, ilekroć zwiększa się stan osobowy przedsiębiorstwa. A stan oscyluje ciągle na poziomie 50-ciu maniaków. Żeby zwiększyć ich liczbę, wymyślamy różne prowokacje - udane i mniej udane - mające w zamiarze rozpropagowanie firmy i przyciągnięcie nowej siły. Zajmujemy się tymi sztuczkami mając jasno wytyczony cel i rozwój swojej firmy na uwadze. Pracownicy firmy zaś w czasie wolnym od pisania tekstów, ochoczo krytykują publicznie na portalu swojego dobroczyńcę. Zadajmy sobie teraz pytanie, czy wykopalibyśmy z roboty na zbity pysk takiego mędrka, który zamiast robić swoje, czyli pisać i komentować, wchodzi w nasze właścicielskie kompetencje i zaczyna nam tłumaczyć co jest dobre a co niedobre dla portalu?


Zasady są dobre, gdy korelują z naszymi celami. Nierzadko w trakcie dochodzenia do postawionego celu, z bólem serca musimy je korygować. Sytuacja, kiedy na drodze do naszego sukcesu stoi zasada X, przymykamy oko i traktujemy ją z lekka. Wystarczy, że jako przedsiębiorca staniemy przed problemem, od rozwiązania którego zależy nasz sukces a tym samym przyszłość. Potrafimy rozwiązać dylemat, gdy musimy zwolnić pracownika mającego żonę i dzieci na utrzymaniu, bo inaczej nasza firma padnie? O zasadach bardzo ładnie się mówi. Zwłaszcza, gdy musi stawić im czoło ktoś inny. Gorzej, gdy ich stosowanie dotyka nas - a do tego mamy nóż na gardle. Sprawy sporów szefa ze swoimi pracownikami, potraktowałbym jako nie swoje. Niech się z nimi borykają strony zwaśnione. Nie rozumiem, co obchodzi konia, jak się wóz wywraca.



+++Kelnerka straciła pracę po wpisie na Facebooku


22-letnia kelnerka straciła pracę w pizzerii w Charlotte (Karolina Północna), ponieważ w portalu społecznościowym Facebook poskarżyła się na zbyt niski, jej zdaniem, napiwek, jak dostała od klientów, którzy spędzili przy stoliku trzy godziny. Gazeta "Charlotte Observer" doniosła, że 5-dolarowy napiwek owa kelnerka uznała za niewystarczający, zwłaszcza że obsługując tych klientów, musiała zostać w pracy o godzinę dłużej.


O parze, która ów napiwek zostawiła, wypowiedziała się w mało przychylnych słowach. Kilka dni po tym, gdy narzekania kelnerki ukazały się na Facebooku, łącznie z nazwą pizzerii, kierownictwo lokalu zareagowało, wręczając młodej kobiecie wymówienie.


Zarzucono jej, że naruszyła politykę firmy, zabraniającą pracownikom mówić źle o klientach oraz stawiać firmę w niekorzystnym świetle na portalach społecznościowych.


Kelnerka przeprosiła pizzerię i zaczęła szukać nowej pracy. +++


P.S. Zauważyliście, że od czasu przejścia Matki Kurki na ciemną stronę mocy, ilość przebywających na portalu w tym samym czasie, poszła mocno w górę? Wcale nie byłbym zdziwiony, gdyby po wyborach prezydenckich, właściciel portalu radował się wspólnie z nami sukcesem Komorowskiego.


4.1325
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 4.1 (8 głosy/głosów)
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Aha!

1.02

Gdyby wam wpadł do głowy argument – jesteśmy wspólnotą, bierzemy wszyscy razem udział w tym przedsięwzięciu i takie różne podobne, to popatrzcie na ilość spłodzonych tekstów przez Kuraka, potem na ilość swoich a na końcu podzielcie jego wpisy przez własne. Wynik da wam odpowiedź co do wkładu pracy, że o poziomie zamilczę.


e_krakowski


Wprowadź współczynnik proporcjonalności

portret użytkownika solano

e_krakowski, dla MK portal jest treścią życia. Pełny etat wykonuje, a najpewniej dwa i pół etatu, z tego, co widzę. Spać kiedyś trzeba.
Dla reszty jest to hobby - mniej lub więcej czas ukradziony rodzinie, dzieciom, pracy zawodowej.
I tak nie jest źle.


