warning: date() [function.date]: It is not safe to rely on the system's timezone settings. You are *required* to use the date.timezone setting or the date_default_timezone_set() function. In case you used any of those methods and you are still getting this warning, you most likely misspelled the timezone identifier. We selected 'Europe/Berlin' for 'CET/1.0/no DST' instead in /home/admin/domains/kontrowersje.net/public_html/archiwum/themes/kontrowersje/node.tpl.php on line 86.


Wybrańcom narodu dedykuję. I ,,pszywótcom".


Dzisiaj rocznica tamtego jedenastego września. Po którym, jak mówią Amerykanie, nic już nie jest takie, jak ,,przed". Bo 11 września 2001 roku runęły nie tylko dwie wieże WTC, ale wraz z nimi niezachwiane poczucie bezpieczeństwa Amerykanów i przekonanie, że nie tylko Nowy Jork, ale całe Stany są ,,poza zasięgiem". Śmiertelnych wrogów albo ,,bandyckich krajów".
Od czasów Pearl Harbor nikt się nie poważył, choć Fidelowi Castro prawie się udało. Za sprawą sowieckich wyrzutni na Kubie, wciagnąć Stany, a być może cały świat, w trzecią wojnę światową. Żadna z wojen, prowadzonych przez USA w Azji, nie zatrzęsła podstawami amerykańskiego bezpieczeństwa. Do czasów Afganistanu. Bo Osama bin Laden był produktem tej wojny. W wielkim uproszczeniu można powiedzieć, że największego, współczesnej Ameryce, wroga stworzyli sami Amerykanie. Do walki, rzecz jasna, z ,,imperium zła", czyli Związkiem Radzieckim. To wiedza zdobyta od, ówczesnych, amerykańskich sojuszników, oraz umiejętności obsługi najnowocześniejszego sprzętu do zabijania, a przede wszystkim tajniki operacji specjalnych - zaowocowały zamachami 11.09.2001roku.
Ponieważ rocznica jest okrągła, amerykańska propaganda wciagnęła, bardzo skutecznie zresztą, cały cywilizowany świat do obchodów 10-ej rocznicy zamachu na wieże WTC i Pentagon.
Pamiętają i opłakują, po dziś dzień, nie tylko najbliżsi trzech tysięcy bezpośrednich ofiar, ale również wszystkich poległych, ratowników, strażaków i żołnierzy.
Trywializując dramat, można rzec - Ameryka uczyniła ten dzień światowym dniem pamięci o wszystkich ofiarach tamtego niezwykłego ataku. Ataku terrorystów - samobójców.
Świat nie tylko przyłączył się do amerykańskiej żałoby, ale również do amerykańskiej akcji odwetowej. Najpierw w Afganistanie a później w Iraku.


Kulminacja obchodów dziesiątej rocznicy odbyła się dzisiaj, w ,,Strefie Zero". W miejscu, gdzie stały dwie wieże, dumny symbol dumnego narodu. Albo tylko - Nowego Jorku.
Odczytano nazwiska wszystkich 2973 ofiar w obecności rodzin ofiar oraz prezydenta Baracka Obamy. Był również w Ground Zero były prezydent - George W. Bush z małżonką.
Barack Obama odczytał fragment psalmu 46, a George Bush list Abrahama Lincolna do wdowy, która straciła pięciu synów w wojnie secesyjnej.
Ten z pozoru zwyczajny ludzki gest, Bush obok Obamy, niech będzie wymownym przykładem dla wszystkich naszych wybrańców, przywódców, albo zgodnie z nowymi trendami - pszywótców.
Dla których podobny gest jest czymś niewyobrażalnym.
Są przecież, George Bush i Barack Obama, z politycznych antypodów. Są, bez cienia przesady, z dwóch światów. Bo tak naprawdę nie wiadomo, czy z amerykańskiego świata obydwaj.
A jednak stanęli obok. Stary farmer z Teksasu obok Afroamerykanina z plemienia Luo.
Nie ma takiej bariery, której by nie pokonali w drodze do Ground Zero. W drodze do uczczenia pamięci umarłych Amerykanów. Tysięcy zwykłych ludzi. Nie było wśród zabitych, nie tylko żadnego prezydenta ale nawet kongresmana.
Kim zatem są ci, których wybraliśmy na reprezentantów narodu?
Nic ich, ponoć, nie dzieli. Są nie tylko tych samych, politycznych, poglądów, ale nawet z tej samej partii. Nie dzieli ich również przepaść społecznego pochodzenia, odkąd hrabia Komorowski porzucił swój tytuł. Cóż zatem ich dzieli, tak nieodwracalnie wrogiego, że nie mogą stanąć razem, choćby tylko na chwilę, nad grobami swoich rodaków, pośród których był ICH Prezydent?
P.S. Bohaterskich pasażerów lotu UA93, którzy próbowali odbić samolot z rąk czterech bandytów i doprowadzili do upadku Boeinga w Pensylwanii zamiast na Kapitolu lub Białym Domu - czci się osobno.


3.340002
Twoja ocena: Brak Średnia ocena: 3.3 (3 głosy/głosów )
Zostaw link w miejscach, które odwiedzasz lub/i skorzystaj z gotowych odnośników!

Fajnie, fajnie i

Fajnie, fajnie i romantycznie. Tylko jeśli się przyjmuje oficjalną amerykańską wersję tych wydarzeń, to takiej komisji MAK należy postawić pomnik i nie ze światła, tylko klasyczny alabastrowy. Cuda wokół TU 154, to jest nic w porównaniu z tym jak na oczach całego świata, wydymano cały świat, medialnym show. Szybciej uwierzę, że Kaczyński siedział za sterami 101, niż, że Beduini będący pod ścisłą kontrolą CIA, "zachwiali bezpieczeństwem USA". Poseł Sekuła to był naprawdę spoko przewodniczący przy komisji amerykańskiej z przewodniczącym: Philip D. Zelikow. Kurwa przecież ci dwaj, ten czarny i ten burak młodszy, muszą wiedzieć jak było i mnie ta hipokryzja słodkopierdząca, raczej ze słynną "tablicą" Komorowskiego się kojarzy i szczaniem na znicze, niż wzniosłością. O klika rzeczy tylko spytam:


1) Gdzie jest złoto?
2) Czego tak się wystraszył budynek WT 7, ze wszystkimi kwiatami CIA, że się bidulek spocił i zawalił, czego szanowana komisja pod światłym przywództwem: Philip D. Zelikow, NIE ODNOTOWAŁA.
3) Ile budynków w konstrukcji stalowej poskładała się tak od pożaru na ostatnich pietrach? Brzoza to jest pikuś.


Smoleńsk to małe piwo, przy WTC.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Na 3cie pytanie moge

Na 3cie pytanie moge odpowiedziec, bo siedze w temacie wiezowcow i ich projektowania.


Uderzenie samolotu i wybuch spowodowalo uszkodzenie izolacji przeciwpozarowej konstrukcji nosnej (w szczegolnosci slupow). W normalnych warunkach ta izolacja wytrzymuje 180-240 min ( w wiezowcach) obciazenia ogniem. W WTC po wybuchu i tak wytrzymala jeszcze godz, co uwazam i tak za bardzo duzo po takim uderzeniu i pozarze.


Jak powszechnie wiadomo, stal w wysokich temperaturach zachowuje sie jak plastelina co w polaczeniu z silami sciskajacymi kolumny, powoduje gwaltowna utrate jej statecznosci. W WTC obciazenie slupa na wysokosci uderzenia samolotu moglo wynosic od 200-400 ton. Jesli ta masa nabierze nagle predkosci ( po wyboczeniu slupa), to nie ma takiej konstrukcji co mogloby ja zatrzymac.


Samo uderzenie samolotu nie bylo tragiczne, ten budynek na sily boczne zachowuje sie jak wedka. Jednak w kierunku pionowym jest niesamowicie sztywny, a ze sztywnoscia powiazane sa rozmiary sil.


Kiedys z nudow bawilem sie w komputerowe niszczenie wiezowcow. Traktowalem je wiatrem, huraganem, trzesieniem ziemii i tez obcinalem im na pewnych wysokosciach slupy, co zawsze konczylo sie implozja budynku.