Najlepszego.


To po ile dziś powietrze?


Masz rację. Mi chodziło raczej o pokazanie pewnej

zależności na poziomie - daję więc wymagam. Ja tu przyuważyłem takiego jednego, co się bardzo dłuuuuuuuugo żalił na złe traktowanie, w końcu się pogniewał, obraził i z wielkim hukiem odszedł. Popatrzyłem mu w życiorys i ................. przeczytałem, że zmajstrował na Kontrowersjach 1 wpis (słownie - jeden).


e_krakowski


Aaaa, no teraz wszystko jasne

Ten, kto tylko komentuje, nie daje nic, więc nie ma prawa wymagać niczego, czyli powinien w pokorze znosić glanowanie w każdej formie. Good.


Za różne takie...


Graz. Nie bierz tego do siebie.

Ty komentujesz od wieków i to tak, ze swoje wpisy chętnie zamieniłbym na Twoje komentarze, by się bardziej dowartościować. Pozdrawiam ciepło wraz z Bubusiem.


e_krakowski


A Ty dalej brniesz w szambo i

A Ty dalej brniesz w szambo i próbujesz wmówić, że to perfumeria?


"Na pewno bycie miłym i kulturalnym, nigdy nie było obowiązującym prawidłem. Zresztą sama nazwa portalu wykluczała dobre obyczaje. Tam gdzie dochodzi do sporów, rzadko udaje się zachować kulturę i miłowanie. " -> Pełna zgoda. Zważ na to, że M_K może jechać po kim chce "kurwami", "debilami" czy "młotkami", ale sam się uznaje za nietykalnego. Skoro tak chętnie wyraża swoje lekceważące zdanie o innych, nich się nauczy przyjmować podobne opinie na swój temat.


Rozumiem, że dla niego najważniejsza jest klikalność, stąd wiele różnych prowokacji, ale wiele jego zachowań (nie będę ich kolejny raz wymieniał) odnosi efekt wręcz odwrotny: ludzie, którzy mają coś do powiedzenia, mają własne, odrębne od M_K, zdanie, którzy potrafią je równie dosadnie wyartykułować, są gnojeni, traktowani, jak dzieci, ścigani listami gończymi, ujawnia się ich dane i zdjęcia, podpisuje się własne teksty ich nickami. Ty uważasz, że szef to szef i ma prawo robić co mu się podoba, ja natomiast twierdzę, że są zasady, które powinny być nienaruszalne, a których łamanie powoduje "odpływ" najcenniejszych jednostek, które nie dadzą sobą pomiatać, bo szef ma takie widzimisie. Jak tak dalej pójdzie to zostaną tu same miernoty i klakierzy M_K.


Spokojna Twoja rozczochrana. Cały czas są spory,

bluzgi, odejścia a czasem powroty. Tu panują ekstremalne warunki i tylko nasilniejsi przeżywają. Odchodziło stąd wielu a potem przychodziło jeszcze więcej. Jak w życiu. Dzisiaj masz przyjaciela a jutro już nie. Wszystko jest zmienne. Ważne, by kapitan trzymał kurs.
A czy zostaną same miernoty i klakierzy? Tego nikt nie wie. Oczywiście oprócz Ciebie. Ty bowiem wiesz doskonale kto zostanie.


e_krakowski


Nie twierdziłem i nie

Nie twierdziłem i nie twierdzę, że wiem, kto zostanie; mam jedynie nadzieję, że w tym całym "panta rhei" będą obowiązywały przynajmniej zasady kardynalne, niczym rafy, o które okręt się rozbije, gdy kapitan będzie zbaczał z kursu.


Mam nadzieję, że adwokat nie jest twym zawodem... bo póki co zawodzisz.


W takim razie obaj zawodzimy.

W takim razie obaj zawodzimy. Ty jękami.


e_krakowski


No widzisz jak ładnie się

No widzisz jak ładnie się bawimy słowami...


Gra półsłówek, albo sra półgłówek...


Przynajmniej tyle, bo co do zasad to dzieli nas przepaść.


Tobie się tylko wydaje, że co do zasad dzieli nas

przepaść. Mamy napewno podobne. Tyle, że Ty patrzysz na wszystko z jednej, ze swojej strony a ja przynajmniej starałem się spojrzeć na problem oczami drugiej strony.


e_krakowski


U mnie na podwórku, chłopaki mi dokuczają.

Wyśmiewają się, nie dają w piłkę pograć, a taki jeden Rysiek, to mi raz czapeczkę w kałużę wziął wrzucił. Zrobisz coś z tym kochany krakusie, jak juz kurę przed złem tego świata ocalisz?
Im po pyskach, a dla mnie nowy rower, albo chociaż deskę...
:) :) :)


Mówio, że słabo go przed złym światem bronię.

Masz i rower i deskę! Jak poślubisz Tereskę:-)


e_krakowski


Fotkę poproszę,

to się zastanowię.


Możesz przebierać jak w ulęgałkach.


e_krakowski


Gdzieś tu kiedyś napisałem,że tzw. dobre serce to jest

portret użytkownika ojciec_milicjant

śmierć firmy.Albo ,jak mówią starzy recydywiści ,,litość to zbrodnia". Co z tego,że ktoś jest poczciwy i bardzo się stara? I nawet punktualnie do pracy przychodzi. Jeżeli jego produkt nadaje się na wysypisko.Albo do niszczarki. A ZUS ,US ,TP SA ani Zakład Energetyczny nie chcą poczekać.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Taka prawda.

Prawo e_krakowskiego mówi, że czym bardziej dajesz komuś wolną rękę, tym większe prawdopodobieństwo, że w końcu cię ona udusi.


e_krakowski


Istnieje podobne powiedzenie, dotyczące kierowników.

Odnośnie "litość, to zbrodnia" ...


Kiedyś mój kolega powiedział, że dobry kierownik
musi być po trosze skurwysynem.
Zastanawiałem się nad tym i doszedłem do wniosku,
że jest w tym trochę prawdy.


Teraz, będąc starszym i bardziej doświadczonym
człowiekiem sądzę, że twierdzenie to bierze się stąd,
że dobrych kierowników jest więcej niż bardzo dobrych.


Bardzo dobrzy kierownicy znajdują skuteczniejsze
i trudniejsze do zastosowania metody niż bycie
skurwysynami.
Jest ich jednak za mało, by zmienić w.w. obiegowy
pogląd.


M_E_G


jajakobyły

Szefów dzielimy na 5 grup:


1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.


Szef pedał mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę!
Szef superpedał mówi: Ja Was wszystkich wypierdolę!
Szef antypedał mówi: Ja się Kowalski z Tobą pierdolić nie będę!
Szef pedał-magik mówi: Ja Cię Kowalski tak wypierdolę, że ty nawet nie zauważysz kiedy!
Szef pedał-pirotechnik mówi: Ja Cię Kowalski wypierdolę z hukiem!


Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: Ja Was Kowalski wypierdolę w kosmos gołymi rękami!..


Moje <prawo kierownika> jest uniwersalne.

Prawo e_krakowskiego mówi: czym bardziej dajesz podwładnemu wolną rękę, tym szybciej wolna ręka złapie cię za gardło.


e_krakowski


Jasne,dobrze mowisz-ale to slogan.

Jezeli juz dajesz podwładnemu wolną rękę,to musisz wiedziec komu dajesz.Dobry przedsiebiorca powinien to wiedziec.(czasami roznie to bywa)Ok.jezeli chodzi o maly zaklad,to nie ma problemu(po prostu nie dajemy"wolnej reki").W wiekszym, bierze sie pod uwage wiele innych czynnikow..Ale To chyba nie dotyczy Ciebie?:)


Żartowałem. Toż to stare jak świat o palcu i łokciu.