A co do tej slynnej brzozy... Kiedys mialem okazje widziec samochod, ktory uderzyl w czlowieka na autostradzie przy predkosci 240kmh (w Niemczech). W samochodzie wyrwalo caly dach i czesc klapy w bagazniku. Moim zdaniem, gdyby na tej brzozie siedzial czlowiek, to przy predkosci ladujacego samolotu ten czlowiek rozerwalby to skrzydlo, moze nie w takiej skali jak brzoza. Sily bezwladnosci nie da sie oczukac.


Hallo fassi. Napisales : Jak

portret użytkownika sese

Hallo fassi. Napisales : Jak powszechnie wiadomo, stal w wysokich temperaturach zachowuje sie jak plastelina. Czy moglbys to doprecyzowac? Tzn. jakiej wysokosci musza byc te temperatury, aby stal tak sie zachowywala. Chodzi mi o to, ze paliwo lotnicze spala sie w temp. okolo 650 ° C a stal topi sie w temp. okolo 1300 do 1500 ° C. Jesli idzie o inwentarz biurowy, tzn, papier, drewno, plastik i materialy tekstylne to jesli sie nie myle wytwarzaja one plonac temperature okolo 200 do 300 ° C. Wiem, ze takie faktory jak czas trwania pozaru i ilosc stali, tzn grubosc slupow stalowych odgrywaja znaczaca role, ale byc moze jest jakas srednia dla tej "plastelinowej stali" ? Bo z tego wynika dla mnie, ze gruby slup stalowy po ogrzewaniu w temperaturze 200 ° C po godzinie zachowuje sie jak plastelina. Czy moglbys to potwierdzic?


Edit. Ja nie kpie, pytam powaznie. Nigdzie nie umiem znalezc tej "plastelinowej" temperatury. Wiem, ze spalaniem drewna tez mozna osiagnac temperatury do 1100 ° C i wiem tez, ze wewnatrz duzych pozarow temperatury wynosza od 800 do 1000 ° C. Ja niczego nie wykluczam, chcialbym tylko wiedziec, ile to jest plastelinowo.


Witam sese, stal budowlana

Witam sese,
stal budowlana zachowuje sie juz w temp 500C plastycznie. W tej temperaturze nie robi sie nawet czerwona, a juz staje sie plastyczna. Pozar biurka i papieru nie jest taki grozny, gdyz w wiekszosci wystepuje lokalnie, np w jednym lub kliku pokojach. Pozar 3ech pieter, na calej powierzchni powoduje powolne tracenie statecznosci calej konstrukcji wlasnie na tych pietrach, a obciazenie z pieter powyzej, rozpedzone do np. 3,5 m/s² (wysokosc pietra) daje na 3.5 krotne sily dzialajace na pietro ponizej. Wspolczynniki bezpieczenstwa dla wiezowcow leza w obszarze 2 - 2,5 i zapadniecie sie jednego pietra!! wyzwoli energie, ktora bez problemu niszczy to co zostalo ponizej.
Do tego dochodzi tez sciecie slupow fasady co powoduje ze zmienil sie uklad sil i slupy wewnatrz budynku otrzymaly wieksze obciazenia. Moim zdaniem, teoria wysadzenia budynku nie trzyma sie kupy, gdyz wysadzic taki budynek, trzeba conajmniej kliku ton matrialo wybuchowych umieszczonych na calej konstrukcji. Z racji ze tam pracowalo 50 000 ludzi, uwazam za niemozliwe, zalozenie, okablowanie ladunkow wybuchowych bez zwrocenia uwagi kogokolwiek. Do tego dochodza jeszcze inzynierowie budowlani ktorzy caly czas sprawdzaja ten budynek. Kazda przbudowa biura i zmiana obciazen w tym budynku sprawia, ze przyjezdza taki ja, wlazi wszedzie i sprawdza stan poszczegolnych elementow nosnych. Dla mnie pekniecia konstrukcji sa bardzo wazne, a co dopiero kostka C4 zalozona gdzies na slupie.


w sprawie WTC nic nie wiem,

ale stal, owszem. Jesli w temperaturze 0-100 wspolczynnik sprezystosci i plastycznosci przyjmiemy jako 1,0 i w tych temperaturach jest mniej wiecej staly, to juz przy ~400 stopniach Celsiusza wynosi okolo 0,65. Potem jest skok, ~420 stopni i wspolczynnik wynosi 0,55 , a przy 450 0,42 . Wspolczynniki te sa bezposrednio przeliczalne na wytrzymalosc stali i mozemy je bezposrednio stosowac przy ocenie, czyli jesli belka wytrzymuje 300kg, to po podgrzaniu do 420-430 juz tylko polowe.
Wnisek jest o tyle przerazajacym ze wcale nie trzeba montowac materialow wybuchowych do konstrukcji stalowej, wystarczy ja dostatecznie podgrzac, reszta zrobi sie sama.
Z tego co pamietam, ochrona ogniowa wewnetrznej konstrukcji stalowej w wiezach WTC byla zrobiona metoda natryskowa. Glut w rodzaju zwyklego tynku tylko bardziej czepliwy byl natryskiwany na elementy stalowe. Istotne jest to, ze byla to ochrona wtorna, zrealizowana po jakims okresie uzytkowania, nie mam pojecia, co bylo wczesniej. Swoja droga ciekawe z jako to dokladnoscia jakis lokalny pan Zdzisio realizowal, bo robota musiala byc syzyfowa calosc konstrukcji opluc, nie chce mi sie wierzyc, ze ktos po 20tym kilometrze nie machnal reka na drobne niedorobki, a po 50 wogole dal sobie spokoj. Przy czym wiem to "ze szkoly", jeszcze przed atakiem na WTC, gdyz te wieze sa/byly omawiane jako jedne z wielu przykladow sposobow konstrukcji tak wysokich obiektow (nawet zdjecia pamietam z odkrytymi profilami).


Brzoza ścięła skrzydło a ścięte skrzydło ścięło brzozę.

portret użytkownika brodek

Fassi mam pytanie czy skoro siły bezwładności nie da się oszukać, to może chociaż fizykę da się oszukać tak żeby brzoza ścięła skrzydło i jednocześnie została przez to ścięte skrzydło sama ścięta. Bo z moich podwórkowych testów na dwóch kijach za nic nie mogę takiego efektu uzyskać żeby się dwa na raz ścięły.


No i wlasnie hier ist der

portret użytkownika sese

No i wlasnie hier ist der Hund bergraben. Fassi napisal, ze gdyby na brzozie siedzial czlowiek, to by rozerwal skrzydlo samolotu. Wczoraj wieczorem miedzy hamburgiem a Berlinem pociag Intercity (czyli taki z normalna lokomotywa, nie ten "kosmiczny" ICE) przy predkosci 160 kmh przejechal duzego jelenia. Jelen pewnie stal jak wryty, bo jak dowiedziono zwierzeta sa w stanie oszacowac predkosci tylko do 60 kmh, powyzej traca orientacje. Moim zdaniem laika, kiedy pomnoze mase pociagu przez predkosc wychodzi mi z jelenia najwyzej mielone, na gulasz juz jest za drobno posiekany, a lokomotywa jest najwyzej zadrapana i spokojnie jedzie dalej. Okazalo sie jednak, ze lokomotywa zostala tak powaznie uszkodzona, ze nie byla w stanie sama dalej jechac. Jelen oczywiscie zdechl. Mnie szkody wyrzadzone lokomotywie przez jelenia zaskoczyyly.Tak wiec przypuszczenia i szacunki przecietnego Kowalskiego czy Schmidta sa gdybaniem miedzy nami zakonnicami. Od tego sa naukowcy. I tu dochodzimy do sedna jak napisalem powyzej. Czy brzoza ucina skrzydlo czy nie, na ten temat powinni sie wypowiedziec uczeni po przeprowadzeniu odpowiednich badan. I teraz mamy analize Biniendy, ktora wyglada na profesjonalna. Czy przeprowadzono podobne badania w komisji Millera? Binienda w swoim wywiadzie opisal dosc dokladnie jak powinno sie badac takie rzeczy. Pytaniem jest, dlaczego Miller nie odpowiada na symulacje i dowod Biniendy i dlaczego dziennikarze wiodacych mediow nie pytaja go o to.


sese, pociag a samolot to dwa

sese, pociag a samolot to dwa bardzo rozne systemy konstrukcyjne. Pociag to jest kloc, a samolot bardzo gietka (elastyczna) konstrukcja. Jezdzilem kiedys z moim ojcem maszynista na lokomotywach i mialem okazje wziac na zderzak lokomotywy kilka zwierzat lesnych. Najczestszym defektem lokomotywy bylo urwanie przewodu hamulcowego (te co wisza z przodu lokomotywy), co wykluczalo dalsza jazde. Jakiekolwiek szkody konstrukcyjne sa niemozliwe ze wzgledu na mase i sztywnosc konstrukcji. Bardziej chodzi o uszkodzenia systemow w lokomotywie (czujniki elektroniczne, przewody powietrzne itepe)


Co do uderzenia samolotu w brzozy i inne obiekty, tutaj fotka po uderzeniu ptaka w skrzydlo, ktory ma sie do brzozy jak mielony do tasaka: http://www.google.de/search?client=opera...


Brodek, to zjawisko moze

Brodek, to zjawisko moze wystapic kiedy stosunek dzialajacej sily do sztywnosci systemu jest zblizony. Daj konstrukcje skrzydla, predkosc samolotu i postawie na jego drodze kolek brzozowy i zobaczymy co w zblizeniu wykaze komputer (symuluje uderzenia pociagu w mosty stalowe o konstrukcji lukowej, wiec moge osiagnac zblizone efekty. Najlepiej jakby to inzynier lotnictwa ugryzl).


Ja tam nie wiem jak zachowuje

Ja tam nie wiem jak zachowuje się plastycznie stal, tylko w tym wypadku stal była wyjątkowo plastyczna:
1) 08:46:26 uderzenie w północną wieżę.
2) 09:03:02 uderzenie w południową wieżę.
3) 09:59:04 pada POŁUDNIOWA wieża.
4) 10:28:31 pada północna wieża.


Z powyższego wynika, że stal użyta do budowy WTC nabrała plastyki antycypującej. Jako pierwsza i po 56 minutach pada południowa wieża, chociaż została zaatakowana 17 minut później, niż północna. Dopiero po 1.42 minutach pada północna wieża, zaatakowana jako pierwsza. To się oczywiście zaraz da wytłumaczyć całą serią, kątów uderzenia, termodynamiką wsteczną i w ogóle grawitacją oboczną, tylko co z WTC7, który się spocił i zawalił? Niebywała plastyka stali, przecząca wszelkim regułom fizyki.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Kurak w 1993 próbowali wysadzić WTC

Myślę że od tego czasu ochrona przed umieszczeniem ładunków wybuchowych była podstawową procedurą ochrony tych 2 budynków.


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


Izolacja przeciwogniowa to

Izolacja przeciwogniowa to czesto plyty z lekkiego betonu, plyty na bazie gipsu, welna minerlana, czyli materialy ktore mozna malym uderzeniem zniszczyc, inaczej - materialy o malej wytrzymalosci konstrukcyjnej. Samolot wbija sie w trzy kondygnacje i sila uderzenia przechodzi przez cale pietro, niszczac izolacje ogniowa na wielu slupach naraz. Czas do jednej godz jest realistyczny, jesli chodzi o kolaps. Mnie osobiscie by zdziwilo zawalenie po 15 minutach, albo po zaraz uderzeniu samolotu. Znam konstrukcje wysokich budynkow i wiem co moze zadziwic a co nie. Na uniwerku omawialismy czesto katastrofy budowlane i ich przyczyny. Co do WT7 nie wypowiadam sie, bo nie znam przyczyny ani skutkow


A my na uniwerku często

A my na uniwerku często omawialiśmy kampanie reklamowe i systemy manipulacji. Nie odpowiedziałeś na żadne techniczne pytanie, technicznym językiem, tylko metaforami i ogólnikami. Spytałem o konkrety, o różnice w czasie między zawaleniem wież, mam wrażenie, że nawet nie doczytałeś uważnie o co chodzi. Chodzi o kolejność zawalenia wież i różnice w czasie, które przeczą wszelkim regułom fizyki i wytrzymałości konstrukcji stalowych. Pytałem o losy WTC7, w który to budynek NIC NIE UDERZYŁO. A Ty mi tu sadzisz jakieś materiałoznawstwo na poziomie I semestru inżynierii budowlanej, z watą mineralną i rigipsem w tle. Ile znasz przypadków pożarów w wieżowcach (stalowych), na ostatnich piętrach, które po godzinie pożaru zwaliły się dokumentnie? Na pewno omawialiście na uniwerku takie przypadki. Ja dla odmiany podam Ci inny przykład. 20 godzin palił się w Madrycie hotel Windsor. Budynek po tym czasie wyglądał tak::



 


Oczywiście widzę różnice, w ilości pięter i tak dalej, ale co "z plastyką stali, waty i rigipsu?"


Chwała sponsorom: opony i felgi


Matko Kurka, lubie ta Twoja

Matko Kurka, lubie ta Twoja dociekliwosc z uporem maniaka w poszukiwaniu prawdy i obrony swoich argumentow. Czytam Ciebie od czasow onetowskich czyli ladne pare latek. Znasz sie na sposobach manipulacji, polityce, logice i reklamie ale na budownictwie wiezowcow mniej. Tak, ochrone ogniowa wiezowcow wykonuje sie z waty i regipsow, moze nie takich jakie mamy w domu, ale wykonuje sie na poziomie pierwszego semestru (budynek jest z lat 70tych, jesli go nie remontowano, znaczy ze byly tam regipsy takie jak mamy w domach). Co do budynku w Madrycie, na szybko zapytalem wujka google i znalazlem klika istotnych faktow: Budynek byl w czasie przebudowy czyli polowa obciazen odpada (pokoje byly z pewnoscia puste), konstrukcja budynku: zelbetowy rdzen, zelbetowe slupy, fasada stalowa (zawalila sie podczas pozaru). Najwyzsze pietra wykonane ze stali (zawalily sie podczas pozaru) nizsze pietra wytrzymaly, co widac na Twoim zdjeciu. Pozar wybuchl w jednym narozniku i powoli sie rozprzestrzenial, co spowodowalo powolne, w czesciach, walenie sie budynku, a nie jednoczesne zawalenie sie kliku pieter. Dobrze ze widzisz roznice w tych budynkach, bo ona naprawde istnieje, w konstrukcji, wykonaniu i roznicy systemow statycznych. Ten budynek (Madryt) nalezy do kategorii budynkow wysokich a nie wysokosciowych (ciezkie zelbetowe slupy i stropy w wysokich | lekkie konstrukcje stalowe z cienkimi stropami, stalowe megakolumny w wysokosciowcach). Zelbet jest bardzo odporny na pozar, nawet bez specjalnej ochrony ogniowej, wiec nawet uderzenie samolotu i pozar nie moglby im zaszkodzic. Teraz WTC 1&2: zelbetowy rdzen, stalowe megakolumny i stalowa fasada. Stropy na belkach kratownicowych stalowych, grubosc plyty betonowej 8 cm. Fasada stalowa jest integralna nosna czescia budynku ( gdy samolot ja przecial, czesc obciazen pprzeniosla sie na wewnetrzne slupy). Pozar wybuchl natychmiast na 3ech pietrach, wybuch i uderzenie uszkodzily izolacje ogniowa. To tyle suchych faktow, nie tworzac tutaj pracy doktorskiej. Kolejnosc zawalen sie wiez nie przeczy logice ani rozumowi, taki scenariusz jest jak najbardziej mozliwy. Mozliwe ze samolot mial wiecej paliwa, mozliwe ze narobil wiecej zniszczen niz ten pierwszy, podkreslam moze, bo Ci co to wewnatrz widzieli juz nam nie odpowiedza. Wysadzenie tych budynkow jest absurdem,jedynym argumentem spiskowym zawalenia sie budynku. Aby wysadzic/przeciac taka stalowa kolumne trzeba duzo matrialu wybuchowego, zeby wysadzic polowe kolumn WTC (a mial ich okolo 30 w rdzeniu) trzeba czegos wiecej niz kilku petard kupionych na odpuscie. Jakikolwiek wybuch w pietrach gdzie uderzyl samolot, spowodowalby fale podmuchu, co byloby widac na tle dymiacego budynku. Na tym wideo widzimy jak naroznik WTC usiada miekko i zaczyna podroz na dol http://www.youtube.com/watch?v=9vKASNjWU.... Nie widac dotonacji, wybuchu, podmuchu ktory MUSIALBY sie pojawic po wysadzeniu. Powtarzam, musialby, taki budynek potrzebuje kilkuset kilogramow C4 aby sie zawalil, albo poteznego pozaru co mialo miejsce. No chyba ze hamerykance wymyslili material wybuchowy ktory nie tworzy fali uderzeniowej - taki material niewybuchowy ;) WTC7: konstrukcja calkowicie stalowa z rdzeniem zelbetonowym (szyb windowy i klatki schodowe). Palace sie odlamki WTC1&2 spadaja na dach i zapalaja poszycie dachu. Poprzez szyby technologiczne pionowe, pozar przedostaje sie do piwnicy gdzie zapala zbiorniki z diezlem dla awaryjnych generatorow pradu. Pozar obejmuje cala piwnice i stalowe podstawy kolumn, po czasie slupy w centralnej czesci budynkow nie wytrzymuja i budynek imploduje. Nikt nie zginal, wszystkich ewakuowano. Pointujac: Matko Kurka, znasz sie na logice, polityce i trzezwym laczeniem faktow. Szanuje i cenie Ciebie za to, dlatego czytam juz kilka lat i klikam na reklamy. Jednak nie jestes w stanie mi wmowic wysadzenia tak poteznych konstrukcji, bez widocznego efektu na zewnatrz. Znam sie na fachu i bede coraz lepszy, bo czekaja mnie nowe wyzwania i wysokosciowce. Jestem inzynierem a nie pisarzem, wiec moja wypowiedz moze nie jest pieknie werudytowana, ale mam nadzieje ze znajdziesz w niej odpowiedz. Poszukaj spisku w tych co lecieli tymi samolotami, dlaczego ich niezauwazono na czas. Tam masz wielkie pole doswiadczalne, a burzenie i budowanie wiezowcow zostaw nam, inzynierom. Pozdrawiam