Mi bardziej chodzi o głęboko tkwiącą w nas postawę roszczeniową. O spoglądanie na problem tylko ze swojej pozycji a zapominanie o punkcie widzenia drugiej strony sporu.


e_krakowski


Właściciel staje się zakładnikiem własnego zakładu ...

MK prawdopodobnie finansowo bokami robi, a poświęciwszy
portalowi dużo czasu nie ma wyjścia i musi uczynić ten
portal dochodowym.
Kiedy ma się prawdziwie złą sytuację finansową i rodzinę
na utrzymaniu nietrudno o wykonywanie nerwowych,
nieprzemyślanych ruchów.
Trudno też o grzeczne zachowanie w takiej sytuacji,
szczególnie, gdy do tego ma się prawdopodobnie
choleryczne i apodyktyczne usposobienie.


Mnie wciąż zastanawia, a nawet fascynuje, na ile
prawdziwym jest jego dosłowne zaprzedanie się
kampanii na rzecz Kaczyńskiego.
Ze strony sztabu Kaczyńskiego kupienie MK
byłoby rzeczywiście dobrym posunięciem.


Jeśli MK jest kupiony, jest on na pozycji adwokata diabła.
Bardzo to trudne, niewdzięczne stanowisko.


Co by nie było, przyglądam się jego wyczynom
z zainteresowaniem.
Zakładając, że MK jest kupiony, jego łamanie
podstawowych zasad, o czym tu nie jeden
kontrowersyjny { i nie tylko } się krytycznie
wypowiadał, traktuję, jako tragicznego wymiaru
wysiłki, by sprostać niemożliwemu zadaniu.


M_E_G


Fakt. Zadanie ma arcytrudne.

To co robi, oceniam pod kątem zwiększania liczby użytkowników i czytelników, która jest podstawą sukcesu. A ta wykazuje tendencję wzrostową. Już starożytni dowiedli, że dobry skandal jest na wagę złota. Zatem, może tu należy szukać wyjaśnień, które usprawiedliwiałyby ostatnie "taktyczne pociągnięcia"?


A będąc przy temacie. Zjawił się tu niedawno niejaki Lehoo z Onetu. Dzisiaj ponowił wizytę. Wiesz po co? Żeby podrwić ze zmiany poglądów MK. Tak jakby nikt nie miał prawa do skorygowania swojego spojrzenia na człowieka i podjęcia decyzji o głosowaniu na kogoś innego. Ja bym nie chciał, żeby obcy wpadał mi do domu i wyśmiewał się ze mnie, że meble art deco zamieniłem na rustykalne. Bo akurat jemu podobają się te pierwsze. Kurka dał Lehoo kopa w dupę. Sam nie wiem teraz czy złamał czy też nie złamał ustalone kiedyś zasady.


e_krakowski


Lehoo dobrze pamiętam z czasów onetowej MKurki ...

Pamiętam Lehoo, pamiętam. Gdy tu się pojawił,
od razu go przywitałem. Po ksywie Lehoo, używał
on jeszcze conajmniej dwóch ksyw, a ostatnią
był chyba "ryży koń", czy jakoś tak.
Używał też ksywy w której składnikiem był wyraz "Pan",
ale nie pamiętam, jak to dokładniej brzmiało.
Lehoo miał zwyczaj tak pisać, że ci mniej lotni
pisowcy myśleli, że on na serio popiera PIS.
Grał głupka, który co chwilę wypowiadał zdanie,
że to, co prezes PIS zrobił było w sposób oczywisty
dobre i powinno być uszanowane. Była to daleko
posunięta ironia. Szczypta humoru, jaką dodawał
nadawała tej ironii szczególnego smaku.
Lehoo pisze na tyle fajnie, że będąc nieprzejednanym
przeciwnikiem ugrupowania PIS i jego prezesa
psułby zamierzenia MKurki.
Chyba stąd wynika decyzja o wykopaniu Lehoo.
Ale to wtedy potwierdzałoby tezę, że celem
MKurki jest faktycznie promowanie J.K.
Z takiego punktu widzenia MKurki, kto stwarza realne
zagrożenie dla promocji osoby J.K. musi
z portalu odejść.


M_E_G


"Z takiego punktu widzenia MKurki,

kto stwarza realne zagrożenie dla promocji osoby J.K. musi z portalu odejść".


Ło boziuńciu!


Za różne takie...


Podzielam zdziwienie Graz, bo Twoja końcowa teza

jest więcej niż karkołomna. Ale przede wszystkim nieprawdziwa.


Co do Lehoo. Bardzo słabe pióro. Pisze na jedno kopyto tym swoim zmanierowanym stylem. Nie ma tam za grosz finezji. Błysku talentu choćby w jednym zdaniu. Ciężkie to jego pisanie i mocno toporne. Mnie po trzech jego tekstach nużyło i brało na mdłości. Ale to moje zdanie i mogę się mylić. Zresztą co ja tam wiem o literaturze!


Pozdrawiam.


e_krakowski


Może ta teza karkołomna, ale przy niej pozostaję.

Apropos "{moja} teza jest więcej niż karkołomna" ...
Przy małej ilości informacji ekstrapolacja ma większe
szanse chybienia. A cóż można wyczuć z informacji
płynących z kontrowersji ? ... Niewiele.
Zdaję sobie więc sprawę z tego, że się mogę mylić.
Mimo tego pozostaję przy omawianej tu tezie.
Jeśli podstawą motywacji MK są realne szanse na
pieniądze, to - "nie ma zmiłuj".
Będzie on uderzał w groźnych przeciwników zdecydowanie
i możliwie najbardziej skutecznie.
Słabsi przeciwnicy będą mu służyli jako parawan
dla cenzorskich działań i ew. jako przykład marnej
argumentacji zwolenników PO.
Wciąż się biję z myślą, czy wolta poglądowa MK
to prowokacja, czy wykonywanie płatnego zlecenia.
W opcję "zmiany poglądów politycznych" u MK nie wierzę.
Trzymam się swojej tezy tylko przy założeniu,
że przyczyną wolty propagandowej MK są pieniądze.
A czy przyczyną są pieniądze - nie wiem.


Zaś jeśli idzie o "Lehoo" vel "Ryży Koń" vel "Tajemniczy
Pan X" , to jasnym jest, że nie jest to wielkie pióro,
ale na pewnym (i to nie niskim) poziomie, jest
to dobry propagandysta anty-PIS.
Dlatego, jeśli motywacją MK są pieniądze, Lehoo
wyleciał, bo był zbyt groźny i tak się stanie z każdym,
kto w mniemaniu MK zagraża prowadzonej przez
niego kampanii propagandowej na rzecz J.K..


M_E_G


Nie zgadzam się z Twoją tezą z jednego powodu.

Oprócz paru osób, wszyscy walą w Kaczyńskiego jak w kaczy kuper i nie zauważyłem, by z tego powodu ktokolwiek dostał bana. Sam też nie wiem czy wolta poglądowa MK to autentyczna zmiana preferencji politycznych, prowokacja względnie wykonywanie płatnego zlecenia. Ale ja z tym mogę żyć i Tobie tego samego życzę :-)


e_krakowski


E_Krakowski, MK będzie ruszał tylko groźniejszych ...

Nie wystarczy pomstować na J.K.,
by być zaliczonym przez MK
do zagrażających prowadzonej
przez niego kampanii.
MK dał wyraźnie znać niektórym
krytykom J.K., że pozostawia
ich wpisy dlatego, że są żywym
przykładem miałkości argumentacji
elektoratu PO.
A "żyć z tym", jak najbardziej mogę.
Wszak ta wolta programowa MK
jest, jak najbardziej, ciekawym
zjawiskiem.
Kto wie, { a MK to wie }, czy ta
sensacyjna przemiana MK nie ściąga
tu nowych {i dawnych} bywalców
portalu.