Ale nadal nie odpowiadasz na

Ale nadal nie odpowiadasz na konkretne pytanie, tylko lecisz ogólną prozą. Budynek WTC7 w końcu ruszyłeś, ale w tak zabawny sposób przeczący zdrowej logice, że tylko się przy tym można ubawić. Jak Ci mówię, że coś się pali godzinę i zawala się, to mówisz, że wystarczy, WTC7, według tego co tu namazałeś, palił się przez wszystkie piętra od dachu do piwnic i potrzebował 7 godzin na zawalenie. To znaczy, że"plastyczność" stali jest ciągliwa jak występy polityków. Dlatego, że się nie znam to Cię pytam o szczegóły, Ty mi bajki opowiadasz pod założoną tezę, bajki wykluczające się wzajemnie. I jeszcze jedno, gdzie ja powiedziałem, że to zostało wysadzone? Nie wiem co się stało, ale na pewno nie pożar godzinny zawalił stal, która się wyjątkowo "uplastyczniła". Nieważne ile pięter ma budynek, jeśli stal się zachowuje tak jak pisałeś, czyli jest po stali przy 500 C, co i dla laika jest bzdurą, to każdy budynek w tej konstrukcji powinien podlegać tej samej "plastyczności". Wyginać się, tracić kondygnacje, tymczasem coś podobnego zdarzyło się jeden jedyny raz i to w czasie rekordowym do tego w odwrotnej kolejności do zdarzeń. Poniżej masz jeszcze jeden materiał, który przeczy Twoim tezom. Problem jest gdzie indziej, nie w inżynierii, tylko w psychologii. Jako inżynier bardziej dbasz, żeby nie wyjść na oszołoma, niż o to, żeby uzasadnić fizycznie, matematycznie ZUPEŁNIE ABSURDALNĄ TEORIĘ. To normalne u większości ludzi, dlatego nie specjalnie się tym zjawiskom dziwię i nawet nie mam pretensji, ludzie nie chcą być stygmatyzowani szkarłatnymi literami. Lepiej poszukać argumentów za, skoro przyjęto oficjalną "naukową" tezę, niż się narażać na śmiech, we własnym środowisku. Gdybym Ci przedstawił model teoretyczny, zanim się wydarzyło WTC, wyśmiałbyś mnie i słusznie. Odkąd zadziałała masowa propaganda, NACISK NA OSZOŁOMÓW, każdy, kto chce jakoś żyć, świadomie lub nie podaje się presji.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Aby konkretnie odpowiedziec

Aby konkretnie odpowiedziec na to pytanie musialbym zaczac od podstaw konstrukcji i mechanizmowi zawalenia sie WTC, jednak na wytlumaczenie konstrukcji wiezowca zdarlbym tutaj klawiature. WTC 7 nie palil sie na wszystkich pietrach jednoczesnie. Ogien spadl do piwnicy poprzez pioneowe ciagi technologiczne i podgrzal dolne partie kolumn na ktorych stalo kilkadziesiat pieter (raport oparty o stowarzyszenie inzynierow USA http://www.structuremag.org/article.aspx... ) . Nie pisalem zeby sie palily wszystkie pietra. W WTC7 moglo wypalac po jednej kolumnie w piwnicy az budynek usiadl, w WTC 1&2 palilo sie cale pietro. Iformacje zdobylem w raportach BUDOWLANCOW a nie politykow znajacych sie na wszystkim. Nie jestem napchany ideologia i w zyciu kieruje sie rozumem. I mam w dupie czy wyjde na oszoloma czy nie, jestem dobry w tym co robie i swoje wypowiedzi opieram o znajomosc sytemow konstrukcyjnych wiezowcow. Dla mnie jest to ciagiem logicznym budowlanym i gdybys mi to powiedzial 10 lat temu, ze uderzy samolot i zapali sie cale pietro to potwierdzilbym Tobie ta teorie, bo jak narazie nie wynaleziono budynku wysokosciowego bez slupow. Nie moge zrozumiec dlaczego moja wypowiedz bawi, staralem sie utrzymac ja w powaznym i rzeczowym tonie. Mam tak w zyciu ze ciezko mi zlapac sens w jak najmniejszej ilosci zdan. Nie wmowisz mi i nie wiesz o co dbam, mozesz sie domyslac. Taka wspolna polska cecha jest znajomosc na wszystkim. Polityk zna sie na awionice, sasiadka na medycynie, murarz naprawia samochod. Mieszkam w kraju w ktorym wypowiadaja sie specjalisci w swoim fachu i cenie ich za to, ucze sie od nich i to oni pomogli mi osiagnac ta wiedze. Na polskiej uczelnii bylem oszolomem, bo chcialem za duzo wiedziec i za duzo pytalem. Jesli chcesz wiecej sie dowiedziec o wiezowcach zapraszam na moje wyklady. Ten temat wymaga posiwecenia wiecej czasu niz uznanie kogos za oszoloma bo jest wypchany ponoc jakas ideologia. Tak jak dla Ciebie jest oczywiste prowadzenie samochodu, tak dla mnie oczywiste jest zawalenie sie tych budynkow bez pomocy sil teorii spiskowych. Znamy sie tak samo dobrze, ale na zupelnie roznych obszarach. Za mna stoi duza wiedza i doswiadczenie w tym temacie a nie domysly i spiski, tudziez ideologie i wiara w swietego mikolaja. Nie spieram sie w innych obszarach bo sie nie znam i potrafie to przyznac a ucze sie zawsze od lepszych. Katastrofy poruszone w tym watku nie sa czyms wyjatkowym w logice budowlanej, nie mozna sie tam niczego 'spiskowego' dopatrzec. Zycze Tobie spotkania specjalisty z krwi i kosci w tej materii, najlepiej niemieckiego i przy wodce postara sie , poprzez matemytyke, fizyke, konstrukcje uargumentowac lepiej niz ja w tych kilku linijkach.


Czyli Ty się oficjalnie i bez

Czyli Ty się oficjalnie i bez bicia przyznajesz, jako inżynier, że nie masz minimalnych danych, ale zbudowałeś teorię i usiłujesz mi ją tu "naukowo" dowieść. Ja się czuję już zmęczony, bo to co perorujesz to są zwyczajne bajki prozą pisane, nie oparte na żadnej nauce. Tutaj masz obrazek, mało mnie obchodzi kto nakręcił ten film i jaki miał w tym interes, odpowiedz jak inżynier co widzisz?