Np. właśnie widzę, że pojawił się tu
Przyjaciel Moniki, który na jakiś
czas zniechęcił się tu bywać
z powodu poróżnienia się z MK
i z niektórymi popierającymi MK
kontrowersyjnymi.


Ludzie nie lubią nudy.
Skandale tę nudę rozbijają.


Acha i jeszcze jedno ...
Jeśli brakuje Ci przykładów,
że groźni są eliminowani,
to podaję Ci tu przykład
SiameseDream.
Mimo, że to SLD'owiec, :-)
pisze on całkiem rozsądnie.
Wiele jego wpisów zostało
wyciętych w pień.
SiameseDream skarżył się
na to, a nawet napisał
na ten temat wiersz.


M_E_G


Dzien dobry, b. przepraszam, ze wcinam sie do rozmowy.

portret użytkownika Gucio

Poruszyles ciekawy temat. Przygladam sie od prawie roku Kontrowersjom i musze przyznac, ze mimo, ze jestem po stronie przeciwnej, widzialem ciekawe rozmowy na portalu i mialem wrazenie, ze jestescie bardziej grupa przyjaciol niz grupa przypadkowych bloggerow. Zaobsrewowalem metamorfoze Matki i powoli zmiane wielu Kontrowersjan w stosunku do M_K, juz nie bylo tak milo, a od kiedy oglosil , ze popiera Lecha, a po Smolensku, Jaroslawa nastapila nagonka na M_K jako tego pierszego pisuara po Jaroslawie. Wtedy zaczal sie zmasowany ruch anonimow i rzucanie miesem pod adresem Matki i o zgrozo, Kontrowerjanie, Ci o ktorych kiedys myslalem jako o przyjacielach M_K zaczeli zapraszac tych bardziej agresywnych do logowania na Kontrowersjach i robienie frontu przeciw Matce. Tylko Ty jedyny, (nie wspomne o Tych Kontrowersyjnych, ktorzy nie sa zwolennikami PO, bo oni, tak jak i ja witaja zmiany M_K) zachowales spokoj i zrozumienie, ze kazdy ma prawo do zmiany pogladow. Nigdy nie przyszlo by mi do glowy, aby odstawic kolege lub przyjaciol za zmiane pogladow politycznych i czesto mysle jak Kurak musi sie teraz czuc, kiedy tak wielu Kontrowersjan, bylych wielbicieli, wbew logice, okazalo sie tak malo wyrozumialymi i nie zdobylo sie na Twoje podejscie do rzeczy, przeczekac i zobaczyc jak ta sprawa sie potoczy dalej.


Gucio


Dziękuję Gucio za słowa poparcia.

Też mi się to w głowie nie mieści, jak można mieć pretensje do czyichś preferencji politycznych, czy też do kogoś, u którego powoli ewoluowały poglądy, nastąpiła zmiana oceny jednego polityka i dojrzenie pozytywów w innym polityku.


A po prawdzie, jest tu całkiem spora grupa osób, która myśli podobnie jak Ty czy ja, a która mimo wszystko nie odda głosu na Kaczyńskiego. Pozdrawiam.


e_krakowski


Chyba jednak nikt nie ma

Chyba jednak nikt nie ma autentycznych pretensji do MK, że zmienił poglądy polityczne. Problem raczej w tym, że stał się neofitą.


Nie masz racji z tym brakiem pretensji o zmianę

poglądów politycznych przez MK. Żeby być precyzyjnym - o zmianę spojrzenia na polityka Tuska i polityka Kaczyńskiego. Niektórzy odeszli z tego powodu. Osoby te poczuły się zawiedzione a nawet zdradzone, tak jakby Kurka ślubował im wierność i miłość do Platformy na całe życie.


A neofita jest pojęciem ironicznym tyle, że SUBIEKTYWNYM. Jednych, zmieniających poglądy będzie się usprawiedliwiać powiedzeniem - tylko krowa ich nie zmienia, a drugich będzie się nazywać neofitą.


e_krakowski


No nie, rozmywasz temat (jak na papugę przystało:)

Kurki z Onetu nie znam więc nie wiem za jaką partią optował. Był anty Kaczyński a teraz jest falangą sztabu PiS. Ale nie jest to najważniejsze. Ma prawo. Natomiast język jakim się posługuje definiuje jak należy go postrzegać.
Pozdrawiam.


Sytuacja zaczyna Cię

Sytuacja zaczyna Cię przerastać. Najpierw piszesz, że nikt nie ma pretensji do MK o zmianę poglądów politycznych, by następnie zaprzeczyć sobie, stawiając zarzut o? – no właśnie, zmianę poglądów politycznych. Przeczytaj definicję neofity!


W kwestii języka MK, co Ci przeszkadza? Brzydkie wyrazy? Dam sobie łeb uciąć, że wśród kumpli klniesz jak szewc albo jeszcze obrzydliwiej :-)
Pozdr.


e_krakowski


Eeee, no trochę nadinterpretowałeś moje słowa.

Przede wszystkim napisałem, że "chyba" nikt nie ma pretensji. Odpisałeś, że z tego powodu niektórzy opuścili portal. OK, niech będzie. Ale może też przyczynił się do tego mocno agresywny język MK? Niekoniecznie jedynie sam fakt?
W pracy klnę jak szewc ale w domu nie. Czytając Kontrowersje jestem zawsze w domu. Co do neofity, nie uważsz że MK jest niezwykle gorliwy w swojej nowej roli? A i gdzie poczyniłem zarzut dla MK z powodu zmiany frontu? Strzelę korektę.
Pozdrawiam


Dzień dobry, E_Krakowski

Nie odebrałem wpisu anonima Lehoo, jako drwiny z poglądów Kuraka. Zapytał grzecznie, jak na beton z PO, czy przypadkiem pan Kurak nie drwi sobie z PiSu w sposób podobny, do sposobu w jaki z PiSu drwił onetowski komentator, lehoo.


Zniknięcie zaś tego wpisu spowodowane było chęcią powitania Lehoo jako kolegi Lehoo, miast anonima Lehoo.


Pozdrawiam


Gryzona już nie ma na Kontrowersje.net


Może i masz rację Gryzoniu, kto wie?

Ja w każdym bądź razie odebrałem pojawienie się Lehoo ze swoim tekstem na tym portalu jako, delikatnie mówiąc, impertynencję wobec MK.


e_krakowski


e_krakowski

"Daj palec,a pozra Ci cala reke"tak mowila moja babcia.Ja nie dorastalam w Polsce.Nie znam wszystkich niuansow.Teraz jestem krotko we Wroclawiu.Mowisz o postawie roszczeniowej tkwiacej gleboko w ludziach..Napisalam (dzisiaj)Kurce",ze punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia etc.":).Ale skasowal.Ten to ma dar...Kto ma postawe roszczeniowa ?Mysle,ze maja ja ludzie ...Ok.Inne przyslowie"krowa,ktora duzo ryczy ,malo mleka daje".Bron boze -to nie do M.Kurki,ale do ludzi-ktorzy ,no wlasnie maja taka postawe roszczeniowa."Krzycza,nic nie robia-a zadaja Bog wie coI.nne przyslowie"Kazdy jest kowalem swojego losu".Babcia w przyslowiach byla cool:).


Słabe powrónanie raczej

Właściwe by było do restauracji
- w jednej słabą, wręcz paskudnie, dają jeść, ale otoczenie jest estetyczne, a kelnerki miłe i uśmiechnięte,
- w drugiej żarcie pyszne, kelnerki bardzo różnego sortu więc raz tak, a raz tak. A że szambo z boku wybija, czasem naplują do zupy - cóż. A jak się gość skarży to wpierdol od obsługi dostaje. I pouczenie, że jak chce smacznie jadać to musi się z niedogo0dnościami liczyć.