Chwała sponsorom: opony i felgi


Tak, przyznaje sie, nie wiem

Tak, przyznaje sie, nie wiem i nie znam sie. Zadzwonie do Dubaiu, Adelaidy, Seoulu i innych miast i powiem wlascicielm ze maja uciekac z budynku, ktorego konstruowalem. Tak, pisalem bajki aby zablysnac na forum, po prostu. Tak nie mam minimalnych danych, ale domieszka polskiej krwi i rozumu mowi mi ze u tak sie znam najlepiej i nikt mi tu nie bedzie gadal ;) A co widze na zdjeciach? nic szczegolnego dla mnie, gruzy budynkow, bedzie robota dla budowlancow. Jestem wciaz ciekawy jak mozna niewidzialnie i po cichu, bez widokow pirotechnicznych polozyc taki budynek. Moze zapadnie pod budynkiem otwarli? Nie ruszaja mnie takie filmiki wcale, zadymione zdjecia, interpretacje redaktorow co widac a co nie widac, szukanie podobienstw nie majac pojecia o budownictwie. Tu trzeba uzyc logiki budowlanej w tej sytuacji, zwykla pomaga jedynie zinterpretowac zdjecia zrobuione z helikoptera.


Zachowujesz się klasycznie

Zachowujesz się klasycznie "naukowo". Przyciśnięty do muru KONKRETAMI, ZACZYNASZ DOWCIPKOWAĆ, IRONIZOWAĆ GADAĆ NIE NA TEMAT. Ja Cię nie pytam o krasnoludki, tylko o fizykę i inżynierię, wytłumacz mi to, laikowi, jak inżynier wskazując prawa fizyki, zachowania materiałów i tak dalej. Nie ścigaj się tu z ironiami, bo szans większych nie masz. Co mnie obchodzą krasnoludki? Gdzie Ty przy WTC7 widzisz jakiś wieki pożar? Jak się załamuje konstrukcja tego budynku? Opisz to jak inżynier, a nie średniej jakości satyryk. Jakbyś był inżynier z jajami, to byś napisał wprost. Na obrazku widzimy klasyczny manewr, z modelowymi zachowaniami konstrukcji, reszta jako inżyniera mnie nie obchodzi. Miałbyś alibi od oszołoma i satysfakcję z fachowości. A Ty się biedaku zląkłeś metki "oszołoma" i bredzisz co raz cieniej, żeby było bardziej paradoksalnie, tym się właśnie ośmieszasz jako inżynier, czego nie chce weryfikować, chociaż mnie kusi.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Zaczynam ironizowac bo piszac

Zaczynam ironizowac bo piszac o stricte technicznych sprawach zostalem wmieszany w jakas ideologie, oszolomstwo i slepa wiare. Zostalem przygnieciony konkretami ideologicznymi za ktorymi stoja 2 zdjecia budynkow z ktorych jeden sie zawalil a drugi nie i z tego wyciagane sa wnioski. Zyje bez tego, kierujac sie rozumem i mam sie dobrze. Nie lubie wmawiania mi dziecka do brzucha jesli jestem dziewica. Nie wytlumacze laikowi, i to na tym forum jak zbudowane sa budynki wysokie i wysokosciowe, do tego potrzebuje tablicy, kredy, krzeselka dla Ciebie i kilku godzin czasu. Za moimi wnioskami stoi kilka zrealizowanych projektow na swiecie i godziny dyskusji z dobrymi ludzmi z branzy. Nie interesuje mnie co w tym budynku bylo, jakies bunkry, akta czy tajne bazy wojskowe. Interesuja mnie sily w konstrukcji, mechanizm katastrofy i cudownej reki ktora polozyla tego kolosa bez zadnych efektow ubocznych. Nie wytlumacze komus kto ma ubaw, kto mnie wsadzil w imadlo wnioskow wyciagnietych z filmikow YT, ze konstrukcja tego budynku byla klasykiem i niczym nadprzyrodzonym. Pozdrawiam


Tak sądziłem. Taki tekst może

Tak sądziłem. Taki tekst może napisać: salowa, nauczycielka plastyki, kurier DHL, środkowy obrońca Interu Mediolan, no i inżynier, jak nie ma nic lepszego do roboty. Otóż drogi Panie inżynierze, to nie jest jakiś tam filmik z YouTube, z cyklu moja teściowa jest kosmitką, ale zapis REALNY. Opatrzony takim czy innym komentarzem, który możesz albo podważyć jako inżynier wskazując błędy w założeniach, albo pisać kolejne bzdurne komentarze biadoląc nad sowim losem i powielając się na swój autorytet. Ten facet, który się tam produkuje jest też fachowcem, nie potrzebował tablicy, kilku godzin i wyjaśnił co sądzi, podając argumenty. Ile mu to zajęło? 3 minuty, masz tyle samo, weź każdą tezę jaką postawił, a nie ma ich wiele i podważ, w taki sam sposób jak on je wygłosił. I jeszcze jedno, proste do zweryfikowania. Facet twierdzi, że WTC& jest JEDYNYM budynkiem, który się tak zapadł i co zostało opatrzone tak idiotycznym komentarzem "naukowym". Ma rację czy nie? Przecież to są proste rzeczy, a Ty mi tu sadzisz kolejną epikę jak Orzeszkowa, zamiast trzech, czterech fachowych zdań. Zaczynasz interpretację od dupy strony, kto podłożył, kto się zamachnął, krasnoludki, a ja SŁOWEM się w rozmowie z Tobą nie odezwałem na temat autorów, materiałów, techniki sabotażu. Pytam co się stało z tym budynkiem jak laik inżyniera, tymczasem słyszę jakieś głodne opisy przyrody i wiwisekcje.


Chwała sponsorom: opony i felgi


1. Oba budynki implodowaly, a

1. Oba budynki implodowaly, a nie jak twierdza 'w przciwienstwie do wiez..'.
2. W obu przypadkach zawiodly kolumny, to ze stropy a masie kilkuseut kilogramow zapadna sie kilka pieter nizej, nie jest w stanie zawalic budynku jesli kolumny stoja
3. WTC7 nie mozna zwalic wysadzajac srodkowa kolumne, to za malo, trzeba wysadzic caly rzad, albo najlepiej 2 czyli jakies 30 slupow. Do tego trzeba konkretnego wybuchu.
4. Inzynier interpretujacy zawalenie sie budynku na podstawie filmiku, bez jakichkolwiek symulacji, obliczen i pokazaniu rzutu poziomego, systemu statycznego budynku jest dla mnie widzem wzeitym z ulicy ktoremu dano kilka banknotow aby sie wypowiedzial. Moze zna sie na interpretacji filmikow i pokazaniu ze srodkowa czesc budynku sie zapadla, co kazdy widzi. Mowi ze WTC7 jest jedynym budynkiem ktory sie tak zawalil nie pokazujac wogole innych i mam mu z tego powodu wierzyc? Wszystkie WTC poszly pionowo na dol. Te male kioski WTC 5,6 sa jak sztywne klocki, dlatego nie implodowaly bo byly po prostu stateczne. Jak juz pisalem, co w tym budynku sie znajdowalo nie ma dla mnie kompletnego znaczenia. Argumentami w tym filmiku jest jakis zalamek i wykaz biur w tym budynku co wznieca i umacnia wiare w celowe wyburzenie budynku. Co do autora klepiacego te litery. Tak, mam cos lepszego do roboty i nie nudze sie w zyciu, jak pisalem chcialem zablysnac, choc raz byc bystrzejszym niz gospodarz ;) Autorytetem nie jestem, ale ciezka praca i nauka daze do ciaglego ulepszania rzemiosla. Polskich specjalistow nikt nie przebije, co widac po autostradach, lataniu na drzwiach od stodoly i ladowaniu na hurra we mgle na ruskim polu. Dowiedzialem sie tez ze salowa, nauczycielka plastyki, kurier DHL, środkowy obrońca Interu Mediolanu jest w stanie wytlumaczyc jak sa zbudowane wiezowce.