Każdy wybierze co mu pasuje,
a o dobrą restaurację jak był trudno tak jest trudno.


z ukłonami
r


no z lasu


Bardzo dobre porównanie Rybaku. Byłoby jeszcze

lepsze, gdybyś dodał, że większość klientów żre za friko, głośno beka, czasem puści pawia na stół a po wykopaniu z lokalu przez kierownika, rozpowiada, że próbowano go otruć.


e_krakowski


rozpowiada, że próbowano go otruć

portret użytkownika cmss

co, skądinąd, prawdą jest. :)


Platonicznie...


Ty masz siedem żyć więc poser

Ty masz siedem żyć więc poser na to.


e_krakowski


Centusiu, słoneczko, dziewięć! Nie bądź sknera

portret użytkownika cmss

:)


Platonicznie...


7 czy 9 egal.

Prędzej czy później limit i tak się wyczerpie. Tak mi się skojarzyło powiedzenie Goeringa do pilotów przed akcją - nie myślcie sobie wy świńskie psy że będziecie żyli wiecznie.


e_krakowski


Tak powiedział Fryderyk II Wielki

portret użytkownika solano

Pruski, do żołnierzy. Goering zaadaptował. Musiało mu się spodobać.


To po ile dziś powietrze?


Świetne porównanie - dla Nas , Polaków. Nie wkurwiam

portret użytkownika ojciec_milicjant

kelnerów ani barmanów , staram się jadać tylko w tych ,,swoich" gdzie mnie dobrze znają.W ,,obcych" zaś warto być miłym dla obsługi , zanim się cokolwiek zamówi,bo dyskretnym ruchem dadzą znać ,,tego nie bierz,bo noc w kiblu zapewniona". Smak i zapach jedzenia ,u nas , nie ma żadnego ale to żadnego związku z tzw. blichtrem wystroju i elegancją obsługi. Na trasie którą stale jeżdżę /440 km/ jest jedna , góra dwie restauracyjki w których można zjeść. I nie narzekać.Bo takich,gdzie można powybrzydzać albo zaprosić wyjątkowych gości to tam nie ma.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Praca kelnera w USA

portret użytkownika solano

To jest taka dziwna praca, wydzielona, gdzie nie obowiązuje żadne federalne ani stanowe rozporządzenie na temat minimum wage, minimalnej stawki godzinowej.


Kelnerzy sa zatrudniani oficjanie za 2-3 dolary za godzinę. Resztę dochodu czerpią z napiwkow, które nie są opodatkowane oficjalnie. Na formularzu zgłoszenia podatku typu polski PIT jest rubryka na wpisanie dochodow z napiwków, ale nikt ich nie zgłasza, bo IRS (Urząd Podatkowy) nic o tym nie wie.


Minimalne stawki są prawem na poziomie federalnym, potem stanowym i potem (czasem) powiatowym.
Za stawki minimalne nie da się żyć. Czy to jest 5, czy 6 czy 8 dolarów na godzinę. Jedzenie i ubranie można kupić tanio, jeśli sie do tego podchodzi inteligentnie, ale kosztów mieszkania już nie ma jak przeskoczyć. Wynajem mieszkania to jest główny wydatek. Na pożyczkę hipoteczna stać nie wszystkich, no i to też kosztuje.


Życie kelnera zależy bezpośrednio od napiwków. Zwyczajowe 15% rachunku - trzeba pracować w restauracji mającej wysokie ceny i odpowiednią klientelę, żeby się utrzymać.


To po ile dziś powietrze?


Zapomniałam napisać...

portret użytkownika solano

... że kelner może być legalnie zatrudniony za więcej niż zero, choćby 10 centów na godzinę, żeby było z czego należne składki odprowadzać. Składki procentowe, maleńkie, ale nikt się nie czepia ich wielkości realnej.
Wszystko wtedy zależy od napiwków.


To po ile dziś powietrze?


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.