Dubai, Adelaide, Seoul, imponujace. Mam tylko pytanie,

portret użytkownika Gucio

co rozumiesz przez "kostruowalem"? Czy moglbys dac namiar na Twoje "konstruowanie" w Adelaide. Ja sam nie pracuje w branzy, chociaz w 1980 r, kiedy wyjechalem z kraju bylem uczniem Technikum Budowlanego i na tym sie skonczyla moja przygoda z budownictwem, ale moja dobra kolezanka, Hiromi (imienniczka mojej zony) Shiraishi jest architektem i juz od prawie 20-tu lat pracuje w stajni (o ile moge tego slowa uzyc), niezyjacego juz od paru lat, Harry'iego Seidler'a na Milsons Point, na przeciw Lunaparku i Opery House. Ona (gdybys mogl mi udzielic informacji na temat budynku lub komleksu na ktorym przcowales w Australii), moze nawet o Tobie slyszala i potwierdzilaby to, a wtedy to Twoja wiedza i opinia na temat "upadku" WCT Twin Towers, nabralaby (przynajmniej dla mnie), nawetjeszcze wiekszego znaczenia. Z powazaniem.


Gucio


Matka Kurka. Zapytam , odwzajemniając pytanie

portret użytkownika ojciec_milicjant

jakie cele osiągnął Bush, albo ,,ciemne siły" burząc WTC i ,,stary porządek" USA?
Co takiego zyskała Ameryka, pojmowana jako wojskowe lub naftowe lobby?
Gdzie te zyski? Bo zdaje się, że te dwie wojny(Afganistan, Irak) będą gwoździem do trumny Afroamerykanina Obamy i amerykańskiego dolara.
Bo złoto za 950 mln$ to starczyło chyba na uprzatnięcie gruzowiska.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Daj spokój, nie schodźmy na

Daj spokój, nie schodźmy na ten poziom dyskusji, bo przecież nie mnie, tylko sobie wystawiasz świadectwo. Na takie banały odpowiadał nie będę, bo i w Teleexpressie o tym było.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Ale ja chciałbym usłyszeć odpowiedź na takie

portret użytkownika ojciec_milicjant

banalne pytanie. O zyski. Bo tylko w tych kategoriach trzeba na to patrzeć.
Nawet PATRIOT Act to są gigantyczne koszty, a tym samym straty dla biznesu.
Więc nie mam pojęcia co jest tym zyskiem.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Powiem wprost, przestań mnie

Powiem wprost, przestań mnie wk...ać, bo to jest zwyczajny brak szacunku dla rozmówcy i traktowanie go jak idioty, poprzez własne udawanie wariata. Chcesz się poczuć jak Anodina, proszę bardzo, ale mam prośbę, byś udawał wariata z większą klasą. Nie wiem co się może z człowiekiem porobić, jak mu mózg zaleje ideologia, ale chyba coś podobnego jak prezentujesz. Wciągnąć się w błazenadę nie dam, ale ponieważ zaśmiecasz ludziom głowy, to przypomnę co i w głównym nurcie było pisane:


1) Bush z dna sondażowego wchodzi na szczyt.
2) USA przy pomocy WTC uruchamiają międzynarodową histerię antyterrorystyczną według klucza arabskiego/islamskigo. Efekty w postaci zamykania gęb wszystkim, kto nie za wojną z wrogami cywilizacji zachodniej, w imię wyższych wartości, rezygnujemy z wolności i zabijamy wbrew konwencjom i zgodnie z rozkładem złóż i rynków: ropy, gazy, opium.
3) Przemysł zbrojeniowy i naftowy USA, liczy zyski w bilionach. Obiecane inwestycje dla państw uczestniczących w "misjach", słynne polskie miliardy, które zarobimy na odbudowie Iraku, skończyły się wiadomo jak.
4) Przejęcie kontroli nad złożami ropy i gazu, w krajach arabskich, atak na Irak, KTÓRY DZIŚ JEST JUŻ UDOWODNIONYM PRZEKRĘTEM. Irak to ścisłą czołówka światowa w rocznym wydobyciu ropy i gazu. Kontrola na rynkiem surowców w tym rejonie świata.
5) Powrót USA do roli hegemona, decydującego o losach niepokornych. Przejęcie kontroli politycznej i gospodarczej na wielu obszarach dotkniętych przez "terroryzm". Pokłosie w postaci dzisiejszych rewolucji w: Egipcie, Libii, Syrii. Do dziś działa slogan "terroryzmu islamskiego", każdy przekręt tym się tłumaczy i powołuje na WTC.
6) Izraelowi i diasporze w to graj, o niczym fajniejszym marzyć nie mogli.
7) Spekulacje na ropie, pasienie korporacji, nie tylko zbrojeniówki, przerzucanie kosztów wojny na frajerów w gatunku Polska, w imię walki o cywilizację zachodnią goła dupa i podziw do amerykańskich mostów, wybudowanych w Iraku.
8) Nadanie tonu globalnej polityce i przejęcie kontroli na długie lata i czerpanie z tego wymiernych korzyści.


Zatem bardzo proszę, żeby podobne "argumenty" jak drogie Patrioty, wsadzić gdzieś między strony raportu MAK, a całość, gdzie kto lubi.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Przecież nigdy na ten akurat temat nie dyskutowaliśmy

portret użytkownika ojciec_milicjant

więc nie wiem dlaczego mi wmawiasz zaślepienie polityczne( z miłości) do USA. Bush jakby to powiedzieć, jest ostatnim zdolnym do koronkowych akcji. Poza tym, zaangażowanie kilkuset ludzi w ,,supertajną operację" czyni z niej tytuł na pierwszą stronę NYT - nazajutrz. Przecież supertajna operacja Reagana Iran-Contras też się wydała, a gdzie tu skala przedsięwzięcia.
Więc ciąg logiczny jest oparty na fałszywych przesłankach. Albowiem nie da się wysadzić konstrukcji wysokiej na 415 metrów, bez wielkiej ilości ładunków założonych w newralgicznych punktach.Połączonych kilometrami przewodów - do centralnego detonatora. I najlepsze - bez żadnej gwarancji założonego efektu. Pooglądaj mistrzów ,,chirurgicznych" wyburzeń, im też zdarzają się wtopy. Natomiast WTC7 miał inną konstrukcję niż WTC1 i 2, opartą na rdzeniach żelbetowych oraz superwydajny system gaśniczy. Jego właściciel Larry Silverstein powiedział, że wydał zgodę na wyburzenie pod presją strażaków. Powiedział dosłownie : jeżeli ktokolwiek miałby zginąć, to wyrażam zgodę na collapse. Zgarnął gigantyczne odszkodowanie - ponad 850 mln $, czyli wyszedł na czysto 500 mln$. I to jest prawdziwa zagadka. Bo wszystkich można orżnąć, ale towarzystw ubezpieczeniowych - już nie. Bo ,,kontrolowane wyburzenie" w dn.11.09.2001 r o godz. 17.20 to też ciekawostka - właśnie sapersko-minerska.
Wracając do WTC1 i WTC2 - uderzyły w nie Boeingi 767 z PEŁNYMI zbiornikami paliwa (ok.50 000kg).


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Śmieszne uniki. Zapada się

Śmieszne uniki. Zapada się pod ziemie całe archiwum CIA, a Ty mi tu żenisz głodne kawałki jak "Komsomolskaja prawda". Rób jak chcesz, pamiętaj tylko, że jak jakiś gorący zwolennik raportu MAK będzie chciał zedrzeć z Ciebie łacha, to Ci zalinkuje tę wypowiedź i będzie miał rację. Tusk zachował się zajebiście poleciał Klich, specpułk 36 i kilku generałów, po KOMPROMITACJI USA, dokonanej przez pasterzy kóz, Bush został prezydentem, a armia USA byłą dumą narodu. Przecież nie można być jednocześnie dociekliwym i naiwnym. Powtórzę smutną i masowa prawdę, większości na mózg pada od sympatii i antypatii, to co tu spłodziłeś jest zwyczajnie żenujące. Anodina jest profesjonalistką, przynajmniej teoretycznie możliwą wersję wydarzeń przedstawiała, oficjalny raport z WTC to są jaja dla półgłówków . Jeszcze sobie porównaj miejsce przed Pentagonem z lasem radzieckim jak chcesz się ośmieszyć, to przynajmniej zrób to solidnie i końca. Pytasz gdzie jest kokpit TU? A ja pytam gdzie jest cały Boeing? Kokpit wyparował.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Nie weźmiesz mnie na takie porównania

portret użytkownika ojciec_milicjant

stary ruski tupolew w sowieckiej tajdze, w której NIKT nie ma szans (właśnie Cameron na kolanach u cara przeprasza za śledztwo w sprawie Litwinienki i błaga o kontrakt dla BP) - z Ameryką, było nie było, wolnym krajem. W którym każdy może sobie powołać dowolnego eksperta albo założyć dowolne stowarzyszenie w Dallas. Może również zagłosować na demokratów, a ci po wygranych wyborach na pewno nie zajmowali by się ochroną Busha.
Jedyne sensowne wytłumaczenie wygląda tak, ze Bush i cała reszta zostali ograni przez CIA. Bo wiedzieli o szykowanych zamachach i nic nie zrobili (albo nawet pomogli). Natomiast stawianie tezy o zaplanowanym, masowym morderstwie z użyciem ładunków wybuchowych, prowadzi do onetowskiej tezy Bush=Hitler, a tego nie lubisz najbardziej na świecie.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Ciekawe, parę pytań mam

portret użytkownika cmss

Jego właściciel Larry Silverstein powiedział, że wydał zgodę na wyburzenie pod presją strażaków. Powiedział dosłownie : jeżeli ktokolwiek miałby zginąć, to wyrażam zgodę na collapse.


Na początek.
Jak szybko urządzili to "collapse"?
Co, by "collapse" nastapiło zrobili?


Platonicznie...


A to proste pytanie. O 11.30

A to proste pytanie. O 11.30 wyszli strażacy, bodaj o 17.24 było już po WTC 7. Zatem w 6 godzin przygotowano budynek do "callapse". Nie znam się, ale z tego co mi się o uszy obiło, taka impreza, to co najmniej kilka dni, jeśli nie tygodni roboty, w tym co najmniej jeden dzień na obliczenia. Dodając do tego warunki chaosu, jakie tam panowały, to 6 godzin na "callopse" jest absolutnym rekordem w prędkości kosmicznej. No i jak to się ma do tych żelaznych argumentów:


1) Przecież musiał ktoś to widzieć.
2) Kiedy wnieśli te ładunki?
3) Temperatura spalania paliwa sąsiedniego budynku i agregator diesla.


Tu się nic kupy nie trzyma i oszołom ten, kto wierzy w te bajeczki o Beduinach atakujących mocarstwo, przy pomocy tak spektakularnych ataków i na kluczowe punkty USA. Trzeba mieć niezłego zajoba na teorie spiskowe, żeby tę najgłupszą z teorii jakie w ostatnim czasie się pojawiły, łyknąć.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Stanowczo jacyś zdolni byli.

portret użytkownika cmss

Zaryzykuję nawet: stanowczo za zdolni.
Larry Silverstein. Tortury oficjalnie już wprowadzili, czy tylko dla arabów?


Co do dyskusji z budowlańcami. Zamiast dyskutować, niech rozwiążą łamigłówkę: jak zaprojektować i tak wykonać projekt, by po wciśnięciu guzika "collapsował" grzecznie. Nawet 30lat po budowie.
Czy jest to absolutnie niemożliwe? Bo gdyby obie wieże nie "collapsowały" to ich uprzątnięcie więcej chyba by kosztowało? A gdyby upadły na otoczenie to strach pomyśleć, chyba?
Ta parszywie cyniczna sugestia zdaje się być równoważna stwierdzeniu: samo "collapsowało". Ja od 10 lat nie potrafię oszacować "co jest prawdą".


Platonicznie...


co za poetyka

Stary farmer z Teksasu obok Afroamerykanina z plemienia Luo.


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


sprytna metoda

Amerykanie poddali tamtą katastrofę procedurze holokaustyzacji z wszystkimi jej praktycznymi korzyściami i konsekwencjami.


Chlor


My - chlorze - przegraliśmy nie tylko wojnę

portret użytkownika ojciec_milicjant

ale, przede wszystkim, pamięć o niej. Przecież hekatomba Powstania 44 mogła być znana dokładnie całemu światu, a być może, jako Światowy Dzień Warszawy (w miejsce setek durnych ,,dni"), jeśli nie na całym globie, to w zachodniej Europie chociaż. Bo jak napisał marszałek Czujkow, żeby nie obsesja Stalina zamordowania Warszawy i polskiej inteligencji, Armia Czerwona już w grudniu 1944 roku byłaby nad Renem.
Podobnie z katastrofą smoleńską. Umiędzynarodowienie tej tragedii(na jakimkolwiek poziomie) pozwoliłoby ją skuteczniej wyjaśnić i zapoznać ogłupiały świata z mordem w katyńskim lesie. I, być może, ojców chrzestnych płk Putina z NKWD.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


życie jednego amerykanina warte tysiąca rumunów

Żeby umiędzynarodowić swoje problemy nie wystarczy niestety uchwała sejmu, trzeba być narodem nadludzi, i narzucić innym swoje boleści siłą.
Po dobroci to się nie udaje.


Chlor


ale trzeba też chcieć to zrobić

portret użytkownika carpediem

cytat z wywiadu z prof Biniendą - to jest facet, który naukowo obalił tezy Maku i Millera na temat "brzozy z tytanu ,która skrzydła tutki ścina"


Dziennikarz pyta:


"Dlaczego tego rodzaju niezależne głosy, jak Pana, przychodzą z zagranicy, a w Polsce lekceważy się wszystko, co podważa oficjalne ustalenia?"


odpowiedź profesora


"- Wczoraj otrzymałem e-mail z Polski od osoby, która pytała o szczegóły mojej analizy. Na pytanie, dlaczego do tej pory takiej analizy sami nie zrobili, dostałem odpowiedź, że jest rzeczą "nieroztropną" zajmować się obecnie tym tematem w Polsce."


całość tutaj
http://kruk.nowyekran.pl/post/26480,prof...


Profesor Wiesław Binienda jest pracownikiem naukowym, doktorem nauk technicznych. Doktoryzował się na amerykańskim uniwersytecie Drexel w Filadelfii. Obecnie pracuje na Uniwersytecie w Akron (stan Ohio). Specjalizuje się w inżynierii materiałowej, metodach obliczeniowych w fizyce ciała stałego i ich zastosowaniach w lotnictwie i kosmonautyce. Jest autorem dwóch książek i ponad stu artykułów naukowych oraz redaktorem naczelnym pisma "Journal of Aerospace Engineering", które jest kwartalnikiem naukowym wydawanym przez Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierii Lądowej.


carpediem


Proste jak sms z Wydziału Propagandy KC PO

portret użytkownika ojciec_milicjant

nabrali wody w usta wszyscy nasi naukowcy i specjaliści od inżynierii materiałowej i aerodynamiki. Również piloci ruskich maszyn i nawigatorzy. Obecni i byli dowódcy batalionów ubezpieczenia lotów (radiolatarnie, APM-y) oraz batalionów radiotechnicznych (radary RSP) i w ogóle dowódcy pułków lotniczych - zorganizowanych na wzór sowiecki tzn. Smoleńsk - Siewiernyj. Tym bardziej, że nikt nie zamierza sprzedawać na złom MiG-ów 29, ofiarowanych nam przez NAL NRD i mądrych Czechów.
Więc skutecznie spacyfikowano całe środowiska. I to nie, jak kiedyś, za pomocą pałki i kastetu, a jedynie za pomocą kiełbasy. I świętego spokoju - państwowego etatu.


Każdy , kto chce robić rewolucję musi zdawać sobie sprawę,że własne życie nie jest najważniejsze. Che Guevara


Śliczne to

portret użytkownika cmss

Mamy dowody na manipulacje, jak na przykład to, na co zwrócił uwagę prof. Nowaczyk: przeniesienie lewego statecznika o 20 metrów między 11 a 12 kwietnia, widoczne na zdjęciach satelitarnych, i użycie zmienionej lokalizacji tej części w oficjalnym raporcie.


Platonicznie...


I tym razem Raduś nie wypowiedział się na temat

bezsensowności obchodzenia rocznicy?


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


9/11 wraz z upływem czasu

portret użytkownika k.janno

9/11 wraz z upływem czasu staje się bardziej wprowadzeniem do biznesu, prywatyzacji wojen amerykańskich i mitem założycielskim Nowej Ameryki, niż tragiczną historią, której wszystkie aspekty są jasne i niebudzące wątpliwości, jak choćby przypadek lotu 77 na Pentagon, że się tak wyrażę. Nie pytaj o korzyści dla USA, pytaj o korzyści dla Halliburton, Blackwater, The Bushes i innych korporacji. Gigantyczne długi wewnętrzne USA i tak będzie musiał spłacić podatnik amerykański, więc Twoje pytanie jest źle postawione.
Modne ostatnio pytanie "Gdzie jest wrak" znajduje tez swoja odpowiedź w przypadku lotu 77. Nie ma tam wraku Boeinga 757, albowiem on wyparował (evaporated), czego nie da się powiedzieć o monitorze stojącym na granicy strefy zniszczeń.
http://www.thepowerhour.com/911_analysis...
A słynny trawnik z Pentagonu?


Ano właśnie to jest to

Ano właśnie to jest to nieszczęście, które na mnie działa jak ocet na skaleczenie. Wystarczy zmienić polityczne, ideologiczne okoliczności i nagle: stal, samoloty, ogień i inne żywioły zaczynają się inaczej zachowywać w Smoleńsku i Nowym Jorku. Ciśnienie mi się podnosi pod stany równe wylewowi. Obojętnie jaką przyjąć hipotezę, trzeba naprawdę nieźle udawać wariata, żeby nie widzieć dziesiątek pytań, na które do dziś nie ma odpowiedzi i nikt się nie kwapi do udzielenia odpowiedzi. Na WTC wygrali wszyscy, tylko nie "islamscy terroryści".


Chwała sponsorom: opony i felgi


Wystarczyło wczoraj w

Wystarczyło wczoraj w południe obejrzeć program „obiektywnej” BBC. Rzekomo miał rozważyć rozmaite „teorie spiskowe” na poważnie, a skończyło się klasyką w postaci opium dla przeżuwaczy i dyskredytacją „oszołomionych”


Jąkający „ekspert” przekonujący o tym że Boeing wyparował wewnątrz Pentagonu, nie podający przy tym konkretów ale od razu leci: „byłem tam widziałem te ciała, tyle cierpienia czego jeszcze chcą te oszołomy”.


Zarejestrowane odgłosy eksplozji (potwierdzane też przez naocznych świadków) wewnątrz wież tuż przed ich runięciem oraz w trakcie, drugi „ekspert” wyjaśnił, uwaga, dźwiękiem spadających jedna na drugą metalowych elementów konstrukcji.


Motyw z ognioodpornym paszportem zdołano już podmienić na plecak pozostawiony przez jednego z „terrorystów” na lotnisku.


Milczeniem pominięto kilkanaście zupełnie niewyjaśnionych okoliczności (krocie zarobione przez Silverberga na akcjach i polisach po WTC, idealnie wygięte, rzekomo koszone przez samolot latarnie leżące luzem przed Pentagonem, trawnik w stanie nienagannym, brak szczątków samolotów: tego z Pentagonu i tego z „bohaterskiego” lotu 93, kompletnie niewiarygodne nagrania i reakcje przez „porwaną” załogę lotu 93, dół wielkości średniej wielkości samochodu dostawczego po upadku samolotu, brak ciał oraz części wraku, konfiskata przez FBI nagrań z kamery hotelowej nieopodal Pentagonu, runięcie budynków w rekordowym czasie i po raz pierwszy w historii na skutek pożaru, którego temperatura nie miała prawa stopić stali tej klasy co WTC – tak twierdził główny spec w Stanach, po czym zmienił zdanie, dostając później lukratywne rządowe zamówienie opiewające na 16 mln dolarów.)


Jest tego więcej i do momentu obejrzenia tego reżimowego instruktażu na BBC miałem jeszcze wątpliwości, teraz już nie mam.


Skrzydła wyparowały jeszcze przed uderzeniem

w Pentagon. Albo, budynek wyleczył się w parę godzin po uderzeniu skrzydeł.


Kurak, czy tam były ładunki czy nie, co to zmienia?


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


Bo technologia jest

Bo technologia jest niezmienna, pod każdą szerokością geograficzną i polityczną. Elementów jest wiele, ale główne to:


1) Szok jako pierwszy warunek, wydarzenie, które odbiera mowę, jest tak nieprawdopodobne, że ludzie patrzą z rozdziawionymi gębami i nic nie widzą. Patrzą na szokujący obrazek i dalej nie wchodzą.
2) Epatowanie, nakręcanie, wzruszanie: straszna tragedia, nic się nie da powiedzieć w takiej chwili, straszna tragedia, odbiera mowę, jedyne co możemy zrobić, to oddać szacunek zmarłym i nie grzebmy już w tym.
3) Przerabianie na wariata dociekliwych, wariatów, hieny cmentarne, innych oszołomów.
4) Nowe fantastyczne "teorie naukowe", które nigdy wcześniej nie miały zastosowania i nigdy później się nie powtórzą. Teorie tak absurdalne jak: "wyparowany samolot", stalowa konstrukcja, która zawaliła się po po godzinie pożaru na kilku piętrach, w dodatku w odwróconej kolejności zdarzeń.
5) Ciężkie miliardy i władza dla tych samych i koszty ponoszone przez tych samych, cudowne ubezpieczenia, ruchy na giełdzie, zaginione złoto, złoża ropy i surowców układające się na szlaku wojennym.


Chwała sponsorom: opony i felgi


oglądałem na youtube

dwie duże wieże zaczęły upadek od pięter w które uderzyły samoloty i gdzie od godziny szalał pożar.


Jestem dumny z tego, że mieszkam w Polsce i jestem Polakiem.


No a teraz znajdź drugi taki

No a teraz znajdź drugi taki cud na świecie, by jakikolwiek budynek w konstrukcji stalowej zwalił się po 56 minutach. Szalał pożar? Ty chyba pożaru nie widziałeś. A jak już się doszukasz tego cudu, to znajdź przypadek zawalenia budynku, który się ze strachu zawalił, od pożaru sąsiedniego budynku (WTC7). Potem poszukaj w historii katastrof lotniczych "wyparowanego" samolotu, jak się uporasz to dam Ci kolejne zlecenia. Tak wygląda szalejący pożar, przez wiele godzin.



A tak wygląda budynek ze stali po tym pożarze i zauważ, że sąsiedni nawet się nie spocił.



Problem z każdym takim wydarzeniem polega na tym, że większość ludzi mierzy to systemem wartości i zainwestowanie w głoszony pogląd, a nie racjonalnym oglądem. Tym, którym ciężko polecam artykuł o Kaziku Staszewskim w Rzepie, swego czasu maiłem to samo i przestałem już odróżniać, kto mnie dymie, zwyczajnie, nie daje się dymać.


Chwała sponsorom: opony i felgi


A tu jeszcze obraz, który

A tu jeszcze obraz, który jest wart więcej niż 1000 słów. Tu się nie trzeba na materiałoznawstwie znać, tu wystarczy się odważyć i myśleć, inaczej niż się jest tresowanym.


Chwała sponsorom: opony i felgi


Kwestia tylko czyich slow,

Kwestia tylko czyich slow, polityka znajacego sie na wszystkim? Czy kogos kto zna ten budynek. Widok spalonego budynku i probowanie doszukania sie podobienstw do WTC jest wlasnie owa tresura. Tam spalone i tu spalone, tam sadza i tu sadza, ale ten stoi a tamten lezy - tu musi byc spisek. Powtarzam z uporem maniaka, kazdy budynek jest inny, ma inny system statyczny, i nie mozna polaczyc tych dwoch przypadkow. Tu sie trzeba na materialoznawstwie znac!. Cos co jest szare i z betonu nie znaczy ze jest elementem konsstrukcyjnym. Tu fasada sie spalila ale nie byla konstrukcja nosna, tylko ozdobna. W WTC fasada trzymala caly budynek razem z rdzeniem. A ten powyzej wytrzymal dlatego ze jest z zelbetu ktory ma bardzo duzo wytrzymalosc koncowa po pozarze. I znowu trzeba poszukac w ksiazce z materialoznawsta...


Opcje wyświetlania odpowiedzi

Wybierz preferowany sposób wyświetlania odpowiedzi i kliknij "Zapisz ustawienia" by wprowadzić zmiany.